Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 13:30
Mam wrażenie, że single się mijają. Niby szukamy w tych samych
miejscach (internet, kluby, praca), a jednak nie udaje się nam
spotkać. Nie wiem, jak to się dzieje, że my dziewczyny nie poznajemy
takich facetów, jak np autor tekstu (czyli zainteresowanych
poznaniem kogoś bliskiego), tylko takich ktorym zalezy na czymś
wręcz przeciwnym...
ps. Miło usłuszeć pozytywną opinię o rodzinnym mieście - Poznaniu:)
    • Gość: agnieszka27 Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t.. IP: 194.181.60.* 20.03.09, 14:00
      Drogi Marcinie,
      po przeczytaniu Twojego listu muszę przyznać, że miałam identyczne
      odczucia gdy przeniosłam się do Warszawy. Jestem tu już od dwóch
      lat. Masz rację, w pracy ludzie są ok, ale po pracy każdy idzie w
      swoją stronę. Nikogo nic nie obchodzi, nikt się nikim nie
      interesuje. Spośród moich znajomych pochodzących z mojego rodzinnego
      miasteczka, którzy również są w stolicy, utrzymuję stały kontakt
      tylko z jedną koleżanką. Ona zawsze ma czas i wiem, że mogę na nią
      liczyć a ona na mnie. W Warszawie mieszka moja kuzynka, ale niestety
      nie ma czasu, żeby się ze mną spotkać, bo jest zbyt zajęta swoim
      związkiem, kredytem itp.
      Nie wychodzę często do klubów bo niestety nie nawiązuje szybko
      nowych znajomości, jakoś nie mam do tego talentu. Tak naprawdę to
      liczę zawsze sama na siebie.
      To miasto jest pełne obcych sobie ludzi, którzy codziennie się
      mijają.
      Trzymaj się i nie poddawaj. Najważniejsze, żebyś żył w zgodzie z
      samym sobą!!!pozdrawiam:)
      • Gość: Eilenn Re: Mieszkam w Warszawie. IP: *.spray.net.pl 21.03.09, 10:43
        Nie tylko przyjezdni mają taki problem. Mieszkam w Warszawie od urodzenia, i nie
        mam wielu znajomych. Uważam, że jestem sympatyczną dziewczyną. Ale tu każdy ma
        dodatkowe zajęcia, kursy itp. A z drugiej strony ludzie zbijają się w grupki jak
        najbardziej do siebie podobnych, np. moja niezbyt bliska koleżanka bardzo często
        spotyka się ze znajomymi z uczelni, artystkami, gadają o sztuce. Nie dołączę do
        nich, bo się na tym nie znam. Moi dawni znajomi nadal ubierają się na czarno i
        słuchają ciężkiej muzyki, mi to pierwsze minęło, a drugie rozmyło się w innych
        gatunkach. Chętnie poszłabym czasem do klubu ale nie mam z kim. Byłam niemądra,
        bo okres licealny, gdzie mogłam poznać ludzi podobnych sobie poświęciłam
        facetowi zamiast nawiązywaniu przyjaźni. Dobrze chociaż, że mam fajnego
        chłopaka. Ale czuję się samotna. Zastanawiamy się nad przeprowadzką w
        przyszłości do miasta z klimatem, np. Krakowa, moze tam ludzie będą bardziej
        otwarci.
        • Gość: shanxi Re: Mieszkam w Warszawie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.09, 13:46
          W Krakowie ludzia na pewnia nie sa bardziej otwarci jest to samo co
          w Warszawie;/
          • iluminacja256 Re: Mieszkam w Warszawie. 22.03.09, 10:38
            Oj, przepraszam , ale nie. Co miasto, to specyfika i ta specyfika
            bardzo sie rózni - wbrew pozorom.I Kraków jest juz bardziej otwarty
            i powolny niz Warszawa - bede bronic tej tezy uparcie.

            Łódz jest miastem, gdzie ludzie mimo wszystko jakos sie trzymaja
            razem, moze dlatego, ze to maisto trudne do zycia dla ludzi, któzy
            maja wieksze aspiracje niz skręcanie komputerów w montowni i nie
            bardzo wąłsciwei jest za czym gonic ,bo i tak mało mozna
            osiagnąc. :) Ale wady to "przejsciowosc" miasta - w zasadzie jakos
            mało to , o ile nie ma juz dzieci, chce zostawać.

            Wrocław sprawia ciekawe wrazenie, ale znam go zbyt powierzchownie, w
            przeciwieństwie do Krakowa, zeby wydawać opinię.

            Zreszta Warszawa nie ma za dobrych " recencji" w kontaktach
            miedzyludzkich w ogóle.
            • Gość: 71 Re: Mieszkam w Warszawie. IP: 156.17.39.* 23.03.09, 19:20
              71 jest modne, słyszę to co krok wroclaw.fotolog.pl
            • Gość: sabeot Re: Mieszkam w Warszawie. IP: *.comarch.com 09.04.09, 13:49
              Witam,

              W Łodzi mieszkam już 10 lat, zaczynałem tu naukę ponadpodstawową i jakoś się tak złożyło, że i ponadliecalną też. Więc z 25 lat jakie mam na karku 2/5 to obcowanie z tą "metropolią". Można powiedzieć, że jedyne co sprawia pozytywne wrażenie to mieszkańcy tego miasta. Mówię tu o ludziach, którzy tu się urodzili i wychowali. Niektórzy mówią (a w zasadzie większość), że to miasto niebezpieczne, brudne, nieciekawe... Prawda leży dokładnie po środku, jednak jak ktoś mówi, że to miasto ludzi mających aspirację jedynie "skręcać komputery i monitory" i nie ma "za czym właściwie gonić" żal mi takiej osoby. Miasto ma coś do zaoferowania, nie jest to napompowane kampaniami reklamowymi miasto zachodniej Polski (choć akurat ja lubię Wrocław, Poznań). To, że mamy tu fabrykę komputerów i gro ludzi znalazło w niej pracę (czy tez inne zakłady) to akurat dobrze. Bo może nie każdy chce w życiu gonić akurat za kasą? ;)

              Ludzi jakich przyszło mi tu spotkać byli zawsze nastawieni optymistycznie i pozytywnie do wszystkich. Pewnie zaraz ktoś powie, że to miasto dresów, że w każdej bramie menel i żul stoi. Ja za to odpowiem, tak to prawda :) Ale żaden ten dres (oprócz wywołania uśmiechu na mej twarzy - czasem wybuchu śmiechu) a tym bardziej żul/menel nie zaszkodził mi niczym. Nie mówię tu o skrajnościach (bo w innych miastach też one są). Ludzie tu po prostu są szczerzy. Nie wiem z czego to wynika nie zastanawiałem się nad tym. Miasto posiada sporo swoich wad ma również masę zalet - czego więcej? Trudno stwierdzić, ale dobre jest też to, że jego mieszkańcy nie patrzą na nie jak na obrazek i zdają sobie sprawę z tego że nie jest to idealne miejsce - ono ma tylko zbliżoną do idealnej atmosferę :)

              Nie mam też wielu znajomych (z różnych powodów, głównie dlatego że nawiązywanie kontaktów nie jest moją domeną), ale najważniejsze jest to że znalazłem tu prawdziwych przyjaciół. Są dwie czy trzy osoby na których zawsze mogę polegać, a również inni z którymi utrzymuję kontakt chętnie pomogą, nie zależnie czy są w związkach stałych czy też nie. Wiem też, że to miasto tworzą ludzie jacy tu mieszkają i o to chyba chodzi :)
              • baba67 Lodz jest wspanialym miejscem ma 09.04.09, 14:49
                w sobie specyficzny klimat, troche nostalgiczny troche artystyczny.Ludzie
                ktorych tam poznalam sa nim przesiaknieci. To nie jest miejsce dla wszystkich,
                ale ma w sobie cos.
    • Gość: Ja Nie zgadzam się ... IP: *.ip.netia.com.pl 21.03.09, 13:01
      Kiedyś mieszkałam na Śląsku. Od 5 lat mieszkam w Warszawie. Dopiero
      tu znalazłam przyjaciół, znajomych...
      • Gość: asia Re: Nie zgadzam się ... IP: *.tvk.torun.pl 21.03.09, 13:41
        nie ma jednolitych historii. życzę Nam wszystkim szczęscia gdziekolwiek się
        znajdziemy
        • baba67 Re: Nie zgadzam się ... 21.03.09, 14:19
          Uwazam ze kto szuka znajduje.Czlowiek z artykulu tak naprawde skarzy sie bo nie
          moze znalezc partnerki. Wybierny jest jak kurze blade ale ma pewno-skoro
          mieszkajac w komunie ze studentkami nikogo sobie nie przygruchal to naprawde
          oczekiwania ma wysokie.Mnostwo ludzi znajduje sobie pare przez internet i nie sa
          to jakies dziwolagi. Wystarczy znalezc odpowiednie forum tematyczne, czy czat,
          podyskutowac, namierzyc kogos z rejonu, umowic sie na gadu gadu, potem w
          realu...Serwisy randkowe to nie jedyna opcja.
          Moze w Warszawie ludzie sa bardziej zamknieci niz w innych miastach, ale to
          wlasnie dlatego ze najwiecej jest u nas ludnosci naplywowej (tez nalezalam),
          kazdy sie bardziej czai niz gdzie indziej.
          Mnie jeszcze sie wydaje ze kolo zwyczajnie bierny jest-czeka, az go gdzies
          zaprosza, az ktos zagada. Przeciez pracujac w radio spotyka sie mnostwo ludzi,
          nie tylko poparzonych.
    • Gość: wars Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t.. IP: *.acn.waw.pl 21.03.09, 17:16
      Jak widzę cała Polska mieszka teraz w W-wie.
      Już wiem dlaczego są tak duże korki, a w komunikacji tak duży tłok.
      Jeżeli W-wa jest dla Was taka mało przyjemna i zimna, to dlaczego wyszscy tu
      przyjeżdżają ?
      Nam w W-wie naprawdę żyje się dużo lepiej w czasie wolnych od pracy dni i w wakacje.
    • Gość: my Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t.. IP: *.e-wro.net.pl 21.03.09, 19:52
      Marcin, Ty wracaj do tego Wrocławia. I tym razem papierosa dostaniesz
      i herbatkę (pewnie tej samej marki co wtedy). Nie musisz mieć nawet
      pralki.Brakuje tu Ciebie!!!!!Przyjmiemy ponownie do komuny, choć już
      prawie niestudenckiej.
    • Gość: Ł.K. Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t.. IP: *.centertel.pl 22.03.09, 00:17
      Ja mam zupelnie odwrotne doswiadczenia. Przyjechalem do Warszawy dwa lata temu i
      zostalem tutaj wspaniale przyjety. Mam pelno znajomych. Nigdy sie tutaj nie
      nudze i nie czuje samotny.
    • princessofbabylon Re: Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem 22.03.09, 19:27
      Gość portalu: A. napisał(a):

      > Nie wiem, jak to się dzieje, że my dziewczyny nie poznajemy
      > takich facetów, jak np autor tekstu (czyli zainteresowanych
      > poznaniem kogoś bliskiego), tylko takich ktorym zalezy na czymś
      > wręcz przeciwnym...

      Właśnie. Też często zachodzę w głowę..


      > ps. Miło usłuszeć pozytywną opinię o rodzinnym mieście - Poznaniu:)

      Też prawda :)
      • baba67 Re: Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem 22.03.09, 19:36
        Mnie sie wydaje ze i takie mile, normalne dziewczyny sa na portalach
        rankowych,ale jak sie wszystkich pakuje do jednego (a wlasciwie dwoch) worow to
        i nikogo takiego sie po prostu nie dostrzeze. Powolwa desperatek marzacych o
        slubie koscielnym-no ja sie zastanawiam ile ten gosc zadal sobie trudu zeby
        poznac te dziewczyny i z iloma mial jakikolwiek kontakt poza przeczytaniem
        anonsu. No bo ze panienki liczace na szybki numerek go nie interesuja to jeszcze
        jestem w stanie zrozumiec.
    • hobbitfrodo Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t... 23.03.09, 15:48
      Ja przyjechałam do Warszawy z Wrocławia, jestem tu już 1,5 roku. Na początku
      też miałam podobnie, ale zaczęłam stolicę oswajać i teraz już nie wyobrażam
      sobie życia gdzie indziej. Na początku się tułałam z mieszkania do mieszkania,
      odświeżałam jakieś stare kontakty, ale jak przychodził weekend to nie było do
      kogo gęby otworzyć. Wreszcie odkryłam coś dla siebie - salsę. Tańczę już od
      roku. Poznałam wspaniałych znajomych, z którymi dzielę pasję i super się
      bawię. Mojego obecnego partnera poznałam przez internet, nie widzę w tym nic
      złego - taka jest Warszawa. Gdy ktoś mnie pyta skąd jestem mówię: z
      pochodzenia jestem Wrocławianką, Warszawianką z wyboru.
      Pozdrawiam
      An
    • Gość: Jolkka Mieszkam w Warszawie. Ja też. IP: 62.29.251.* 23.03.09, 16:45
      znajomych, a tym bardziej przyjaciół, nie szuka się w klubach. W pracy? Można,
      ale spróbuj sam wyjść z propozycją spotkania, może nie od razu w weekend, tylko
      w tygodniu? Spotkanie w weekend to już prawie deklaracja...

      Sam się rozejrzyj, kto nie ma świecidełek na palcu i potencjalnie nie ma kuli u
      nogi. ZRÓB coś, bo jakiś taki bezwład z Twojego listu płynie. Zapisz się na kurs
      czegokolwiek, dołącz do forum na temat, jaki Cię interesuje... Nic Cię nie
      interesuje? To Ty też nikogo nie zainteresujesz. Sorry.
    • Gość: hipek Szwecja Samotnosc to uczucie ktore sie nosi w sobie... IP: *.bredband.comhem.se 23.03.09, 20:20
      Moze kiedys poczuliscie samotnosc w tlumie ludzi?Albo zdazylo sie
      wam poczuc jakas wiez z calym swiatem siedzac w zamknietym,pustym
      pokoju?Ludzi trzeba soba zainteresowac,zaintrygowac czyms...tym co
      sie mowi(to moze byc za malo),jak sie ubieramy(nikt nie chodzi
      nagi),wiec moze jak pare osob juz napisalo dzieleniem wspolnej pasji
      (to moze wiazac ludzi mocno).Mozna dobrze tanczyc i byc milym ,co
      moze byc poczatkiem znajomosci(nie wmowicie mi ze ludzie bawia sie
      tylko ze soba).Kiedys co tydzien mialem nowa kochanke,az sie
      zbuntowalem i powiedzialem dosc.Pomyslalem ze poczekam na prawdziwa
      milosc.I nie wolno sie za ta miloscia uganiac i sprawdzac kazda
      dziewczyne czy to ma byc ona!Czekalem i przyciagnalem te kobiete opo
      3 miesiacach nie uganiania sie za spodniczkami.Mysle ze latwiej
      poderwac kogs na wakcjach niz w ciagu roku.Dziewczyny tez czekaja na
      wielka milosc i sa nastawione na romans w czasie wakacji.Moze nalezy
      popracowac nad swoim wygladem ,zachowaniami....wszak przyciagamy
      sobie podobnych(lub totalnie innych).Relacja miedzy dwojgiem ludzi
      to przygoda zyciowa,wiec nie mozna twierdzic ze ludzie sa zamknieci
      w sobie w takich miejscach gdzie ida sie pobawic.Kobiety sa
      sluchowcami i jak sie ma piskliwy glos i nie ma sie elokwencji to
      faktycznie lepiej wypic flaszke w domu i posluchac muzyki.
      • Gość: tre Re: Samotnosc to uczucie ktore sie nosi w sobie.. IP: 80.54.10.* 28.08.09, 11:53
        Czyli co? Jak ktoś ma piskliwy głos, ale całą masę zalet (i sporo
        wad - jak każdy), to już nie może szukać szczęścia z kobietą, tylko
        chlać do lustra? Porażające rozumowanie... Całe szczęście,że ludzie
        nie są tacy sami:)
    • Gość: Adesso A ja lubię Warszawę... IP: *.gprs.plus.pl 23.03.09, 21:47
      Nie narzekajcie,ja niczego nadzwyczajnego we Wrocławiu nie widzę,
      sporo mostów i dlatego wydaje sie ze jest ładny. Narzekacie na
      Stolicę, ponieważ nie ma klimatu lub ma zły, a kto niby ten klimat
      tworzy??? Przyjezdni! Narzekacie sami na siebie. Ja też tu
      przyjechałam, ale przyjmuje to miasto jakie jest i nie narzekam.
    • Gość: ma Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 21:48
      to chyba probem autora, ze nie moze sobie znalezc przyjaciol, ja tez
      mieszkam w wawie, troche cierpliwosci i mozna kogos znalezc
      wartosciowego faceta natomiast poznalam przez net (dwoch, ale jeden
      chcial tylko romansu ze mna, a z drugim mam zwiazek), net to super
      narzedzie
      a puste narzekanie nikomu nie pomoze
      • Gość: mmiki Re: Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem IP: *.eranet.pl 24.03.09, 02:42
        o rany koles mial szczescie,ze we wroclawiu zamieszkal z panienkami-
        komu by sie nie podobalo, a w wawie akurat mieszka sam to sie czuje
        samotny, jakby w wawie trafil na mieszkanie ze studentkami to tez by
        mu sie podobalo... zycie to dzielo przypadku
    • Gość: hipek Szwecja Jak ja bylem mlody IP: *.bredband.comhem.se 24.03.09, 09:00
      To obciachem bylo gdy mloda dziewczyna szukala partnera przez
      ogloszenie matrymonialne.Teraz w gazetach i na internecie kilkaset
      tysiecy pan poszukuej mezczyzny swojego zycia.No ale o co chodzi?
      Czy ten mezczyna sie ukryl?Tyle kobiet go szuka wiec to musi byc
      cale i to dosc pokazne stado mezczyn,ktorych brakuje w zyciu tych
      kobiet.Gdzie oni sa?W wojsku ,w wiezieniach,wyjechali do pracy za
      chlebem,czy zostali bezrobotnymi ,czasem bezdomnymi.Mezczyni nie
      umiejacy sie wyslawiac ,nie dbajacy o
      siebie ,znerwicowani,uszkodzeni emocjonalnie i traktujacy kobiete
      jak obiekt sexualny tylko(do zaliczenia).
      Siadzacy w pracy od godziny 8 rano czesto do 21.Majacy sex z taka
      sama kolezanka na biurku lub tolaecie.
      Najwieksza bariera pomiedzy ludzmi stala sie bariera
      ekonomiczna.Mezczyna ktory nie moze sobie pozwolic na ladne
      ubrania,na zaoproszenie kobiety w eleganckie miejsce ma stres
      ekonomiczny i zaspokaja sie masturbacja przed komputerem .Nie
      probuje kontaktu z pania z wyzszej polki,bo ona pracuje ,jezdzi
      samochodem ,ubiera sie modnie i ma swoje towarzystwo podobnych
      osob,wiec on nie zostanei tam wpuszczony.Jakie to niemeskie i
      aseksualne kiedy mezczyna w zwiazku zarabia mniej od kobiety i sa w
      poczatkowej fazie znaojomosci.A ona nie chce zeby on caly czas
      pozyczal od niej pieniadze lub byl jej utrzymankiem.
      To tez w samej Warszawie jest 100 000 atrakcyjnych ,wyksztalconych
      kobiet 25-35 letnich,ktore maja mieszkania ,swietnie zarabiaja i sa
      pernametnie samotne.Jednak nie radze wyobrazac sobie ze je poznacie
      i zdobedziecie,one boja sie obcych!Najczesciej poznaja kogos w
      towarzystwie swojego tatusia (bo sa coreczkami tatusia).I biada wam
      jak sie nie spodobacie tatusiowi.On was odsadzi od czci i wiary a
      potem umrze .Jego corka pomna zakazow i przysieg ze nie bedziecie
      jej mezem juz was nigdy nie zaakceptuje.
      Nie martwcie sie jednak od czego sa domy publiczne zwane agencjami
      towarzyskimi,a instytucja sponsoringu niczym sie nie rozni od
      malzenstwa z rozsadku.Gdybyscie tylko mieli co i chcieli
      dawac ,chetnych na wziecie nie brakuje.Jak ktos jest nudziarzem to
      zawsze bedzie smaotny czy to w Warszawie czy w Londynie.
    • Gość: nie-wiem-kto Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t.. IP: 188.33.30.* 24.03.09, 11:53
      Dużo jeżdżę po Polsce i wszędzie jest tak samo. Nie widzę różnicy. Mogę być pewny, że nigdzie, jak to autor napisał w tytule "z nikim nie zamienię ani słowa" - ani w Warszawie, ani w Gdańsku, ani w Grudziądzu, ani w Kutnie, ani w Miliczu, ani w Białej Podlaskiej, ani w IC Warszawa-Wrocław, ani w nocnym autobusie Szczecin-Kraków. Nie widzę żadnej różnicy między tymi miejscami.
    • Gość: Aga Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t.. IP: *.elartnet.pl 24.03.09, 12:08
      Jeśli jest Wam tak źle, wyjedzcie stąd - do Poznania, Wrocławia itp., tam, gdzie
      było dobrze, a nie narzekajcie. Ja się w Warszawie urodziłam, tu skoczyłam
      szkoły i pewnie mam łatwiej bo mam znajomych "nagromadzonych" przez całe życie.
      Niestety mam dość osób nie z Warszawy, który narzekają na Warszawiaków ( nie
      myliłabym z Warszawką, którą tak na prawdę są bardziej ci co niedawno tu
      zjechali). Może Panie Marcinie wystarczy kolegom z pracy powiedzieć, to co Pan
      tu milionom napisał o tym, że nie ma Pan z kim wyjść, z pewnością zabiorą
      wieczorem na piwo. No chyba, że to jakaś bezduszna korporacja jest a takie to
      nie tylko w Warszawie. Prawdziwa Warszawa ma duzo zalet, Warszawiacy są różni -
      są i fajni i otwarci i usmiechnięci. Ale jak sie zaczyna rozmowe od tego jak tu
      jest zle w porównaniu z XYZ, no to mi uśmiech znika z twarzy i pytam: po co sie
      meczysz, wracaj do siebie. I tyle
      • Gość: Życzliwy Re: Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 12:28
        Droga Agnieszko! Skoro taka z Ciebie skończona warszawianka, to może powinnaś
        widzieć, że wyrazy oznaczające mieszkańców miast piszemy z małej litery! Chryste
        Panie!!!
    • Gość: Olica Re: Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem IP: 129.35.231.* 24.03.09, 12:52
      Mieszkałam w Poznaniu, w Warszawie - i tu i tu trafiałam na fajnych
      ludzi, z którymi dogadywałam się i w pracy i poza nią, z którymi
      nawet mimo lat rozłąki utrzymuję kontakty, więc z optymizmem
      przeprowadziłam się do Krakowa.
      Niestety tak hermetycznego towarzystwa jak w Krakowie nigdy nie
      spotkałam - w pracy grupki obgadujące inne grupki, po pracy każdy do
      siebie. Ja byłam intruzem z Warszawy, a nie nowym człowiekiem,
      którego można poznać, moje inicjatywy, żeby wyjść gdzies razem,
      spotkać się na kawie, czy na piwie były skazywane na niepowodzenie.
      Kołtuństwo, wąskie horyzony i strach przed jakąkolwiek zmianą, nawet
      towarzyską - tak postrzegam Krakusów.
      Ktoś kto się tu nie urodził, a przynajmniej nie studiował ma marne
      szanse na nie bycie samotnym - teraz więc planuję powrót do
      Warszawy, na który już się cieszę.
      • Gość: a Re: Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 09:20
        no widzisz, co osoba, to inne doswiadczenie.. ale zabawne jest to, ze zarowno autor, jak i ty probujecie swoje jednostkowe przyklady przeciagnac na ogol.. kwantyfikatory logiczne sie klaniaja ;)
        • Gość: Olica Re: Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem IP: 129.35.231.* 26.03.09, 14:51
          Kłania się czytanie ze zrozumieniem - piszę to z mojej perspektywy i
          tego nie ukrywam, a nie zauważyłam, żebym coś przeciągała na ogół.
          Jeśli Ty dla podkreślenia każdego zdania musisz zaczynać je od "Ja
          uważam, że" to tak pisz, ja nie muszę.
    • endejkop Kto was tu chce ? 29.03.09, 23:43
      Ja tego nie rozumiem. Chodzę do liceum i w mojej klasie jest tylko kilku
      rodowitych warszawiaków (na 33 osoby !). Przyjeżdżacie tu a potem psioczycie
      marnując się tylko tu. I sprawiając ,że starsze panie warszawianki nie mają
      gdzie usiąść w tramwaju. I narzekając ,że jesteście nie lubiani. Jeżeli
      jesteście nielubiani to to wasza wina a nie "Warszawy". Na szczęście mieszkam na
      Pradze gdzie wszyscy się znają i ludności napływowej jest nie wiele. I chwała Bogu.
      Podsumowując : odbieracie nam pracę , miejsca w szkołach średnich i wyższych i
      jeszcze narzekacie. Skandal.
      Warszawa - Semper Invicta ! (łac. Zawsze Niezwyciężona)
      • antekguma1 Re: Kto was tu chce ? 31.03.09, 07:42
        Mam dokładnie takie same odczucie. Rodowitych warszawiaków jest już coraz mniej.
        Na Pradze, niestety też. I to widać na każdym kroku. Jak ktoś mieszka w W-wie od
        urodzenia nie ma takich problemów z samotnością. Więc wracajcie w swoje strony i
        będzie po kłopocie.
        • endejkop Re: Kto was tu chce ? 01.04.09, 00:36
          Szczęśliwie Praga jest uważa za niebezpieczną i jest nie modna , przez co
          przyjezdni raczej się tu nie osiedlają.
          To chore. To tak jakby wyjechać do Paragwaju , i oczekiwać ,że po miesiącu
          pobytu będzie się miało hordy znajomych i przyjaciół.
      • Gość: jaGo Re: Kto was tu chce ? IP: *.tvgawex.pl 07.04.09, 12:01
        co za "małomiasteczkowe" myslenie: odbieracie nam prace miejsca w
        szkołach a nie uważasz ze "sami" warszawiacy nie zrobiliby NIC gdyby
        nie ludzie z zewnatrz? naprawde pozalowania godne myslenie-to raz.
        Dwa- skoro chodzi sz do liceum do jakieś zajęcia z WOS-u miałeś i
        wiesz, że nikt nie jest na stałe przypisany do swojego miejsca wiec
        takie glupie myślenie to chyba tylko ktoś z Warszarszawy mogł
        zaprezentowac...
        • endejkop Re: Kto was tu chce ? 19.04.09, 15:41
          Tak wiem. Straszny jestem ^^
          A jeżeli ktoś mi zarzuca ,że mnie słabo zindoktrynowali na WOSie to jego problem.
          Nikt normalny nie opiera swojego światopoglądu na naukach w polskiej
          ,faszystowskiej szkole gdzie uczą ewolucjonizmu , socjalizmu i tolerancji.
          I wybacz ,ale nie wiem ,że nikt nie jest na stałe przypisany.
          Formalnie nie jest to prawda. Jednak i tak zawsze na święta spier****cie na
          swoje wiochy.
          Nie mówię ,że wszyscy przyjezdni są be. Ale duża część.
      • Gość: Żal Eeee... panie ładny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 12:35
        Eeee... panie ładny! Szkoda że głupota nie potrafi latać. Takim jak ty nie
        trzeba nic odbierać. Żal.
    • Gość: przypadkowa Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem t... IP: 94.254.133.* 30.03.09, 01:26
      Ja do warszawy przyjechałam 2 lata temu, z czego pierwsze 3 mies żyłam 'po
      znajomych' tzn nocowałam u ludzi poznanych dosłownie kilka godzin wcześniej
      przy okazji konferencji lub szkoleń, później zostałam przygarnięta przez pewną
      rodzinę, gdzie po prostu miała zapewniony nocleg, jak dostałam pracę zaczęłam
      dokładać im się do czynszu [dosłownie grosze], później wróciłam a chwilę do
      Łodzi - tam to dopiero jest zamknięcie na obcych... po 3 miesiącach
      zdecydowałam się na powrót do Warszawy - już na stałe.
    • kalifaktor Dlatego jednak najlepiej mieszkac poza Polska. 28.08.09, 20:07
      Serio . To co opisano w artykule widzialem i doswiadczylem tylko
      raz-na polskiej imprezie Polish Happy Hours . To nie specyfika
      Warszawy, to polska specyfika. A poszczegolne miasta roznia sie
      miedzy soba tylko stopniem "zepsucia".

      www.polishhappyhour.com/index.html

      gdzie w takie wlasnie wyzej opisane grupki zbijaja sie polscy
      pdeudo-profesjonalisci i nie zauwazaja innychm nawet jak im ktos
      wsadzi lokiec w oko. Polski straszny sos- hustawka od glebokich
      kompleksow do falszywego przekonania o wlasnej wartosci.
      Wystarczy jednak wychylic nosa poza polski okropny kociol i juz
      jest zupelnie inaczej, bo to ze ktos ma swoje wlasne
      zainteresowania, sprawy czy hobby, nie oznacza ze zamyka sie na
      innych. Dizs slucja klasyki a jutro pojdzie z toba na hard rock.
      Albo pojedzi na rowerze chociaz w garazu ma harleya ....
      • Gość: Medikament Re: Dlatego jednak najlepiej mieszkac poza Polska IP: *.18.25.213.easy-com.pl 08.05.10, 07:21
        Wreszcie ktoś napisał "szczerą", a nie "udawaną" prawdę. 2 lata temu byłem w
        Holandii - w Amsterdamie. Zupełnie inny klimat, otwartość na ludzi, a przecież
        tam nie tylko przedstawiciele białej rasy, a też czarnej i żółtej. Wspaniała
        mieszanka kulturowa, a ile życzliwości - szok. Po powrocie do Polski, popadłem w
        depresję. Tutaj widać tą szarość, smutek i w ogóle "płaczący kraj". Lata
        rozbiorów, wojen i martyrologii tego kraju doprowadziły do tego, że każdy
        obywatel traktuje drugiego obywatela nieufnie, jak zdrajcę i swojego wroga.
        Jednością jesteśmy tylko w obliczu strasznej tragedii - na co dzień, swoimi
        przeciwnikami:(:(
        • Gość: marc Re: Dlatego jednak najlepiej mieszkac poza Polska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.13, 20:31
          Zgadzam się - coś w tym jest, ja miałem podobnie. Poza Polską moje życie osobiste kwitło - w Polsce po prostu depresja :)
Pełna wersja