Gość: Candel
IP: 148.81.27.*
16.12.08, 10:52
A-tam, rodziców. W PRL moi starzy znali swoich sąsiadów, wzajemnie się
odwiedzali i pomagali. Dopiero jak zdelegalizowano Solidarność wszystko się
zatmizowało. Każdy sobie kospiracyje urządzał. I tak już zostało. Rozwój
techniki tylko ugruntował tą sytuację. Dzisiejsza atmosfera też nie sprzyja
zacieśnianiu więzów społecznych. Zawiść i złośliwość panuje i nikt nie
ryzykuje zbliżenia się do innych.