gobi05
19.07.08, 15:09
Oni zostali oszukani. Wmówiono im, że coś im się należy,
tylko nie wiadomo od kogo. Zapewne od państwa, społeczeństwa,
spółdzielni mieszkaniowej, banku...
Porównują się do społeczeństw Zachodu, w których nie było
brutalnej prywatyzacji i rozkułaczania, w których
przedsiębiorczość nie była zakazana przez ponad pół wieku,
zaś opieka socjalna jest obecnie na wysokim poziomie.
Polska edukacja przygotowuje ich do pracy i tylko do pracy
(o ile przygotowuje do życia w ogóle).
Nawet dr Ewa - osoba wykształcona - widzi tylko dwie
możliwości: pensja albo kredyt. No i jeszcze pomoc
finansowa rodziców dla pracujących dzieci.
Akumulacja, inwestowanie, planowanie przyszłości
w ogóle nie wchodzi w grę. Dlaczego zabrakło
opinii ekonomisty, doradcy finansowego? Bo i red. Anita
nie zdaje sobie sprawy, że jeśli chodzi o pieniądze,
to nie liczą się uczucia, ale myślenie.
Niestety, jeśli chodzi o świadomość finansową społeczeństwa,
to jest ona kształtowana przez środki społecznej
komunikacji. Reklamy typu "weź kredyt na 100000, to ci się
należy!" to jedyne źródło wiedzy o finansach dla Polaków.
Kto jednak miałby umieścić odpowiednie treści w programach
nauczania, skoro całe odchodzące pokolenie wyrosło
w objęciach marksizmu?