Organ nie byłby sobą, gdyby nie kręcił

05.07.08, 10:08
A konkretnie wkładka warszawska do organu, znana z urządzania i wspierania
różnych dewiacji i zwalczania wszelkich śladów patriotyzmu na ulicach
Warszawy. Tym razem jednak organ kręci wręcz wirtuozersko, po mistrzowsku.


A więc Bufetowa (to taka pani, która na urzędzie Prezydenta m.st.Warszawy
realizuje leninowskie hasło, że nawet kucharka może rządzić) kazała zrobić
sondaż, bo kasa jej nie domyka, a bardzo by chciała, żeby przynajmniej kawałek
wykopanego metra (nic, że bez sensu) po niej w Warszawie został (bo jak nie to
- to już nic). No i w sondażu pyta, które inwestycje ciemny lud chce
realizować bardziej, a które mniej. No i ciemny lud wskazał, że bardziej chce
metro i mosty, a mniej chce różne instytucje kulturalne czy stadiony dla Walterów.

Ciemny lud poproszono, żeby ocenił ważność inwestycji (w skali od 1 do 7). No
i ciemny lud ocenił - jeżeli przyjąć, że znajdujący się w środku skali punkt 4
oznacza "coś pomiędzy" ważny i nieważny, ale na pewno nie "nieważny", to
najmniej "ważna" inwestycja - Muzeum Sztuki Nowoczesnej dostała wskazań
pozytywnych i neutralnych ponad 60 %.
bi.gazeta.pl/im/3/5423/m5423933.jpg

Na szczęście rzecznik pani Bufetowej całkiem przytomnie zauważa, że nie samym
chlebem ciemny lud żyć powinien, więc nie będzie się rezygnować z budowy
instytucji nieinfrastrukturalnych mimo wszystko (więc zapewne Walter i s-ka
mogą spać spokojnie).

Ale organ nie potrafi napisać po prostu prawdy - już takie jego skrzywienie
wrodzone. Więc daje wielki tytuł:
"Sondaż ratusza - checmy dróg, a nie muzeów"
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34864,5423889,Sondaz_ratusza___chcemy_drog__a_nie_muzeow.html

No i organ w ten sposób piecze przynajmniej dwie pieczenie na tak zwanym
jednym ogniu.


No bo po pierwsze - realizuje swoją wielką "misję" wyprania Polaków i Polski z
pamięci o przeszłości. Wiadomo przecież, że "muzea" kojarzą się jako znak
zacofania, a "drogi" są symbolem nowoczesności i postępu, które na gruzach
owych "muzeów" już dwudziesty rok usiłuje nam zbudować niestrudzenie Gazeta
Wyborcza. A więc przy okazji konkretnego, technicznego sondażu, organ mógł,
niby głosem "warszawiaków", a w zasadzie "nas wszystkich" (bo przecież
"chcemy") pokazać, że jego linia jest słuszna, ma poparcie i potwierdzają to
sondaże.

Druga pieczeń - to oczywiście swego rodzaju zamydlenie oczu ciemnemu ludowi,
bo tytuł nie krzyczy przecież "chcemy dróg, a nie Muzeum Historii Żydów
Polskich" - a taki byłby przecież równie na miejscu. A więc ciemny lud,
któremu wystarczą tylko tytuły z Gazety Wyborczej - i już wie wszystko o
świecie, odejdzie od lektury w przekonaniu, że słusznym jest jego niechęć do
"rozpamiętywania przeszłości",.

Za to ów ciemny lud nie będzie już miał siły ani chęci, żeby doczytać, że te
"muzea" to: Muzeum Historii Żydów Polskich, Muzeum Sztuki Nowoczesnej (czyli
prezentujacego "sztukę" w rodzaju fiutów ukrzyżowanych, krzyży w urynie,
obierania ziemniaków, wpychania lalek do kanałów rodnych) oraz stadion Legii i
Pałac Saski.
Oczywiście, organ mógłby, co też byłoby w jego stylu, zapiać z rozpaczy nad
"wyssanym z mlekiem matki antysemityzmem", który skutkuje tym, że wyżej ceni
się kawałek asfaltu niż tolerancję, ale z jakichś względów postanowiono raczej
rozprawić się z "patrzeniem wstecz".

Oto więc widać jak na dłoni, że nieważne kto pisze tekst, ale kto go redaguje
- bo przecież ten sam wsad - ale z innym tytułem mógłby doskonale znaleźć
miejsce w "Naszym Dzienniku". Tyle tylko, że w tamtej gazecie trochę lepiej
niż na Czetskiej orientują się, co to jest rzetelność a co przyzwoitość.
    • doc.torov Re: Organ nie byłby sobą, gdyby nie kręcił 05.07.08, 18:36
      "No i organ w ten sposób piecze przynajmniej dwie pieczenie na tak zwanym jednym
      ogniu. "

      Polak napisałby tak:
      "No i organ w ten sposób piecze tak zwane dwie pieczenie na jednym ogniu" albo
      po prostu "... dwie pieczenie na jednym ogniu".

      Ty tez z USOPAŁ-u jak shockingh truth?

Pełna wersja