Profesor Iwo Cyprian Pogonowski o Gruzji

03.09.08, 23:53
Architektem prowokacji w Gruzji jest, według byłego kandydata na prezydenta
USA, Patrick’a Buchanan’a, Randy Scheuneman, który jest kandydatem na
stanowisko architekta polityki zagranicznej Waszyngtonu, na wypadek zwycięstwa
w wyborach prezydenckich John’a McCain.

Randy Scheuneman, jako architekt prowokacji w Gruzji, miał za zadanie wplątać
USA w walki i spowodować straty w ludziach, niby na rzecz marionetkowego rządu
w Gruzji, ale w rzeczywistości z inicjatywy Izraela. Od stycznia 2007 do marca
2008, organizacja kampanii wyborczej McCain’a, zapłaciła Randy’emu Scheuneman,
siedemdziesiąt tysięcy dolarów. W tym samym czasie otrzymał on 290,000 dolarów
od rządu Micheił’a Saakashwili, prezydenta Gruzji, przez firmę „Orion
Strategies” należącą do Scheuneman’a

Celem działalności Randy Scheuneman’a, według poleceń z Tyflisu uzgodnionych z
Izraelem, było otrzymanie gwarancji NATO dla Gruzji, oraz uwikłanie USA w
walkę z Rosją, niby w obronie Gruzji. Nie wiele brakowało, żeby Randy
Scheuneman osiągnął ten cel.

Gdyby mu się to udało, to doszłoby już na Kaukazie do walk żołnierzy USA z
Rosjanami, w grze mającej na celu niby ochronę klienta, Randy Scheuneman’a,
Micheił’a Saakaszwili, który według instrukcji doradców z Izraela, rozpoczął
zupełnie idiotyczny i zbrodniczy atak na Południową Osetię, zwłaszcza na
dzielnice mieszkaniowe stolicy tego kraju, 7go sierpnia, 2008.

Fakt, że ludzie tacy jak Randy Scheuneman, są wynajmowani, po to żeby narażać
życie Amerykanów, na rzecz klientów zagranicznych, jest według Buchanan’a,
klasycznym przykładem istniejącej korupcji demokracji amerykańskiej.

Randy Scheuneman dostał 70,000 dolarów z funduszów kampanii wyborczej John’a
McCain’a, żeby sprowokować uwikłanie USA w konflikt w Gruzji i podporządkować
Tyflisowi Południową Osetię i Abchazję, oraz odmówić samostanowienia ludności
tych krajów.

Z sytuacji tej skorzystała Moskwa, ponieważ prowokacja, w której architektem
był Randy Scheuneman, dała Rosji pretekst do okupacji portów Abchazji nad
Morzem Czarnym, jako potencjalnych baz floty rosyjskiej, zwłaszcza na wypadek
zagrożenia bazy w Sewastopolu, na Krymie leżącym na terytorium Ukrainy.

Buchanan uważa, że obecnie widać na Kaukazie politykę interwencyjną
neokonserwatystów, czyli „uzbrojonego domu wariatów” rządu Bush’a. Polityka ta
nie zgadza się z wypowiedziami ministra obrony USA, Roberta Gates’s, cywilnego
szefa Pentagonu. Gaters stwierdza, że USA starało się przez 45 lat unikać
wojny przeciwko Rosji. Obecnie Gates zrobi wszystko, żeby wojna przeciwko
Rosji nie zaczęła się w Gruzji.
(...)
całość:
iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2718&Itemid=4
    • Gość: Kir Re: Profesor Iwo Cyprian Pogonowski o Gruzji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 11:52
      Jeżeli to rzeczywiście tłumaczenie Amerykanów to muszą mieć europejczyków za
      buszmenów.
      Jedyne usprawiedliwienie to gorączka kampanii wyborczej.
      W przypadku Izraela dążenie do takiego zaangażowania sił amerykańskich w tym
      regionie
      to samobójstwo.Pozbawione wsparcia sojusznika ,zaangażowanego
      w konfliukt z Rosją,państwo
      izraelskie stałoby się przedmiotem wzmożonego ataku państw arabskich.
      Podobnie wyglądałaby sytuacja Amerykanów w Iraku jeżeli chodzi
      o Al Kaidę (nie została zniszczona
      i ma znaczne poparcie) iostatni kwiatek to Afganistan.
      Tylkop AfganistaN dodatkowo wspomagany jest przez NATO.
      Na Kaukazie Amerykanie mają znacznie gorsze możliwości logistyczne niż Rosjanie.
      Inna kwestia to reakcja społeczeństwa amerykańskiego,już teraz krytycznie
      nastawionego do działań zbrojnych USA.
      W Europie wystarczyły zamachy Al Kaidy aby zasiać panikę.
      Wyłania się z tego niezły obraz sytuacji zawartych w opracowaniu profesora sugestii.
      Liczenie na zmuszenie w ten sposób NATO do wciągnięcia Gruzji przy zachowawczej
      polityce Europy?
      Nie mówię już o całkiem realnym zagrożeniu,jakim mogłoby być w przypadku tak
      postrzeganego rozwoju zdarzeń
      w Rosji i widoku na zwycięstwo odsunięcie u nich polityków od władzy o przejęcie
      jej przez rozgrzanych,pewnych siebie generałów rozmawiających jedynie z pozycji
      siły.
      Zresztą naszej "papugi Busha" i tak z tego całego zamieszania nie da się wyłączyć.
      Samo poświęcenie "piona" przy dobrej woli drugiej strony można uznać za krok w
      dobrym kierunku.
      Przyznaję,że nie dokonuję szczegółowej analizy,na jaką zasługiwałaby rzeczowa
      polemika z profesorem Iwo Pogonowskim.Skupiłem się jedynie na pewnych,nie
      wyeksponowanych przez Jankesów kwestiach.
      Chyba lepiej aby rozeszło się to po kościach niż pisać takie scenariusze:)))



Pełna wersja