chore dzieci w żłobku- u Was też???

14.05.04, 09:34
Dzisiaj po raz pierwszy od 3 tygodni mój mały wyciągnął rączki do Pani w
żłobku i pozwolił się oddać bez rozdzierającego płaczu, a za to nawet jakby z
czymś, co przy odrobinie dobrej woli można uznać za uśmiech...Dzięki Bogu.
Może nawet jeść zacznie? Nie śmiem marzyć...
Ale coś, co mnie okropnie zaniepokoiło, to okropny, krtaniowy kaszel któregoś
z dzieci, który słychAĆ było od wejścia. Ja z takim kaszelkiem nawet bym
dziecka nie wyniosła za próg domu, ale wiadomo, jakie czasy są psie i
wiadomo, że wiele osób chcąc zachować pracę zupełnie nie ma wyboru...
Tylko jakie są szanse dzieci, które z takim krtaniowo-przeziębionym maluchem
spędzają w jednym pomieszczeniu cały dzień????
Czy u Was też tak jest? Mamy oddają chore dziecko do żłobka? I jest
przyjmowane? Mąż się chciał awanturować w żłobku, ale co to da. A może dzieci
się uodparniają i potem już nie "łapią" tak łatwo bakcyli?
pozdr
    • skarolina Re: chore dzieci w żłobku- u Was też??? 14.05.04, 09:57
      U nas chorego dziecka by nie przyjęli. Z kaszlem czy katerem wysyłają do
      lekarza.
      A brałaś pod uwagę możliwość, że kaszlało dziecko alergiczne? Teraz w okresie
      pylenia jest to bardzo prawdopodobne - taki kaszel nie jest zaraźliwy.
      • ptaszyl Re: chore dzieci w żłobku- u Was też??? 14.05.04, 12:19
        o rany, ale mnie pocieszyłaś, no może faktycznie, nawet ostatnio jakieś mamy
        opowiadały sobie o testach alergicznych...
        Mojej znajomjej dziecko chodzi do przedszkola, w którym przyjmują dzieci razem
        z antybiotykiem i karteczką, jak podawać. Na własne oczy widziała. Horror.
        pozdr
        • jagusia7 Re: chore dzieci w żłobku- u Was też??? 14.05.04, 12:39
          U nas kaszlące i kichające dzieci w żłobku czasem sie zdarzają,niestety. Powód -
          nie każdy może sobie pozwolić na zwolnienie, i nie każdy ma opiekę na wypadek
          takiej "awarii", tym bardziej, że katar potrafi się ciągnąć długo...Dzieci
          ewidentnie chore są odsyłane do domu. Konsekwencją jest niestety to, że dzieci
          łapią wszystko od siebie nawzajem. Mój synek bardzo często chorował, zwłaszcza
          na początku. Natomiast teraz widzę pozytywną stronę sytuacji: od jakiegoś roku
          nie choruje prawie w ogóle, mimo, że dalej styka się z kichającymi i kaszlącymi
          dziećmi. Po prostu wykształcił sobie odporność na te popularne choróbska,
          dzięki temu liczę na to, że unikniemy chorowania w przedszkolu. Chyba nie da
          się uniknąć chorób w takich skupiskach dzieci, tym bardziej, że np. niektóre
          wirusy przenosi się najłatwiej zanim pojawią się objawy choroby...
          Ale z drugiej strony w okresie grypowym staram się bardzo uważać, jak widzę, że
          dużo dzieci zaczyna chorować, to po prostu staram się nie posyłać synka do
          żłobka.
          Pozdrawiam
          • e.tata.0703 Re: chore dzieci w żłobku- u Was też??? 14.05.04, 23:10
            A dla mnie to nie do pomyślenia. Może i dzieci faktycznie się uodparniają, ale
            czy Wy dorośli, jak jesteście chorzy - dobrze się czujecie? Więc wyobraźcie
            sobie, co czuje mały człowieczek, który po prostu się boi i dusi. Pomijam fakt
            alergii, bo to przykre, ale wiadomy jest takiego kaszlu niezaraźliwy charakter.
            My nigdy nie oddajemy naszego chorego synka do żłobka, jest to bez sensu. Poza
            tym przedkładanie kariery nad zdrowie dziecka jest chore patologicznie.
            Czy słyszałyście drogie koleżanki o zapaleniu płuc u małego dziecka? Jeśli nie,
            polecam - wybranie się do szpitala i podpatrzenie na te biedne schorowane
            dzieci. z ojcowskim uściskiem e.tata.0703
            • milena_w Re: chore dzieci w żłobku- u Was też??? 15.05.04, 16:06
              słuchaj panie e.tato mądralo nie chodzi o oddawanie do żłobka dziecka z wysoką
              gorączką czy poważnymi objawami. myślisz, że matki oddają swoje dzieci do
              żłobka bo chcą robić karirę? ja musiałam iść do pracy bo z 200 zł miesięcznie
              chyba przyznasz ciężko wyżyć. a teraz mam taką umowę, że nie mogę sobie
              pozwolić na nieobecność, bo długo nie popracuję. więc najpierw się zastanów a
              dopiero później atakuj rozdarte między pracą a dzieckiem i domem mamy.
            • jagusia7 Re: chore dzieci w żłobku- u Was też??? 15.05.04, 17:23
              Drogi e.tato, mam nadzieję, że Twoje oburzenie nie dotyczyło mojej osoby. Jeśli
              tak, to przeczytaj jeszcze raz mój post i racz zauważyć, że nigdzie nie
              napisałam, że JA posyłam do żłobka kaszlące dziecko, bo tego nie robię, mogę
              sobie na to pozwolić. Aczkolwiek z LEKKIM katarkiem czasem chodzi(inaczej
              spędzał by większość czasu w zamknięty w domu, nawet na dwór by nie chodził, bo
              przecież tam też spotyka się z innymi dziećmi). Ale rozumiem, że nie każdego
              jest stać na zrezygnowanie z pracy z powodu ciągłych zwolnień lub na
              zatrudnienie niańki. I nie pisałam o posyłaniu dzieci z gorączką czy "duszących
              się", bo to jest niedopuszczalne.
              A czy Ty jak masz najmniejszy katar, to czujesz się tak obłożnie chory, żeby
              zwalniać się z pracy i kłaść się do łóżka?
              Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że teraz zostałam dobrze zrozumiana.
Pełna wersja