Gość: Grzegorz Kołodziej
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.07.08, 11:44
Drodzy Państwo!
Zastanawiam się czy istnieje autor tego artykułu, czy też jest on
wytworzony wysiłkiem zbiorowym.
Znowu będę się czepiał. Dziwi mnie trochę fakt, że pan Zubilewicz
wyrósł na głównego eksperta pogodowego. Niechaj sobie będzie, ale
nie mogę zdzierżyć, jak gada bzdury, a Państwo to na swoich łamach
publikujecie. Znam się, więcej niż trochę, na prezentowanej materii,
a zawartość artykułu (w części cytującej prezentera i showmana TVN)
zaburza moje poczucie przyzwoitości i rzetelności, więc piszę.
Po pierwsze:
Prognozy mają prawo nie sprawdzać się, zwłaszcza prognozy pogody,
ale bzdur to pisać nie należy. "...dzisiaj i jutro temperatura w
słońcu osiągnie 40 st. Celsjusza". Nie ma czegoś takiego jak
temperatura w słońcu (czy na słońcu). Bo, jak ją zmierzyć. Ta
temperatura, to po prostu temperatura nagrzanego termometru. Inaczej
nagrzewa się zbiornik z cieczą w termometrze rtęciowym, a inaczej w
spirytusowym. Ponadto inaczej nagrzewa się biała bluzka bawełniana,
a inaczej czarna wykonana z polysteru. "W sobotę pogoda się załamie.
Temperatura spadnie nawet o 10 st., a do tego będzie padał deszcz".
Hm, jak to się załamie? Będzie przecież 30 st. C, skoro z 40
temperatura obniży się o 10 st. C. A jak jeszcze będzie padać, to
będzie bardzo parno. Któż to wytrzyma? Proszę, zastanawiajcie się
czasami, co piszecie. Apeluję, o więcej konsekwencji.