mast1
28.04.04, 08:43
Mój synek prawie 2-latek dzisiaj pozedł 6-ty raz i cały czas rano bardzo
płacze jak go zostawiam. "Ciocie" uspokajają go ok. pół godziny i mówią, że
trochę się o niego boją, że się niezaklimatyzuje - w ciągu dnia chodzi za
jedną z cioć i nie odstępuje jej na krok, mało bawi się z dziećmi, nie chce
uczestniczyć w zajęciach. Nie wiem, jak długo mam czekać, aż się przyzwyczai -
tydzień, dwa? Jak to było u Was?