Kibic codzienny kontra kibic odświętny

IP: 153.19.0.* 25.06.08, 13:23
"Bo niestety, polski kibic "codzienny" znacznie różni się od kibica
"odświętnego". Atrybuty pierwszego to nie biało-czerwony szalik, chorągiewka,
czapeczka, tylko kij, kamień, cegła. Na polskich stadionach często rządzą
chuligani i bandyci. - Mistrzostwa Europy to impreza dla kibiców na pewnym
poziomie. Oni mają pieniądze, chcą je wydać, by przeżyć sportowe emocje.
Ligowi pseudokibice często nawet nie docierają na stadion, dla nich emocje to
starcie z policją czy bijatyka z chuliganami przeciwnej drużyny - wyjaśnia
socjolog Tomasz Sobierajski."

Niech pan nie pieprzy, panie socjolog. Po pierwsze - dlaczego nazywa pan
kibicem tych, którzy - jak sam pan mówi - nawet nie docierają na stadion? Wg
PWN-owskiego internetowego słownika języka polskiego:
"kibicować
1. «przyglądać się rozgrywkom sportowym i dopingować tych uczestników, z
którymi się sympatyzuje»
2. «przyglądać się pewnym wydarzeniom lub wspierać czyjeś działania»"
Stawianie sprawy w taki sposób dyskwalifikuje pana na wstępie jako eksperta,
autorytet.
Po drugie - dlaczego oczekuje się od związku sportowego lub klubów "robienia
czegoś" w sprawie chuligańskich wybryków na terenie, nad którym żadne prawo
nie daje im jurysdykcji? Co ma zrobić PZPN czy ten lub inny klub, żeby bandyci
nie gonili się po mieście "w szalikach"? To tylko i wyłącznie sprawa policji -
nie od dziś wiadomo, że dla urządzających uliczne bójki, prowodyrów takich czy
innych wybryków, to nie jedyna "działalność", która opisana jest w paragrafach
kodeksu karnego. Ale policja nie chce/nie potrafi/nie może/nie ma środków, aby
taki element eliminować.
Po trzecie - twierdzenie, że piłkarscy kibice w Polsce nie potrafią
zorganizować widowiska na trybunach, obraża tych, którzy nierzadko własne
środki i czas poświęcają na stworzenie oprawy. Szkoda, że pan socjolog nie
przyznał się, ile ligowych meczów widział (choćby w tv) w ostatnim sezonie.

A trąbki to niech faktycznie zostaną w siatkarskich halach.
    • jakas1 Brednie 26.06.08, 08:42
      Co za brednie. Takiego buractwa, jak w Klagenfurcie, to na polskim
      stadionie już dawno nie widziałem. Wpuszczane pijane w trzy dupy
      dziadki, które od pierwszej do ostatniej minuty wyzywają własnych
      zawodników, nie znają połowy składu i ani przez chwilę nie
      dopingują.
      • Gość: 1908 chajzer ekspert od kibicowania buhehehe IP: 83.238.137.* 26.06.08, 09:35
        wiejskie festyniarstwo ala małysz czy siatkowka na piłce nożnej, to
        dopiero by była porażka kibicowania. co do różnic w zachowaniu na
        pseudostadionach krajowych a stadionach zagramanicznych, to raz są
        tam stadiony a u nas klepiska otoczone wałem ziemnym a dwa bilet nie
        kosztuje 15zł i trzeba dojechać. po prostu selekcja naturalna. co
        nie zmienia zresztą faktu, że na wielu meczach ligowych doping jest
        lepszy niż na kadrze. kibicowanie na kadrze oraz w innych
        dyscyplinach sportu wzięło się od piłki nożej ligowej a nie na
        odwrót i warto o tym pamiętać.
        • Gość: sss Re: chajzer ekspert od kibicowania buhehehe IP: *.toya.net.pl 26.06.08, 12:08
          ty masz za to piekny stadionik:)
      • Gość: maciek Re: Brednie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 10:20
        to chyba nie bylismy na tym samym meczu, a buractwo to zostało pod stadionem.
        • Gość: druh zenon Re: Brednie IP: 217.153.80.* 26.06.08, 13:13
          no no no, tylko nie buractwo, to że zrobiłem 0,5 whisky i troche mną
          telepało to nie oznacza że nie jestem kibicem;) poza tym byłem w
          fanzonie w klagenfurcie a tam główna atrakcją był wwppie..
          spuszczony przez nas takiemu małemu wzrostem legioniście:))) peace
      • Gość: Bywalec_stadionow Re: Brednie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 10:47
        Zdecydowanie powyższa teza jest prawdziwa .Kibic który pojechał na euro w większosci przypadków jedzie na dobrą "impreze" aby popić i sie najesc w dupie ma to kiedy trzeba dopingowac czy klaskać .Liczy sie tylko jedno aby mu meczu nie zasłaniać ;/.Ci "rezprezentacyjni" kibice w większosci przypadków nie chodzą na mecz ligowe i nie mają pojecie o atmosferze meczowej . Zwykli kibice sukcesu .
      • Gość: bg Re: Brednie IP: *.eranet.pl 26.06.08, 11:48
        Normalnie szok, ta wypowiedź chyba ma sprowokować dyskusję :/
        Byłam na tym meczu, byłam przed stadionem z rana i na 4 godziny
        przed meczem, przez 2 godziny uczestniczyłam w tym "festiwalu"
        kibicowania przed stadionem, widziałam radujących się Chorwatów
        (śpiewających, skandujących, grających na instrumentach), widziałam
        takiż samych Polaków,knajpka najbliżej stadionu była obiektem non
        stop fotografowanym i filmowanym przez różne ekipy, Polacy i
        Chorwaci wspólnie pili piwo, śpiewali, tańczyli.Austriacy
        mieszkający przy stadionie stali przy swoich furtkach obserwując z
        uśmiechem na ustach zachowanie kibiców, wielu z nich prosiło nawet o
        wspólne fotografie , widziałam jak chętnie udzielali wywiadów ekipom
        radiowym.
        Na stadionie przed meczem i podczas meczu nie zauważyłam żadnego
        incydentu, siedziałam w sektorze w którym kibice byli narodowościowo
        wymieszani, miałam świetny widok zarówno na sektory Polaków jak i
        Chorwatów, komentator polski wyczytując naszych piłkarzy podawał
        tylko imiona, resztę czyli nazwisko podawali kibice. Nie mieli z tym
        żadnego problemu.
        To była naprawdę niezapomniana impreza, szkoda tylko że nasi
        piłkarze się niczym nie wykazali.
        Kibicom natomiast można wystawić 5 z plusem.
        Nie wiem czy była to wyselekcjowana publiczność, wielu polskich
        kibiców było rozbitych pod namiotami na pobliskich polach
        namiotowych, więc mniemam że nie byli to przedstawiciele sponsorów.

        Więc gdzie było to buractwo?? (hehe,stadion stoi wśród kukurydzy :))

        może to był inny mecz, bo na tym meczu w Klagenfurcie kibice obu
        drużyn mogą służyć za wzór.
        Lepiej żeby się wypowiadali Ci którzy naprawdę tam byli.
    • sunlama to inni ludzie jeżdżą za granicę z reprezentacją 26.06.08, 08:44
      kibole ligowi chlają przed telewizorami
      • Gość: Mike Re: to inni ludzie jeżdżą za granicę z reprezenta IP: 80.48.10.* 26.06.08, 11:56
        Nie, na turnieje obok prawdziwych kibiców jedzie cała banda
        pikników, którzy dostają bilety z firm w których pracują. Większość
        z nich nie ma pojęcia o kibicowaniu, albo nawet, o zgrozo, o piłce
        nożnej. Ale jadą, bo można przecież zaimponować sąsiadom, że się
        było. Żeby być trendy kupują barwy. A potem na stadionie Opole i
        Sopot w jednym. Sorry, ale podczas tych mistrzostw nie dość, że
        piłkarsko to kibicowsko byliśmy najsłabszą ekipą.
        • Gość: takze Re: to inni ludzie jeżdżą za granicę z reprezenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 12:22
          dokładnie,
          Moi znajomi, którzy nie mają pojęcia o piłce nożnej - dostali 10 biletów z firmy
          w której pracuja,
          Cały ich dwudniowy wyjazd polegał na jednym wielkim piciu, co więcej 4 z nich
          nie dojechało nawet na mecz, spali nieprzytomni w hotelu

          W czym taki „kibic”, jest lepszy od kibiców którzy kibicuje naszej polskiej piłce ??
    • Gość: what Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 08:45
      "Bo niestety, polski kibic "codzienny" znacznie różni się od
      kibica "odświętnego". Atrybuty pierwszego to nie biało-czerwony
      szalik, chorągiewka, czapeczka, tylko kij, kamień, cegła"

      Ja jestem na niemal kazdym meczu swojej druzyny, zaliczylem tez
      kilkanascie co najmniej wyjazdów i moim atrybutem nie były kije
      kamienie i cegły jak sugeruje autor(nie były nimi tez czapeczki czy
      trąbeczki)
      • Gość: Mike Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: 80.48.10.* 26.06.08, 12:01
        Trzeba jakoś nadrobić własną impotencję umysłową i wmówić sobie i
        innym, że świat ma biało czarne barwy. Kibice ligowi - bandyci,
        pikniki na reprezentacji - kwiat kibiców. Założe się, że ten gość
        nie był nigdy na żadnym meczu ligowym, bo czytając sensacyjne
        doniesienia tworzone przez jego kolegów boi się, że na stadionie
        może zostać zastrzelony albo od razu obdarty ze skóry.
    • Gość: Rafik najlepszy jest ten fragment "szalik, chorągiewk IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.08, 08:47
      najlepszy jest ten fragment "szalik, chorągiewka, czapeczka " powinien jeszcze dodać bazarowa trąbka buhahaha
      pismak co to napisał nie ma pojęcia o prawdziwym kibicowaniu, mamy swój własny kulturowy model i zawsze bliżej nam było do kibicowania w stylu Hiszpańów Włochów czy Turków gdzie na meczach się stoi i śpiewa a niesadza tyłki na wypolorowanych krzesłach i dmucha w trąbke
      • Gość: oj Re: najlepszy jest ten fragment "szalik, chorągie IP: *.wwnet.info 26.06.08, 10:34
        tak, śpiewa się o "chu..ach, du..pach, ci...pach", idź ty kretynie bez szkoły
        jak najdalej stąd;]
        • Gość: tsub Re: najlepszy jest ten fragment "szalik, chorągie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 09:31
          Właśnie pokazujesz jaka większośc społeczeństwa jest bezmyslnie zapatrzona w
          media. Jak ktoś jest kibicem to nie znaczy że jest debilem! Nawet więcej
          aktualnie na meczach chyba wiekszośc stanowią ludzie z magistrami, inżynierami itd.
          Ja wolę żeby przeklinali drużynę przeciwną niż wyżywali się w domu na rodzinie...
    • Gość: alek Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: 212.106.20.* 26.06.08, 08:49
      włąśnie. Nbie stać kiboli na wyjazd. Co najwyżej na półlitra i zagrychę. Z
      drugiej strony kibicowanie reprezentacji nie ma wiele wspólnego z kibicowaniem
      piłce ligowej na codzień. W zasadzie nei ma nic wspólnego.
      • Gość: Mike Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: 80.48.10.* 26.06.08, 12:06
        Mylisz się kolego, to właśnie ci, jak ich nazywasz kibole, płacą
        najwięcej, chodząc na wszystkie mecze, jeżdżąc na wyjazdy. Myślisz,
        że taki piknik pojechałby na drugi koniec Polski, wiedząc że jego
        drużyna nie ma szans? Raczej nie, tym nie można zaimponować
        znajomym. A wyjazdem na euro już tak.
        • Gość: yourij Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.gl.digi.pl 26.06.08, 13:22
          Gość portalu: Mike napisał(a):

          > Mylisz się kolego, to właśnie ci, jak ich nazywasz kibole, płacą
          > najwięcej, chodząc na wszystkie mecze, jeżdżąc na wyjazdy.

          Ty sie tez mylisz :) liczy sie jakosc a nie ilosc..
          Skoro tak czesto bywasz na meczach ligowych, to spraw z kolesiami, zeby moja
          dziewczyna nie bala sie, ze jakis idiota rzuci w nią cegłą...
          nie masz monopolu na kibicowanie tylko dlatego, ze kupujesz bilety na caly
          sezon.. poza tym to nie sadze zeby dla 100% ludzi co pojechali na euro jedynym
          powodem bylo to, zeby komus zaimponowac...
          dla wielu liczy sie wlasnie okazjonalna, dobra zabawa...
          dzisiaj na mecz, jutro do kina a w srode do parku na spacer.. nie każdy jest
          fanatykiem, ale kazdy ma prawo bez obaw o wlasne zycie isc na stadion - a
          ku..wanie na trybunach to nie jest kibicowanie... (nie mowie, ze Ty ale sorki -
          jak jest to wiem)
          • Gość: Mike Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: 80.48.10.* 26.06.08, 13:38
            > Ty sie tez mylisz :) liczy sie jakosc a nie ilosc..
            > Skoro tak czesto bywasz na meczach ligowych, to spraw z kolesiami,
            zeby moja
            > dziewczyna nie bala sie, ze jakis idiota rzuci w nią cegłą...

            Zgadzam się, że na stadionach ligowych nie zawsze jest bezpiecznie i
            kulturalnie. Tyle, że proporcje są takie, że 20% robi bydło 80%
            przychodzi kibicować. Na jednych stadionach te proporcje są mniejsze
            na innych większe. Niestety często górę bierze ta mniejszość.
            Mi chodziło jednak o coś innego. Autor postawił tezę, że na mecze
            ligowe chodzi hołota, która nie pojedzie na euro bo jej nie stać. A
            na euro jadą prawdziwi kibice. Tylko ilu z tych prawdziwych kibiców
            przychodziłoby na mecze, gdyby Polska na ten przykład grała na
            poziomie Andory albo San Marino? A na meczach ligowych jest tak, że
            na mecze często bardzo przeciętnych drużyn bywają komplety
            publiczności - vide Ruch, Górnik, albo Jagiellonia. W Poznaniu boom
            na kibicowanie zrobił się, kiedy drużyna broniła się przed spadkiem
            do trzeciej ligi.
            Na reprezentacji z kolei duża część kibiców, to
            tzw. "Małyszomaniacy" jeżdżą na kadrę bo jest koniunktura, bo jest
            modnie kibicować reprezentacji itd. Nazywanie ich prawdziwymi
            kibicami jest mocno na wyrost.
    • Gość: Dud głupi text IP: *.e-wro.net.pl 26.06.08, 08:51
      Na wyjazdach reprezentacji jest zgoda (bardzo dobrze wkoncu)a o
      przyjazni Polsko Chorwackiej juz przed Euro się mowiło że się ekipy
      dogadają i w razie czego niemców obiją :)
      ot cała prawda ...
      WKS !!
    • Gość: antychomont prawdziwy obraz polskich kibiców - relacja z meczu IP: *.chello.pl 26.06.08, 08:51
      Jasne, przeczytajcie sobie tutaj relację z meczu z Austrią:

      spider.republikafutbolu.pl/2008/06/13/austria-polska-na-trybunach/

      Rzygać się chce od tego rozpływania sie nad wąsatymi chomontami w kapeluszach, którzy dostali bilet "we firmie".
    • Gość: nieKibic Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: 62.233.237.* 26.06.08, 08:52
      Kolega, który był w Klagenfurcie, mówił, że to ci ,,kulturalni'' kibice, to
      tylko w TV ładnie wyglądali. Szczytem wszytskiego było, jak przed meczem, po
      polsku proszono kibiców o to, by nie gwizdali podczas hymnu Niemiec. Pierwszy
      był hymn Polski, polscy kibice śpiewali, drugi był hymn Niemiec - polscy
      kibice gwizdali :-(
      • Gość: tttomek Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: 151.193.220.* 26.06.08, 11:27
        Kolega pier...i, albo tam w ogole nie byl. Bylo moze troche gwizdow, ale w
        czasie obu hymnow (w kazdym kraju znajda sie buraki). Generalnie polscy kibice
        zachowywali sie ok.
      • Gość: taka jest prawda Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: 217.153.80.* 26.06.08, 13:17
        kulturalni kibice, kulturalni kibice, kulturalni kibice...
        SĘDZIA CHOOJ!!!
    • Gość: IT Bzdura! to są zupełnie inni ludzie! IP: *.kredytbank.pl 26.06.08, 08:55
      nie rozumiem takiej ignorancji.
      Przecież większość wyjeżdżajacych kibiców, to ludzie "normalni",
      średnio-dobrze zarabiający, na codzień oglądający mecze przed tv,
      rzadziej chodzacy na mecze ekstraligii ze względu na bandytów.
      A kiboli jest tam niewiele a przynajmniej mniejszość, bo to kosztuje
      i nie jest powszechnie dostępnym "towarem", jak bilet na legię.
      • Gość: korekta leży! Re: Bzdura! to są zupełnie inni ludzie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 09:04
        W tytule paskudny ortograf... Panowie, "za granicą" w kontekście
        Państwa tytułu piszemy ODDZIELNIE!
        • Gość: bardu Re: Bzdura! to są zupełnie inni ludzie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 13:13
          Gość portalu: korekta leży! napisał(a):

          > W tytule paskudny ortograf... Panowie, "za granicą" w kontekście
          > Państwa tytułu piszemy ODDZIELNIE!

          Wygląda na to, że to jednak Ty się mylisz. Jednak warto wcześniej sprawdzić u
          źródła nim się coś komuś zarzuci.

          "Słownik języka polskiego
          zagranica
          rz. ż IIc, blm ‘obszary, państwa leżące poza granicami własnego kraju; też:
          zamieszkująca je ludność’

          Słownik ort. w wyrażeniach
          zagranica
          wrócić z zagranicy, utrzymywać kontakty z zagranicą, podróżować po zagranicy"

      • Gość: kibol Re: Bzdura! to są zupełnie inni ludzie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 10:09
        Kolejny ignorant. Chyba Ekstraklase znawco. Po drugie uwierz mi ze prawdziwi
        kibice pojada na mecz Mistrzostw nawet bez biletow.
    • Gość: Asik Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 26.06.08, 09:03
      Za granica traktuja nas jak ludzi wiec zachowujemy sie jak ludzie. W
      Polsce traktuja nas jak zwierzeta wiec sie tak zachowujemy. 90%
      zadym w Polsce jest wynikiem policyjnych prowokacji, ciezko w to
      uwierzyc ale tak poprostu jest.Nie wierzysz? Jedz na mecz.
      • Gość: anty-idiot Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.06.08, 09:15
        dobrze gadasz, kolego - we Wiedniu nikt się nie czepiał o śpiewy, okrzyki, picie
        piwa w parku, a toalety były dostępne i pod i na samym stadionie. policja tam
        zachowywała się jak ludzie, to i kibice odpłacali im podobnie..
    • Gość: witt Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 09:07
      ty chamie pisać to wszyscy umieją wstyd Polsce przynosisz tak jak
      wszyscy kasiaści
    • atypus Kibic codzienny kontra kibic odświętny 26.06.08, 09:08
      Następny głupawy dziennikarz robi głupim czytelnikom wodę z mózgu.
      • Gość: witt Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 09:20
        Popieram masz rację Pzpn kasa kasa układy a kibice
        gdzie????????????????????? ci co nie mają 10 zł na mecz czasami na
        chleb i tego naszego powszedniego sobie odmawiają aby zobaczyć piłkę
        Uczciwą Pzpn Pzpn............................................. i
        Pismaków Kasiastych
    • Gość: Lider Kibice to najlepsza część Ekstraklasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 09:15
      Nie ma nic lepszego w Ekstraklasie niż kibice. Słabi piłkarze gorsi nawet od egzotycznych średniaków lig ostatniej kategorii. Gdyby nie Canal+ i kibice to z rodzimej piłki nie zostało by nic. Henryk Apostel nie miałby nawet na jajeczko do wódki bo pies z kulawą nogą by złamanego grosza na to nie dał. Trenerzy? Sędziowie? Działacze? Wszystko brudne i sprzedajne. To oni chlali ustalając kto spada a kto ma majstra robiąc w ch. ludzi, którzy kosztem rodzin jeździli po całym kraju tysiące kilometrów. Zanim się kogoś napluje warto pomyśleć.

      youtube.com/watch?v=wlLvX8izFYw
      youtube.com/watch?v=EluZGg3JplE
      youtube.com/watch?v=4pO7f8Cr0XY
      Same tylko kartoniady. I co? Pijane dziady są lepsze? Ci co po straconej bramce nienawidzą piłkarzy i klną na wszystko co związane z drużyną? Może siatkarscy, którzy przy 2:0 w plecy nie mają nic do powiedzenia aż siatkarze nei zaczną wygrywać co sam widziałem w spodku na meczu z Rosją jak większość już chciała wychodzić. To są cipy a nie kibice panie redaktorze tak jak pan masz błoto a nie mózg.
    • Gość: pio Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.nat.student.pw.edu.pl 26.06.08, 09:15
      Prowokacyjny artykuł w stylu Faktu. Powoduje że gazeta.pl traci czytelników a
      szacunek już na pewno.
    • Gość: Thyll Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.wakacje.pl 26.06.08, 09:18
      Bzdura, byłem świadkiem jak na stacji metra w Wiedniu Polak uderzył w twarz Austriaka, kórego mijał na peronie. Nie kłócili się: po prostu idiota walnął pięścią w twarz człowieka, obok którego przechodził. Nawet się nie obejrzał, nie zatrzymał - walnął i poszedł.
      Polski kibic za granicą.
    • Gość: Neo72 Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 09:21
      Kiboli nie stać żeby wydać 500 euro na bilet i kolejne na pobyt i przejazd a w
      Polsce jak na stadion wchodzi sie za 10 zł z winkiem albo rozwalając bramę to
      czemu się dziwić że są burdy...
    • Gość: tolek Bo polski kibol to zwykły gołodupiec !!! IP: *.chello.pl 26.06.08, 09:24
      Najczęściej niepracujący, albo na utrzymaniu rodziców. Nie stać go
      przejazd nawet tramwajem. O wyglądzie nie wspominam. DRES za 40 zł,
      adidaski - podróbki za kolejne 30 zł i KAPTUREK za 30 zł - wszystko
      kupione na targu. Ot, taki typowy strój kibolka - dresiarza. No,
      może komórę ma wypasioną, ale najczęściej jest ona z kradzieży.
    • Gość: ph jak mozna tak słaby arty kuł ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 09:28
      dać jako jeden z głównych newsów GW?

      wstyd dla tego pożal się Boże pismak

      jeszcze większy dla GW
    • Gość: monk bzdury! IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.06.08, 09:31
      Żenująco słaby artykuł! Autor chyba nigdy nie była na meczu. Czemu
      GW publikuje takie brednie?!
    • Gość: TK Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.famet.com.pl 26.06.08, 09:32
      A może panie "redaktorku" po prostu KIBOLI nie stać na takie wyjazdy.
      Może trzeba przenieść rozgrywki ligi za granicę i będzie spokój :)
      • Gość: pro Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 10:03
        Przeraża mnie debilizm autora tego artykułu i fakt, że tak ułomni
        intelektualnie wypowiadają się mediach publicznych jako autorytety.
        Jestem 30-letnim, dobrze wykształconym menadżerem niższego szczebla,
        znam cztery języki obce. Co dwa tygodnie, wraz ze swoimi
        przyjaciółmi (ludźmi z klasą i „na poziomie”) kibicujemy z całych
        sił przy Bułgarskiej naszemu Kolejorzowi. Ponadto kilka razy w
        trakcie sezonu jeździmy za naszym klubem w Polskę kibicując na
        innych ligowych stadionach. Cały mecz śpiewamy, jesteśmy kolorowi
        (koszulki, szaliki) nie bijemy się, jesteśmy trzeźwi.
        Byłem w Klagenfurcie na meczu PL-DE - ¾ Polaków tam obecnych to nie
        kibice tylko przypadkowi ludzie, którzy nierzadko pierwszy raz w
        życiu byli na meczu piłkarskim. Wielu z nich było pijanych, głowny
        element ich „kibicowania” to trąbienie w wieśniackie trąbki i
        gwizdanie na hymn niemiecki. Kiedy drużyna potrzebowała wsparcia
        milczeli, nie raczyli wstać i dopingować. Poziom agresji i
        nienawiści do Niemców prezentowany przez moich sąsiadów był
        proporcjonalny do niewiedzy na temat piłki – wielu z nich w ogóle
        nie znało naszych piłkarzy. Oto wspaniali „kibice”, o których pisze
        autor – buraki z wycieczki zakładowej.
        Poziom dopingu i atmosfery na stadionie nawet nie równał się do tego
        z meczów Lech-Legia czy Lech-Widzew.
    • Gość: spider Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: 81.15.160.* 26.06.08, 09:35
      Co za bzdura! Polscy kibice na Euro nie potrafili dopingowac. Nasza
      kadra ma doping skladajacy sie z trzech piosenek na krzyz, w
      porownaniu do Chorwatow bylismy tragicznie słabi, a wyrównaną walkę
      na doping prowadziliśmy z Austriakami, którzy o kibicowaniu nie
      mieli nigdy specjalnego pojęcia.
      • Gość: wdz Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 09:59
        Cos w tym jest reperuar przypiewek kadry jest tragicznie słaby...
        Warto wprowadzac nowe przyśpiewki proste energicnze wpadajace w ucho typu np
        Chorwackie...
        Co do GW schodzicie na psy manipulujecie ludzmi w sposob tak haniebny ze wstyd
        mi za was. Zamiast zachecać ludzi do przychodzenia na nasza słaba Lige to wy
        koniecznie ich zniechecacie wywołujecie u nich strach i leki .Paranoja!!!
        Odnosnie Chooliganstwa to nie tylko w Polsce wystepuje to zjawisko nawet w
        takiej doskonałej i wychwalanej Anglii czy nawet Holandi, Francji czy We
        włoszech no ale oczywiscie Polacy to dzicz i bydło eh. Do ludzi którzy wierza
        we wsztsko co napisze GW idzcie na mecz w OE czy nowej 1 ligii i wyróbcie sobie
        sami zdanie .Zapewniam ze napewno bedziecie popierac przynajmniej w wiekszosci
        kibiców Polskiej Ligi.Pozdro dla kibiców
        • Gość: anty-idiot Re: Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.06.08, 10:19
          fakt, przyśpiewki na kadrze to leżą i kwiczą - 2-3 przechodzone na meczu z
          Austrią i żałosne piknikowe 'jeszcze jeden' w najmniej odpowiednich momentach..

          a najlepsze było to 'Austria aufviedersehen', które w końcu zrozumiawszy pikniki
          chciały koniecznie wykonać jeszcze raz i wyszło im tak, że w odpowiedzi Webb
          podyktował karnego.
    • Gość: wsx brednie IP: *.uk.marsh.com 26.06.08, 09:36
      Co to za bzdury??? Takiej hołoty i prostactwa jak w Klagenfurcie to
      dawno nie widziałem!
    • goethek Co za brak...wszystkiego! 26.06.08, 09:38
      Mam dosyć czytania takich oklepanych tekstów wychodzących spod pióra jakiegoś
      pismaka, co to nigdy nie chodzi na mecze ligowe, a jak na mecz reprezentacji
      to (pewnie) w specjalnej loży...
      Nie macie pojęcia o tym co sie dzieje na polskich stadionach , ani
      dziennikarz, który pisał, ani wypowiadający sie "ekspert" socjolog. U nas
      atrybutem kibica sa podobno cegłówka kij etc. Gów*o prawda !!! Oczywiście
      zdarza sie ale sposób w jaki jest to napisane sugeruje, że to nieodłączna
      część widowiska na meczach ligowych - a tak nie jest !
      Byłem w Klagenfurcie i we Wiedniu i muszę powiedzieć, że na pierwszy rzut oka
      rzeczywiście było spokojnie i bez większych awantur, jednak widziałem też
      sporo chamstwa w wykonaniu naszych rodaków, co nie zgadza sie z tym co Pan
      redaktor mówi o kibicach za granicą.
      Apel do dziennikarzy :
      Słuchajcie. Płacą wam za bycie dziennikarzami -to wasz zawód ! I wykonujcie go
      rzetelnie i opisujcie rzeczywistość (w miarę) obiektywnie, a nie piszecie co
      "ślina wam na język przyniesie".W dodatku jeszcze bardziej tego typu
      artykułami zniechęcacie społeczeństwo do odwiedzania stadionów przy okazji
      rozgrywek ligowych.
      Precz z takim dziennikarstwem. Może (jak jesteście tacy ogładzeni i
      doinformowani) zaproponujecie jakieś rozwiązania systemowe aby wyeliminować
      patologie, o których piszecie...? ale nie , wy wolicie wytknąć kogoś palcem i
      powiedzieć "to oni są winni takiemu stanowi rzeczy" zamiast w jakiś sposób
      pomóc polskiej piłce.
      Może zaproponujcie czystki w PZPN lub w ogole likwidację tej organizacji a nie
      do kibiców sie czepiacie.To nie my korumpujemy i sprzedajemy/kupujemy
      mecze.Czasem tylko dajemy upust swojej frustracji wynikającej z zakłamania i
      braku etycznego działania u ludzi "na górze"
      Pozdrawiam kibiców !
    • Gość: mr_ipk Kibic codzienny kontra kibic odświętny IP: 193.108.206.* 26.06.08, 09:39
      Wybiórcza wstydu nie macie że takie bzdury piszecie ale nie ma się co dziwić w
      końcu Ketmana macie za brata.

      Jaka kultura? Lżenie Podolskiego czy jechanie po Webbie a na koniec gwizdanie
      na swoja drużyne.

Pełna wersja