Marszałek o Aferze "Marszałkowej"

IP: *.icpnet.pl 09.09.08, 20:47
iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2793&Itemid=3
Super sprawa
    • Gość: Kir Re: Marszałek o Aferze "Marszałkowej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 10:59
      Jakie to proste:).Praktycznie można byłoby zarzucić tylko składającemu w ten
      sposób propozycję ujawnienia czy też zmiany treści (dokumentu stanowiącego i
      zawierającego tajemnicę) praktycznie usiłowanie dokonanie przestępstwa
      ujawnienia tajemnicy.Tylko nielegalne dotarcie do dokumentu osoby nieuprawnionej
      może powodować jej odpowiedzialność
      i to też tylko za usiłowanie ujawnienia(chyba że kradzież lub włamanie) oraz
      pełną odpowiedzialność o0soby odpowiedzialnej za zabezpieczenie tajemnicy.

      ""„Pan gen.Buczyński poinformował mnie, że jest taki pan pułkownik, który może
      mieć istotne dla mnie informacje, także osobiście mnie dotyczące. Wymienił
      nazwisko pułkownika Lichockiego. Postanowiłem przyjąć go w swoim biurze
      poselskim przy ul.Krakowskie Przedmieście. Było to około 19 listopada 2007r.
      Lichocki przyszedł sam. W rozmowie z nim nikt więcej nie uczestniczył. Pan
      Lichocki w rozmowie ze mną sugerował możliwość dotarcia albo do tekstu, albo do
      treści całości lub fragmentu dotyczącego mojej osoby-aneksu do raportu WSI. (…)

      Ja wyraziłem wstępnie zainteresowanie jego propozycją . Umówiliśmy się, że on
      odezwie się gdy będzie na pewno miał możliwość dotarcia do tych dokumentów. Miał
      się wtedy do mnie odezwać poprzez telefon mojego biura.”

      „Prokuratura była u mnie, składałem zeznania, w związku z tym, że wcześniej
      informowałem opinię publiczną o tym, że pan pułkownik Lichocki, jeszcze człowiek
      z dawnych służb peerelowskich, no, był u mnie z dosyć dziwną taką ofertą, którą
      trudno nazwać korupcyjną, ale niewątpliwie sugerował możliwość uzyskania przeze
      mnie wglądu w Aneks do raportu o likwidacji WSI, o czym powiadomiłem odpowiednie
      służby, no a teraz prokuratura chciała mnie na tę okoliczność przesłuchać.”

      „Podczas drugiej rozmowy Lichocki nie potwierdził ani nie zaprzeczył możliwości
      dotarcia do aneksu. Chwalił się natomiast, że on sporo wie, że ma szerokie
      kontakty. Odniosłem wrażenie jakby stawiał się do dyspozycji. Odpowiedziałem
      wymijająco, że w razie czego się odezwę. Więcej się z nim nie spotkałem.”

      - „Jak pan myśli, dlaczego pułkownik Lichocki przyszedł właśnie do pana?

      - Ja myślę, że prozaiczna sprawa – po pierwsze sądził, że ja jestem
      zainteresowany, bo jak pan Antoni Macierewicz publicznie mówił... moje nazwisko
      jest wymieniane w jego Aneksie tajnym, a po drugie nastąpiła zmiana władzy, ja
      już byłem marszałkiem Sejmu, więc mógł sądzić, że się „przeflancuję”, mówiąc
      takim językiem polityczno–ogrodniczym, na nową grządkę, na nowy układ sił
      politycznych. Wcześniej, jak odnoszę wrażenie, znakomicie funkcjonował w
      otoczeniu poprzedniej ekipy, PiS–owskiej ekipy władzy i próbował się
      „przeflancować” na drugą stronę. Taka jest moja ocena, ale to już prokuratorzy
      badają.”
      „Zdziwiła mnie inicjatywa pana Lichockiego co do mojej osoby – jednak w rozmowie
      ze mną nie wyrażał żadnych pretensji związanych
      z przeszłością i moją rolą w odejściu jego osoby ze służby.”


      Moim zdaniem na tym etapie realizacji czynu i przedstawionych w artykule
      informacji można byłoby wyjść na takie przestępstwa jak:
      - ujawnienie tajemnicy państwowej(ilość sprawców zależna od dostępu do niej płk.L.)
      -korupcja i związane z nią w tym przypadku "poświadczenie nieprawdy" lub
      "fałszowanie dokumentów"
      -zmuszanie do określonego zachowania
      Opis strony przedmiotowej pasowałby do każdego z tych przypadków ponieważ
      czynności nie uległy finalizacji(biorąc pod uwagę treść artykułu) i dopiero
      dodatkowe informacje i dowody
      mogłyby pozwolić na jednoznaczną interpretację.
      Z form stadialnych jesteśmy na etapie usiłowania.
      Jak byk wychodzą tu formy zjawiskowe przestępstwa.

      Mówi się,że-"okazja czyni złodzieja".
      W tym przypadku chyba powinna bulwersować i "okazja" i "złodziej",

      Jednak trzeba przyznać,że to interesujący przypadek kazuistyczny.
    • Gość: frustrat Re: Marszałek o Aferze "Marszałkowej" IP: *.anonymouse.org 10.09.08, 11:06
      Sprawa może super, ale linków to pan Kudliński nadal nie potrafi wklejać (już go
      za to wyrzucili z kilku forów, przeniósł się na inne). Prawidłowy:

      cogito62.salon24.pl/92470,index.html
Pełna wersja