julisia07
05.01.10, 15:00
Witam,
no i pojawił się wielki problem...
Nie dosyć córcia ma wielkie problemy z aklimatyzacją w żłobku (państwowym) to
jeszcze dziś, jak tatuś ją odbierał przyłapał panią na krzyczeniu na naszą
córcię!!! Córeczka jak tylko usłyszy że ktoś po nią przyjechał z tych wielkich
emocji zaczyna płakać, no i dziś też tak było. Mąż dość szybko wszedł po
schodach i slyszy, że mała płacze więc przeszedł bezpośrednio pod salę no i
widzi że "ciocia" ciągnie małą za rękę i mówi "no już przestań ryczeć". Jak
mąż to zobaczył to o mało zawału nie dostał no i mówi do pani że ma nadzieję
że to się więcej nie powtórzy bo nie życzy sobie żeby ktoś krzyczał na dzieci.
Na to pani "przepraszam" i cała czerwona uciekła do sali.
Jestem już cała nerwowa czy przypadkiem teraz "ciocie" nie będą się wyżywać na
mojej córci za to że ktoś im zwrócił uwagę...
Jestem w totalnym szoku bo czegoś takiego się nie spodziewałam...
Jeśli zauważę jakąś zmianę w zachowaniu córki to chyba będę musiała
porozmawiać z kierownikiem placówki!!!