Czarna rozpacz...

17.12.09, 23:11
Drogie mamy,
mój synuś ( koniec 2 tyg w złobku:
- strasznie płacze w żłobku a nawet przed wyjściem z domu
-dzis rano miał biegunke
-nie je w ogóle i bardzo mało pije
-po odbiorze dziecka ze żłobka, jest niespokojne, płaczliwe, stale
chciałoby byc na rękach.

Panie mówią, ze nie jest tak, żle a ja uwazam ze jest tragicznie.
odbierany jest w południe. Niestey na babcie liczyc juz nie moge, bo
się strasznie rozchorowała i nie ma siły. z pracy sie nie zwolnię.
obcym opiekunkom nie mogę jakoś zaufać,a wśród znajomych pań też
nie mam nikogo odpowiedniego.Jestem załamana. Wybieram sie jutro do
lekarza, bo ajk tak dalej pojdzie to wyladujemy w szpitalu na
kroplówkach. Dodam, ze ogolnie żlobek podoba mi się, panie starają
sie utulić Olafa, troszcza się, rysują z nim. Mały ma 2 latka.
Poradzcie, bo jestesmy wykończeni....
    • efidorek Re: Czarna rozpacz... 18.12.09, 08:01
      jesli to trwa 2 tygodnie, to jeszcze poczekaj - dziecko w tym wieku
      potrzebuje na pełną adaptację około miesiąca. Poza tym mały musi
      zrozumieć, ze mama zostawia go na określony czas i zawsze po niego
      przyjdzie, a na to potrzeba czasu. Przede wszystkim pokazuj mu, ze
      ty jesteś spokojna, że ufasz paniom z żłobku, że podoba ci się to
      miejsce, ze wracasz do niego stęskniona ale radosna, a nie umęczona
      rozmyślaniem, jak on cierpi - dziecku musi udzielić się twój spokój.
      Nigdy w jego obecności nie rozmawiaj z nikim na temat jego problemu
      z adaptacją, nie opowiadaj, ze się martwisz itp. Nie okazuj mu
      zniecierpliwienia, cokolwiek będzie robił, jeśli chce całe
      popołudnie być przyklejony do ciebie, to rzuć inne rzeczy w kąt i
      siedź z nim przytulona - on musi mieć pewność, że mama jest nadal
      jego.
      • efidorek Re: Czarna rozpacz... 18.12.09, 08:06
        acha, jesli panie mówią, ze nie jest tak źle, to możliwe, ze mają
        racje - może mały nie płacze w żłobku i normalnie się bawi, wiele
        dzieci tak sie zachowuje, panie wiedzą wtedy, ze będzie ok. Gorzej
        jest gdy dziecko płacze w żłobku, nie jest w stanie zaangażować się
        w zabawę itp - w żłobku mojej córki była taka dziewczynka, cały
        dzień siedziała i płakała, nia bawiła się kompletnie, z tego, co
        wiem nawet ona z czasem się przełamała.
    • g102 Re: Czarna rozpacz... 18.12.09, 09:48
      daj czas dziecku. Wiem, że serce boli - sama to przeżywałam 2 lata
      temu, zostawiałam synka, on płakał, ja przy nim byłam uśmiechnięta
      ale wychodziłam i sama ryczałam w samochodzie. Ważne jest
      pożegnanie - szybkie i miłe oraz zapewnienie, że np "po obiedzie
      przyjdę", nie przedłużaj pożegnania. Czasem działa to, że nie mama a
      tata odprowadza dziecko = mniej emocji a dziecko wszystko czuje.
      U nas po miesiącu synek sam pytał kiedy znów pójdzie do żłobka smile
      trzymam kciuki!
      • alcea3 Re: Czarna rozpacz... 19.12.09, 17:39
        Czesto jest tak ,ze przy rodzicach dziecko lamentuje, a po ich wyjsciu zajmuje
        sie zabawa.Skoro Panie mowia ze na grupie jest dobrze, to moze im zaufaj> Bo to
        podstawa. @ tyg to za krotko by decydowac w ktorakolwiek stronę.
        • pyska_1983 Re: Czarna rozpacz... 22.12.09, 14:03
          Zgadzam się z poprzedniczkami. 2 tygodnie to jest zbyt krótko, żeby móc
          cokolwiek powiedzieć. Ważne jest, żeby dziecko było odbierane o tej samej porze,
          bo wiadomo rutyna najważniejsza. Nastaw się pozytywnie, pytaj dziecka, co
          robiło, może pobawicie się w te same zabawy w domu i przekona się, że to co tam
          robi jest naprawdę fajne i może się pochwalić nowymi umiejętnościami w domu.
          Głowa do góry i powodzenia smile
          • baabasia Re: Czarna rozpacz... 23.12.09, 13:20
            2 tygodnie to nie jest długo, choć zawsze dla matki ciężko. Ufasz opiekunkom?
            Jeśli tak, to poczekałabym jeszcze z zabieraniem dziecka, skoro one mówią, że
            dają sobie radę.
            • mocnakrysia Re: Czarna rozpacz... 27.12.09, 07:24
              Chyba nie masz zielonego pojęcia co to jest czarna rozpacz i nie obrażaj tu
              ludzi. Sama jestem w czarnej rozpaczy i strasznej odchłani , w wigilię
              pochowałam moją ukochaną mamę. A swoją drogą twoje dziecko zachowuje się
              normalnie jak przystało na okres adaptacyjny .więc nie ma o co kruszyć kopii ,
              BO NAPRAWDĘ LOS MOŻE CI ZESŁAĆ CZARNĄ ROZPACZ - I CO WTEDY ZROBISZ?
Pełna wersja