Gość: młody człowiek
IP: *.chello.pl
16.08.08, 01:36
Czemu tak jest.
Jest mi mega źle.
Ja tylko chciałem mieć przyjaciół, troszkę, szczęścia i tą drugą osobę.
A co się okazało ze jestem bi ze nie ma normalnych facetów.
Nie jakoś nie chce krzywdzić tych dziewczyn co mam im powiedzieć ze fajnie ale Ja czasem potrzebuje faceta.
Co to w gulę jest za życie starłem się ciągle nie podawać ale ile można.
Ja się nie podaje nie mówicie że jestem nienormalny ze jestem słaby, dość zniosłem.
CO mój ojciec nie żyje, ciągle mam przed oczami ten obraz ostatniego dani zanim rak mu ze żarł kręgosłup bił się z Moim bratem, na drugi dzień nie wstał.
Na pogrzebie makat mdlała i kto ja trzymał Ja a kto pomyślał o mnie prawie nikt.
Najgorsze jest to kiedy miałem pojechać do ojca nie pojechałem a na następny dzień zmarł.
Już nic nie mogłem mu powiedzieć nic a bardzo chciałem, później się zorientowałem ze on wszystko robił dla naszej rodziny i ze nas kochał.
A ludzie ludzie to świnie krzywdzące innych!!!
Co mam powiedzieć ze wcześniej mój świętej pamięci tata zabierał mnie na zakup za granice ze w szkole chodziłem inaczej ubrany niż inny bo mi się tak podobało byłem młodym gó..arzem, w takim wieku słowa naprawdę potrafiły bolec. Czemu musiałem słyszeć ze jestem pedałem bo co ubierałem się inaczej, teraz ponad połowa polski się tak ubiera i już nikt nic nie mówi. Czemu się słyszało o śmierci pewnego chłopaka co zginął jego koledzy byli po pomoc i co kobieta zamknęła mi drzwi przed nosem bo byli pijani, co z tego on mówili ze tam gdzieś ktoś umiera, co jest z tym światem bo Ja nie wiem?? Czyta się reportaże jakieś teksty w Internecie ze mąż pobił żonę w ciąży, albo ze jakiś mężczyzna uprawił stosunek z niemowlęciem i to był ojciec tego dziecka. Aż bark słów.
Ja sam próbowałem się zabić i co nie wyszło kobieta skręciła i wbiła się w dom żeby Mnie nie zabić i bardzo żałuje ale tego ze Mnie nie zabiła.
Ja nie widzę jutra Ja nawet o nim nie chce słyszeć.
Jest mi źle nikt nie widzie tego ze ja się staram ze Ja mam problemy.
Po śmierci ojca znajomi chcieli gdzieś jechać a Ja nie miałem kasy i co, jeden z nich miał z tym problem ze jak mogę nie mieć albo mi powiedzieć ze oj tam nie masz weź jaki żal.
Tak czasem sytuacja się zmienia już nie spędzam wakacji za granica na zakupach teraz pracuje żeby mieć na swoje wydatki żeby tyle od matki nie brać. Chociaż to mogę zrobić.
W szkole tez było śmianie się ze nie umiem czytać czy czegoś zrobić boże szkoła jest po to żeby się uczyć, niektórym to nie idzie tak łatwo. Ale na pewno niektórym łato idzie oceniać Mnie. A co Ja ma robić kiedy przyjaciele okazują się największymi wrogami. Kiedy myślisz ze ktoś stanowi twoją podporę a jednak jest twoim największym utrapieniem.
I co jest jeszcze straszne to ze jak życie mi się wali bo mój brat znów cos wyniósł z domu i jest afera albo np. w momencie kiedy mi źle, bo rodzice się kłócili i matka mówiła ze mam cos zrobić cos tak a ojciec ze inaczej a oboje patrzą Ci w oczy a Ty musisz zadecydować a nie chcesz zranić nikogo uczuć nie chcesz dokonać wyboru ale musisz.
To nie mam w takich sytuacjach tej drugiej połowy o której pomyśle i na mojej twarzy pojawi się uśmiech bo wiem ze jest tam gdzieś ktoś kto Mnie kocha i we Mnie wierzy. Nie mam nikogo kogo mógłbym pokochać ani nikogo kto by Mnie pokochał. W tym pędzącym świecie gdzie pieniądze odgrywają największą role zapominamy o wartościach ktoś wiec co to honor, bez interesowna pomoc, uprzejmość, życzliwość, zrozumienie, tolerancja, miłość a nie sponsoring. Jak może cos takiego pisać młody 18sto letni chłopak. To co napisałem to część Mojego kszyku o To aby ludzie się zastanowili nas sobą. Po prostu jeśli ktoś to w ogóle przeczyta a nie wiem to zastanów się czy nie możesz dziś albo jutro po prostu ustąpić komuś miejsca siedzącego w autobusie, uśmiechnąć się najzwyczajniej do kogoś, czy jak zobaczysz ze gdzie kogoś bija pójść, nie bać się pomóc 2 osobie za wszelką cenę.
Karol