Doswiadczone mamy zlobkowiczow poradzcie...

04.08.04, 21:34
Witam
moja Dominika chodzi od poniedzialku do zlobka (to juz cale trzy dniwink) i
nurtuje mnie kilka pytan... Moze te z was, ktorych dzieciaczki chodza juz
jakis czas do zlobka, beda mogly mi pomóc i doradzic...
No wiecsmile
Sytuacja u nas jest taka, ze ja mala odprowadzam rano, maz ja odbiera po
obiedzie... Po trzech dniach mam ogromna ilosc pytan do opiekunek (ile mala
je, czy chce siadac na nocnik, czy bawi sie z dziecmi i wiele innych o
ktorych oczywiscie teraz nie pamietam)... Ja rano dopytac sie o wszystko nie
moge, bo jak na razie pozegnanie musze skracac do minimum, bo mala nie jest
zbyt zachwycona - znaczy sie dzis juz ryczalasad Mąż z tych niewyrywnych do
gadania wiec niewiele sie dopytuje, a jeszcze mniej mi mowismile) Zreszta
    • domali Re: Doswiadczone mamy zlobkowiczow poradzcie... 04.08.04, 23:46
      monique76 napisała:

      > Kiedy w takiej sytuacji mozna pogadac z opiekunkami? Czy w zlobkach
      > organizowane sa jakies "wywiadowki" hi, hismile?

      "Wywiadówek" nie ma. A kiedy rozmawiać? Może powiedz którejś z pań, że chcesz
      porozmawiać, wyjdź i wróć wink


      > Kolejne pytanie: ile czasu dac malej na przyzwyczajenie sie do zlobka??


      Trzy dni to naprawdę krótko. Mój syn adaptował się 3 tygodnie i po tym czasie
      zaczęło być ok. Najgorszy był drugi tydzień, a potem z górki smile
    • apa10 Re: Doswiadczone mamy zlobkowiczow poradzcie... 05.08.04, 00:36
      Cześć! Tu Agata! Moja Ola też chodzi od poniedziałku do żłobka. Zresztą pewnie
      już o tym wiesz. Wywiadówki? Owszem w żłobku mojej Oli są... smile))Nazywa się to
      raczej pogadanką, ale raz w miesiącu rodzice spotykają się w żłobku, i wtedy
      mogą swobodnie rozmawiać z paniami. Spytaj, być może u Was też są organizowane
      podobne spotkania.
      A jeśli chodzi o te pytania bieżące, to dziwię się, że same panie nie "zdają ci
      relacji".Ja o tym jak zachowuje się Ola w tych pierwszych dniach wiem bardzo
      dużo. Wiem że jest bardzo samodzielna, ladnie je, siusiu robi razem z dziećmi
      na nocniczek, dziś nie spała, ale leżakowała razem z dziećmi, i ma już pierwszą
      koleżankę (imienniczkę), a tak wogóle strasznie rozrabia wink.
      Co do drugiego twojego pytania, to moja mała też płacze w żłobku (przynajmniej
      na początku). Dziś nawet płakala zanim przeszła bramkę żłobka, potem jednak (z
      tego co mówią panie ) szybko się uspakaja. I w ciągu dnia jest naprawdę super.
      Myśle, że domali ma świetny pomysł, z tym poproszeniem którejś z pań na
      korytarz. Spróbuj, być może martwisz się na zapas.
      Na pocieszenie dodam, że przecież nas ostrzegano ,"że początki mogą być bardzo
      trudne" i prawdopodobnie na początku wszystkie dzieciaczki płaczą wink.
      Tak więc życze Ci dużo siły i wytrwałości, bo naprawdę wiem co przeżywasz, ja
      każdego dnia przeżywam to samo. Czasem to aż serduszko boli, gdy widzi się te
      małe łezki ... No ale za kilka dni napewno wszystko bedzie już inaczej smile
      • linusia_75 Re: Doswiadczone mamy zlobkowiczow poradzcie... 05.08.04, 07:56
        No, z tego co piszesz to adaptacja przebiega klasycznie. Jeśli dziecko płacze
        przy oddawaniu na grupę czy kiedy uświadamia sobie gdzie idzie a potem można je
        uspokoić, to jest ok. Znaczy będzie za jakieś 2 tygodnie, tak mówia statystyki.
        Musisz przetrzymać i być pewna swego, dzieci najbardziej wyczuwają wahania
        rodziców.
        U nas zebrań nie ma, choć przyznaję, bardzo by się przydały. Obyczaje żłobkowe
        jednak są specyficzne i trochę czasu mi zabrało zorientowanie się we
        wszystkich. Po prostu pytaj panie jak małą odbierasz i tyle.
        Linusia
        • monique76 Re: Doswiadczone mamy zlobkowiczow poradzcie... 05.08.04, 20:36
          Z tym czasem przyzwyczajania sie do zlobka to mnie pocieszylysciesmile Bede
          spokojnie czekac i moze kiedys tak bedzie taki dzien ze dziecko nie bedzie
          plakalo straszliwie jak tylko zobaczy budynek zlobkasmile

          A co do pytania opiekunek do chyba zastosuje sposob wyjsciem i przyjsciem rano:-
          ) Bo przy odbieraniu malej mnie nie ma, a maz - wiecie jak to jestwink) Nigdy
          sie nie dopyta o wszystko... a potem to jeszcze z niego wyciagnacwink

          Dzięki za rady!
    • mamaluna Re: Doswiadczone mamy zlobkowiczow poradzcie... 05.08.04, 22:40
      3 dni to zdecydowanie za krotko, srednio trwa to niestety dluzej, czasem nawet
      kilka tygodni
      moje mlodsze dziecko zaakceptowalo sie w zlobku bardzo szybko i bez placzu, ale
      starsze dziecko (nie chodzilo do zlobka) jak poszlo do przedszkola, to wylo 2,5
      miesiaca rano, choc placz urywal sie za rogiem jak mama ginela z pola widzenia
      u nas w zlobku zebranie jest we wrzesniu i to wszystko. Wtedy mozna obejrzec
      sale od srodka, pogadac z paniami. W ciagu roku tylko wymiana zdac z pania w
      szatni rano lub po poludniu. Wiem, ze niektore matki tez dzwonia w ciagu dnia
      pytac jak sprawuje sie ich pociecha.
      Wejdz kiedys do zlobka po pracy, nawet jak dziecko bedzie juz w domu i
      porozmawiaj z paniami, mysle, ze sie wtedy zdecydowanie uspokoisz.
      • madamek1 Re: Doswiadczone mamy zlobkowiczow poradzcie... 06.08.04, 14:23
        Moniko,
        odbierając Glorię ze żłobka rzadko muszę dopytywać się "jak tam dzisiaj było"?
        Zazwyczaj panie-ciocie same zdają mi relację: czy spała, co jadła, jak się
        bawiła nawet ostatnio same zwróciły mi uwagę na kupkę.
        Oczywiście zdarzją się dni, że dzieci wzywają (czytaj: zamieszanie i płacz)
        wtedy ja sama nie mam sumienia ich przetrzymywać i szybko odbieram córcię a one
        wracają do swojej pracy.

        Możesz zadzwonić do pielęgniarki, która dużo czasu spędza z grupą 1 i wypytać
        ją o wszystko. Ja na początku zadzwoniłam parę razy.

        O spotkaniach typu wywiadówki nic nie wiem, jakoś nawet nie przyszło mi to do
        głowy, żeby o to zapytać.

        Ja Ci proponuję, żebyś któregoś dnia wpadła do żłobka na koniec pracy.
        Wtedy już nie ma dzieci (albo jest tylko kilkoro) i panie mogą Ci poświęcić
        wiecej uwagi.
    • magdusia11 Re: Doswiadczone mamy zlobkowiczow poradzcie... 12.08.04, 15:15
      Moja Olunia zaczęła chodzić do żłobka jak miała 4,5 miesiąca, więc nie miałam
      tego problemu.
      Cały czas chodzi bardzo chętnie.
      Obserwując inne, starsze dzieci które zaczynają chodzić do żłobka widzę,że ich
      poranny dramat trwa zwykle kilka - kilkanaście dni a później tak chętnie biegną
      na salę,że aż się za nimi kurzysmile......
      Musicie to przejść i nie zniechęcajcie się. Ten płacz poranny to normalna
      reakcja-odruch bezwarunkowy.

      Życzę aby Dominiczka szybko się zaklimatyzowała i ... żeby nie chorowała.

      Nie denerwujcie się bo żadna krzywda się Jej w żłobku nie dzieje!!!!!!!

      A panie pielęgniarki bombardujcie wszystkimi nurtującymi Was pytaniami.

      Pozdrawim Was

      Magda
Pełna wersja