doc.na
28.12.08, 16:34
moje prywatne wyróżnienie, za artykuł zamieszczony przez niego
w Salon24. Cytuje go w całości:
"
Wildstein wyproszony przez Niemców. Pod naciskiem Michnika?
Bronisław Wildstein miał być - obok Adama Michnika - jednym z uczestników
konferencji Polsko-Niemieckie Dni Mediów.
Organizatorami imprezy są Fundacja Roberta Boscha, Fundacja Współpracy
Polsko-Niemieckiej i Kancelaria Państwowa Brandenburgii. W ciągu trzech dni
(18-20 czerwca) w Poczdamie odbędzie się kilka bardzo interesująco
zapowiadających się dyskusji.
Trzeba przyznać, że goście dobrani bardzo ciekawie, z różnych opcji. Wiele
ważnych postaci ze świata mediów i polityki, ze strony polskiej i niemieckiej.
Temat konferencji: „Polityczno-medialna machina: Polska i Niemcy w
europejskich doniesieniach medialnych”
Też zostałem tam zaproszony i – do wczorajszego popołudnia – byłem pewny, że
tam pojadę. Wczoraj bowiem do Bronisława Wildsteina zadzwonił Albrecht Lempp,
znany tłumacz i dyrektor Fundacji Wspólpracy Polsko-Niemieckiej, organizator
te imprezy. I ... wyprosił go z konferencji.
Jak zrelacjonował mi Bronek, Lempp oświadczył mu, iż w konferencji bierze
udział za dużo dziennikarzy „Rzeczpospolitej”. Zapraszając go nie zwrócił
jakoś na to uwagi.
Dla wszystkich zaskakujące było, że Wildstein pojawi się na tej samej
konferencji co Michnik. Jak wiadomo jednym z bohaterów „Doliny Nicości”,
najnowszej powieści Wildsteina publikowanej w odcinkach w Salon24.pl, jest
człowiek przypominający do złudzenia naczelnego „Wyborczej”.
Byłem zdziwiony, że Michnik zgodził się wystąpić na tej samej konferencji. Ale
może nie wiedział i jak się dowiedział, to się bardzo zdenerwował. I stąd
nagły telefon od organizatora.
Bronek – jak mi odpowiadał – zapytał Lemppa, czy robi to pod wpływem nacisków
Michnika. Jak twierdzi Wildstein, Lempp „nie zaprzeczył jednoznacznie”.
Jeśli to wszystko prawdą, jest to niesamowite.
Wielki skandal. Jeden z najbardziej znanych polskich dziennikarzy zostaje
najpierw zaproszony jako mówca na dużą międzynarodową konferencję, a potem,
tuż przed jej otwarciem - z niej wyproszony.
I to pod wpływem sugestii .... Nie chcę pisać czyich, bo proces gotowy.
To kompromitacja organizatorów. Przyznam, że nie znam podobnego przypadku.
Jeśli Wildstein nie zostanie przywrócony do programu, osobiście nie mam
zamiaru tam jechać. I będę namawiał moich kolegów, by uczynili podobnie.
Chyba, że organizatorzy zmienią zdanie. "
jankepost.salon24.pl/77764,index.html
Igor Janke - dziennikarz Rzeczpospolitej do dnia dzisiejszego ( artykuł został
napisany z początkiem lata 2008 ) nie przedstawił żadnych faktów na poparcie
tezy która stawia w tytule artykułu:
"Wildstein wyproszony przez Niemców. Pod naciskiem Michnika?"
Nie przeprosił też Michnika za swoje i Wildsteina chamskie posądzenie.