Gość: cuil IP: 67.159.44.* 04.08.08, 14:44 Polecam do pośmiania się www.wykop.pl/ramka/83314/nastepca-google-mowi-tusk-jest-prezydentem Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
innewidoki Re: nastepca-google-mowi-tusk-jest-pr ezydentem 04.08.08, 15:00 a z czego tu się śmiać. widać, że to następna generacja inteligentnych maszyn komputerowych - zwyczajnie potrafi przewidywać przyszłość na podstawie analizy danych. Tusk będzie wszak prezydentem za czas jakiś prawda? by żyło się lepiej! wszystkim, ma się rozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Murzyn śmiał się z blaszki:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.08, 17:41 nastepca-google-mowi-tusk-jest-pr ezydentemIP: 67.159.44.* Gość: cuil 04.08.08, 14:44 Odpowiedz Polecam do pośmiania się www.wykop.pl/ramka/83314/nastepca-google-mowi-tusk-jest-prezydentem Re: nastepca-google-mowi-tusk-jest-pr ezydentem innewidoki 04.08.08, 15:00 Odpowiedz a z czego tu się śmiać. widać, że to następna generacja inteligentnych maszyn komputerowych - zwyczajnie potrafi przewidywać przyszłość na podstawie analizy danych. Tusk będzie wszak prezydentem za czas jakiś prawda? by żyło się lepiej! wszystkim, ma się rozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir bez złośliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.08, 18:01 wiem,że cieszył ale dopiero gdy ją dostał:) To miał być niewinny żart związany z przeglądarką mającą kłopoty z wyszukiwaniem zdjęć bo odnośniki są już OK. Tylko,że z Tuskiem w tle mógłby zostać zrozumiany opatrznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Felix Re: bez złośliwości... IP: *.bstnma.east.verizon.net 04.08.08, 18:25 Tuskowi nie udało się przeforsować ręcznego sterowania mediami elektronicznymi przez „rząd”, czyli razwiedkę, postanowiła ona porzucić dbałość o pozory. W rezultacie niezawisły sąd (he, he! – taki sam skazał mnie na tysiąc złotych grzywny, bo nie poszedłem mu zeznawać na temat wydarzeń sprzed ośmiu lat – o których niezawisły sąd akurat teraz sobie przypomniał), postanowił zastosować areszt tymczasowy wobec Wojciecha Sumlińskiego, który w swoim czasie w tygodniu „Wprost” ujawnił powiązania „prezydenckiej pary”, czyli Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich z najszybszym zwierzęciem III Rzeczypospolitej, którym okazała się Kuna z Żaglem – dwaj osobnicy „z korzeniami”, wykonujący usługi dla razwiedki. Po tej decyzji niezawisłego sądu, Wojciech Sumliński podciął sobie żyły, pozostawiając list pożegnalny, w którym przedstawił informacje na temat rozmaitych generałów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: bez złośliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.08, 19:04 To i tak miałeś szczęście,że nie nakazano przymusowego doprowadzenia ani nie postawiono zarzutu utrudniania postępowania. Jedyne logiczne wyjaśnienie to takie,że rzeczywiście stwierdzono iż nic nie masz do powiedzenia w tamtej sprawie bo inaczej nie byliby tacy łaskawi. Sprawy Sumlińskiego na razie nie mam zamiaru komentować.Jeżeli podciął sobie żyły na przegubach rąk to i tak nie miał szans na zgon tam gdzie był.Owszem w odosobnionym miejscu.Rzymianie robili to w wannie pijąc czerwone wino aby przyspieszyć krążenie a tym samym wypływ krwi. Tą tradycję zachowują po dziś dzień niektóre rodziny mafijne. My jesteśmy bardzo zabiegani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: bez złośliwości... IP: *.bstnma.east.verizon.net 18.08.08, 04:49 Kto stoi za plecami Saakaszwilego? Jan Engelgard Gruziński prezydent ma opinię „agenta Ameryki”. Nikt oczywiście nie wie do końca, jaki charakter ma ta „agentura”. Jedno wszakże nie ulega wątpliwości – Saakaszwili to pupil Waszyngtonu, to polityk, któremu uchodzi na sucho bardzo dużo. Kiedy dławi opozycję, trzyma media w uścisku czy nawet – jak twierdzi opozycja gruzińska – fałszuje wybory – Waszyngton, tak ponoć uwrażliwiony na kwestię „praw człowieka” w innych częściach świata – tutaj jest wyjątkowo tolerancyjny. To jasne, że Saakaszwili to w polityce Ameryki „nasz sku..syn”, a to oznacza, że może robić prawie wszystko, co chce. Tu jednak pojawia się pytanie – jaką rolę wyznaczyli mu polityczni sponsorzy? I kto tym sponsorem jest? Okazuje się, że odpowiedzi trzeba szukać w najbliższym otoczeniu gruzińskiego prezydenta. Kluczową postacią w jego rządzie jest urodzony w 1978 roku gruziński Żyd – Davit Kezeraszwili. Postać to tajemnicza, oficjalny życiorys mówi tylko, że studiował najpierw w Rosji a potem w Izraelu. Mówi płynnie po hebrajsku, był też (a może nadal jest) obywatelem Izraela. Wedle rosyjskich źródeł, Mossad skierował go do koordynowania tzw. rewolucji róż (2003), wiadomo także, że działania te wspierali ludzie z otoczenia Georga Sorosa. Celem operacji było odsunięcie od władzy starego i umiarkowanego Eduarda Szewardnadze, który nie gwarantował odpowiednio antyrosyjskiego kursu Gruzji. Przypomnijmy, że w ramach „osaczania” Rosji po wygnaniu z niej organizacji Georga Sorosa i wszechwładnych żydowskich miliarderów – Borysa Bierezowskiego i Władimira Gusinskiego – przeprowadzono jeszcze tzw. pomarańczową rewolucję i próbowanego tego samego na Białorusi. Kezeraszwili objął w nowym rządzie gruzińskim funkcję ministra finansów (od 2004 r.), a od listopada 2006 ministra obrony. To on był architektem programu uzbrojenia Gruzji w broń izraelską i amerykańską. Jak informuje izraelska agencja yetnews, „jego drzwi były zawsze otwarte dla Izraelczyków, którzy oferowali jego krajowi systemy made in Israel”. Kezeraszwili ściągnął do Gruzji takich ludzi jak: Roniego Milo, byłego ministra oraz jego brata Szlomo, byłego dyrektora zakładów zbrojeniowych. W programie brali też udział emerytowani generałowie armii izraelskiej: Gal Hirsch i Israel Ziv. Izrael dostarczył Gruzji nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej, samoloty bezzałogowe, systemy łączności, pociski i rakiety. Z kolei Gal Hirsch zajął się szkoleniem sił specjalnych. Jak donosi izraelska agencja, te działania miały autoryzację ministerstwa obrony w Tel Awiwie. Szkolone przez Izraelczyków i Amerykanów jednostki specjalne Gruzji były przygotowywane do operacji w Osetii Południowej. Szkolił je inny gruziński Żyd w rządzie – Temur Jakobaszwili. Oficjalnie to minister ds. integracji europejskiej, w rzeczywistości ktoś zupełnie inny. „Izrael powinien być dumny z tych wojskowych, którzy szkolą Gruzinów” – powiedział Jakobaszwili w radiu izraelskim. Już w czasie walk w Osetii buńczucznie informował: „Zabiliśmy wczoraj 60 rosyjskich żołnierzy”. Stwierdził też: „Walczymy teraz przeciwko Wielkiej Rosji”. Jak się okazało, armia gruzińska szybko pierzchła z pola bitwy po rosyjskim kontrataku, tracąc masę sprzętu i ludzi. Rosjanie już wcześniej zestrzelili kilka izraelskich samolotów bezzałogowych, które latały nad Osetią. Jest rzeczą pewną, że Gruzja została użyta w globalnej grze prowadzonej przez niektóre ośrodki żydowskie przeciwko Rosji, została bezprzykładnie wykorzystana i porzucona. Zachowanie gruzińskich sił w Osetii – jak oceniają niektóre źródła – przypominało akcje pacyfikacyjne prowadzone przez Izrael przeciwko Palestyńczykom. W rzeczywistości było jeszcze gorzej – Izrael stara się atakować wybrane cele, tymczasem Gruzini podstępnie, w nocy, rozpoczęli zmasowany atak artyleryjski na śpiące miasto – Cchinwali, burząc je w 90 proc. i zabijając ok. 2000 ludzi. I na koniec pytanie – jaką rolę w tej grze odegrała Polska, a konkretnie mówiąc jej prezydent? Wiadomo, że od pewnego czasu Lech Kaczyński był częstym gościem z Tbilisi, z jego wypowiedzi wynikało, że coś wie na temat tego, co się wydarzy. Ale o wiele bardziej intrygujące jest inne pytanie – o czym rozmawiał w maju br. podczas swojej wizyty w Izraelu z szefem Mossadu Meirem Daganem (o tym fakcie poinformował tygodnik „Wprost”)? I co oznacza ogłoszone przez prezydenta „strategiczne partnerstwo” z Izraelem? Żydostwo osacza goi na całym świecie i to rękami tychże goi. Europa i USA muszą wyzwolić się od żydowsko-pedalskiego panowania, gdzie demoralizacja jest odgórna i obligatoryjna oraz trwa grabież całych narodów na niespotykaną skalę!, ~werty (84.234.10.59), 2008-08-14 Autorowi artykułu Janowi Engelgardowi - dzięki za prawdę i za odwagę jej zaprezentowania. Wydarzenia na Kaukazie pokazały, do jakiego bankructwa prowadzi polityka antynarodowej, syjonistycznej kliki, która udając rząd narodowy, w rzeczywistości prowadzi naród do zguby. Kto tego w naszym kraju jeszcze nie zrozumiał, ma teraz jeszcze jedną okazję zastanowić się i wyciągnąć wnioski., ~Oserwator (77.114.216.113), 2008-08-14 Szakaszwili Chce dodac, ze Szakaszwili studiowal prawo w USA i wyplynal na powierzchnie przy pomocy bylego prezydenta Gruzji , E.Szewerdnadze (dawny minister MSZ w ZSRR o pro-amerykanskich przekonaniach), bedac najpierw czlonkiem w jego partii, a ktorego pozniej zwalczal za korupcje i uklady trzymania wladzy do spolki z gruzinskim wywiadem i policja z pozycji ministra sprawiedliwosci za prezydentury Szewerdnadze. Po usunieciu Szewerdnadze i dzieki poparciu medialnym zyda Bierezowskiego (wlasciciela mediow i jednego z najbogatszych zydow w Gruzji) oraz G.Sorosa (wegierskiego zyda i finansisty z USA) zostal prezydentem Gruzji. W zaleznosci od sytuacji i korzysci, Szakaszwili balansowal pomiedzy wplywami Rosji i USA, podobnie jak to czynil Szewerdnadze za czasow swojej prezydentury. Uklad z Rosja gwarantowal Gruzji spokoj w prowincjach separatystycznych jak Osetia i N.Karabach. Szakaszwili wzial sie rowniez za niejasne interesy zyda Bierezowskiego, ktory wplywal na politykow i mial tendencje samemu zostac prezydentem Gruzji. Zyd Bierezowski rozpetal przeciw twardej wladzy Szakaszwili kampanie i domagal sie jego ustapienia i przedwczesnych wyborow, co skonczylo sie aresztowaniem Bierezowskiego, zawieszeniem jego mediow i wprowadzeniem stanu wyjatkowego w Gruzji co w pewnym stopniu oslabilo wplywy G.Sorosa w Gruzji i ocieplilo stosunki z Rosja; USA nie mieszalo sie oficjalnie w tego typu wewnetrze rozgrywki polityczne w Gruzji, ale widoczne byly zapedy zydowskie na objecie pozycji prezydenta w tym panstwie. Ostatecznie Szakaszwili sklonil sie ku USA za czym przemowily wzgledy pomocy finansowej i uzbrojenia Gruzji glownie przez USA, co zaczelo sie jeszcze w czasach bylego prezydenta Szewerdnadze. Dla USA byla to zagrywka polityczna wobec Rosji polegajaca na wyrwaniu Gruzji z jej orbity. W odpowiedzi na to wzmogly sie dzialania separatystyczne w Osetii i N.Karabachu, bez watpienia podsycane przez spec sluzby Rosji, ktora nie chce latwo zrezygnowac ze swoich wplywow. Szakaszwili niczym ryba polknal haczyk i nadzial sie na ofensywe Rosji, ktora przegonila gruzinska watahe na cztery wiatry. Gruzja okazala sie pionkiem w grze dwoch mocarstw - Rosji i USA, co skonczylo sie tylko zniszczeniami natury gospodarczej i ludzkiej po obydwu walczacych stronach. Co na tym zyskal Szakaszwili ?... a przy tym moze duzo stracic, gdy odlacza sie te dwie prowincje, poniewaz USA nie bedzie sie bic z Rosja o Gruzje, bo to zbyt blahy powod. Sytuacja w Gruzji jest klasycznym przykladem na to co moze sie wydarzyc w Polsce, po Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: bez złośliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 12:59 To śmieszne.Rosja raczej nie da sobie wmówić.że Izrael prowadził niezależną,własną politykę w tym regionie. Jednak nie takie głupie przy próbie porozumienia USA z Rosją.Pozwalałoby bowiem Rosjanom na zachowaniu twarzy (statusu) wśród satelickich państw bez konieczności rozwiązań siłowych czy gróźb przy jednoczesnej współpracy z USA i UE.Wiadomo bowiem,że w Gruzji realizowało swoje cele 3-cie państwo mylnie potraktowane jako USA. Ciekawa, ale niebezpieczna koncepcja uwzględniając wzrastający nacjonalizm rosyjski. W tym przypadku mógłby szukać odwetu na Gruzinach,Czeczenach i innych narodowościach jawnie wyst epujących przeciwko Rosji. Mogłoby to mieć niewyobrażalne skutki w przypadku zwiększenia popularności frakcji narodowych. Jedyny sposób rozładowania tych e3mocji to współpraca gospodarcza,możliwość sprzedaży rosyjskich towarów w kooprodukcji z dobrymi markami zachodnimi. Przekierowanie całej świadomości z militarystycznej na gospodarczą.Nie można do nich stosować polityki jak w stosunku do krajów arabskich czy też neokolonialnej bo jest to kraj europejski z tradycjami i świadomością mocarstwowości. Tak się bawi Polak (nie bojący się spisków żydowskich) polityką. Więc nie nudźcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: bez złośliwości... IP: *.bstnma.east.verizon.net 19.08.08, 01:56 Instytut Studiów Wschodnich założony przez Zygmunta Berdychowskiego, od wielu lat urządza w Krynicy tak zwane „fora ekonomiczne”. W tym, roku takie „forum ekonomiczne” odbędzie się w dniach 10-13 września. Nie byłoby w tym może nic osobliwego, gdyby nie skład Rady Programowej tegorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy, a zwłaszcza – lista polskich uczestników tej Rady. Oto ona: Marek Belka, Jerzy Buzek, Igor Chalupec, Stanisław Ciosek, Rafał Dutkiewicz, Grzegorz Gauden, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Teresa Kamińska, Piotr Kownacki, Jerzy Koźmiński, Aleksander Kwaśniewski, Janusz Lewandowski, Michał Machlejd, Jacek Majchrowski, Tadeusz Mazowiecki, Marek Nawara, Józef Oleksy, Krzysztof Pawiński, Waldemar Pawlak, Tadeusz Pieronek, Maciej Płażyński, Dariusz Rosati, Grzegorz Schetyna, Aleksander Smolar, Jacek Socha, Jadwiga Staniszkis, Janusz Steinhoff, Leopold Unger, Andrzej Urbański i Piotr Uszok. Co łączy te wszystkie osoby, może za wyjątkiem pana Krzysztofa Pawińskiego, który nie bardzo wiadomo, co właściwie w tym towarzystwie robi? Cechą wspólną każdego z polskich uczestników Rady Programowej krynickiego Forum Ekonomicznego jest okoliczność, że żaden z nich nigdy nie prowadził działalności gospodarczej na własny rachunek i na własne ryzyko. Jeśli w ogóle miał do czynienia z gospodarką, to zawsze na jakiejś posadzie, podlegającej rozdziałowi z klucza politycznego. Na przykład Marek Belka, były premier politycznie afiliujący się jak nie w Sojuszu Lewicy Demokratycznej, to w Partii Demokratycznej, a więc ugrupowaniach au fond socjalistycznych. Charakterystyczne jest to, że w latach 70-tycyh i 80-tych odbywał, jak gdyby nigdy nic, staże na amerykańskich uczelniach. A znowu Igor Chalupec, zanim jeszcze w 1991 roku ukończył studia na SGH, już był konsultantem w firmie Proexim Sp. z o.o., która doradzała we wszystkich ważniejszych prywatyzacjach państwowych przedsiębiorstw. Trafił ten na posadę prezesa Orlenu, ale został z niej wygryziony na skutek politycznych zawirowań. Z kolei Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, jeszcze w czasach studenckich „związał się” z Grzegorzem Schetyną, co może nic nie znaczyć, ale niekoniecznie. Grzegorz Gauden – ongiś naczelny „Rzeczpospolitej” – obecnie na posadzie w Instytucie Książki. Hanna Gronkiewicz-Waltz - wiadomo. Teresa Kamińska – sławna „doradczyni” charyzmatycznego premiera Jerzego Buzka, co to zrujnował finanse państwowe, żeby tylko drapichrustom z politycznego zaplecza AWS umożliwić uczepienie się państwowych klamek. Piotr Kownacki – całe życie na posadach – ostatnio w Kancelarii Prezydenta, przedtem – w Orlenie. Jerzy Koźmiński – protege Leszka Balcerowicza, od którego dostał „piątkę”; b. ambasador w USA z nominacji prezydenta Wałęsy. Aleksander Kwaśniewski – ciekawe, czy zarobił normalnie, tzn. za pracę, za którą ktoś inny dobrowolnie by mu zapłacił, chociaż złotówkę? Janusz Lewandowski – utrzymuje się z „parlamentaryzmu” – autor, a w każdym razie promotor Narodowych Funduszy Inwestycyjnych – klapa totalna. Michał Machlejd – b. szef Banku Gospodarki Żywnościowej – na posadach. Jacek Majchrowski – ditto. Tadeusz Mazowiecki – od zawsze na posadach; za komuny – jako katolik zawodowy. Marek Nawara – „samorządowiec” – na posadach. Józef Oleksy – mój Boże! Krzysztof Pawiński – on jeden w tym towarzystwie jest współwłaścicielem firmy Maspex, produkującej soki „Kubuś”. Waldemar Pawlak – oszałamiająca kariera od „nocnej zmiany” w czerwcu 1992 roku; „panie Waldku, pan się nie boi!”. JE ks. biskup Tadeusz Pieronek – kto by pomyślał, że i z niego taki tęgi ekonomista; trochę z tacy, trochę z macy... Maciej Płażyński – na posadach, podobnie jak w czepku urodzony Dariusz Rosati. Grzegorz Schetyna – wiadomo: minister spraw wewnętrznych. Któż może lepiej znać się dziś na gospodarce? Aleksander Smolar – pełnomocnik „filantropa” na Polskę w Fundacji Batorego. Jacek Socha – na posadach. Jadwiga Staniszkis - ponieważ nikt nie rozumie, co pisze, zażywa reputacji. Zresztą – na posadach. Janusz Steinhoff – jak wyżej. Leopold Unger – „z korzeniami”; w czasach dobrego fartu dziennikarz bodaj w „Życiu Warszawy”, potem „wybrał wolność” jako „Brukselczyk”. Na posadach. Andrzej Urbański – każdy widzi, no i Piotr Uszok – prezydent Katowic. No a sama Fundacja Instytut Studiów Wschodnich? Na oficjalnej stronie internetowej o finansach – „brak danych”. Czyżby to wszystko finansowała razwiedka? Wykluczyć tego nie można, bo w końcu dlaczego razwiedka nie mogłaby zorganizować wymiany doświadczeń łowców posad? Przecież ona ich na te posady rozprowadza, więc wszystko jest w jak najlepszym porządku. Dlatego w rękach państwa muszą pozostać „sektory strategiczne”, no a policja skarbowa też jest niezbędna, bo przecież ktoś w końcu musi te zabawy finansować. Odpowiedz Link Zgłoś