Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiada ...

IP: *.chello.pl 26.07.08, 09:26
Hmmm... to w końcu kim ona jest? Kolumbijką, która poślubila
francuskiego dyplomatę czy francuzką zaślubioną kolumbijczykowi? W
jednej części piszecie o podwójnym obywatelstwie po ślubie z
francuzem, a na końcu o chłodnym powitaniu z kolumbijskim mężem. I`m
confused ;P
    • Gość: takitamnikt Re: Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiad IP: *.chello.pl 26.07.08, 09:58
      jest Kolumbijką
      Francuskie obywatelstwo dostał gdy wyszła za swojego pierwszego męża, którego
      poznała gdy studiowała w Paryżu
      po rozwodzie zachowała obywatelstwo a jej drugim mężem w 1997 został Kolumbijczyk
      • billy.the.kid Re: Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiad 26.07.08, 11:01
        łojezuniu-bez zapachu perfum.
        320 km rocznie-to jakies 800m dziennie. strasznie ją katowali.
        • Gość: hz Re: Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiad IP: 93.105.24.* 26.07.08, 11:20
          jak możesz!!! odebranie wolności na sześć lat, już samo to jest nie do
          przełknięcia, sześć lat nie widzieć własnych dzieci, na pewno wiele złego ją tam
          spotkało, to jest coś czego nie potrafię sobie wyobrazić...
          • Gość: pj.pj Re: Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiad IP: *.chello.pl 26.07.08, 12:12
            Jej sytuacja na pewno była straszna, ale dziennikarz pisze bzdury o tych 25 i
            320 km - 25 km jest od starożytności uważane za normę dzienną dla zwykłego
            człowieka, a każdy z nas łażąc na co dzień na spacery i po mieście robi dużo
            ponad 320 km rocznie. Dziennikarze lubią z igły robić widły i należy im to
            wytykać, bo potem ludzie wierzą w bzdury.
            • Gość: Lizak Re: Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiad IP: *.chelmnet.pl 26.07.08, 12:53
              Tylko że "normalny" człowiek robi te kilometry w przyjaznych warunkach - po
              chodniku, dywanie, parkiecie, ewentualnie łące/trawniku, a nie po tropikalnej
              dżungli, gdzie na każdych stu metrach czyha sto zagrożeń dla zdrowia lub życia,
              nie wspominając już o (zapewne) związanych rękach, strażnikach z kałachami itepe.
          • Gość: bambus 6 lat szybko mija IP: *.telprojekt.pl 26.07.08, 12:14
            6 lat to chwila, czas plynie niesamowicie szybko

            natomiast te 320 km rocznie mnie rozbroilo :)
            ja bedac dzieckiem chodzilem do szkoly przez 12 lat pieszo po 3 km w jedna strone dziennie, a pozniej na uczelnie kolejne 5 lat

            widocznie ta Pani jest z tych, co to do kiosku jezdza samochodem bo 100 metrow to za daleko :)
            • billy.the.kid Re: 6 lat szybko mija 26.07.08, 12:39
              jakoś tak smiesznie można by jeszcze zapodac tych chłopaków którzy mają luksusy
              w guantanamo.
    • Gość: krytyczny lepiej jakby porwali jakas kaczke IP: 204.13.236.* 26.07.08, 13:25
      lub kaczora
    • Gość: krytyczny plotki IP: *.anonymizer.ccc.de 26.07.08, 13:36
      ktos wie kto jest odpowiedzialny za wciskanie nam przez ostatnie miesiace kitów, ze ona lada dzien umrze, ze ma zoltaczke, choroby skory itd?
      a po przebadaniu we francji okazalo sie , ze jest zdrowa jak ryba. nawet lupiezu nie ma.
      teraz gdy nawacha sie perfum i wroci z wakacji na szeszelach to juz wogole beda mogli ja postawic w sevres
      • la.vita.e.molto.di.piu Re: plotki 26.07.08, 16:30
        Czytając takie posty jestem za ograniczeniem wolności słowa.
        • umasumak Re: plotki 27.07.08, 00:35

          la.vita.e.molto.di.piu napisała:

          > Czytając takie posty jestem za ograniczeniem wolności słowa.

          Ja również.
      • Gość: J Re: plotki IP: *.vc.shawcable.net 26.07.08, 21:00
        Czlowieku, czy ty masz troche wyobrazni. Latwo chyba sie domyslec, ze byla
        pewnie wielokotnie walcona itd.
    • alexandra220 Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiada .. 26.07.08, 15:22
      nagłówek. co za moda na umęczone kobiety w prasie.. Ingrid jest
      politykiem a nie pipką i wszyscy powinni triumfowac że wraca.. moze
      byc bohaterem a nie nastepna ofiara Fritzla czy zaginioną madleine..
      skąd takie standardy patrzenia na ofiary samieckiej przemocy w
      prasie.. chyba naczytalo sie za wiele brukowcow
    • Gość: observator Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiada .. IP: 192.30.202.* 26.07.08, 15:59
      Czytajac wypowiedzi czytelnikow pod artykulem robilo mi sie
      niedobrze, tak obsranych malostkowoscia mysli nie mozna by bylo
      przeczytac na stronie gazety normalnego kraju. Po raz kolejny
      zauwazam jak bardzo wy w Polsce jestescie inni w swojej zawistnej
      mentalnosci.
    • Gość: MartwaKsiezniczkaa Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiada .. IP: *.beyond.pl 26.07.08, 18:54
      racja. 320 km rocznie to mało. Ale należy zauważyć, że chodzenie po mieście, a
      chodzenie po dżungli to dwie różne rzeczy. Bo po pierwsze w mieście nie czyha na
      nas milion zagrożeń. Po drugie nie chodzimy po mieście z łańcuchem na szyi. Po
      trzecie, wątpię ze ona by miała jakąś przerwę na toaletę czy napicie się wody
      lub najedzenie...
      A kobiecie współczuję tego horroru... Naprawdę, wg mnie do końca życia będą jej
      się śnić wspomnienia z dżungli..
    • Gość: bezportek Istota horroru IP: *.unassigned.ntelos.net 26.07.08, 20:13
      Dzungla, to w wypadku Ingrid maly pikus. Natomiast zmuszanie
      czlowieka do przebywania w towarzystwie towarzyszy, to jest horror i
      tortura nie do pomyslenia. Nawet bez kalasza w brudnych lapach,
      lewak jest nieustannym zagrozeniem dla czlowieka, jesli nie trzyma
      sie z wiatrem i na dystans. Szesc lat miedzy czerwonymi mutantami to
      gorzej niz szesnascie w klatce z pawianami. Zgroza!
    • umasumak Re: Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiad 27.07.08, 00:43
      Wszystkim tym, którym tak cięzko jest pojąć, czym może być 6 lat
      niewoli, w JAKICHKOLWIEK warunkach, bez możliwości kontaktu z
      najbliższymi, pozostaje życzyć tego samego... 6 lat niewoli, nawet w
      złotej klatce. W ciągu 6 minut pojmą, o co chodzi.
    • czyngis_chan Ingrid Betancourt - była zakładniczka opowiada .. 27.07.08, 18:22
      Czy każdy, komu stała się jakaś krzywda jest bohaterem? Najpierw
      śp. Benazir Bhutto, teraz uratowana z rąk porywaczy Betancourt.
      Opanujcie się.
Pełna wersja