Chłop z Mazur bawi weselników

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 20:24
Hmm czyli wesela w dawnym stylu?
    • Gość: gibka helenka Chłop z Mazur bawi weselników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 23:37
      "tradycyjny polski alkohol" !!! napisać "wódka" nie byłoby lans.
    • Gość: Konsument Tandeta... IP: *.delphi.com 14.07.08, 08:06
      Witam.
      Ja nie cierpie disco polo ani wiejskich przyspiewek. U mnie na weselu grala
      rockowa kapela i bylo rewelacyjnie. Goscie bawili sie az do konca imprezy, nawet
      trzebabylo ich "wypraszac" bo sala byla wynajeta do szustej rano.
      Wiekszosc kapel weselnych to chutornicy ktorzy chcialiby zarabiac krocie.
      Niestety (dla nich) mlodzi ludzie uciekaja od tandety.
      Co do alkoholu to wiecej zeszlo mi wina niz wodki. Jakos tak sie zlozylo ze
      starsi pili winko a mlodzi wodeczke i bylo ok.
      Jak kapela dobrze gra to ludzie nei maja czasu na picie :)
      • Gość: BuRzUj Re: Tandeta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 12:07
        > Ja nie cierpie disco polo ani wiejskich przyspiewek. U mnie na weselu grala
        > rockowa kapela i bylo rewelacyjnie. Goscie bawili sie az do konca imprezy, nawe
        > t
        > trzebabylo ich "wypraszac" bo sala byla wynajeta do szustej rano.
        > Wiekszosc kapel weselnych to chutornicy ktorzy chcialiby zarabiac krocie.
        > Niestety (dla nich) mlodzi ludzie uciekaja od tandety.

        Na Twoim miejscu część energii poświęconej na walkę z tandetą zamieniłbym na
        naukę ortografii! Niby klasa wyższa ale bawi się do "szustej rano", podczas gdy
        plebs bawi się do szóstej rano...szkoda mi takich ludzi jak Konsument...
        Wesele, styl muzyki, jedzenie, alkohole to sprawa Państwa Młodych. Jeżeli komuś
        nie odpowiada biesiada, może po ślubie udać się do domu. Ja osobiście jestem
        przeciwnikiem wesel a przynajmniej mojego wesela ;)) Jeżeli zdecyduję się na
        zalegalizowanie związku to fakt ten będzie uczczony skromnym obiadem dla
        nielicznej grupy bliskich mi osób....
    • Gość: ja Chłop z Mazur bawi weselników IP: 193.25.185.* 14.07.08, 08:29
      z pół roku temu wyborcza pisała że tradycyjne wesela to dno i przeżytek i
      wszyscy odchodzą od tego na rzecz nowoczesnych wesel, widać że piszą by pisać.
      wiem ze to przedruk z metra, ale to nieusprawiedliwienie.
      • Gość: muka! Re: Chłop z Mazur bawi weselników IP: *.aster.pl 14.07.08, 09:56
        A niby dlaczego to nie jest usprawiedliwienie, skoro to dwie różne gazety
        adresujące swoje teksty do zupełnie innych odbiorców, a portal gazeta.pl nie
        jest internetową wersją żadnej z nich?
        • Gość: ziom ziomecki Re: Chłop z Mazur bawi weselników IP: 193.25.185.* 14.07.08, 12:54
          Bo jest coś takiego jak odpowiedzialność za słowo.
          Nie da się ukryć że jeden holding "Agora SA" ma co najmniej trzy (radia i ich
          bilbordów nie liczę) marki: metro, gazeta wyborcza i portal gazeta.pl.
          Czy uważasz że jak się umieszcza na gazeta.pl dwa zupełnie inne w wymowie
          artykuły to jest to pluralizm i zapewnianie praw odbiorcy do poznania pełnego
          obrazu sytuacji, czy jednak bełkot i chaos informacyjny?
          Według mnie chaos. Bo w końcu albo jest moda na nowoczesność lub na tradycję i
          przaśność. W innym przypadku powinni napisać o dwóch silnych przeciwstawnych
          nurtach.
          Od rzepy czy naszego dziennika tego bym nie wymagał, te gadzinówki są dla
          plebsu, ale jeśli wyborcza chce się od nich odróżniać to niech trochę pomyślą.
    • Gość: a Re: Chłop z Mazur bawi weselników IP: *.prokom.pl 14.07.08, 08:47
      ...raczej bez stylu

      nigdy nie zdecydowałbym się na taki przaśny ubaw z wódą, wieśniacką
      muzyką (pisząc "wiocha" mam na myśli mentalność a nie miejsce
      zamieszkania) i tymi wszystkimi pseudozwyczajami.
      a najbardziej to bawią mnie przebierańcy:
      - baby wypindrzone w najgorszym stylu (te bazarowe atłasy, przesadne
      makijaże...)
      - i ci faceci w garniturach: większość oderwana od kielni wygląda w
      nich nienaturalnie i zabawnie (te cudowne barejowskie twarze i łapy
      jak bochny), nie potrafią w nich chodzić, a nawet siedzieć. Nic
      dziwnego, że po pierwszej połówce zaczynają się rozbierać. Zawsze
      się też zdarzy paru elegantów w ciekawej kolorystyce popularnej na
      prowincji przed dwoma dekadami: zgniłozielony, turkusowy, bordo...

      Coź, nie wiem, czy bardziej mnie to bawi, czy brzydzi,
      ale wiem, że jestem w mniejszości, którą większosć pogardza
      (tłuszcza kocha kicz i tandetę od zawsze)
      • Gość: enskw Re: Chłop z Mazur bawi weselników IP: 195.139.24.* 14.07.08, 09:49
        lepiej chyba nie mozna bylo tego ujac..

        Tluste nalane spocone wasate mordy.
      • Gość: skrzat waldek Snobizm, kompleksy-jestes w wiekszosci IP: 65.219.223.* 14.07.08, 16:20
        Och, jaka jestes wyjatkowa, elitarna i kosmopolityczna! a w dodatku bidulka
        gardzona przez plebs kochajacy kicz. Nie zdajesz sobie jednak przypadkiem
        sprawy, ze oceniajac innych i usilnie podkreslajac swoja odrebnosc, wyjatkowosc
        i erudycje, nie stajesz sie wlasnie ta "wsia" ktora tak gardzisz?
    • Gość: Kuskus Wielki rzyg IP: *.chello.pl 14.07.08, 09:16
      A "najpiękniejsze" w tej całej przaśnej weselnej obyczajowości jest
      to, że na codzień wymuskane i nafaszerowane "ą" i "ę" korporacyjne
      klony i wykształciuchy w tym "jednym, jedynym dniu" zdejmują maskę
      inteligenta i bawią się w tym całym odorze gnojówki i gnojownicy, w
      atmosferze i stylu, które nijak się mają do ich powszechnie znanej
      złej opinii o tym, co wiejskie i proste. Ciągnie do korzeni, oj
      ciągnie...
    • Gość: Jonek Chłop z Mazur bawi weselników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 09:17
      Jednym słowem: wieś tańczy i śpiewa. Nienawidzę wesel a najbardziej tych
      quasi-zabawa o północy w stylu oczepiny albo bieganie wokoło krzeseł,
      widziałem kiedyś jak facet rozwalił sobie głowę walcząc o krzesło z ciotką,
      facet wylądował w szpitalu na szyciu taka była impreza, żenada.
    • Gość: Maxs dziwne IP: *.vlan127.corcoran.lubman.net.pl 14.07.08, 09:25
      Przeciez od zawsze byly w klimacie biesiadnym... byly i sa i pewnie dlugo beda ;)
    • Gość: Lajla No i wychodzi wiesniactwo z Polaków, sądząc po IP: *.59.jawnet.pl 14.07.08, 10:41
      postach. Uważają się jeden z drugim za nie wiadomo co, krytykują co się da. A
      bawcie się jak chcecie a innych zostawcie w spokoju, bo gowno wam do tego, jak
      się inni bawią.
      • Gość: a Re: No i wychodzi wiesniactwo z Polaków, sądząc p IP: *.prokom.pl 14.07.08, 11:59
        Oczywiście, że każdy bawi się jak chce i potrafi.
        Problem tylko, że ten chłam biesiadno-weselny jest wszechobecny i
        bardzo ekspansywny. Nie chodzi oczywiście tylko o wesela - one są po
        prostu klasycznym przykładem tego badziewia ("jesteś szalona", lalki
        na maskach samochodów, "wódka weselka szumigłówka" etc).
        Żeby nie szukać daleko: w ten weekend odbyło się na mojej ulicy
        wesele. W zwykle spokojnym lokalu okna otwarte, a przez nie naparza
        disco polo (już było fajnie), po ok. 23. rozpoczeły się krzyki,
        bluzgi, głośne pijackie zawodzenia. po 24. poleciała pierwsza szyba
        (wezwaliśmy policję - kogoś spisali, kogoś zabrali, na chwilę
        zrobiło się spokojniej). potem była jeszcze druga szyba. Dodatkowo
        rano zostały zinwentaryzowane straty: 3 urwane lusterka w
        samochodach, jedna wgnieciona maska, o szkle z potłuczonych flaszek,
        zarzyganym chodniku i kilku obszczanych rogach nie ma już co
        wspominać...

        faktycznie "g.wno nam do tego jak się inni bawią".

        • Gość: Rychusieżeni Re: No i wychodzi wiesniactwo z Polaków, sądząc p IP: *.chello.pl 14.07.08, 12:08
          A najlepszym mixem jest weselicho w takim na przykład Sheratonie,
          gdzie niby pożądny hotel, a w środku impreza, jak w remizie. Nasz
          klient, nasz pan, chciałoby się powiedzieć, ale coś tu jednak "nie
          ten teges".
          • Gość: gościówa Porządny pisze się przez "rz" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 13:35
            łatwo się domyślić,co robisz w Sheratonie, pogromco wieśniaków
            • Gość: Tomekjużwziąłślub Re: Porządny pisze się przez "rz" IP: *.chello.pl 14.07.08, 14:08
              To ty Aniu, "rzono" Rycha? Wiem, żeś po polonistyce, ale z pospólstwa
            • Gość: Zastawsieapostaw Re: Porządny pisze się przez "rz" IP: *.chello.pl 14.07.08, 14:11
              siedzem i robiem błendy
        • Gość: innka Re: No i wychodzi wiesniactwo z Polaków, sądząc p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 18:16
          Fatalni jesteście pisząc że ty tylko na biesiadnych weselach ludzie nie umieją
          się zachować..to nie od tego zależy czy ktoś jest ze wsi czy z miasta, czy
          wesele jest biesiadne czy też kameralne tylko od kultury osobistej ludzi, którzy
          sie na nim bawią. Ludzi nigdy nie powinno sie oceniać po pochodzeniu ale po
          zachowaniu...warto byłoby o tym pamiętać nim się napisze o kimś "wieśniak" tylko
          ze względu na jego pochodzenie
    • Gość: ola Chłop z Mazur bawi weselników IP: *.chello.pl 14.07.08, 12:00
      ja chce mieć kiedyś wesele polsko-serbskie. disco-polo i polska muzyka
      przeplatana tą z bałkan. jedzenie polskie i jugosławiańskie. na razie sie
      rozglądam za odpowiednim mężem :D
    • guyritchie a co w tym dziwnego ze chlopstwo 14.07.08, 13:43
      bawi sie jak chłopi?
      a skad ta moda na "wiejskie chaty"? na pseudodworki?
      na te kolumienki przy domach? na te eklektyczne meble w małych mieszkaniach? na te wąsy na nalanych gębach?

      ot proste ambicje chłopa, pokazac sie! zbudowac sobie dworek i sie znobilitowac. pojechac na bogato, ale po swojskiemu. przy czosnkowej kiełbasie, przy prostych rytmach, bez obcych dziwactw!
      nie dac sie niczym zaskoczyc... do galarety ocet spirytusowy,
      do kiełbachy ciepła wóda, a jak wołowina to tylko bitki i zimnioki,
      jak wino to tylko słodkie (bo kwaśnego nie lubie!), jak deser to ciasto siostry anastazji, jak kapela to disco polo.

      bo kto u nas na wsi zatanczy swinga? komu zasmakuje bogactwo obcych kuchni? kto doceni szlechetna wytrawnosc włoskich win? kto bedzie potrafił rozmawiac z "obcymi" (czytaj: daleką rodzina) bez nawalenia się?
      to co ma byc jakoby polskim szlacheckim mitem jest banalna, tania wsiową tandetą.

      -
      • Gość: dae Re: a co w tym dziwnego ze chlopstwo IP: 217.98.12.* 14.07.08, 14:00
        szkoda mi Ciebie, wydawałoby się, że jak ktoś potrafi napisać pare
        słów bez błędów i jak zacytuje fragment wiersza to pomyśli zanim coś
        wyśle.
      • Gość: mk ja chlopka i chamka... IP: 198.208.243.* 14.07.08, 15:20
        ...wiec jak nie zasmakuje "bogactwa obcych kuchni" na weselu znaczy
        ze jestem ciemnogrodem... na moim weselu 3 tygodnie temu nie bylo
        przepiorczych jezykow, tylko m.in. zeberka i kurczak. Goscie bawili
        sie swietnie. Wyksztalceni, inteligentni ludzie. I ze wsi i z miasta.
        Mnie smiesza malpy chcace za wszelak cene skopiowac zachodni styl...
        czyli przerost formy nad trescia...
        wesolej zabawy.
    • Gość: Kajman Nie ma się czego wstydzić IP: *.chello.pl 14.07.08, 14:18
      Wielki szacunek dla ludzi ze wsi, którzy mieszkają w mieście i nie
      udają na siłę inteligentów, nie wstydzą się korzeni, robią, co
      lubią, a opinie innych mają w dupie. Problem w tym, że wielu udaje
      bardziej miejskich od urodzonych mieszczan, zupełnie bez powodu.
      Sprawdzony patent to taki: robię, co mi się podoba, żyję, jak mi
      wygodnie, nie kryję się z tym, a publiczność jest poinformowana o
      tym, że nie ma dla mnie żadnego znaczenia ich opinia, pogląd, uwaga
      na mój temat. Wcinam śledzia do szampana? I co z tego? Mówię wprost -
      jestem ze wsi, nie wstydzę się tego i za swoje konsumuję, a reszcie
      wara ode mnie itd. Nie ma sensu pętać się konwenansami, jeśli nie
      sikam w miejscu publicznym i nie bekam w restauracji, to i tak
      jestem do przodu w kwesti kultury.
    • Gość: mk niech kazdy sie bawi jak uwaza... IP: 198.208.243.* 14.07.08, 15:25
      na moim weselu 3 tygodnie temu byla biesiada, byl wodzirej, odrobina
      disco polo i zabawa do bialego rana. Czy na tej podstawie ktos ma
      prawo nazywac mnie chamka, prostaczka i ceimnogrodem???
      Mam wyzsze wyksztalcenie, znam 2 jezyki obce, podobnie jak wszyscy
      moi znajomi, i swietnie sie bawilismy.
      Smiesza mnie snoby, ktorym bardziej zalezy na wymyslnych potrawach i
      dobieraniu odpowiednich utworow niz na fakcie zawarcia malzenstwa.
      Niech kazdy sie bawi jak uwaza. A prawo do gloszenia opinii nie daje
      prawa do obrazania innych...
      • Gość: Barnaba Re: niech kazdy sie bawi jak uwaza... IP: *.chello.pl 14.07.08, 15:56
        Założę się, że na codzień jednak w tzw. towarzystwie wyśmiewasz się
        z tego gatunku muzyki, filozofii moherów i tanich ciuchów z bazaru.
        A nie pomyśleliście z mężem, ile wódki musieli niektórzy wypić, jak
        bardzo się "znieczulić", żeby wytrzymać tę całą imprezę? Bo takie
        klimaty to można tylko pokonać alkoholem, wtedy to już wszystko
        jedno...
      • Gość: a Re: niech kazdy sie bawi jak uwaza... IP: *.prokom.pl 14.07.08, 16:09
        akurat w Twoim przypadku pewnie nie chodzi ani o chamstwo, ani o
        prymitywizm (prostactwo, ciemnogród etc).
        po prostu masz/macie dla mnie tandetny gust.
        niektórzy mówią, że brak smaku to zbrodnia ;)
    • Gość: xx2 Chłop z Mazur bawi weselników IP: 212.160.248.* 14.07.08, 16:53
      Jak to ktoś kiedyś napisał...
      "miliony much nie mogą się mylić w kwestii dobrego smaku.."
      a jak to kto sobie zinterpretuje to już jego sprawa...
Pełna wersja