wyborca123
13.03.07, 08:01
"- Akcja zapoczątkowana przez zwolenników bojkotu składania oświadczeń
lustracyjnych wystawia na szwank naszą wiarygodność - piszą..."
To czy ktoś jest wiarygodny jako dziennikarz, to nie sprawa podpisania
jednego papierka. Wiarygodność dziennikarska buduje się latami. Odnoszę
wrażenia, że ci zwolennicy lustracji chca odbyć jakąś drogę na skróty,
wykosić konkurencję przez jej zdezawuowanie i zajęcie ich miejsca jako jedyni
wiarygodni dziennikarze, bo zlustrowani. Tak naprawdę to czytelnicy,
słuchacze i widzowie wystawiają laurkę wiarygodności dziennikarzom, a nie
jakieś oświadczenia: "patrcie, jestem lepszy bo się zlustrowałem". Coś nie
widzć, żeby nakład prolustracyjnej prasy gwałtownie wzrósł, a oglądalność tvp
gwałtownie skoczyła pod rządami wildsztajna i krawczyka. Jest dokładnie
odwrotnie, i stąd być może taka nerwowa reakcja "lustratorów", bo nakłady i
oglądalność spadają - czytaj: FORSA ucieka.