rowerzysty ciężki żywot

IP: *.rev.masterkom.pl 21.08.08, 00:36
Od maja tego roku jeżdżę do pracy na rowerze i odnoszę wrażenie, że w Polsce kierowcy traktują rowerzystów jak Hitlerowcy Żydów za okupacji. Jeśli Ci życie miłe to musisz przepuścić skręcający na skrzyżowaniu samochód, pomimo tego, że masz zielone światło i jedziesz prosto. Gdy przepisowo przeprowadzasz rower po pasach też musisz przepuścić jadące samochody. Co z tego, że masz pierszeństwo! A co do ścieżek i przejazdów dla rowerów to nie dziw się, że stoją na nich samochody. Jakakolwiek dyskusja z kierowcami daje mi do zrozumienia, że oni wogóle nie znają przepisów!!( kto im dał prawko??) To właśnie przez takich ludzi rowerzysci zmuszani są do łamania przepisów i jeżdżenia po chodnikach, z których są z kolei zganiani przez pieszych. No chyba że ktoś lubi patrzeć śmierci w oczy!! Bycie ekopozytywnym oznacza tu zatem być bardzo bogatym i płacić mandaty lub ryzykować własne zdrowie i życie!! (powinny być za to chyba jakies medale) Mam tylko pytanie po co zatem te wszystkie przepisy i gdzie są służby, które nad ich przestrzeganiem czuwają. Czy naprawdę trzeba stąd wyjeżdzać by zaznać normalności???????
Pełna wersja