Gość: seth
IP: *.ntlworld.ie
21.07.08, 01:55
Czym się różni "duch" od "klimatu", wie chyba tylko autor tych żałosnych
wypocin. Zarówno o jednym jak o drugim ma on pojęcie zerowe.
Ale czegóż się spodziewać po organie kapitalistycznej partii Polski?
Cool Kids of Death mają obowiązkowo być chwaleni, bo to dziecko propagandowe
michnikowców, nawet jeśli ostatnia płyta jest zaprzeczeniem tego, o czym
michnikowcy pisali poprzednio (mocne, gitarowe granie, czad, bezkompromisowość
i co tam jeszcze). Poza tym, oczywiście, musi być obowiązkowo coś miłego - i
dla starych i dla młodych, taka ogólna harmonia świń, coś jak w Opolu za
Gierka (ale PRL oczywiście był be). A prawda jest taka, że Jarocin z lat 80 ma
się dokładnie tak do dzisiejszego, makdonaldowego, jak ówczesna Wyborcza do
tego szamba.
PS: autorowi gratuluję umiejętności skoków przez przeszkody. Gdyby był
starszy, pomyślałbym że pisywał recenzje do, powiedzmy, Na Przełaj (chociaż
tamte jednak były ostrzejsze w wymowie).