nie dałam rady:(

21.09.09, 22:24
od 1 września moja córka(16msc) poszła do żłobka, była wesołym dzieckiem,
ciekawym świata, dzielnym, "cygańskie dziecko" , nie płakała za dużo, lubiła
bawić się z dziećmi, ogólnie wszystko super, poszła i ... dziecko nie do
poznania... zrobiła się piskliwa, non stop siedziała by u mnie na kolanach,
słyszę tylko mama i mama, do nikogo nie chce iść,ani do taty, ani do
dziadków-kiedyś nie mogłam ja od nich oderwać, płacze za mną, pochodziła 2,5
tyg i chora, jesteśmy na L4, nie dam rady już jej tam posyłać, wychodzić jak
ona płacze, nie dam radysad nie sądziłam że będzie aż tak ciężko ...
    • patrice7 Re: nie dałam rady:( 21.09.09, 23:09
      za szybko się poddałas.
    • magdziar74 Re: nie dałam rady:( 21.09.09, 23:45
      Mam to samo...
      Mój 2 letni synek poszedł od 1 września do żłobka. 2 tygodnie wcześniej
      opowiadałam mu, że tam będzie chodził, pokazałam budynek i plac zabaw -
      generalnie dobrze go nastawiłam na nowe doświadczenie, mówiłam także że będzie w
      żłobku zostawał sam bez mamy i taty.
      Pierwszego dnia nie było problemów - poszedł chętnie. Drugiego dnia jak rano
      ubierałam go to mówił, że nie chce iść do dzieci, to samo było w dni następne,
      jak go oddawałam Pani opiekunce to był potworny płacz, a jak w ogóle zbliżaliśmy
      sie do żłobka to mówił cały czas nie dzidzi ...
      Po 4 dniach rozchorował się więc przez ostatnie 2 tygodnie nie chodził w ogóle -
      jutro mam zamiar go zaprowadzić ponownie. Ale szczerze mówiąc nie wiem jak to
      zrobić.
      Dodam, że synek zrobił podobnie się strachliwy sad
      • mk271 Re: nie dałam rady:( 22.09.09, 13:19
        witam w klubie!!
        moje bliżniaki po 7 dniach się pochorwały. planuję puścić znowu jutro po prawie
        2 tygodniach nieobecności. już w domu jest płacz.
    • e-kropka Re: nie dałam rady:( 22.09.09, 14:18
      Moja córka chodziła do klubu prywatnego - było super
      Przeprowadziliśmy się i jednocześnie dostała się do żłobka państwowego -
      zachowanie dziecka jak w Twoim opisie
      Po 1,5 tygodnia zabrałam dziecko ze żłobka państwowego do prywatnego klubu w
      nowym miejscu zamieszkania - na początku płakała, ale niepokojące objawy jak np.
      płacz na każdą formę podniesionego głosu (np. zawołanie męża z drugiego pokoju)
      minęło.
      Moim zdaniem, często przeładowanie grup w żłobkach państwowych ma wpływ na to,
      że wrażliwe dzieci mają problem z adaptacją, bo Panie nie mogą poświęcić im
      wystarczająco dużo czasu w trakcie adaptacji
      • mamaolibasi Re: nie dałam rady:( 22.09.09, 15:03
        Witam. Też uważam że to wina przeładowania w państwowych żłobkach
        dlatego postanowiłam że sama będę sie opiekowała maluszkami w swoim
        domu. I tymi swoimi i tymi z naszej miejscowosci. Mamy już 12
        dzieci. Maluszki sa zadowolone, ich rodzice i opiekunki.Na jedna
        opiekunke przypada tylko 4 dzieci. Zapraszam niemolęta i młodsze
        maluszki do nas. Miescimy sie w Smolcu pod Wrocławiem. Wiecej na
        naszej stronie www.smolec.pl/domek.maluszka.jarzebinka
        Obecnie sa u nas dzieci od 6 miesiaca do 2 lat. Zapraszamy
        • niewid-oczna Re: nie dałam rady:( 01.10.09, 07:53
          Mój syn chodzi do państwowego żłobka i tam też na 4 dzieci przypada
          jedna pani.
        • ku-ba12 Mama 07.02.10, 19:08
          Ja tam jestem bardzo zadowolona ze żłobka
          Jarzębinka............Panie opiekunki zajmuja sie dziecmi bardzo
          profesjonalnie .......Pani Jola i Pani Monika to ulubione ciocie
          mojego synka ...............Naprawde SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ma-gusia Re: nie dałam rady:( 22.09.09, 19:28
      może i za szybko się poddałam ale nie mam sumienia jej męczyć, w grupie jest 30
      dzieci i nie wiem ile pań - chyba 2 stałe i kilka dochodzących (pory karmienia i
      po spaniu) dzieci płaczą, coś strasznego, panie mówiły że moja tylko przy
      rozstaniu, później się zabawi, i jak dzieci zaczynają ona tez- ale te dzieci tam
      płaczą cały dzień... tj grupa 2, w gr 3 cisza - dzieci się bawią- to są
      2-3latki, a te z drugiej są zdecydowanie za małe
      • martulka79 Re: nie dałam rady:( 22.09.09, 20:19
        Moja córka tez nadal placzesad I zastanawiam się ile jeszcze to
        wytrzymam.
        • martulka79 Re: nie dałam rady:( 22.09.09, 20:20
          wytrzymam tzn. czy jej nie zabiorę,bo serce mi pękasad
          • ma-gusia Re: nie dałam rady:( 22.09.09, 20:43
            wierzę, jest trudno, moje dziecko zmieniło się nie do poznania, ona boi się
            wszystkich, nawet rodziny (dziadków, znajomych, dzieci znajomych) mam nadzieję
            że z czasem odzyska pewność siebie...
            • betimek Re: nie dałam rady:( 22.09.09, 21:44
              Moja córka też płacze. Przy rozstaniu, potem podobno też. Również jest w drugiej grupie i dzieci też płaczą.
              Teraz znowu jest chora, tydzień nie będzie chodziła i całkiem ze żłobkowego rytmu wypadnie. Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam, bo serce mi pęka, jak woła "mama, do domu" i znika zapłakana za drzwiami sad
              • ma-gusia Re: nie dałam rady:( 23.09.09, 07:28
                uważam że dzieci 1,5 roku są zdecydowanie za małe, łatwiej przystosowują się te
                które chodziły do żłobka już jako maluszki,i dalej uczęszczają do żłobka, ale
                dzieci które ponad rok były w domu i teraz są rozdzielane nie mogą tego pojąć sad
    • franelka Re: nie dałam rady:( 01.10.09, 21:04
      uważam, że nie ma się co dzieciom dziwić - w żłobku wszystko jest
      OBCE - obce miejsce, obce ciocie, obce dzieci....

      mój Franio (2latka) płakał 2 tygodnie - już wdomu mówił "do źobka
      jedziemy nie", ale i tak się ubieraliśmy i wsiadaliśmy do samochodu
      (czasem coś sobie gadał, że jedziemy "tu Agi" - kuzynka w jego
      wieku), ale i tak rozpoznawał drogę i znów, że nie. Tłumaczyłam mu
      jednak, że mama musi pracować, żeby chociażby mógł jeść gumy (został
      poczęstowany mambami i wciąż chciał - mamby są tylko w aucie, więc
      może dlatego szedł bez wielkich oporów), pokazywałam, że blisko
      pracuję, że jak wygląda przez okno to napewno widzi ten budynek, w
      którym pracuję itd. Potem zamiast protestów zaczął mówić, że "mama
      sibko wjuci tu niania tu źobka" i nie płakał.
      Wiem, że ma jedną ulubioną ciocię, pozostałe mówi, że "kyczą", ale i
      tak było dotąd ok. Teraz oboje chorujemy, ale mam nadzieję,że będzie
      dobrze po powrocie.
      I tego wszystkim życzęsmile
      • elan-o100 Re: nie dałam rady:( 01.10.09, 22:21
        no to ja na pocieszenie debiutantow powiem, ze moj dwulatek byl juz tak znudzony siedzeniem w domu przez poltora tygodnia choroby, ze dzis polecial do zlobka na skrzydlach smile
        Wrocil rownie zadowolony, rozbawiony. Wyszalal sie z dzieciakami...
        Z tym ze on jest stary zlobkowicz - chodzi juz rok
    • janzuszek Re: nie dałam rady:( 05.10.09, 21:27
      Tak "na oko" utracone poczucie bezpieczeństwa dziecka...sad
    • ma-gusia Re: nie dałam rady:( 11.02.10, 22:01
      po chorobie już nie posłałam córki do żłobka i nie żałuję! Dziecko wróciło smile
      moja córeczka znowu zachowuje się jak dawniejsmile jest wesoła, rozwija się
      zadziwiająco dobrze, nie boi się już obcych, z dziećmi ma super kontakt, może za
      szybko się poddałam, ale nie mogłam znieść jej płaczu i strachu, a z tego co
      wiem dzieci tam nadal płaczą (koleżanki synek nadal uczęszcza do tego żłobka i
      do tej samej gr) cieszę się z podjętej decyzji
      • beata2802 Re: nie dałam rady:( 23.05.10, 07:24
        ma-gusia napisała:

        > po chorobie już nie posłałam córki do żłobka i nie żałuję! Dziecko wróciło smile
        > moja córeczka znowu zachowuje się jak dawniejsmile jest wesoła, rozwija się
        > zadziwiająco dobrze, nie boi się już obcych, z dziećmi ma super kontakt, może z
        > a
        > szybko się poddałam, ale nie mogłam znieść jej płaczu i strachu


        Matki zawsze podejmują właściwe decyzje, kiedy słuchają intuicji.

        Brawo!!!
    • baanna Re: nie dałam rady:( 19.02.10, 16:32
      Proszę nie lekceważyć okresu adaptacyjnego. Dobrze przeprowadzony
      daje 100% gwarancję dobrego samopoczucia dziecka i rodziców
    • titta Re: nie dałam rady:( 19.04.10, 16:46
      "Za szybko sie poddalas", "czy JA to wyczymam" itp. Czy nikt nie
      mysli o dzieciach? Bo male, poplacze i potem zapomni. Otoz NIE
      ZAPOMNI. Dlugotrwale wysokie stezenie hormonow stresu trwale
      uszkadzaja mozg. Potem sie rodzice dziwia, skad nadpobudliwosc,
      klopoty z koncetracja, "syndrom dziecka molestowanego" w normalnej,
      spokojnej, kochajacej sie rodzinie.
      Rozumiem, jak nie ma wyjscia i jest wybor albo dziecko w zlobku,
      albo rodzina gloduje. Ale takie sytuacjie chyba sa wyjatkowe?
      • titta Re: nie dałam rady:( 19.04.10, 16:50
        Dodam tylko, ze jest roznica pomiedzy dzieckiem ktore troche
        poplacze ale daje sie zabawic i po chwili jest wszystko dobrze, a
        dzieckiem ktore zaczyna sie bac wszystkiego, wymiotuje z nerwow, a w
        zlobku zachowuje sie jak zaszczute zwierzatko... Dzieci sa rozne.
Pełna wersja