Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła

IP: 78.113.90.* 31.03.09, 08:13
młodzi nie potrzebują ani Metra ani Agory
    • Gość: ja Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: 81.219.116.* 31.03.09, 08:57
      Jak wymrą mochery to w kościołach zostanie tylko ECHO!
      • Gość: assia Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 10:09
        prawdopodobnie nie bywasz zbyt często w kościele, skoro twierdzisz, że chodzą
        tam tylko "mohery" :) a w takim razie po co wypowiadasz się na temat, na który
        nie masz nic mądrego do powiedzenia?...
        • wieslawwieslaw Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła 31.03.09, 21:30
          Zastanów się kiedy zrobiłaś dobry uczynek??? To banda darmozjadów
        • wieslawwieslaw Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła 31.03.09, 21:32
          nie nadajesz się na nic
      • wieslawwieslaw Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła 31.03.09, 16:03
        Tak ale dzięki ostatnim rządom i kilku oszołomom są ustawieni
        finansowo na wiele wiele lat
    • jasio.4 Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła 31.03.09, 12:17
      Z pewnością nie potrzebują też lekarzy. Chętnie zrezygnowaliby z pracy, gdyby
      chciał ich ktoś sponsorować. Autentycznie potrzebna jest im tylko nieograniczona
      niczym wolność. Nie są w stanie zrozumieć genezy prawa, szanują tylko prawa
      własne. Nikła pociecha w tym, że tak było zawsze!
    • Gość: Joanna Raś Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 21:10
      Rzekomo moja opinia, jest w rzeczywistości tworem autora tego artykułu, który
      powyrywał z kontekstu wypowiadane przeze mnie zdania. To niestety pozwala
      przypuszczać, że cała reszta tego tekstu jest podobną manipulacją.
      • Gość: magda Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.chello.pl 31.03.09, 21:44
        ty Joaśka musisz być nieżle zinoktrynowana jak jakaś komsomołka, moderatorka hehe
    • Gość: olej Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 22:02
      A doświadczenie pokazuje, że im człowiek starszy, tym mądrzejszy, im
      bliżej końca, tym bardziej się zastanawia i dochodzi któregoś dnia
      do wniosku, że może w tym wszystkim coś jest... Młodość ma swoje
      prawa, ale brak jej życiowego doświadczenia, szczególnie tego
      trudnego, jak choroba, czyjaś strata, trudne życiowe problemy. Na
      wszystko jest czas, żeby do wiary i Kościoła dorosnąć też... I
      zawsze można wrócić, kiedy to co jest w danym momencie modne
      przestaje być istotne.
      • Gość: poziomka Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.limes.com.pl 01.04.09, 08:56
        Uważasz, że młodzi ludzie nie chorują i nikogo nie tracą? Uważasz, że nie mają swoich przemyśleń lub ich przemyślenia z racji wieku są "niemądre"? Natomiast to, że starsi ludzie u schyłku życia łapią się jak brzytwy nadziei na kolejne życie jest według Ciebie mądrością życiową? Moja mama zawsze była wierząca. Była nawet w nowicjacie przez rok ale odeszła z powodu tego co tam się działo. Mimo tego nie straciła wiary i próbowała nam ją zaszczepić. Dziś zaczyna dopuszczać myśl, że jednak mogła się pomylić. Uważa, że nigdy nic nie wiadomo. To jest mądrość - dopuszczanie innych możliwości, a nie zamknięcie się na wszystko "bo ja jestem stary (czytaj: mądry)".
        • Gość: olej Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.09, 18:22
          Na początek, zeby nie było wątpliwości, nie mam zamiaru nikomu
          swojego zdania narzucać, bo to moja prywatna opinia. Owszem chorują
          i tracą, i wtedy nie pomagają słowa, że "takie jest życie", tym
          bardziej słowa o Bogu, bo skutek zawsze będzie odwrotny. Ja
          straciłem tatę w wieku 14 lat, kiedy był mi najbardziej potrzebny,
          widziałem jak umiera w wielkim cierpieniu, jednak przed śmiercią dał
          mi do zrozumienia, że widocznie tak ma być, że jest w tym jakiś
          plan. To jego widziałem czasami na kolanach z różańcem i pamietam,
          ze myślałem wtedy, kurcze, On, mój tato, taki twardziel klęka i
          modli się, coś tu nie gra, jest ktoś silniejszy od mojego taty?, on
          i moja mama, która tez nie jedno w zyciu przeszła "Tego
          silniejszego" mi pokazywali, całe życie. Kiedyś usłyszałem od mojej
          mamy, wiesz, bywało naprawdę ciężko, ale niczego nie żałuję. Nie
          wiem jak przetrwałabym bez wiary. Za to dziedzictwo im dziękuję, bo
          nie jest ważne to co robia ludzie, że ten czy tamten ksiądz to czy
          to zrobił. Jeden ksiądz to nie wszyscy, nie cały Kościół. Umiemy
          tylko narzekać, a dla mnie to jest własnie dowód, że w tym wszystkim
          jest Boża łaska, bo inaczej dawno by się to wszystko rozsypało. I o
          taką mądrośc mi chodzi, mądrość doświadczeń, które sprawiają, że
          człowiek zadaje sobie najtrudniejsze pytania i dochodzi do róznych
          wniosków, ja do takiego, że to wszystko jest prawdą, ważną prawdą, a
          ktoś inny, że to wszystko bzdury, że nie miało się tzw szczęśćia w
          życiu i teraz trzebaby chyba tylko poddać się rozpaczy i
          zgorzknieniu... Jestem otwarty na inne mozliwości, ale dla mnie
          żadna z nich nie wygrała z Bogiem.
    • Gość: agała Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.04.09, 19:34
      a ja myślę, że wiara nie zależy od wieku, bo mam nieco ponad 18 i teraz wiem, że rodzice przekazali mi to, co mogli najcenniejszego-wiarę w Boga; tzw."moherki" są często religijne na pokaz, bo w ich środowisku wiekowym to "modne" i popisują się swą pobożnością przed innymi tak, jak teraz niektórzy kasą, komórą, samochodem itp. Chodząc do kościoła nie idę na "popisówę" czy żeby wsłuchiwać się w fałszowanie starszych, ale żeby się wyciszyć czy nabrać sił i energii:] jednym wyda się to śmieszne i żałosne a inni zrozumieją, o czym piszę... a co do księży i kierujących Kościołem, to cóż... są tylko ludźmi a ja się powtórzę, że nie dla ludzi tam chodzę. Wydaję mi się, że coponiektórzy księża minęli się z powołaniem, ale nie moja rzecz ich oceniać, ale z drugiej strony spotkałam też wielu wspaniałych, których podziwiam za ich sposób bycia, rozumowania itp.:]
      nikogo do wiary w Boga się nie zmusi. Dla jednych jest to zabobon, średniowiecze i zacofanie, innych denerwuje i przyprawia o mdłości, a dla mnie jest ona łaską, jakkolwiek górnolotnie to brzmi
      :)
    • Gość: w Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.chello.pl 01.04.09, 21:03
      ludzie rodzą sie ateistami tylko potem wciska im sie do głów jakieś bajeczki o
      bogach ,niepokalanych napoczęciach ,itp.
      dobrze że coraz mniej ludzi łapie sie na opowieści z mchu i paproci.
      • Gość: Emilia Wolczuk Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 14:18
        Szanowny ateisto, szanowni czytelnicy. Zajmę wam to tylko chwilkę, która i tak
        mogla by pójść na oglądanie reklam,
        Ale to może zmienić wasze całe życie


        To będzie do Ciebie, drogi ateisto:

        "Głupi rzekł w swoim sercu: Nie ma Boga.
        I dopuszczają się rzeczy złych i haniebnych,
        nikt nie troszczy się o dobro.

        A Bóg patrzy z niebios na ludzi.
        Czy będzie wśród nich ktoś rozumny i szukający Boga?
        Ale wszyscy zbłądzili i do cna znikczemnieli,
        nie ma nikogo, kto by czynił dobrze.

        Czyż wszyscy złoczyńcy stracili rozum ci,
        co jakby pożerają cały mój naród?
        Jedzą, co prawda, chleb Pana,
        lecz imienia Jego wcale nie wzywają.

        Struchleją przeto z przerażenia,
        gdyż Pan jest pośród pokolenia prawych. "
        (Psalm 14, werset 1-)


        "Nauka o krzyżu wydaje się głupotą tym, którzy kroczą drogą zatracenia.
        Natomiast jest mocą Bożą dla nas, których udziałem jest zbawienie. Napisano
        bowiem: 'Zniszczę mądrość mędrców, a roztropność roztropnych zniweczę'. Gdzie
        zatem jest mędrzec? Gdzie uczony w Piśmie? Gdzie badacz tego świata? Czy Bóg nie
        zamienił mądrości świata w głupotę?
        (1 list do Koryntian 18-20)

        Już wyjaśniam o co mi chodzi:

        Jaki mamy problem?

        -Każdy z nas odwrócił się od Boga (poprzez grzeszenie lub nawet niewiarę w niego
        co jest zepsuciem serca) każdy z nas zasługuje na potępienie, ponieważ karą za
        grzechy nasze jest wieczna śmierć, gdzie są wieczne tortury. Bóg ma do tego
        prawo,pozostając sprawiedliwym. Miłość nienawidzi zła. A Bóg jest miłością.

        A.. co z moimi dobrymi uczynkami?

        -Nasze dobre uczynki są nazywane w Biblii plugawymi szmatami, co jest
        odpowiednikiem np. zużytego tampona, czy też obżyganych szmat przez kloszarda w
        parku.
        "Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej" Rzymian 3:23
        " Nie ma ani jednego sprawiedliwego" list do Rzymian 3:10

        W porównaniu do innych jestem dobrą osobą. Nikogo nie zabiłem, nie kradnę!

        - kiedy staniesz przed sądem, Bóg nie porówna Ciebie z innymi osobami, ale ze
        swoim prawem.

        jeśli znasz angielski, zachęcam do zrobienia testu, jeśli chesz go po polsku to
        mogę przesłać na maila. Oparty jest na 10ciu przykazaniach.
        goodpersontest.com/test
        Jeśli nadal będziesz tkwił w swoim grzechu, tak jak wszyscy, czeka Cię
        cierpienie bez końca, bez względu na to czy wierzysz w to czy nie.

        Jakaś nadzieja?...

        -Jeśli narodzisz się nie nawrócisz ze swoich grzechów i nie narodzisz na nowo,
        umrzesz dla grzechu i uwierzysz, że Bóg posłał swojego najukochańszego syna z
        miłości do CIEBIE i do każdego z nas, żeby zapłacił za nasz grzech i przypisał
        Tobie swoje święte życie, wtedy zyskasz życie wieczne. A życie wieczne to
        szczęście pokój i radość, szczęście życia z nim.

        To skoro usprawiedliwienie nie jest z uczynków, to jest bez sensu, bo nie
        będziemy dobrze żyć, skoro już jest wszystko zapłacone!
        - gdy jesteś nowo narodzony, to nienawidzisz grzechu, kochasz Boga i Jego
        prawa, którym jesteś posłuszny. A Duch Święty będzie w Tobie pracował i coraz
        bardziej będziesz wzrastał w uświęcaniu się.

        Jeśli chcesz wiedzieć więcej o nowych narodzinach, gdzie wszystko jest dobrze
        wytłumaczone, przeczytaj to:
        literatura.hg.pl/alarm.htm

        Jutro może już nie być na tym świecie. Tak, Ciebie, czytelniku.
        Staniesz przed sądem Najwyższego.
        Nie zwlekajcie z tym, błagam!!!


        (Wersety są podane z Biblii Warszawskiej, Tysiąclecia i chyba też Poznańskiej)
        W razie pytań, mogę podać maila.
    • Gość: ja Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.chello.pl 03.04.09, 12:49
      jak nie potrzebują to do widzenia i niech po 60-tce nie wracają.
    • Gość: mm kolejna propaganda!! IP: 193.189.76.* 04.04.09, 12:47
      mylicie młodzież jeszcze bardziej potrzebije o uczęszcza i udziela się w KOściele oto przykład polecam !!
      franciszkanska3.pl/247/radomski_wieczor_milosierdzia_bozego,443.html
    • raveness1 Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła 04.04.09, 16:50
      Za to kosciol potrzebuje mlodych jak najbardziej. Bo bez wiernych
      kosciol przestal by istniec. Lol, co to za bog co nie istnieje bez
      swoich wiernych ??!!
    • Gość: mkr111 Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.14, 23:29
      Mit młodego Kościoła -artykuł pochwalony.eu/?p=208
    • kosmov Re: Dziś młodzi nie potrzebują Kościoła 02.06.14, 15:34
      ale praca by im sie przydała :)
Pełna wersja