Gość: mgr inż.
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.06.08, 09:56
Po pierwsze jestem absolwentem Politechniki Warszawskiej po Wydz.
Chemicznym. Po drugie po ukończeniu studiów cały czas pracuję po za
zawodem, bo tu w Polsce w zawodzie nikt mnie nie chciał, zatem już
nie jestem de facto specjalistą – bo utraciłem swe kompetencję i
znawstwo w temacie. Po trzecie płaca w Polsce nawet gdybym pracował
w zawodzie jest śmieszna. Obecnie zarabiam około 70% śr. krajowej i
gdyby nie korepetycje, których udzielam oraz zyski z inwestycji,
które poczyniłem wiele lat temu, a także zaplecze, które dała mi
rodzina, prządłbym bardzo cienko.
Polska to kraj niewykorzystanego potencjału i zmarnowanych szans,
gdzie nie szanuje się człowieka i jego intelektu, a ‘know how’ to
niepotrzebne nikomu takie cóś. Ponad to polskie społeczeństwo jest
jednym z najbardziej opodatkowanych spośród społeczeństw krajów
OECD. Tylko, że nic za to nie ma – ani opieki medycznej jak w
Norwegii, ani socjalu jak w Szwecji, edukacji jak w Finlandii, ani
nawet dróg jak w Niemczech. Dlatego nie dziwię się, że gro młodych
ludzi od razu po ukończeniu szkoły rusza w świat – Polska ich po
prostu nie potrzebuje lub oferuje im pensje, za którą mogą nabyć
najwyżej 1/4m kw. mieszkania miesięcznie i to, jeśli nie będą jedli
ani pili. I nie ważne, że tam na Wyspach, czy innym kraju ci młodzi
ludzie pracują po za zawodem, wszak zostając tu, ja mając techniczne
wykształcenie też przecież pracuję po za zawodem tylko, że za
mniejsze pieniądze. Emigracja ma więc wiele zalet! A zjawisko tz.
podwójnej marginalizacji, jak ją określiła pani prof. Krystyna
Iglicka w artykule w METRZE z 26.06.08 nie dotyczy tych co wyjechali
i ewentualnie wrócili, ale tych co zostali w kraju. Nie mają, na co
liczyć teraz i w przyszłości – chyba, że wyjadą. Zresztą jaką inną
możliwość ma absolwent uczelni, którego interesuje projektowanie i
konstruowanie silników odrzutowych, mikrocesorów, czy choćby membran
selektywnych, jak nie wyjedzie, to gdzie w Polsce ma te pasje
realizować? – na strychu? Takie firmy jak PZL, PZO, ELWRO, UNITRA-
WZT, CEMI, TEWA, DIORA, MAGMOR, OBREP, JELCZ itp. to już przeszłość,
a obecne fabryki zachodnich koncernów potrzebują raczej taniej siły
roboczej, a placówki badawcze i wdrożeniowe mają zwykle po za
granicami naszego kraju.
Mnie zatem też to nie dziwi, że emigracja nie wraca...