dziedzicznacytadelafinansjery
26.05.08, 20:18
... goni - to od samego gonienia można dostać kręćka i się może takiemu
goniącemu wydawać, że to, co on goni to nie króliczek ale stado krwiożerczych
królików.
Jednocześnie, im bardziej się tego króliczka goni - tym częściej się widzi
króliki - a to mu się na strychu ukrywają, a to w szafie czyhają, a to znowu
jak się lodówkę otwiera - to się widzi królika - nawet w konserwie ze szprotką.
Aż w końcu przychodzi taki moment, kiedy się tego króliczka złapało. Cały
świat widzi to, co widzi: gonił króliczka i złapał króliczka. No i ma tego
króliczka złapanego i moze sobie albo dokupić samiczkę i założyć hodowlę, albo
zjeść go w buraczkach. Ale czego z nim nie zrobi - to jest to tylko jeden
króliczek.
Ale on jest tak z siebie zachwycony, tak dumny, że w kółko powtarza: "mam go",
"mam go", "mam go". "Złapałem króliczka", "złapałem króliczka", "Złapałem
króliczka"! I chociaż to tylko jeden króliczek, on czuje się tak, jakby
upolował trzy pełne stada.
wyborcza.pl/1,75248,5243642,Nastraszylem_tylko_Zyda.html
wyborcza.pl/1,75248,5241227,Pamiatkowe_zdjecie_z_piescia_przed_nosem_Zyda.html
serwisy.gazeta.pl/tokfm/4,59306,,,,5245372.html