Gość: koń
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.04.08, 14:20
Jak bardzo można upierdzielić życie obywatelowi utrzymując głupotę, która
nazywa się "podatek od osób fizycznych".
Dochody państwa z tytułu tego podatku są stosunkowo niewielkie w porównaniu z
wpływami z VATu, a machina państwowa potrzebna do ściągania podatku - ogromna.
Raz do roku obywatel ma rzucić swój zawód i zająć się wyliczeniem podatku
należnego. Pilnować żeby nie przeoczyć 300 złotych dochodu z umowy-zlecenie.
Zastanawiać się gdzie wpisać ubezpieczenie zdrowotne a gdzie społeczne, szukać
kogoś kto mu to na komputerze zrobi. Potem to wysyłać/zanosić do skarbówki i
zastanawiać się czy aby go nie wezwą do poprawienie błędów. Teraz dochodzi do
tego zastanawianie się czy aby nie dostał karnetu na siłownię albo innej
dupereli! To jest chore!
Tak, wiem. Wypełnianie PITa jest łatwe. Tylko że absolutnie niepotrzebne.
Podwyższmy nieco VAT (tak żeby przychody państwa nie spadły), skasujmy PIT,
rozpędźmy połowę załogi urzędów skarbowych i raz na zawsze odpieprzmy się od
obywatela, który jest hydraulikiem, lekarzem, kierowcą, nauczycielem,
kelnerem, iluzjonistą a nie księgowym od wypełniania formularza. Niech każdy
wykonuje swój zawód. Obowiązek corocznego PITolenia jest tak samo chory jak
wcielanie do armii każdego platfusa tylko dlatego, że urodził się z chromosomem Y.
Od wyliczania i odprowadzania podatku (VATu przede wszystkim) powinni być
ludzie, którzy dobrowolnie się na to godzą - przedsiębiorcy, właściciele firm
a nie obywatele których jedynym grzechem jest to, że urodzili się w tym systemie.