Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie...

    • Gość: Doradca Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie... IP: *.tpgi.com.au 20.10.08, 22:39
      Glowny bohater moze i frajerem nie jest, ale na pewno JAJA ma za
      male, po prostu mu chyba nie urosly. Taki facet z malymi jajami
      powinien siedziec z zona, dziecmi babka,matka i cala rodzina w
      jednopokojowym mieszkanku na Zolibozu. Chyba to wszystko. Siema.
    • Gość: gszok Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie... IP: *.lazurowa.net.pl 20.10.08, 22:39
      głowa do góry do emerytury odłożysz i sobie
      kupisz domek jesteś taki młodzio
    • Gość: kupujacy Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie... IP: *.gprs.plus.pl 20.10.08, 22:47
      Nie tylko Bartek jest w takiej sytuacji... Tylko ze Ty tracisz tylko
      2 000... a ja prawie 18 000 jak odstapie od umowy z developerem. I
      badz tu madry, czy spadna ceny o tyle, ze te 18 000 bedzie mniejsza
      strata? czy kupowac mieszkanie i czekac co przyniesie czas? A moze
      za pol roku kupie podobne mieszkanie 100k taniej?
    • Gość: marcus2 Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 23:33
      Myślę, że problemem naszego rynku nieruchomości jest to że nikt
      nigdy nie widział ani nie zna osoby która by "wtopiła" na
      nieruchomościach. Zawsze (choć raz szybciej raz wolniej) rosło.
      Gospodarki krajów rozwiniętych przeszły już przez krach
      nieruchomości i tam każdy zna osobę która kiedyś "wtopiła".
      Tak jak na giełdzie, wkrótce przekonamy się co to znaczy awersja do
      ryzyka, bo u nas termin używany, choć nie rozumiany.
    • perculator Dobrze zrobil Bartek 21.10.08, 04:54
      Elelmentarne: nie kupuje sie, gdy ceny sa wysokie. Lepiej poczekac i
      kupic taniej w przyszlym roku. Uwaga na kredyty! Taki "Open Finance"
      np. oglasza hipoteczna pozyczke na 3.49% i raty miesieczne 443zl.
      Drobnym maczkiem, ze to na 35 lat+ oplaty! A wiec przez 35 lat
      splaty wyniosa 186000zl, czyli 86% pozyczonej sumy (100000)
      I nie mowic tu o "discounted present value" ani inflacji.
      Bartek dobrze rozumuje.
    • Gość: ja Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie... IP: *.stgl.sel.alcatel.de 21.10.08, 08:00
      Koleś ma rację - jest frajerem...
    • Gość: miga Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 08:01
      Ktos to teraz wezmie kredyt bedzie ostatnim idota. Banki specjalnie
      napedzaja sobie bo kto ma wziasc to wezmie kredyt ( musi )to teraz
      zrobi płacąc wiecej za oprocentowanie bo wszyscy podwyszaja.
      Tak sobie mysla.
      Ale nie tędy jest droga...
      Wystarczy przeczekac rok, maksymalnie 2 lata ale ja mysle, ze banki
      po pol roku, beda juz inaczej myslec...
    • Gość: areq Świety przykład kłamstwa dziennikarzyny. IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 21.10.08, 08:31
      Historia wyssana z palca,ale nawet wtedy mogę napisać,że:
      1.Bohater artykułu jest idiotą
      2.Dziennikarz również
      3.Z treści wynika,że ma mieszkanie przeszacowane o jakieś 200tys,no
      bo:
      a)nie da rady wziąść kredytu na 500tys,to się sprzedaje
      ten "segment" za 500tys i dobiera brakujące 100tys,co nie?
      b)jednak nie może tak liczyć,bo nikt mu nie da za dwupokojowe
      badziewie 500tys,tak?
      c)czy nie jest tak,że te 500tys też jest na kredyt,powiedzmy
      spłacone ze 100tys,zapłacił za niego w momencie kupna z
      300tys,dlatego kombinuje jak koń pod górkę?
      JUŻ MI SIĘ POMAŁU ODECHCIEWA WCHODZIĆ NA STRONY GW.IDIOTÓW NADAL NIE
      BRAKUJE,CORAZ CZĘŚCIEJ EWALUUJĄ W STRONĘ "A NIE MÓWIŁEM".
      JEDNAK NADAL STADO BARANÓW ZAKLINA RZECZYWISTOŚĆ.
    • kadillak Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie.. 21.10.08, 08:43
      ja na dłuższy czas moge zapomniec o własnym mieszkaniu...
      • ewapaw5 Re: Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe m 21.10.08, 08:58
        Ale nikt nie napisal ile bedzie kosztowalo jeszcze wykonczenie tego nowego domu
        bo jak tam jest stan surowy zamkniety to dojdzie jeszcze min 200tyzl wie trudno
        porownywac cenowo dom za centrum w innej gminie z mieszkaniem np w centrum
        Warszawy
    • Gość: Szkot Bartku zawiodles !!! musisz popelnic Harakiri ... IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.10.08, 08:43
    • Gość: Maxs bogacz IP: *.vlan127.corcoran.lubman.net.pl 21.10.08, 08:43
      sam chcialmym takimi kwotami obracac :) i to przed trzydziestka... frajerem jest ale tylko dlatego ze nie wie co ma
      • Gość: Tomek Nie trzaskaj sie chlopie !!! IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 21.10.08, 09:00
        w polsce a szczegolnie w warszawie jest jeszcze potencjal do wzrostu
        cen bo zarobki jednak rosna, ludzie nadal migruja do miast a kredyty
        wiosna beda taniec. ceny wynajmu jak na zlosc nie chca malec.

        porownujac stosunek zarobki/ceny uwazam ze polakow bardzej stac na
        mieszkania niz anglikow czy francuzow. I nie mysl ze bedzie krach
        jak w usa bo to inna bajka. Hiszpania doznala krachu 20 lat po
        wejsciu do unii gdy ceny nieruchomosci doszly do poziomu francji
        (przy 40% mniejszych pensjach). W Polsce tego nie mamy

    • naprawdetrzezwy Tak, szukanie głąbów to nie jest trudne zadanie... 21.10.08, 09:04
      "Czytam od tygodnia - także w "Metrze" - analizy, komentarze, raporty,
      uspokajające obietnice doradców kredytowych i zapewnienia banków"


      Jak wiadomo powszechnie, Metro to gazeta pisząca od dziesięcioleci tylko o
      kredytach. Nawet FT się na niej wzoruje...
      ;>>>
    • bopin smiac mi sie chce 21.10.08, 09:30
      jest szczesciarzem, nie ma kredytu na karku, zarabia, moze oszczedzac.
    • Gość: Dana Jedno mnie dziwi. 60m mieszkania za 500 tys a 140 IP: *.59.jawnet.pl 21.10.08, 09:57
      za 600 tys. Czyli 80 m tylko za 100 tys. Dziwne ceny w tej Warszawie.
    • Gość: roks Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 09:58
      Jestem w podobnej sytuacji, wczoraj mialam podpisywac akt notarialny
      na zakupu dzialki, bank na moje pytanie czy napewno udzieli mi
      kredytu po podpisaniu aktu i wplacie 25 000 zl dla aktualnego
      wlasciciela odpowiedzial ze nie powinno byc problemu - ale gwarancji
      nie ma.
      Stracilam 2000 zl zadatku ale mysle ze moglam stracic o wiele
      wiecej. Podobnie jak autor artykulu, spoznilam sie o kilka miesiecy.
      Ale kiedy analizuje to co dzieje sie na rynkach finansowych swiata
      mysle ze moze mialam wiecej szczescia niz moi poprzednicy ktorzy
      maja dzis ogromne kredyty na nieruchomosciach ktorych wartosc juz
      spada.
      • Gość: rfge Re: Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe m IP: 217.147.104.* 21.10.08, 10:28
        > maja dzis ogromne kredyty na nieruchomosciach ktorych wartosc juz
        > spada.

        Spoko bez paniki. Rynkowa wartość mojego mieszkania może spadła w
        ostatnim roku ale... Dla mnie ma taką samą. Mieszkam tak samo! Jak
        kupujesz na biznes to wartość rynkowa jest najważniejsza - jak
        chcesz przemieszkać życie to NIE DA się stracić. Bo mieszkać gdzieś
        trzeba.

        A z Twoją działką - poczekaj z rok. I powtórz akcję - wierz mi,
        będzie super.
    • Gość: realista Kila ważnych spraw IP: 217.147.104.* 21.10.08, 10:23
      Jestem z Krakowa, w podobnej sytuacji jak koleś, wiem o czym pisze.
      Ale go nie rozumiem :P

      Po poerwsze - na jakim świecie kolego żyjesz? Pierwszy raz w zyciu
      czujesz się jak frajer? Co Ty, pod kloszem się wychowałeś? Masz 30
      lat, powinieneś się zdążyć uodpornić. No cóż, wychowanie bezstresowe.

      Drugie - Mam mieszkanie, marzy mi się segment - dokładnie tak samo
      jak Tobie. Mam spokojnie półmilionową zdolność, byłem w dwóch czy
      trzech bankach. Pogadać, zapytać, monitorować sytuację (swoją
      zdolność). Kryzys? Stary, trzymam za niego kciuki! Żeby tak jeszcze
      z rok wszystko leżało jak teraz. Odłożę sobie parę groszy - będzie
      na wkład własny. Ceny polecą jeszcze trochę. A jak się odbije (a co
      się nie odbije?) I wtedy akcja. Banki znowu będą wciskały
      hipoteczne, ceny zaczną rosnąć - wystarczy załapać się na początek
      po odbiciu. Kupić. A posiadane mieszkanie zamierzam sprzedać trochę
      później (czyli odwrotna kolejność niż Twoja) jak jego cena znowu
      wzrośnie. To pozwoli mi szybko zamknąć kredyt na dom.
      Jak sam napisałeś - w dwupokojowym można mieszkać, więc mi się nie
      pali. Zwłaszcza że rok temu przeprowadzaliśmy się z kawalerki.
    • cisters Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie.. 21.10.08, 11:14
      Nie wiem czy chciałbym wypróć się na taki idylliczny domek poza miastem, to
      zupełnie nie w moim stylu.
      • marie_paris Re: Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe m 21.10.08, 15:04
        jakbyś chciał zamieszkać gdzieś z rodziną z dziećmi to nie byłoby tak lepiej a
        nie w mieście żeby dzieciaki się wychowywały na blokowisku w spalinach, dla mnie
        dom to by było świetne rozwiązanie
        • Gość: Szapka Re: Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe m IP: 91.199.22.* 21.10.08, 15:54
          Bo ja wiem niby wszystko to wygląda tak pięknie a potem się okazuje że
          wylądowało się na za.... nie ma dobrych przedszkoli szkół. Miasto daje lepsze
          możliwości rozwoju więc na dwoje babka wróżyła
          • miss_katja Re: Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe m 21.10.08, 16:47
            Jest sporo miłych zakątków z nieswysokimi budynkami jak ostoja czy inne z tych
            nowych wilanowskich a tam budują też szkoły itd. Ciężko brać kredyt na reszte
            życia ale to nieuniknione chyba że ktoś ma bardzo bogatych rodziców.
    • Gość: L Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie... IP: 155.140.133.* 21.10.08, 11:23
      Nie jestes frajerem, chyba ze winisz sie ze potrafisz przewidywac
      przyszlosci. Spoko, meskosci i odpowiedzialnosci glowy rodziny ci nie brakuje
      z tego co widze wiec luz.
      Ty przynajmniej nic nie tracisz poza cierpliwoscia, ja mam 4 kredyty na 95% w
      sumie na ok 2 mln PLN. Nie wysypiam sie za dobrze... (inni maja gorzej jesli
      Cie to pocieszy)
      Powodzenia i ciesz sie z dzieci.
      L
    • Gość: Miki Madry czlowiek IP: *.pruszcz.mm.pl 21.10.08, 19:28
      Mysle, ze w takiej dziurze jak Mokotow nie wiecej niz 4k, polowa miejsc pracy w Wa-wie jest oplacana z haraczu jaki placi reszta kraju,
      te dziesiatki urzedow centralnych itp. Wszystko pojdzie w diably, jak PO zwalczy Kaczke, i przeprowadzi decentralizajce Polski, tzn kasa zacznie wracac do podatnikow. A wtedy sie okaze, ze Wa-wa to tylko dziura z wygorowanymi ambicjami.
    • Gość: inż. BZDURY,,,, IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.10.08, 21:08
      mam 48 lat,jak czytam te artykuły to mnie po prostu powala na podłogę - czy
      normalny MYŚLĄCY człowiek musi mieć koniecznie domek za miastem i przez całe
      swoje życie być niewolnikiem systemu, który mu narzuca świat - domek za
      miastem - dwa samochody - praca 10 h - dojazd 3 h - zakupy - raz na rok grill
      dla znajomych - spać - przecież to obóz XXI wieku - ludzie - mądry zadowala
      się tym co wie i co ma, a nie biegnie razem ze stadem baranów,,, sorki -
      paranoja,,,
    • Gość: czytelnik Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie... IP: *.chello.pl 22.10.08, 01:15
      Bardzo dobra decyzja!Lepiej czuć się zawiedzonym przez bank niż przez
      pracodawcę,a w obecnej sytuacji taż tak może być i co wtedy?Cena mieszkań w
      tym bumie przed kryzysowym nijak nie miała się do ich wartości
      istandarduProszę poczytać fachową prasę ale dobra nie pod publiczkę
      nt.kryzysu.Głowa do góry>Banki na świecie się sparzyły i teraz dmuchają na
      zimne.U nas też nie jest tak komfortowo,zadłużenie na kartach kredytowych
      sięga 10 miliardów zł.Pora na kredyt będzie za2-3lata Pozdrawiam
    • Gość: Glos_z_dolu Za ile na GÓRNYM Mokotowie? IP: *.oracle.co.uk 22.10.08, 11:16
      Zadano w tej dyskusji pytanie jaka będzie cena mnieszkań na Mokotowie. Też nie
      mam szklanej kuli, ale pomyślmy:

      Scenariusz 1 - Kryzys pełną gębą
      To już przerabialiśmy w 2001 roku. Przypomnijmy: brak wzrostu gospodarczego,
      deformy AWS mało nie zbankrutowały państwa, bezrobocie ponad 20%, średnia płaca
      ok . 1800 zł, w Rosji rządzi nieporadny Jelcyn i nikt nie chce inwestować w
      Polsce bo się zarazi, na Zachodzie kryzys inwestycyjny po bańce internetowej
      więc nie ma wolnego kapitału.
      W 2001 nie było kredytów mieszkaniowych (tzn były ale po 20% więc nikt tego nie
      brał).
      Trochę od tego czasu sie zmieniło - wyjachało 2 mln osób, wstapiliśmy do Unii
      (ryzyko polityczne mniejsze), przestaliśmy być krajem 3-ciego świata, niby
      kryzys na Zachodzie głębszy, ale za to więcej wolnych pieniędzy na świecie.
      Zakładając, że scenariusz się powtarza - oczekiwany dołek kryzysu w Polsce 2010.
      Cena w 2001 r ok 4tys/m, czyli w przełożeniu na dzisiejszą płacę ok 6-6,5tys/m.
      Transakcje tylko za gotówę. [czyli spadek cen od szczytu w 2007 ok. 45-50%]
      Powrót do normalności - ok 2012, chyba, że wtedy uderzy spleen po Euro2012.

      Scenariusz 2 - Gwałtowne Wahania
      Obecny kryzys stosunkowo krótkotrwały, ale z momentami prawdziwych problemów.
      Oczekiwany dołek w Polsce - max połowa 2009. Prawdopodobnie spowodowany jakąś
      głuptą polityczną, lub załamaniem u sąsiadów.
      Ceny spadaja do ok. 7 tys/m [30-35% taniej niż w szczycie] ale bardzo trudno
      zawrzeć transkację, niewiele osób gotowych do sprzedaży poza sytuacjami
      wymuszonymi kredytem. Należy mieć z 50% gotówki by rozmawiać z bankiem.
      Odwrócenie trendu koniec 2009-2010 i powrót do poziomu ok. 8tys/m a potem
      wzrost, być może przejściowo dość gwałtowny nawet do 9-10 tys.

      Scenariusz 3 - Stagnacja
      W sumie najbardziej prawdopobny. Rozwój kryzysu na stosunkowo niewielką skalę,
      spadek wzrostu PKB do 3% (co i tak jest wynikiem-marzenie dla zachodniej
      Europy), zahamowanie wzrostu płac, ale też bez znacznego bezrobocia.
      Stagnacja na rynku nieruchomości, mało transakcji (naprawdę mieszkanie to nie
      świnia, jak się go nie sprzeda to nie zdechnie). Lekki spadek cen - poziom
      obecnych 8 tys/m lub trochę mniej albo i nie [spadek 20-25% od szczytu]. Kto ma
      kasę w ręku może trafi okazję taniej, ale już raczej nie przy kredycie.
      To może potrwać kilka lat z przejściowymi wahaniami.

      Który scenariusz się zrealizuje - kto wie? Mając kasę lepiej poczekać z parę
      miesięcy, ale na cuda bym nie liczył.

      Należy uwzględnić dodatkowe czynniki:
      Warszawa będzie rosła - w chwili obecnej ma 3mln mieszkańców, jeśli przyłożymy
      zachodnią skalę koncetracji biznesu to za 10-15 lat powinna wzrosnąć do 6mln.

      Mieszkanie się nie psują, naprawdę nic nie szkodzi jak postoi z kilka lat.
      Wielu tych co kupowali jako inwestycję niby tracą ale nie mają żadnej motywacji
      by tę stratę realizować - stać ich na spłatę kredytu bo te kilka tys miesięcznie
      to żaden problem.

      Większe spadki następować będą w dziwolągowatych warszawskich lokalizacjach,
      które w ostatnim roku zostały wywindowane jako 'premium' zupełnie bez podstaw,
      infrastruktury, dojazdu - różne Wilanowy, Konstanciny, Białołęki - tu należy
      oczekiwać 40% spadku od szczytu.

      Nastąpi większa niż obecnie polaryzacja lokalizacji, w samej Warszawie (nie
      mówię tu o Markach, Ząbkach, Włochach, Piasecznie itp) może sięgnąć 100%.

      Domy, szczególnie w tzw.okolicach Warszawy są potwornie przewartościowane.
      Rządać ponad milion za segment w Wawrze czy Ząbkach??? Mieszkanie 3 pok za dom
      to normalna proporcja w wielkich miastach (stosunek ceny metra 1:2, 1:3).

      Spadać będą mocniej nieruchomości w niektórych miastach jak Poznań, Gdańsk i
      szeregu mniejszych miast. Z różnych Zielonych Gór, Lublinów, Rzeszowów ludzie
      uciekają i będą uciekać. Ich wzrost był owczym pędem za Warszawą (bardzo podobne
      zjawisko było w Anglii) nieuzasadnionym siłą nabywczą. Nie znam się na
      Wrocławiu, ale i tu dobra lokalizacja (jak Mokotów w Wwie) nie powinna
      prześcignąć 6tys/m [30% discount do Warszawy]. Kraków też poleci poza ścisłym
      centrum. Łódź powinna być jak obrzeża Warszawy lub trochę lepiej.

      Nie liczyłbym na sprzedaże z licytacji, które są powszechne w Stanach i na
      Zachodzie. U nas ceny w licytacjach, są zawsze 2-3 lata do tyłu do rynku. Tak
      było na wzroście i tak będzie teraz. Bakructw nie będzie tak dużo, a wyceny w
      2009 będą w cenach 2007 i 2008 - zawyżone. A dodatkowo banki u nas nie
      finansują takich zakupów. Zresztą to rozrywka dla niewielu. Sam się w to
      bawiłem. Więc nie będzie poważnej konkurencji dla rynku ze strony licytacji
      komorniczych. A bakructwo dewelopera na niewiele się zdaje - kupisz mieszkanie
      w niepostawionym budynku, którego wykonawca zbankrutował? Ja nie. A na budynek
      mnie nie stać ;-)

      Jeśli ktoś ma brać moje rozważania serio to pamiętajcie mówię o Górnym Mokotowie
      - nie Sadybie, Stegnach, kierunku na Piaseczno, okolicach Bartyckiej, nawet
      Ursynowie. Za linią Wołoskiej, Wałbrzyskiej i Czerniakowskiej należy oczekiwać
      20% discountu.

      Długofalowo - odpowiedź padła - będą kosztować tyle ile ludzie zapłacą. I tu
      nie będą kupować nowowchodzący na rynek z miniaturową pensją...

      Długa i niepełna odpowiedź na nieproste pytanie. 8-)
    • Gość: kasia Przestałem wierzyć, że stać mnie na większe mie... IP: 193.0.242.* 27.10.08, 10:39
      ja już jakiś czas temu przestałam w to wierzyć i co gorsza z tego
      powodu musiałam też przestać wierzyć, że w ciagu najbliższych paru
      lat będę mogła mieć drugie dziecko. co oznacza, ze po prostu nie
      będę mieć drugiego dziecka. to boli, tzn. ta niemoc. ja wiem, ze
      zajść w ciażę i urodzić dałabym radę, ale żyć na 40 m2 w 2
      przejściowych pokojach już nie. no i dzieci nie miałyby żadnego
      komfortu, bo nie mieściłyby sie w tym 1 małym pokoiku. smutne, ale
      tak wygląda polska rzeczywistość.
      • stworzenje reklamy kredytów: 27.10.08, 11:19
        nie ma to jak podać społeczeństwu papkę w postaci reklamy pewnego banku
        udzielającego kredytów. Gdzie występują oczywiście: zespół, piosenkarka-
        śpiewając naiwnie:" mój dom itd.". Chore,akurat oni najbardziej będą brać kredyt
        na dom, ciekawe ile nachapali się za ową reklamę.
        Szczere to bym wolała aby normalni ludzie chętni do występu przed kamerą brali w
        nich udział. I żeby sobie zarobili, to by było sprawiedliwe i przyjemne dla oka :-).
Pełna wersja