Gość: Miśka
IP: *.adsl.inetia.pl
01.03.09, 23:31
"Nie rozumiem, dlaczego ktoś miłujący wolność propaguje ideę, że badania
ginekologiczne bardziej uwłaczają godności niż badanie wzroku. Czemu znów
okrywać tabu pewne części ciała?"
Proszę sobie wyobrazić jakieś miejsce publiczne, w którym lekarze w ramach
profilaktyki przeprowadzają badania na oczach publiczności.
Podchodzi okulista i mówi: " Zapraszam na badanie wzroku w ramach
profilaktyki", następnie podchodzi kardiolog i mówi: "Zapraszam na zmierzenie
ciśnienia", po czym podchodzi ginekolog oraz urolog i mówią: "Zapraszamy
panie na badanie cytologiczne, a panów na badanie prostaty w ramach profilaktyki".
Jestem przekonana, że większość ludzi zgodziłaby się na badania wzroku i
zmierzenie ciśnienia na oczach wszystkich ludzi. A czy ktoś zgodziłby się na
badania ginekologiczne i urologiczne w miejscu publicznym???????????? Pytam,
bo są ludzie, którzy nie widzą różnicy pomiędzy badaniem cytologicznym a np.
badaniem wzroku.
PS. Jestem za badaniami, ale nie pod przymusem.