Gość: Studentka SGGW Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.08, 15:44 Jedni kończą w niedzielę o 14 kosztem piątku, ja z kolei mam zajęcia w niedzielę do 19:00, pociąg o 20:20, w domu po 23:00. W sobotę kończę o 16 czy 17 najpóźniej, ale przecież lepiej się planu ułożyć nie da... Wykładowcy gotowi są do konsultacji i wpisów w tygodniu rano (też nie zawsze). Czasem mają czas tylko złożyć podpis, a oceny wpisuje własnoręcznie student. Dobrze, że jeszcze są maile, chociaż niektórzy podają je do naszej wiadomości, po czym w sekretariacie dowiadujemy się, że w ogóle nie mają komputera.... ehhh... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melomanka Chcesz studiować, rzuć pracę IP: 89.108.215.* 15.10.08, 21:53 ja nie studiowałam,lecz uczyłam się w policealnej,było tragicznie:w sobotę rano od 8 zajęcia,które musiałam przerywać i biec na 14 do pracy w sklepie do 21,nie wytrzymałam,zrezygnowałam z nauki,a pózniej i harówy miałam dość,cóż jestem już staruszką-44 lata,niektóre moje koleżanki pukały się w czoło-nauka w tym wieku?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stravol Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.chello.pl 17.10.08, 11:33 Zajęć moze bym sie nie czepiał bo na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach zajecia sa do studentów dopasowane. Za to smutna prawda dotyczy dziekanatu w tyg otwarty pon. sroda do 14 pt. do 16 a wtorek i czwartek wogóle zamkniety ! i dyzury wykładowców w tyg 10-11 to troche zabawne:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RitaSorb Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.beyond.pl 17.10.08, 16:20 Ja studiuję dziennie oraz pracuję. Praca nie koliduje mi z zajęciami, ani nic, ponieważ jest stworzona dla studentów- nie mówię tu o pracy w McDonald i zaznaczam z góry tam nie pracuję, problem rozwiąże się wówczas jeśli znajdziemy pracę przyjazną studentowi. Z czego ja wiem, wiele wiele miejsc potrzebuje studentów zaoczynych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Chcesz studiować, rzuć pracę IP: 195.117.57.* 18.10.08, 09:59 Jedynym rozwiązaniem jest ograniczenie liczby studentów. Jeśli wymogiem zdania matury będzie uzyskanie minimum 60% to wtedy nikt nie powie że na studia idą tylko bogaci. Wtedy ilość studentów spadnie z 80% do 40%.Pomyślcie sobie jaki to komfort nauki gdy np na ćwiczeniach zamiast 30 osób( 50 na zaocznych) jest 15 osób w grupie albo na zajęciach z języków obcych. Albo gdy prowadzący zamiast siedzieć na zajęciach od 8 do 18. Ma zajęcia od 8 do 13 a resztę czasu może poświęcić studentom, dokształcaniu się albo pracy zawodowej. Jeśli studiom przywróci się ich dawną elitarność nie będzie już takich sytuacji że po skończeniu studiów pracuję się za 800zł przenosząc kartki papieru z biurka na biurko. Skończmy ze studiami dla osób co zdały maturę na 40 % i nie wiedzą co ze sobą zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.master.pl 18.10.08, 20:47 Studiuję zaocznie w Pwsz , natomiast nie mam żadnych problemów, takich jak tu opisujecie.Co prawda w pierwszym roku miałam także zajęcia w piątki, lecz zaczynały się one od godziny 15.30.Osoby, które pracują np na pierwszą zmianę, to mogły mieć mały problem ze zwalnianiem się, tym bardziej, że zajęcia mieliśmy co tydzień. Jeśli zaś chodzi o egzaminy, to owszem odbywają się one w tygodniu. Wykładowy jednak starają się robić wszystko abyśmy mogli zaliczyć je w przedterminie, wtedy co niektórzy nie muszą sie zwalniać z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.eranet.pl 20.10.08, 17:20 Niektórzy z was tak na prawdę życia nie znają..pastwicie się nad zaocznymi studentami, bo macie ich za kogo przepraszam? Idiotów? Na studiach niestacjonarnych nie sa tylko i wyłącznie nieuki które nie dostały się na dzienne bo olali maturę..Są ambitni, młodzi ludzie, którzy odważyli się zrobić poważny krok na swojej drodze życiowej, kierowani ambicjami i chęcią osiągnięcia swoich wymarzonych celów, pogodzili się z tęsknotą za rodziną i miastem swojego dzieciństwa, by spakować walizki i przeprowadzić się do oddalonego o kilkadziesiąt/kilkaset km innego miasta. Po to by rozpocząć też właśnie studia zaoczne i to tylko dlatego by w tygodniu rozpocząć pracę,aby móc opłacić mieszkanie,naukę i życie w nowym miejscu a nie wykorzystywać do cna rodziców. Studia w weekendy, od pon-pt plus niedzielne popołudnia siedzą w pracy..nie mają czasu na zabawę i życie studenckie z prawdziwego zdarzenia jak dzienni, którym mogą pozazdrościć takiej sielanki. Doceniają każde pieniądze, bo wiedzą ile kosztowało ich zarobienia czasu i zmęczenia.. Więc może nie uogólniajcie..ale postarajcie sie zrozumieć ludzi którzy bardzo się starają by spełnić swoje marzenia, i to trudniejszą drogą.. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś