Gość: aga
IP: *.wolainfo.com.pl
12.03.08, 08:08
Jestem matką dziecka które 1 IX 2008 będzie miała 2 lata i 10
miesięcy, niestety z powodu kryteriów naboru ma szanse równe zero na
dostanie się do przedszkola państwowego. Nie rozumiem jednak
dlaczego twierdzicie , że problem rozwiązał by projekt PiS. Przecież
ten projekt ma na celu ułatwienie zakładanie prywatnych przedszkoli,
co wcale nie rozwiąże problemu tych rodziców których zwyczajnie nie
stać na większa opłatę niż te które są w przedszkolach państwowych.
Mini przedszkola i minii żłobki może będą tańsze od
tych „prywatnych” ale z pewnością będą droższe od tych państwowych i
na pewno nie dadzą takiej możliwości rozwoju. Nikt w mini
przedszkolu nie zatrudni logopedy, pani od rytmiki, czy nauczyciela
języka, nie zaprosi teatrzyku. To wszystko jest w przedszkolach
prywatnych i państwowych niektóre elementy za dopłatą.
Proszę pamiętać, że prowadzenie takiej instytucji to nie tylko
zarobek ale i koszty. Dzieciom trzeba zapewnić posiłki, kupić
zabawki (te droższe bo tańsze rozpadną się od razu), wyposażyć lokal
tak, żeby był on dostosowany do małych dzieci a to kosztuje.
W artykule sugerujecie, że projekt rozwiązał by problem kolejek do
Państwowych przedszkoli. Projekt by niczego nie rozwiązał, ale dał
by alternatywę co jeżeli dziecko się nie dostanie do wybranego
przedszkola. Wątpię jednak czy ta alternatywa będzie zadowalająca
dla tych którzy nie dostaną miejsca w państwowych przedszkolach.
Projekt jest ciekawy, ale ja nie jestem aż tak bardzo optymistyczna
co do tego, że to będzie rozwiązanie na wszystkie bolączki.