Gość: a.o. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.05.08, 08:09 umarłabym z nudów, zero rozwoju...i do tego ta kiepska płaca. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: mateusz Re: Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.mofnet.gov.pl 29.05.08, 08:25 Ja pracuję w takim urzędzie i żal mi tych, którzy chwalą sobie taką pracę. Teraz widzę, dlaczego biznesmeni tak narzekają na urzędników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esmeralda Re: Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.npgo.pl 29.05.08, 08:26 płace nie są gigantyczne, fakt. ale może nie uwierzysz, ale urzędnicy też się szkolą, uczestniczą w warsztatach, kursach, konferencjach. masz pewnie wyobrażenia o urzędniku rodem z PRL. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Urzedass Potwierdzam i polecam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 09:43 Teraz sobie pije kawe, buszuje w interenecie, pieniązki leca. Smieje sie z tych co zasuwaja za nawet mniejsze $ w jakijs supermarketach, fabrykach. A jutro na koszt podatnikow jade sobie do Pragii (zdobywac oczywiscie doswiadczenia samorzadowe.........) Odpowiedz Link Zgłoś
springbok Re: Potwierdzam i polecam 29.05.08, 10:36 Gość portalu: Urzedass napisał(a): > Teraz sobie pije kawe, buszuje w interenecie, pieniązki leca. Smieje > sie z tych co zasuwaja za nawet mniejsze $ w jakijs supermarketach, > fabrykach. A jutro na koszt podatnikow jade sobie do Pragii > (zdobywac oczywiscie doswiadczenia samorzadowe.........) I piszesz z neostrady ? A jezeli jest faktycznie tak jak piszesz to jestes zalosny. Nie szanujesz pracy i tych, ktorzy czekaja na jej efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ex urzedniczka Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.tvk.torun.pl 29.05.08, 08:42 Wlasnie rzucilam taka robote-fakt, dobry socjal, przestrzeganie kodeksu pracy jesli chodzi o godziny itp. - ale nuda, monotonia i duze upolitycznienie przewazyly o dezycji by odejsc i przerwac te stagnacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: U Re: Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.adsl.szeptel.net.pl 29.05.08, 09:09 No tak ile razy w tygodniu można robić icecream :) szefowi. Odpowiedz Link Zgłoś
hela6 Jako matka i żona 29.05.08, 09:25 od lat kombinuję jak tu złapac taki ciepły etacik, bo wiadomo, po powrocie do domu to dopiero zaczyna się praca :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pogromca głupców Re: Jako matka i żona IP: *.shell.com 29.05.08, 15:22 Nie ma co kombinować latami, idziesz i Cię przyjmują od ręki "na okienko", za 1,5......tylko czy praca za 1,5 to synomim "ciepłego etaciku"? Nie sądzę..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WElna Re: Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.lanet.net.pl 29.05.08, 09:41 pracuję w urzędzie, i czuje jak wyparowuje mi mózg. nuda,monotonia,smród papieru i kawy,hałas kser,drukarek,telefonów, beznadziejne towarzystwo,które nic nie ma ciekawego do powiedzenia poza opowiedzeniem najnowszego odcinka m jak miłosć,szkolenia raz na rok, maszyna do trzaskania pieczątek - oto dola urzędnika. Najtragiczniejsza robota,jak może się trafić.Zadowoleni są ci,którzy naprawdę nic ciekawego nie robią i nie mają zamiaru robić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Urzędnik Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.broadband.pl 29.05.08, 10:05 Ludzie !!! co wy tu wypisujecie. Artykuł został napisany chyba przez osobę, która nigdy nie pracowała w administracji państwowej. Ja jestem specjalista w jednej takiej instytucji i powiem wam że uciekam stąd gdzie pieprz rośnie. co to za praca dla młodych ludzi, gdzie siedzi się całymi dniami i nic nie robi. Zero rozwoju zawodowego, zero awansów, premii. To już nie te czasy w budżetówce. Wystarczy zobaczyć, co sie dzieje w naszej polityce i to przenieść na pracę w tym sektorze. Jedna wielka porażka. Kiedy ktoś młody, ambitny 0 jak Ja chciałby coś zrobić, wybić się z jakimiś pomysłami żeby się sprawdzić, to od razu przełożony mówi żeby się nie wychylać, bo to nie daj boże jakąś dodatkową pracę zainicjuje. A jak mówiłem to siedzimy i kawę pijemy całymi dniami. Nie wierzycie to sami sie przekonajcie. Ja szukam pracy w sektorze prywatnym, bo tam inwestują w pracownika. Stawiają na jego rozwój zawodowy. A dla osoby, która ma 25 lat to bardzo ważna i priorytetowa sprawa, decydująca o wyborze przyszłego pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Urzędnik Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 10:11 Jestem urzędnikiem. Moim zdaniem to, czy praca urzędnika jest nudna czy nie, zależy od tego co robi. Możecie wierzyć lub nie, ale w urzędzie też można pracować kreatywnie, bez monotonii. Urząd to nie tylko wydawanie dowodów osobistych. A stwierdzenie, że 16 to koniec pracy mija się z prawdą. Czasem po godzinach też trzeba siedzieć. Do tego wszystkiego dochodzi chora biurokracja i chore przepisy prawne uchwalane przez naszych mądrych polityków, które same potrafią urzędnika doprowadzić do stanu, w którym ma ochotę walić głową w ścianę. Zgodzę się, że część urzędów, zwłaszcza w małych gminach, przypomina jeszcze te z czasów PRL-u, ale wiele większych urzędów zmienia się już na lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: racjonalista Szczęśliwy jak urzędnik IP: 195.47.201.* 29.05.08, 10:14 "Taka praca nie wymaga inicjatywy czy kreatywności"- dobre:) Odpowiedz Link Zgłoś
zezun Szczęśliwy jak urzędnik 29.05.08, 10:16 od dłuższego czsu nie czytałam takich idiotyzmów, ta ankieta była chyba robiona w administracji rządowej na szczeblu ministerialnym (gdzie załatwianie sprawy trwa 4 lata i końca nie widać), bo bycie urzędnikiem niższego szczebla nie jest ani bezstresowe ani nudne. Jest to ciężka "orka" i ciągłe zmagania się z coraz bardziej durnymi przepisami, a już twierdzić że nie można się rozwijać może tylko jakiś zapyziały malkontent któremu nic się nie chce, takiemu wszędzie będzie źle (jestem urzędnikie z 37 stażem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kl Re: Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 11:06 W zupełności się zgadzam! To, ze urzędnicy są grupa najrzadziej strajkującą nie znaczy, że jest nam najlepiej. Raz, że pensja kiepska, natłok dziwnych niejasnych i często głupich przepisów i petenci, którzy coraz częściej sądzą, że nie robimy nic innego, tylko czekamy, aż do nas przyjdzie. Urzędnicy na niższych szczeblach administracji muszą wysłuchiwać pretensji, które wynikają z długich i skomplikowanych procedur, jakie funduje nam ustawodawca, często nie mogą lub nie chcą tego zrozumieć. I to nazywacie spokojem? Co do czasu pracy, przynajmniej raz w tygodniu biorę pracę do domu i średnio raz w tygodniu zostaje w pracy po godzinach, czasem na prośbę pracodawcy, a najczęściej w związku z najróżniejszymi spotkaniami i posiedzeniami. Kolejnym przykładem stabilizacji jest regularna zmiana szefa, kolejne wybory i zmiany. To nie jest stabilizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urzednik Re: Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.74.244.212.sta.gaja.net.pl 29.05.08, 20:15 37 lat to już do stołka Pani przyrosła i napewno nie zna Pani innej pracy poza urzędem. Pracuje jako urzędnik i faktycznie jest tak jak mówią - nudy, nudy i jeszcze raz nudy bez szans na rowój dla młodych, bo młodzi juz są na tyle rozwinięci, że szkoda ich wysyłać na szkolenia. Natomiast osoby z 37 letnim stażem pracy chętnie są wysyłane na szkolenia chociażby komputerowe, ponieważ oni jeszcze w dobie XXI wieku znają tylko ołówek, kartkę i kalkulator. Wiele jest takich osób w urzędach, które stronią od komputera - one są zmuszane do rozwoju, choc i tak z tego nie korzystają później bo poco skoro maja młodego referenta który za nich to zrobi. Ocena pracy w urzedzie jest zależna od tego co sie robi, bo mozna mieć ciekawą pracę, a mozna mieć strasznie nudną (tak jak ja, gdzie 90% czasu siedzę i się zastanawiam co z soba począć, bo niestety ale nie jestem przyzwyczajony do siedzenia i picia kawy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saskiaplus1 Re: Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 10:16 Ja jestem jednym z tych zadowolonych urzędników. Mam ciekawą, twórczą pracę (inicjatywa pracownika mile widziana a nawet konieczna), liczne kontakty międzynarodowe, interesujące szkolenia, świetny zespół współpracowników, szefa na poziomie, a do tego stałe godziny pracy. O przestrzeganiu kodeksu pracy nie muszę chyba wspominać, bo to nie zaleta - to oczywistość. Z zarobkami może nie ma jakiegoś szaleństwa, ale mieszczę się w okolicach średniej krajowej. Na szczęście można liczyć na coroczne podwyżki, a mój mąż zarabia na tyle dobrze, że nie jest to dla mnie powód do szukania innej pracy. W dodatku mogę w spokoju i bez stresu wychowywać dzieci, bo nawet na delegacje jeżdżę tylko wtedy, kiedy chcę. Pracuję w dużym urzędzie samorządowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flak88 hehe jaki urząd pracuje do 16 ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.08, 10:16 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urzednik Re: hehe jaki urząd pracuje do 16 ??? IP: *.74.244.212.sta.gaja.net.pl 29.05.08, 20:19 są urzędy, które mają ruchomy czas pracy np. miedzy 6 a 16 i pracownik np. musi wstawic sie w pracy pomiedzy godzina 6-8 a wyjsc po 8 godzinach. wiec jak ktos przyjdzie na 8 to wychodzi o 16. Praktyka ta zazwyczaj jest jednak stosowana w urzedach gdzie niema petentow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lulu Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.malopolska.mw.gov.pl 29.05.08, 10:22 Jako urzednik nie zgadzam sie z tym artykulem. Bezstresowa praca? To chyba nie u nas w kraju... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolanta Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.bsk.vectranet.pl 29.05.08, 10:28 Przez wiele lat staram się dostać do pracy w urzę dzie i nic mi nie wychodzi. Zreszta przepracowałam już 20 lat. Wiem jak sie pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bbb Szczęśliwy jak urzędnik IP: 193.120.72.* 29.05.08, 10:40 W Irlandii w firmach prywatnych poza Dublinem jest spokojniej i socjalniej niz w najspokojniejszej i najsocjalniejszej firmie polskiej. A zarobki lepsze niz w polskich firmach gdzie wymagaja od ciebie cudow i przenoszenia gor. Polska nie jest jeszcze na tyle nasycona pieniadzmi zeby bylo spokojnie i socjalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 najlepsze jest to pokutujące wciąż przekonanie... 29.05.08, 10:57 że urzędniki to nic nie robią tylko siedzą, kawę piją, przeglądają internet; pojęcie jak za zaborów... za tą robotą rzeczywiście chyba przemawia przede wszystkim względne poczucie stabilizacji i przestrzeganie kodeksu pracy; jest to wielki plus, chyba że ma się szefa - idiotę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ox pracowalem kilka lat w urzedzie jako programista IP: *.paylane.park.gdynia.pl 29.05.08, 11:00 faktycznie jest spokoj (wrecz nudy), nikt nie wymaga zbyt wiele, mozna sobie spokojnie wegetowac. Ale z drugiej strony wszelkie innowacje sa duszone w zarodku, wychylanie sie nie jest dobrze widziane. No i pieniadze dosc marne, wystarczajace na w miare spokojne zycie, ale juz za male zeby kupic mieszkanie w duzym miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: keradiusz Szczęśliwy jak urzędnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.08, 13:18 Tak jestem urzędnikiem i to juz od 22 lat. Pracuję teraz w samorządów ce, wcześniej w rządówce i zastanawiam się kiedy mi było nudno i kiedy nie musiałem niczego nowego się uczyć, ktoś kto to pisze chyba siedzi tak jak ten informatyk i czeka na telefon i nie ma do czynienia z ludźmi(petentami) ja mam ich średnio w ciągu dnia jakieś 15 do tego z 10-20 telefonów do tego sprawdzić co w przepisach i stworzyć jakieś odpowiedzi i decyzje, gdzie tu czas na nudę. a siedzenie w necie a i owszem zdarza mi sie w godzinach jako relaks i odreagowanie, ze nie ja odpowiadam, że Burmistrz nie chce budować autostrady bo to nie jego kompetencja itd itd a jeszcze muszę sprawdzić co się dzieje w terenie. Place mam stosunkowe dobre jak na urzędnika- za zmianę szczebla rządowego na samorządowy zyskałem 700 zł netto(podkupiono mnie)a i mogę dorabiać w innych gminach. A pracuję dlatego, ze moja małżonka ma pracę w której nie ma stałych godzin a ktoś musi odebrać, zawieść do przedszkola i zająć sie dziećmi po pracy. Wiec jestem tym który tez by nie zmieniał swojej pracy bo jest zadowolony z czasu pracy i względnie z płacy.( w moim fachu i wykształceniu w budownictwie zarabia się tak 3-5 razy więcej na rękę w wykonawstwie ale praca w sezonie od godziny 7-20 sześc dni w tygodniu poza miejscem zamieszkania) Więc to kwestia czego sie oczekuje.... ja oczekuję tego by moje dzieci mnie poznawały a ja bym widział jak rosną z dnia na dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Szczęśliwy jak urzędnik IP: 212.160.240.* 29.05.08, 15:55 Gazeto Metro czytanie Ciebie to strata czasu nachalne promowanie niektórych miast np. Wrocławia i gnojenie innych - czyli z jednych miast piszemy tylko dobre wiadomości z innych tylko złe to tylko jeden z przykąłdów. A teraz dodatkowo cytujecie idiotkę z HRK czy innych rtego typu debilnych firm. Ta panna nie ma pojecia o tym jak pracuje się w administarcji i urzedach i jaki zakres obowiązków jest tam wykonywany. ale oczywiscie musi sie mądralińska wypowiedzieć. Lepiej niech sobie popatrzy qna swoja wizytówkę na której pewnei ma wypisane jakiś human coś tam i w ten sposób podleczy swoje typowe HR- owskie kompleksy. Proponuje abyście razem ze swoją Pania ekspert od wszystkiego poszli i razem się utopili. Odpowiedz Link Zgłoś
eleni1963 Szczęśliwy jak urzędnik 29.05.08, 20:11 Przeczytałam wszystkie wypowiedzi, więc dodam też i swoją. Jestem również urzędnikiem. To prawda, że są takie stanowiska na których ludzie się nie przemęczają, ale ja do takich nie należę. Mam takie stanowisko pracy, że ledwo przyjdę do pracy już jadę do Banku. Ledwo zdążę z powrotem, by obsługiwać interesantów. Stres zaczyna się z chwilą gdy wiem, że nie zdążę na czas. O śniadaniu nie ma mowy, chyba że w biegu.Mam na szczęście przerwę śniadaniową! Fakt praca stabilna i ten tak ważny unormowany czas pracy, a pensja zawsze na czas. Ale praca nerwowa, wiele już przeszłam i nabawiłam się choroby. Na szczęście nauczyłam się z tym jakoś żyć i podchodzę do wszelkich problemów z dystansem- kiedyś reagowałam bardzo impulsywnie, dziś rozchmurzę innych ludzi którzy z góry są źle nastawieni przychodząc do mnie. Nie chciałabym już zmieniać swojej pracy, może troszeczkę więcej zarabiać!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak A w W-wie HGW chce urzędasom wysoko podnosić place IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 01:00 bo podobno tak fatalnie mają;-)))))))))))))))))))))))) Urzędas jest praktycznie nieusuwalny [obecnie nawet bardziej niż nauczyciele;-)))))))] i za nic nie odpowiada.Jego firma (państwo, samorząd) nie splajtuje.O 16.00 wychodzi z biura i ma wszystko ... Odpowiedz Link Zgłoś