Pocztowa aukcja w Koluszkach

    • Gość: ja Pocztowa aukcja w Koluszkach IP: *.toya.net.pl 04.07.08, 12:42
      Genialne :)
    • Gość: Pocztowiec Pocztowa aukcja w Koluszkach IP: *.city-net.pl 09.07.08, 23:29
      PRZECZYTAJCIE, BO WARTO

      LICYTACJA KOLUSZKI (1)


      Witam wszystkich :-)

      Chciałbym Wam troszkę przybliżyć, jak naprawdę wygląda taka licytacja, dlaczego ją się organizuje, co się sprzedaję, kiedy i dlaczego taka duża ilość paczek trafia do tego wydziału. Osobiście mam przyjemność prowadzenie tych licytacji w Wydziale Niedoręczalnych Przesyłek w Koluszkach (dalej zwanym WNP) – więc informacje tutaj zawarte możecie traktować jako stuprocentowo pewne.

      Może Wam się wydaje, że trafiają do nas same laptopy, telewizory plazmowe czy kilogramy oryginalnych ciuchów prosto od producenta. Chciałbym Wam uświadomić, że niestety jesteście w błędzie, aczkolwiek od czasu do czasu można kupić u nas na prawdę bardzo konkretne rzeczy za śmieszne pieniądze. Ale wszystko od początku...

      Oto główne powody, dla których „Wasze” przesyłki trafiają do WNP:

      - fikcyjne dane nadawcy/odbiorcy
      - brak odbiorcy/nadawcy, delikwent zmarł, wyprowadził się, nie podjął, nieznany
      - głupie dowcipy (czasami nawet bardzo)
      - zagubienie paczki przez pracownika PP (to też człowiek, każdemu może się zdarzyć)
      - inne

      W tym miejscu chciałbym zwrócić wszystkim uwagę na to, że WNP zajmuje się tylko i wyłącznie przesyłkami niedoręczalnymi, które z różnych powodów znalazł się na naszym Wydziale. Nie jesteśmy odpowiedzialni za zaginięcie adresu, druczki awizo, czyjąś wyprowadzkę, fałszywe dane, czy zgon. Jesteśmy po to by pomagać. Naszym głównym zadaniem jest w miarę możliwości powiadamianie i odsyłanie na prośbę klientów ich paczek. Jeżeli nie uda się/lub nie ma możliwość nawiązania kontaktu z klientem/ew. klienta z nami, to przesyłka po pewnym czasie idzie pod młotek.


      Zawartość przesyłek:

      Każda z rzeczy trafiającej na nasz Wydział jest bardzo dokładnie opisana i odpowiednio skatalogowana – co w przyszłości ułatwia ewentualne poszukiwania. Bez względu czy jest to najnowsza plazma 60", afrykańskie dzidy, czy 5 puszek po piwie z ostatniej imprezy...

      W części paczek zalegających w WNP możemy znaleźć np.:

      1. Makulaturę - Reklamy, katalogi, ulotki, próbki materiałów (obiciowe, budowlane), oferty (pracy, matrymonialne), kartki z życzeniami (również te do świętego Mikołaja), nieaktualne kalendarze, stare książki telefoniczne czy najzwyklejszą korespondencję...

      2. Elektronikę - cegły udające sprzęt elektroniczny czy AGD, kilka kamyków owinięte w papier toaletowy w oryginalnie zamkniętym pudełku podstępnie udające telefon komórkowy, czy MP3 renomowanej firmy, spalone, uszkodzone części elektroniczne, reklamowane (niesprawne) urządzenia AGD, elektroniczne i inne. Dość często kamienie, woreczki z ziemią czy butelki z wodą - tylko po to, żeby paczka miała określoną wagę (oszustwa internetowe)...

      3. Odzież - dość często używane, zaplamione, dziurawe, zatęchnięte, brudne, zleżałe, "po zmarłej babci"...

      4. Pozostałe - zardzewiałe, uszkodzone i połamane części samochodowe, potłuczone szyby, przeterminowane kosmetyki, niezidentyfikowane ciecze i ogromna ilość rzeczy, o których nie warto tutaj nawet wspominać...

      Te przedmioty – mam nadzieje, że każdy zauważył – nie mają żadnej wartości handlowej i są najzwyczajniej niszczone...

      ***

      Na licytacji sprzedajemy rzeczy nowe, lub w dobrym stanie: odzież, kosmetyki, elektronikę, sprzęt sportowy, zabawki, książki i wszystko inne co się nadaje do sprzedaży. Nie dajemy niestety żadnej gwarancji, że zakupiony sprzęt elektroniczny czy inny dowolny (mimo że wygląda na nowy) będzie poprawnie funkcjonował/i czy w ogóle będzie funkcjonował.

      Realia (jak widzicie) są nieco inne od tych, jakie z pewnością sobie wyobrażacie, co oczywiście nie znaczy, że nie można ubrać siebie (i całej rodziny) od stóp do głów, kupić sobie komputer, garnitur, kamerę, świetną kreację na sylwestra, dzieciakom MP3, klocki LEGO i latawce, a natrętnemu sąsiadowi dmuchaną lalkę murzynkę. Można wylicytować narty, buty z wiązaniami i kompletny strój narciarski z kaskiem, dobre kosmetyki czy komplet masek przeciwgazowych. Książki o dowolnej tematyce i w każdym języku, podręczniki szkolne i akademickie, mydła, szampony, seksowną bieliznę, pudełko spinaczy biurowych w komplecie z zeszytem w kratkę, czy wreszcie super czołg zabawkę sterowanego radiowo – to wszystko najczęściej w bardzo atrakcyjnych cenach.

      Licytacje organizujemy kwartalnie (marzec, czerwiec, wrzesień i grudzień). Każda aukcja trwa bez przerwy ok. 5-6 dni (co oczywiście może ulec zmianie). Codziennie 6 godzin, w tym mniej więcej w połowie 40 minutowa przerwa. Startujemy zawsze w poniedziałek. Zawartość przesyłek pokazywana jest chaotycznie – tzn. nie ma ustalonej kolejności czy grup przedmiotów, które są prezentowane. Wniosek jest tutaj taki, że im więcej czasu spędzimy na licytacji, tym większa szansa jest, że zostaniemy właścicielem jakiegoś fajnego przedmiotu – oczywiście jeżeli go sobie wylicytujemy.

      Jeżeli chodzi o ceny , to najczęściej sugerujemy się fakturami, oraz przeglądamy oferty sklepów internetowych. Zdajemy się również na swoją intuicję. Wszystkie przedmioty wystawione na pierwszą licytacje, a na które nie znajdzie się nabywca, automatycznie zostają przeniesione do następnego przetargu, a ich cena spada o 50%. Sytuacja powtarza się kolejny raz i znowu cena lecą aż o 50%. Tak więc przedmiot wyceniony początkowo na 140,00 zł na 2 licytacji kosztuje już 70,00 zł, a na 3 i jednocześnie ostatniej jedyne 35,00 zł, co oczywiście nie oznacza, że kupicie go za takie pieniądze, bo z pewnością zostaniecie przebici. Wygra ten kto da więcej. Prosta sprawa. Chociaż może zdarzyć się tak, że akurat nikt się tym przedmiotem nie zainteresuje i szczęście uśmiechnie się właśnie do Was.

      Na każdą następną licytację opracowywane są tysiące nowych paczek, więc na każdej zawsze mamy bardzo dużo nowych przedmiotów (wszystkie przechodzą cykl 3 licytacji, a ich ceny obniżane są dokładnie w ten sam sposób, jaki opisałem wcześniej). Sytuacja oczywiście zmienia się, gdy przedmiot czy przesyłka zostaje odesłana. Ostatnio dość często zdarzą się, że nawet podczas licytacji otrzymujemy telefony, o wstrzymaniu paczki.


      Wszystkie pieniądze, które uzyskujemy z licytacji przeznaczane są na odszkodowania, za uszkodzone, lub zaginione paczki.



      Jeżeli ktoś jest zainteresowany uczestnictwem w licytacji, to warto od czasu do czasu zerknąć na stronę główną Poczty Polskiej. Zamieszczamy tam informacje o licytacji, harmonogram, zawartość przesyłek oraz ich ceny.


      Zasady zabawy są banalnie proste:

      1. Wystarczy mieć 18 lat, lub przyjść z rodzicami lub opiekunem.
      2. Chęć udziału w licytacji jakiegoś przedmiotu zgłaszamy głośnym powiedzeniem słowa TAKSA i podniesieniem ręki do góry.
      3. Użycie słowa TAKSA oznacza potwierdzenie udziału w licytacji. Jeżeli nie masz pewności, czy warto kupić jakąś rzecz to zawsze można podejść – obejrzeć, przymierzyć, dotkać. Osoba nadużywająca słowa TAKSA może zostać wykluczona z udziału w licytacji.
      4. Warto się zastanowić przed zakupem, bo nie przyjmujemy żadnych zwrotów. Rzecz wylicytowana – to już Wasza rzecz.
      5. Nie pokazujemy tej samej paczki dwa razy podczas jednej licytacji. Jeżeli nie zostanie odesłana, to można spodziewać się jej na następnej licytacji za połowę ceny, o ile oczywiście nie był to jej ostatni (trzeci) udział w aukcji.


      Pozdrawiam i do zobaczenia na licytacji! :-)
    • Gość: Pocztowiec Re: Pocztowa aukcja w Koluszkach IP: *.city-net.pl 09.07.08, 23:31
      PRZECZYTAJCIE BO WARTO

      LICYTACJA KOLUSZKI (2)


      Kilka odpowiedzi na Wasze teksty:

      Gościk - Ja również czekam na paczkę ze Stanów, ale teraz to na pewno już ją ktoś rozłupił w Koluszkach (..). Ja też się brzydzę polskim złodziejstwem!!!

      - Musisz być bardzo inteligentnym człowiekiem. Pozostawię bez komentarza…



      Kpaxxx - Powinni zacząć sprzedawać na allegro tak jak to robią firmy kurierskie.

      - Przy tak dużej ilości przesyłek i przewidywalnie znacznym spadkiem frekwencji na koluszkowskiej licytacji – pomysł jest na razie wstrzymany, chociaż były takie plany. Zobaczymy co przyszłość pokaże.



      Rlnd: A generalnie prościej i taniej jest wysłać paczkę do Koluszek na aukcje, niż odsyłać do nadawcy

      - paczkę odsyła się do Koluszek na trzynastomiesięczne leżakowanie. 12 miesięcy ustawowo + 1 miesiąc jako wyciągnięcie ręki do klienta. Jeżeli jest możliwość kontaktu z nadawcą, zawartość trafiła do nas w dobrym stanie i nie są to rzeczy opisane przeze mnie w 4 punktach wymienionych na początku mojej nowelki, to – jeżeli jest tylko możliwość - wysyłana jest wiadomość (czasami nawet dwukrotnie) informująca o statusie paczki. Jeżeli nie ma odpowiedzi – jej przyszłość jest przesądzona.



      Gość: N/A: Być może niektóre przedmioty pochodzą z kradzieży

      - wszystkie przedmioty, które sprzedajemy są rzeczami ostatecznie niedoręczonymi. Tak je traktujemy. Stosujemy oczywiście pewne procedury w określonych sytuacjach.



      Gość: N/A: Sam fakt że Poczta nie potrafi ustalić właściciela rzeczy nie oznacza że Poczta staje się właścicielem tychże.

      - To jest Wydział Niedoręczalnych Przesyłek, a nie firma detektywistyczną, która po odciskach palców, albo po zapachu będzie szukała po całym świecie właściciela. Nie jesteśmy właścicielem tych paczek! Jeżeli jest taka możliwość to odsyłamy, jeżeli nie – to zawartość paczek zmienia właściciela. Pośredniczymy i przechowujemy.



      Gość: N/A: Niektóre przedmioty (np. płyty CD ze zdjęciami rodzinnymi) (…) programy komputerowe, (…) fotografie/utwory muzyczne

      - takie rzeczy nie są udostępniane osobą trzecim i są komisyjnie niszczone/jeżeli się uda - to odsyłane. Cokolwiek by to nie było to tajemnica zawodowa zobowiązuje.



      Gość: Lilith: Bo mi wydaje się, że NIKT nie wysyła telefonu ani AGD pod fikcyjny adres...
      - oj zdziwił/a byś się :)



      Rydzyk fizyk: A co do losu niedoręczalnych przesyłek - zgodnie z prawem stają się własnością Poczty a ta może z nimi robić co się jej podoba.

      - nie właścicielem, a „przytrzymywaczem” do momentu ostatecznego określenia statusu przesyłki (odesłanie, sprzedaż, zniszczenie)



      Gość: E.T.: Chciałabym choć raz dostać cegłę czy ziemniaki bo przynajmniej dotarło by do mnie cokolwiek.

      - mogę wysłać. Poproszę jakieś namiary 



      Incipit: Poczta licytuje własną nieudolność i niekompetencję

      - To Poczta „nieudolnie” wpisała błędny adres na paczce, czy na kopercie. To Poczta jest tak „nieudolna”, że nie odebrała na czas, lub odmówiła przyjęcia. Pocztowcy też wyprowadzają klientów z mieszkań. Jeżeli zachodzi taka potrzeba to nawet uśmiercają – zaklejają ich ciała znaczkami i tłuką ich po nogach datownikiem… A całe to zamieszanie tylko po to , żeby paczka trafiła na licytację do Koluszek. Gratuluję pomysłowości!

      Pozdrawiam!

    • Gość: jadwiga Re: Pocztowa aukcja w Koluszkach IP: *.devs.futuro.pl 11.06.13, 01:06

      Mam pytanie kiedy się odbędzie najbliższa aukcja .Proszę o odpowiedź .
Pełna wersja