Buty, największy problem polskich konsumentów

IP: *.era.pl 24.04.09, 14:29
Zaniosłem kiedyś do sklepu sportowe buty, bo w jednym pękła podeszwa.
Efekt: reklamacja nieuzasadniona, obuwie było nieprawidłowo używane, o czym
świadczą przetarte zapiętki. Zapytałem pani co wspólnego ma ze sobą pęknięcie
jednego buta z przetartymi zapiętkami w obu i nie potrafiła odpowiedzieć.
Nie drążyłem tematu dalej - dla mnie to kwestia sumienia sprzedawcy i sumienia
rzeczoznawcy. Jeśli oni dobrze się czują, robiąc ludzi w jajo, to ich problem.
Sprzedawczyni tłumacząc mi dlaczego odrzucono reklamację nie bardzo kryła się
z tym, że przetarte zapiętki to tylko pretekst. Powiedziała coś w stylu, że
ustawa pozwala w takich wypadkach odrzucić reklamację, to odrzucają.
Te dwie setki wydane na buty przebolałem jakoś, w końcu jednak kilka miesięcy
mi posłużyły.
    • Gość: soliera Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.09, 14:31
      Jedyne wyjście z reklamacją to Federacja Konsumenta, a jak to nie
      pomoże, to Centralne Laboratorium Przemysłu Obuwniczego w Krakowie i
      z jego opinią do Sądu.
      Trwa to przynajmniej pół roku, ale jest skuteczne.
      Mi sklep zwrócił koszty nawet papieru do pakowania przesyłek.
    • Gość: Radical Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.ip.netia.com.pl 24.04.09, 14:34
      Są sklepy które przyjmują reklamacje bez problemu. Reklamuję sandały co roku
      bo mam na nie gwarancję 2-letnią i od przynajmniej 5 lat nie kupiłem nowych.
      • Gość: super Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 15:18
        Czyli jestes oszust. Chcesz się jeszcze czymś pochwalić matole?
        • Gość: ji Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 16:27
          jak żyję to nigdy nie musiałem reklamować butów. O buty trzeba dbać a nie tytłać
          w błocie i suszyc na kaloryferze. Mam martensy od 10 lat i nic im się nie stał.
          mam Ecco od 5 - wyglądają jak na ten czas swietnie. sportowe? Żaden problem...
          Nic mi nigdy nie odpadło, nie pękło, nie rozerwalo. Problemy są tyleko wtedy gdy
          but jest w złym rozmiarze - i to cała prawda o wytartych zapietkach i
          pourywanych sznurowadłach.
          Jak widzę co ludzie robią z butami to świetnie rozumiem sprzedawców nie
          uwzględniajacych reklamacji. łykowe łapcie na nogi jak nie wie co z butami robić
          i jak dopasować
          • Gość: xxx Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.rtk.net.pl 13.01.11, 13:33
            I dodaj jeszcze - ciągle jeżdżę samochodem. I wtedy będzie to prawda
        • Gość: Re: Buty, najwięks Sam jesteś matołem IP: *.tsi.tychy.pl 24.04.09, 17:15
          Skoro ktoś daje gwarancję na obuwie to nic w tym złego, że zwraca się but do
          naprawy gwarancyjnej.
    • Gość: uki Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 81.26.29.* 24.04.09, 14:39
      od paru ładnych lat kupuję ,,Wojasy"( będzie już 15 tych lat ) i jeszcze nawet
      raz nie musiałem ich reklamować po 2 -3 sezonach kupuję następne a stare zostają
      na tak zwane łochanie ( ogródek itp ) parę razy mi się zdarzyło kupić jakieś
      inne i za każdym razem miałem mukę nie wytrzymały nawet sezonu (: dobre polskie buty
      • Gość: józek Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.gprs.plus.pl 24.04.09, 15:32
        Mam to samo. Odkąd kupiłem pierwsze buty marki Wojas nie chcę
        innych. Kolejne pary, przeróżnych modeli również nie zawodzą. Wysoka
        jakość w umiarkowanej cenie. Polecam.
      • kiwaczek11 Wojas, filozofia buta 21.10.09, 23:37
        Niedawno kupiłem trzewiki Wojasa (8200-48-36). Szukałem róznych
        butów na jesień, te wydały mi się najodpowiedniejsze, choc Wojas
        zawsze zniechęcał mnie swoimi szytwno podwiniętymi podeszwami,
        robiacymi z butów kołyski. nie wim czemu ma słuzyc taki , kształt
        podeszwy, gdzie palce sa na wyokości kostki. W moim przypadku od
        razu czuję to w kregosłupie. No ale te trzewiki, które kupiłem i tak
        te podeszwę mają jeszcze umiarkowanie podwinięta i podpiętki ratują
        sytuację. Ale to tylko nawiasem. Chciałem o czyms zupełnie innym.
        Szukałem butów na jesień. Takie trzewiki, wydawałoby sie, są do
        tego stworzone ( w opisie - całoroczne). Bo na lekkim miśku, bo do
        kostki, bo podeszwa troche grubsza. I wszystko pięknie, do
        pierwszego deszczu. Właściwie mrzawki po deszczu. Bo od samego
        padania nawet kropli na bucie nie było. Natomiast podłoże było
        zmoczone. 5 minut spaceru i palce mokre. Poszło po szwie. Miałem
        identyczne doswiadczenie z butami Lesty, ale tam były to półbuty
        letnie. Zacząłem wiec oglądac pudełko i papiery. Na instrukcji
        naklejono naklejkę o treści , mniej więcej:" buty szyte, mogą
        przemiękac w kontakcie z wodą i śniegiem".
        I teraz moje pytanie, kierowane zwłaszcza do producentów butów : DO
        CZEGO MA SŁUŻYĆ BUT? Zwłaszcza but do chodzenia w porze jesienno
        zimowej. Bo chyba nikt nie robi butów na miśku do spacerów po
        Saharze? To tak, jakby produkowac sedesy z zastrzeżeniem, ze nie
        nalezy siadac, bo mogą się skruszyć pod ciężarem.
        30 lat chodziłem w różnych butach SZYTYCH i nigdy nie zdarzyło się,
        żeby w środku zrobiło się mokro od chodzenia nie w trakcie padania
        deszczu, ale po zmoczonej ( bez kałuż , strumieni itp.) nawierzchni.
        ( krople podrywane przez podeszwę ). Dlaczego? Bo normą jest
        uszczelnić szew ciekną strużką kleju. Nie wiem czy dzisiejsi
        projektanci o tym zapomnieli, czy z premedytacją ułatwiają sobie
        robotę. Ale na pewno zgubili gdzieś filozofię buta.
        nie wiem , czy będę reklamował, bo nie wiem czy jest sens . Pewnie
        nic nie wskuram, a zostanę na jesień bez butów.
    • Gość: em Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 121.210.90.* 24.04.09, 14:51
      kupilem kiedys buty w bacie. pekly. oddalem do reklamacji. oczywiscie odrzucona
      bo zle uzywane. poszedlem do federacji - nic nie pomogli. pozniej do sadu - sad
      odrzucil, bo czegos tam nie wykazalem (nie skupil sie na butach, a na
      wlasciwasci miejscowej chyba). sprawa trwala 10-11 miesiecy, a ja nie odebralem
      na poczatku butow ze sklepu po pierwszej rekalmcji (bo po co mi popsute buty).
      po 11 miesiacach, przegranej drodze poszedlem do sklepu w drodze desperacji
      odebrac te buty. a oni je juz wyrzucili, choc powinni trzymac rok!!!! na koniec
      chu je musieli mi dac pelen kredyt za nie. sad byl polubony, wiec jako student
      chyba nic mnie nie kosztowal :)
    • Gość: qnick Walczcie. Ja wygrałem IP: *.iop.krakow.pl 24.04.09, 14:53
      Walczyłem przez pare miesięcy z firmą Heavy Duty - sprzedali mi buty o
      nierównej długości i nie widzieli w tym żadnego problemu (ja wybrałem obuwie
      "nie dopasowane" - taki jestem ułomny, że stopy mam równej długości :) Po
      reklamacji złożyłem odwołanie, po odwołaniu poszedłem do PiHu ale dopiero
      kiedy wniosłem sprawę do polubownego sądu konsumenckiego firma uległa - wyjazd
      prawnika z Trójmiasta na rozprawę w Krakowie widać był bardziej kosztowny :)
      Warto walczyć!
    • Gość: KOlo 321 Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 14:58
      W 1998 mialem podobna sytuacje z butami "to nie nasza wina". Od tej
      pory wszystkie zakupy butowe i wieksze ubraniowe robie za granica.
      Kiedys dotrze do nich, ze klienci glosuja portfelami :-)
    • Gość: pm Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 78.8.254.* 24.04.09, 15:00
      Tak spuszczają klienta w firmie Ecco. Odradzam.
      • Gość: majkel Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 195.188.191.* 24.04.09, 16:04
        > Tak spuszczają klienta w firmie Ecco. Odradzam.

        zapomniales dodac ze w polsce
        na zachodzie nie ma problemu
        • Gość: pm Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 78.8.254.* 24.04.09, 16:32

          > zapomniales dodac ze w polsce
          > na zachodzie nie ma problemu

          no tak, artykuł był o Polsce, więc zostawiłem to do domysłu czytelnika.
    • Gość: autor Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.coplan.fr 24.04.09, 15:01
      "...Najlepiej poprosić o pomoc miejskiego rzecznika konsumentów..."
      g...o prawda. ze 2 lata temu napisalem mejla do rzecznika z
      zapytaniem dot. praw konsumentów. na odpowiedz sie nigdy nie
      doczekalem
    • zbawieni Buty, największy problem polskich konsumentów 24.04.09, 15:01
      Bata daje 2 lata gwarancji. Z pewną takąnieśmiałością po roku
      zgłosiłem się do sklepu z reklamacją - trochę rozkleiło się
      łączenie podeszwy z wierzchem. Reklamacja przyjęta bez mrugnięcia.
      Z tego co pamiętam, buty były zreperowane (dobrze i bez śladu) po
      tygodniu. Inni producenci powinni brać przykład, zamiast głupio się
      tłumaczyć.

      kalendarzswieta.blox.pl
    • Gość: olek Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 212.160.172.* 24.04.09, 15:02
      Pamiętam jak oddałem buty PUMA kilka lat temu do reklamacji - pękły
      z przodu na górze na zgięciu.
      Reklamacja odrzucona: "buty używane do wszystkiego na codzień i
      wszędzie" ... tzn że jakbym używał buty na hali lub na bieżni to by
      nie pękły a jak chodziłem w nich częściej ale bez przesady to już
      mogą pęknąć. Kretynizm do kwadratu.
      Rzeczywiście z butami jest kurcho. W CCC ceny przystępne, ale i
      tandeta ale reklamacje raczej uwzględniają. Niestety z droższymi
      butami nie just dużo lepiej.

      --
      nasza-pilka.pl
    • Gość: Wojtek32 Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 15:04
      z deleka od CCC !!!! jedna wielka porażka. Koleś, który uzasadniał
      oddalenie reklamacji , miał szczęście, że nie było go w sklepie bo
      dostałby ode mnie w twarz za te pierdoły, które powypisywał. Nie
      mialem problemów z reklamacją w Deichman.
    • Gość: asia A mnie w gino rossi oddali kasę bez problemu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.09, 15:09
      To były kozaki. Przechodziłam w nich całą poprzednią zimę, a w tym
      roku zaczęły się rozpadać. Myślałam, żę będą kręcić nosem
      i.....byłam w szoku. Reklamacja załatwiona pozytywnie. Po dwóch
      tygodniach kasa wypłacona.
    • Gość: leo Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 80.72.33.* 24.04.09, 15:09
      no coz
      trzeba kupowac za 700-1000
      • joanna182-0 Re: Buty, największy problem polskich konsumentów 24.04.09, 15:22
        No nie do końca. Kolega kupił na zimę buty w Alpinusie dał za nie
        550 zł. Po 4 miesiącach pękły mu spody i membrana z Goretexu. Do
        reklamacji do rozpatrzenia przyjęli, ale była odmowna ponieważ: "za
        dużo w nich chodził". Powiedział, że im tego nie podaruje i dobrze,
        bo to sa za drogie buty jak na 4 m-c użytkowania.
        • Gość: Dosia Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 195.33.121.* 24.04.09, 16:27
          I slusznie. Buty gorskie nie sa od lazenia non stop 4 miesiace.
          Zapewne kolega nie bardzo dbal o membrane, tylko zrobil z butow
          gorskich buty miejskie...
          • Gość: bosman Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.tsi.tychy.pl 24.04.09, 17:18
            W którym sklepie obuwniczym pracujesz, bo nie wiem które omijać?
      • Gość: majkel Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 195.188.191.* 24.04.09, 16:10
        >no coz
        >trzeba kupowac za 700-1000

        wiesz nie podniecaj sie cena ustalana nie wiem na jakiej podstawie
        jesli dla przykladu w niemczech dokladnie takie same buty
        kosztuja polowe tego co w pl to o czym to swiadczy ?
        ze sie dales zwyczajnie wyjebac placac 1000 za pepegi warte 300
    • Gość: mm Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.icpnet.pl 24.04.09, 15:12
      letnie klapki firmy Tamaris - mimo oznakowania wszędzie, że skóra,
      wyklejka pod stopą nie ze skóry, a z plastiku pomalowanego na złoto
      (po kilku razach w niektórych miejscach wytarło się do białego, ale
      najgorsze, że bardzo odparzają stopy). reklamacja nie tyle, że nie
      uznana, ale sklep w ogóle odmówił przyjęcia reklamacji, bo "obuwie
      jest ze skóry, na co producent dał znaczek", więc "nawet jakby
      przyjęli, to i tak nie będzie uznana i czy chce się pani w to
      bawić?" smaczku sprawie dodaje, że podstawionej koleżance
      ekspedientka powiedziała, że wkładka ze skóry nie jest.
      od tej pory i sklep i producent omijani z daleka.

      największe kurioza reklamacji (nie buty):

      1/ drogi sweter z niby renomowanej firmy Olimpia, straszliwie
      zmechacony po kilku założeniach, z ciemnego koloru powychodziły
      białe kulki (wata w przędzy?), reklamowany przed praniem (wszyte
      metki nowiutkie) - odpowiedź rzeczoznawcy firmy, że reklamacja
      niezasadna, bo: sweter jest bardzo zniszczony, nie było reklamacji
      innych klientów, a poza tym był noszony pod inną odzieżą, z której
      przyczepiły się inne włókna.
      firmie Olimpia już dziękuję.

      2/ Jet Touristic Poland - zaprzeczanie protokołowi podpisanemu bez
      uwag przez rezydenta i zaprzeczanie zdjęciom (choć zarzutu o
      przeróbki w fotoszopie nie ośmielili się postawić ;) , bo turecki
      właściciel hotelu zaprzeczył.
      o podejściu do klienta firmy Jet Touristic dowiedziało się zatem
      kilkudziesięciu znajomych, i zapewne po kilkunastu znajomych ich
      znajomych...
    • Gość: magda555 Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 217.111.75.* 24.04.09, 15:21
      Jakis czas temu kupilam buty w jednym ze sklepow w Poznaniu. Byly
      wykonane ze skory. Po 3 dniach noszenia okazalo sie, ze w kilku
      miejscach buty poprzecieraly sie. Buty byly w kolorze jasny bez, a
      po wspomnianych trzech dniach pojawily sie na nich widoczne biale
      przeswity. Zanioslam buty do reklamacji. Po paru tygodniach
      otrzymalam odpowiedz, ze jest to naturalny efekt pojawiajacy sie
      przy uzytkowaniu obuwia!!! Zadzwonilam do rzecznika konsumentow w
      Poznaniu, czy moge cos z tym zrobic, bo to byl absurd, ze po trzech
      dniach uzytkowania moga pojawic sie widoczne oznaki zuzycia obuwia.
      Pan zapytal, w jakim sklepie kupilam buty. Gdy poznal nazwe
      stwierdzil, ze to szanujacy sie sklep, nie mieli z nim nigdy
      problemowi ze nic nie zyskam skladajac skarge!
    • Gość: Kinga Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 87.105.187.* 24.04.09, 15:24
      Ja mogę poszczycić się wygraną sprawą w sądzie -buty za 499 zł były
      po 2 reklamacjach. 3 reklamacji (tej samej wady ) sklep nie uznał
      tłumacząc, że producent odrzucił jego reklamację. Odstapiłam od
      umowy,sprawa trafiła do Sądu - z kosztami sądowymi i komorniczymi
      sklep zwrócił mi ponad 700 zł ...
    • kordzio1 Buty, największy problem polskich konsumentów 24.04.09, 15:24
      Wiele sklepów wykorzystuje to, że ludzie nie znają prawa, a przy okazji liczą na
      to, że nawet jak by co to "nikomu z taką sprawą do sądu nie będzie się chciało
      pójść". Na opinii rzeczoznawców powiązanych ze sklepami nie ma co liczyć (99%
      opinii zamówionych przez sklepy jest dla nich korzystna, a rzeczoznawcy czasami
      sprawiają wrażenie, jakby nawet na oczy butów nie widzieli), olewanie klienta i
      próba robienia go w balona zdarza się we wszystkich sklepach (podobnie jak w
      reklamacjach przewijają się wszystkie marki butów) więc nie ma co mówić o tym,
      że trzeba omijać X bo tylko tam są złodzieje i kanalie
      • aurita Re: Buty, największy problem polskich konsumentów 24.04.09, 15:40
        reklamowalam buty dzieciece Bartek juz po tygodniu! Na wysokosci piety wyszedl
        jakby gwozdz (cos twardego). Zadalam zwrotu kasy ale buty "naprawiono". \
        Poprostu super: kupilam naprawiane buty za ponad 150 zl. ....
        wiecej nie kupie!
    • Gość: ala Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.09, 15:52
      kupiłam rok temu sandałki na lato firmy clode (Hiszpańska firma). Po
      1,5 m-c podeszfa mi pęła. Poszłam z reklamacją do sklepu, reklamacja
      przyjęta od reki, ale za te same pieniądze lub z dopłatą mogła
      wziąść inne buty teraz lub w późniejszym terminie.
    • Gość: Europejczyk Dajcie sobie spokój z tymi reklamacjami ! IP: *.aster.pl 24.04.09, 16:14
      To jest przeszłość z komuny... książka życzeń i zażaleń... jak widać przetrwała
      przynajmniej w pewnych grupach społecznych i wiekowych...

      Jeśli kupiliście buty i stwierdzacie ewidentną wadę na drugi dzień lub coś się
      odkleiło po 3 dniach to zgoda... ale taka reklamacja będzie zazwyczaj pozytywnie
      przyjęta przez każdego sklepikarza....

      Ale jak ważycie 90kg i biegacie cały sezon za autobusem w jednych butach to
      sorry ale trzeba być małostkowym looserem żeby jeszcze coś przez jakiegoś
      rzecznika reklamować !
      Lepiej byście ten czas stracony na pisanie reklamacji użyli do dodatkowej pracy
      to za parę godzin zarobicie na nowe buty od innego producenta !
      • Gość: Mada Re: Dajcie sobie spokój z tymi reklamacjami ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 16:20
        Bingo!!!
    • Gość: raf Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 16:21
      Swiadomosc konsumenta na tzw. Zachodzie tez nie jest przygniatajaco
      wyzsza, niz konsumenta polskiego, ale jednak daje sie zauwazyc, ze
      sprawniej i uczciwiej rozpatruje sie reklamacje w krajach starego
      kapitalizmu. To kwestia kultury. Dlatego ciesze sie, ze Inter Sport
      w P-niu juz dwukrotnie przyjal reklamacje Keenow. Na razie usterka
      nie ujawnia sie ponownie. Zdaje sobie jednak sprawe, ze raklamujac
      buty w kraju moge liczyc na wysoki poziom sciemniania ze strony
      sprzedawcow.
    • Gość: Ewika Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 217.153.202.* 24.04.09, 16:25
      Sama miałam problem z reklamacją obuwia. Wydałam na kozaki 400 zł i pani w
      sklepie poleciła mi super środek czyszczący - jak się okazało, po użyciu
      którego skóra się odbarwiła. Bardzo uważałam na buty, nosiłam je tylko w suche
      dni bo bałam się, że się zniszczą... Gdy zaniosłam do reklamacji buty z
      odbarwieniami, rzeczoznawca ocenił, że to moja wina, ponieważ zamoczyłam buty
      i źle je suszyłam przy kaloryferze (!!!), złożyłam odwołanie, tym razem z owym
      środkiem czyszczącym i co? Ten sam rzeczoznawca, ta sama odpowiedź, pominięcie
      w ogóle kwestii środka czyszczącego. Gdy zadzwoniłam po poradę do rzecznika,
      nie umiał mi poradzić, a nawet podważał fakt, że mam kilka par butów i nie
      chodziłam w tych kozakach codziennie. W końcu łaskawie polecił udanie się
      prywatnie do rzeczoznawcy, opłacenie go, a później zwrócenie się do sądu...
      Wspaniała porada. Oczywiście nie zrobiłam tego, bo już nie miałam siły. Kozaki
      pozostały niestety zniszczone...
    • Gość: Dosia Re: Buty, największy problem polskich konsumentów IP: 195.33.121.* 24.04.09, 16:25
      Polacy kupuja jedne buty na sezon, chodza w nich trzy sezony: do
      pracy, po pracy, do kosciola, na dzialke i na dyskoteke. A potem
      wielkie pretensje, ze sie cos przetarlo.

      Ludzie. Buty sa po to, aby w nich chodzic na zmiane z innymi, a nie
      zeszmacac i skarzyc sie, ze w koncu az smierdza z przepocenia. Jak
      sie o nie dba i ma kilka par, w ktorych sie chodzi zaleznie od
      okazji, to one wtedy wystarczaja na pare sezonow i zazwyczaj nic sie
      nie dzieje.

      Jezeli ktos kupuje Pumy przeznaczone do biegania w hali, a chodzi w
      nich w deszcz po ulicy, to sorry. Jak ktos uwaza, ze buty gorskie
      nadaja sie do chodzenia po miescie (i w dodatku nie dba o membrane),
      to sorry. Itp. itd.
    • Gość: miki Buty, największy problem polskich konsumentów IP: *.acn.waw.pl 24.04.09, 16:27
      Kupiłam drogie, zimowe buty w sklepie na Al. Jerozolimskich. Prawie od razu podeszwa popękała a skóra odeszła od podeszwy, więc przemakały. Po drugiej reklamacji (naprawione znowu popękały) zażądałam zwrotu pieniedzy albo wymiany na nowe. Dostałam odmowną odpowiedź (między innymi dlatego, że podobno w zimie wszystkie skórzane buty przemakają...). W rozmowie telefonicznej w właścicielem sklepu dowiedziałam sie że nie dostane pieniędzy bo on będzie na tym stratny a do sądu nie radzi mi iść ponieważ on w razie czego zamierza się odwoływać od decyzji, więc będzie to trwało długo a ja nie będę w tym czasie miała ani butów ani pieniędzy. Nie poszłam do sądu i żałuję, bo na tej całej sprawie straciłam ja a nie ten, który mi sprzedał trefne buty:(





    • Gość: Michał Trzeba być twardy i nie dawać się łatwo IP: *.chello.pl 24.04.09, 16:29
      Czasami supnąć paniami lekkich obywczajów jak nne metody nie
      skutukją. Oni wiedzą, że wielu klientom po prostu nie chce się
      dochodzić swoich praw i ci machną ręką. Ale jak ktoś się upiera to
      da się załatwić naprawę, wymianę na nowe lub zwtor pieniędzy.
Pełna wersja