petar
04.07.08, 14:57
Ostatnio (okres wakacyjny wszak nastał) do szału doprowadza mnie to,
że biuro podróży ulokowane na parterze mojego bloku regularnie
organizuje wyjazdy kolonijne dzieciaków tak... między północą a
pierwszą w nocy! Może innym to nie przeszkadza, ale o tej porze
zwykle śpię, więc wrzaski dzieciarni czekającej na autobus i
rodziców próbujących uciszych "pociechy" oraz arcydenerwujący stukot
walizek na kółkach ciągniętych po kostce chodnikowej skutecznie
utrudniają sen. Domyslam się, że wyjazd na kolenie wywołuje wielkie
podniecenie zarówno wyjeżdżających dzieciaków jak i rodziców tąże
dziatwę ekspediujących, ale można umiar zachować w środku nocy.
Poza tym regularnie (nie tylko w wakacje) toczę boję z rodzinką z
piętra wyżej o przytępionym (jak podejrzewam) aparacie słuchowym, bo
obojętnie czy słuchają muzyki, rozmawiają czy oglądają tv - robią to
w sposób, który mnie biernie skazuje na udział w ich "imprezach".
Na razie policję wzywałem dopiero 3 razy...
A najbardziej zastanawia mnie bierność innych ludzi - albo mam
wrażliwy słuch albo inni sąsiedzi wolą cierpieć katusze w
mieszkaniach z zmakniętymi oknami w środku upalnego lata, bo nie
mają odwagi nic zrobić...