bój pod tablicą

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 07:48
W Polsce jest taki dziwny zwyczaj. Jak się jest górnikiem, lekarzem
itp. to się zawsze zarabia za mało i strajkuje. "Dziś nauczyciele
muszą przepracować 18 lekcji". Lekcja to 45min ale liczmy nawet po
godzinie. 18 godzin tygodniowo, plus 2 miesiące wakacji, plus
wszystkie święta i weekendy wolne i do tego jeszcze emerytura po 30
latach? Ile chcą zarabiać przy 18 godzinnym tygodniu pracy? Ja
teoretycznie (w praktyce jest więcej) pracuję 40 godzin tygodniowo i
mam 20parę dni urlopu na rok. Też mam wyższe wykształcenie, co
więcej ciągle musze się doszkalać bo nie stoję pod tablicą i nie
klepię tego samego od 10 lat. Mam równie stresującą pracę jak
nauczyciel i nie jestem w stanie po często 10 godzinnym dniu pracy
sobie dorobić. Na tą pensję trzeba zapracować a 18 godzin tygodniowo
to są dla mnie dwa dni pracy. Gdyby przeliczyć moją pensję na 2 dni
pracy to myślę, że nie byłoby już komu strajkować. Nauczyciele
pomarliby z głodu.
    • gobi05 link do dyskusji nad artykułem 05.09.08, 09:01
      Oto
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=644&w=84268540

      A pomostówki to nie są "wcześniejsze emerytury".
      • Gość: zapracowana Re: link do dyskusji nad artykułem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 11:19
        Dziękuję za linka :) Przeniosłam już wypowiedź.
        W artykule jest o emeryturach dlatego się zasugerowałam.
Pełna wersja