Francja nie ma ostatnio szczęścia...

14.04.09, 13:16
...do wypowiedzi w polskiej telewizji. Nie tak dawno ktoś opowiadał bajeczki o
Napoleonie jako przywódcy bandy rabunkowej w Tulonie.
A w Wielki Piątek jakiś ksiądz augustianin opowiadał dramatyczną historię jak
to panią Pompadour, byłą kochankę królewską wieziono na gilotynę.
Łatwo jednak można sprawdzić, że Madame de Pompadour zmarła 15 kwietnia 1764 w
Wersalu, około 30 lat przed wprowadzeniem we Francji gilotyny.
Ks. augustianin powiedział również, że po tej egzekucji "Dyrektoriat nakazał
zaprzestanie publicznego gilotynowania. Niestety, ale ostatnia publiczna
egzekucja na gilotynie odbyła się we Francji w roku 1939, stracony został
Eugene Weidmann. Po wywołanym przez nią skandalu publicznych egzekucji zakazał
prezydent Lebrun.
    • mondrytusek Co ma piernik do wiatraka... 14.04.09, 13:25
      Aleś ty mądry(a). Przecież tu nie o madame Pompadour chodziło, tylko o Marię
      Antoninę, ksiądz zwyczajnie się pomylił. Ważny był kontekst wypowiedzi.

      Beeeeeeeeeeeeeeee.
      • porannakawa20 Re: Co ma piernik do wiatraka... 14.04.09, 13:29
        mondrytusek napisał:

        > Aleś ty mądry(a). Przecież tu nie o madame Pompadour chodziło, tylko o Marię
        > Antoninę, ksiądz zwyczajnie się pomylił. Ważny był kontekst wypowiedzi.
        >
        > Beeeeeeeeeeeeeeee.

        Ano właśnie - co ma?
        Borubar, Benhałer? Po prostu sie pomylił! Ważny był kontekst wypowiedzi?
        Hłe, hłe!
        • indris Aż tak to się ksiądz nie pomylił... 14.04.09, 14:46
          ..bo mówił wyraźnie o KOCHANCE króla (a dodał jeszcze określenie "zwykła
          dziwka"). Z kontekstu wypowiedzi wynikałoby raczej, że dotyczyło to madame
          Dubarry, o której w Wikipedii:
          " W drodze na gilotynę, w przeciwieństwie do królowej Marii Antoniny, Jeanne
          całkiem się załamała i zaczęła płakać i krzyczeć, żeby jej nie krzywdzić.
          Podczas egzekucji wpadła w histerię, błagała zgromadzony tłum o łaskę i
          pobudziła go tym tak bardzo, że kat zaczął się niepokoić i przyspieszył
          egzekucję. Jej ostatnie słowa brzmiały podobno: "Encore un moment, monsieur le
          bourreau, un petit moment" (Jeszcze chwila, panie kacie, tylko chwilka) i
          wypowiedziała je do kata."

          Gorzej, że fałszywy jest "morał", że po tej egzekucji publiczne gilotynowanie
          wstrzymano. Egzekucja pani Dubarry odbyła się 8 grudnia 1793, a największe
          nasilenie gilotynowania na Placu Rewolucji było w okresie pierwszych 8 miesięcy
          roku 1794. Gilotynę na tym placu zdemontowano dopiero w roku 1795, i wtedy
          przemianowano go na Plac Zgody, którą to nazwę nosi do dzisiaj.
      • witek.bis Re: Co ma piernik do wiatraka... 14.04.09, 14:47
        Sugerujesz, że augustianin nie odróżnia królowej od metresy? Jeśli tak, to nic
        dziwnego, że wspierająca się na klerze francuska monarchia, już ponad 200 lat
        temu legła sobie w gruzach. A według mnie, to pani de Pompadour pomyliła się
        braciszkowi z panią du Barry. Może to i dobrze, że augustianin "w temacie"
        metres nie jest specjalnie oblatany.
    • karbat Re: Francja nie ma ostatnio szczęścia... 14.04.09, 13:27
      wierzysz ksiedzu ... wiara w wiedze ksiedza , w tym wieku :o .

      dzieki indrys ,ze przytaczasz fakty , prostujesz wypowiedzi
      ignoratnow , majacych parcie na szklo ,mikrofon .

      • mondrytusek Rozpanoszyło się tu tuskowe lewactwo 14.04.09, 13:32
        Tak, tak. lewactwo, które udaje katolików przed wyborami. Tak jak ten wasz ryży
        kudła, który wziął ślub kościelny tylko dlatego aby oszukać Kościół.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja