Żłobek z własnym wyżywieniem

13.07.10, 21:17
Witam
Wybrałam dla córeczki taki żłobek, m.in. dlatego ze ma skazę
białkową i jogurciki, zabielane zupki nie dla niej, jak w większości
takich miejsc.
W związku z tym pytania do doświadvzonych mam:
- w czym dajecie zupki, drugie dania?
- czy dajecie też ugotowane ziemniaczki? obiadki są podgrzewane w
mikrofali, ja nie jadam tak podgrzewaanych ziemniaków, bo mi nie
smakują, ale może są ok?
Oczywiście spytam jeszcze na miejscu, ale chciałabym wcześniej się
nastawić psychiczniesmile
Macie jeszcze jakieś dobre rady w tym temacie? Będę wdzięczna za
podpowiedzi
    • lullanka07 Re: Żłobek z własnym wyżywieniem 14.07.10, 08:45
      moj syn mial skaze bialkowa,poszedl do panstwowego zlobka w wieku 2lat.
      w papierach bylo zaznaczone ze ma alergie i czego nie moze jesc.
      dzieci alergicznych jest teraz mnostwo i maja one specjalnie komponowany jadlospis.zreszta tak samo bylo w przedszkolu.syn nie jadl zup mlecznych,zabielanych zup i nie pil mleka.

      mysle ze chcialas dobrze a narobilas sobie tylko klopotu z donoszeniem jedzenia dla malucha.
    • hanalui Re: Żłobek z własnym wyżywieniem 14.07.10, 09:12
      Cytat magda1104 napisała:
      > - w czym dajecie zupki, drugie dania?


      Moje dziecko chodzi do placowki z wlasnym wyzywieniem, nie w PL co
      prawda ale chyba bedzie podobnie. Nie ma zadnych alergii, skaz,
      wybralam dlatego ze chcialam wiedziec co jada smile

      Cytat magda1104 napisała:
      > - w czym dajecie zupki, drugie dania?


      W miseczkach z pokrywkami.
      Kiedy byl mniejszy to na sniadanie byla przygotowana kaszka i panie
      to podgrzewaly w mikrofalii, teraz dziec jada platki wiec albo
      dostarczam suche platki w miseczce, a karton mleka raz w tygodniu i
      panie sobie dziela.
      Obiadowa czesc tez dostarczam w miseczkach, kiedy maly byl mniejszy
      to mialo zmiksowane wszystko razem, teraz dla 3 latka normalna
      porcje obiadowa tego co jada w dany dzien.
      Procz tego deserki, jogurty, musy owocowe, przekaski osobno w
      oryginalnych opakowaniach lub przygotowane w osobnej miseczce.

      Cytat > - czy dajecie też ugotowane ziemniaczki? obiadki są
      podgrzewane w
      > mikrofali, ja nie jadam tak podgrzewaanych ziemniaków, bo mi nie
      > smakują, ale może są ok?


      Tak daje, chodz moje dziecko raczej nie przepada i jak znam zycie to
      pewnie zostawia, albo cos podziubie. Uzywam mikrofalii na codzien i
      jakos duzej roznicy nie zauwazylam, ale to moze przyzywczajenie, nie
      gotuje natomiast ziemniakow w wodzie, gotuje na parze wiekszosc
      rzeczy wiec moze dlatego.

      Cytat > Oczywiście spytam jeszcze na miejscu, ale chciałabym
      wcześniej się
      > nastawić psychiczniesmile
      > Macie jeszcze jakieś dobre rady w tym temacie? Będę wdzięczna za
      > podpowiedzi


      No bedziesz miec z tym troche roboty, musisz byc zorganizowana,
      wyposazona w folie, plastikowe woreczki, miseczki itd. Ja
      przygotowuje dzien wczesniej wszystko, pakuje i wstawiam do lodowki,
      rano lapie tylko za przygotowana torbe, niestety nie mam czasu na
      bawienie sie w kucharzenie rano. To samo robie z lunchem dla siebie
      wiec da sie zyc smile
    • ewa_mama_jasia Re: Żłobek z własnym wyżywieniem 14.07.10, 10:18
      A to na pewno żłobek, czy klub malucha? Bo w żłobku raczej nie ma
      opcji własnego wyżywienia, natomiast jest kilka diet dostępnych dla
      maluchów. Natomiast w klubie malucha wszystko jest do dogadania
      pomiędzy Tobą a kierownictwem: w czym przynosisz, kiedy odgrzewają,
      kiedy podają itp. Tylko jeśli tak robią z każdym dzieckiem, to
      sprawdź dokładnie, w jaki sposób i jak długo przechowują posiłki dla
      Twojego dziecka. Żeby nie było, ze posiłek stoi od rana przez cały
      dzien na szafce (np. zupa) a podany jest po południu.
      A swoją drogą gratuluje odwagi, ja bym się nie zdecydowała ani na
      opcję własnego wyżywienia ani na klub malucha.
      • magda1104 Re: Żłobek z własnym wyżywieniem 14.07.10, 14:28
        To nie jest klub malucha, tylko żłobek prywatny. Właścicielka
        wybrała opcję z własnym prowiantem, bo podobno rodzice też tak
        woleli. Cóż, catering dla maluchów to nie jest najlepsze
        rozwiązanie, a sa tam maluszki od pół roczku. Moja ma prawie 2 latka.
        Jeśli chodzi o państwowy żłobek - pewnie lepszy, ale niełatwo się do
        niego dostać. Ja w okolicy mam dwie możliwosci - żłobek z własnym
        jedzonkiem i niby-przedszkole z cateringiem - tu i tak musialabym
        polowę jedzenia donosić. A nie chcę wozić dziecka przez pół miasta.
        Mój wybór, trudno.
        Tak jak pisałam, jeszcze będzie czas na rozmowę z dyrektorką, ale
        chciałam najpierw skonfrontować swoje wyobrażenia z Waszym
        doświadczeniem. Dzięki!
        • ma_niusia Re: Żłobek z własnym wyżywieniem 14.07.10, 22:04
          Mój Synek skaza białkowa, alergia, bezglutenowy. Od lutego (ósmy
          miesiąc życia) w klubie maluszka, ja donoszę wyżywienie. Bo chcę. Na
          początku były słoiczki i mleko więc ok, a teraz sama mu gotuję
          obiadki. Zupki zanoszę w słoiczkach po wcześniej zjedzonych daniach
          kupowanych w sklepie, akurat objętość dużego słoika to jego porcja
          zupki. Drugie danie dostaje w takich plastikowych pojemnikach do
          przechowywania żywności, normalnych ze sklepu, zamykanych wieczkiem.
          Dostaje gotowane mięso, jarzyny czy ogórka na przykład i do tego ryż,
          ziemniaki lub kaszę. Tak, odgrzewane jest w mikrofalówce, ale
          niestety to jedyne wyjście w tej sytuacji, a Synkowi to nie
          przeszkadza, a wogóle to czasami woli zjeśc nie podgrzane, w
          temperaturze pokojowej. W klubiku jest lodówka i są zachowywane
          wszystkie standardy, wiem, bo czasami spędzam tam z Młodym razem
          kilka godzin i siłą rzeczy widzę nawet kątem oka jak zachowują się
          opiekunki nawet w stosunku do innych dzieci. Na pozostałe posiłki
          dostaje kaszkę (mm i kaszka są na stałe w klubiku i panie robią przed
          podaniem świeże) i owoca (jabłko, banan albo słoiczek deserowy ze
          sklepu) albo wafle ryżowe, chrupki kukurydziane. Tylko obiady
          codziennie donoszę świeże (czasem zupkę zrobię na 2 dni) a reszta
          jest uzupełniana w "zapasach" klubiku w razie potrzeby, kiedy się
          kończy kaszka, wafle, słoiczki.
          Nie jest to uciążliwe bo w domu też bym musiała Młodemu gotować, nie
          wyobrażam sobie żeby zaufać jakiejś "firmie" przy tak dużych
          ograniczeniach w jego diecie.
        • kamisa7 Re: Żłobek z własnym wyżywieniem 14.07.10, 22:05
          Hej,
          moja córka chodziła tak do żłobka. Dawałam jej na drugie śniadanie jakieś
          pokrojone owoce, zupkę do słoika lub w talerzyku zamykanym szczelnie( zupka z
          miesem i kaszą gęsta, więc bez drugiego dania), w żłobku była dyżurna paka
          chleba wasy i serek bieluch, oraz herbatka. Czasem wrzuciłam jakiś soczek,
          czasem biszkopty, czasem jogurt. Tak, żeby w sumie dziecko miało 3 posiłki,
          drugie śniadanie, obiad i przekąskę po spaniu. Powodzenia, w praktyce wcale nie
          jest to kłopotliwe.
Pełna wersja