Gość: prawda w oczy kole
IP: *.adsl.inetia.pl
02.08.08, 10:49
Bo nie chciał też umierać za Gdańsk, a spokój panował w Warszawie. Tylko że
potem była wojna i niewielu mogło uciec. Teraz jest podobnie. Obecnie armia
chińska osiągnęła 1y z 3ech etapów rozwoju tzn. jest na tyle potężna że żadne
państwo na świecie nie odważy się jej zaatakować. Drugi etap to osiągnięcie
możliwości wykonywania chińskich dowolnych operacji wojskowych w dowolnej
części Świata gdy tylko Chiny uznają to za konieczne. Trzeci etap to
osiągnięcie stanu gdy armia Chińska będzie największą armią na Świecie i
będzie mogła dyktować wszystkim iinym swoje warunki czyli hegemonia. To są
fakty i oficjalnie przyjęty program rozwoju chińskiej armii, można sprawdzić -
Chińczycy otwarcie mówią o perspektywie 20-40 lat, tyle czasu dająsobie na 2 i
3 etap. I wtedy wszyscy będą umierać za chińskie tenisówki i pilnie uczyć się
chińskiego aby udowodnić swoje zsinizowanie, podpisać sinliste (jak kiedyś
volksliste) i przypodobać się nowym Panom Świata, rasie nadrzędnej...
Przypomina to komuś coś?? Może Berlin 36? albo 39? Coś jeszcze? A hasło obozów
pracy w Tybecie Lao Gai "resocjalizacja przez pracę" przypomina coś?