żłobek na Szamarzewskiego - Poznań

06.09.04, 21:33
Witam!
Od jutra moja niunia idzie do tego źłobka i jestem cała zdenerwowana ponieważ
nagle okazało się że niunia musi iść do żłoba. Mała ma 6 miesięcy i jestem
ciekawa jak będzie się zachowywała, zostawię ją tylko na 2-3 godzinki ale i
tak się boję. Podobno wszyscy chwalą ten żłobek więc może będzie ok.
Dziewczyny jak znacie ten żłobek to piszcie bo nic teraz nie mogę znaleźć.
sorki za chaos.
    • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 09.09.04, 10:47
      Nie odpowiem Ci na Twoje pytanie, bo nie wiem... ale dzisiaj zaprowadziłam moją
      córeczkę pierwszy raz do żłobka właśnie na Szamarzewskiego..., płacz był
      straszliwy. Nata ma 12 miesięcy i jest takim dzieckiem a la misiu koala, co to
      by ciągle na mamie wisiało, a tu taki dramat... Panie w tym żłobku podobno sa
      bardzo miłe i opiekuńcze, więc licze na to, że wszystko będzie dobrze... a jak
      nie, to sa podobno jakieś żłobki z programem aklimatyzacji, w których mamy
      przez pierwsze dni moga zostac z dzieckiem i takiego będziemy szukać...


      Mam nadzieję że u Was wszystko idzie ku lepszemu
      pozdrawiam
      ag
      • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 29.09.04, 13:23
        Hej,żlobkowe mamy!Co porabiacie?Mój synek jest chory od weekendu.Lekki katarek
        i kaszelek przekształciły się we wstrętne przeziębienie.Cały nosek zawalony
        zielonymi gilami,kaszle aż do wymiotów i co najgorsze nic nie je.Siedzę w pracy
        a Jasia niańkują dziadkowie i ciocia.Bardzo mi go żal!!!
    • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 10.09.04, 07:43
      kuka, to nasze córki sa w jednej grupie!!!! Bo moja też do pierwszej grupy
      poszła smile)) Pewnie będziemy się widywać smile)) (niby wczoraj też czytałm Twój
      post, ale dzisiaj mnie oświeciło) Pozdrawiam
      Ag
      • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 12.09.04, 19:29
        agcia,
        z pewnością są w jednej grupiesmile Zuzka jest jednym z najmłodszych dzieciaczków -
        ma 6 miesięcy, a całkiem fajnie się zaaklimatyzowała. Wiadomo, że płacze ale
        jest to bardziej spowodowane płaczem innych dzieciaczków - ot tak z solidarności
        płacze z kumplami - niż rozłąką ze mną. Panie zresztą twierdzą, że jest grzeczna
        więc powoli się przekonuję, że to był dobry wybór.
        pozdrawiam
        Gosia
        ______________________________________
        • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 12.09.04, 21:58
          Hihihi No mi się nie zdażyło, by pani powiedziała, ze Nataszka jest grzeczna.
          Za to usłyszałam ze ma charakterek, ze jest uparta itd... ale że sobie z nia
          poradzą... ale panie są bardzo sympatyczne, więc wierzę, że będzie ok. Z tym,
          że w piątek przyniosła do domu katarek... taki los żłobkowicza. Jutro ma więc
          wolne a co potem zobaczymy. Pozdrawiam
          • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 13.09.04, 13:13
            czesc dziewczyny! Moja mala od srody chodzi do tej samej grupy co Wasze - ma 10
            miesiecy i calkiem dobrze zaklimatyzowala siesmile Mam nadzieje ze nie bedzie
            lapac wszystkich wirusikow i bedzie nadal zadowolona jak byla przez pierwsze 3
            dnismile
            Pozdrawiam
            • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 13.09.04, 14:16
              słuchajcie, to niesamowite... w naszej grupie są 4 dziewczynki, i wszystkie ich
              cztery mamy sa na e-dziecku!!!!! 4 mama na razie sie nie dopisała, ale jest!!!
              • anifloda Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 13.09.04, 15:46
                Ja jestem ta czwarta smile)) Wydaje mi się, że dziewczynek jest w grupie 5, bo
                dzisiaj spotkałam 2 i żadna z nich nie była ani Nataszką ani Zuzką.

                Delajla, zdaje się, że dzisiaj się spotkałyśmy - jestem mamą 13 miesięcznej
                Helenki. Mam nadzieję, że z Kuką też się w końcu spotkamy.


                • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 13.09.04, 22:44
                  Witam dziewczyny!
                  świetnie, że wszystkie się tutaj spotkałyśmy smile - choć chyba faktycznie jest
                  pięć dziewczynek w grupie więc jeszcze jednej mamy brakuje.
                  Zuzkę niestety też spotkał los żłobkowicza i ma kaszelek sad Jest podobno
                  największym obżartuchem - jak to Panie mówią - na jednym wdechu zjada 260ml i
                  kiedy ona już zapomniała o jedzeniu jej kolega rówieśnik jeszcze męczy butelkę.
                  do zobaczenia
    • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 14.09.04, 09:48
      Hej,pozdrawiam wszystkie mamy.Ale zbieg okoliczności!!!Mój Jaś również od 1.09
      jest na I oddziale.W pierwszym tygodniu nie chciał nic jeść, ale nie płakał(za
      to ja buczałam jak syrena).Teraz je jak szalony, pięknie się bawi i kokietuje
      panie-ciocie.Nataszkę widziałam,jak walczyła przy rozbieraniu i strasznie
      płakała.Mam nadzieję,że już jest ciut lepiej.A małą Helenkę i jej tatę widuję
      prawie codziennie rano a dzisiaj nawet trochę sobie pogadałyśmy.Słodka
      kruszyna.Panie-ciocie są b.dobre dla naszych maluchów,więc pracuję w spokoju
      wiedząc,że Jaś jest w dobrych rękach.Słyszałyście,jak cudnie im śpiewają
      kołysanki? Mój chłopczyk uwielbia je słuchać.Buziaki dla wszystkich!!!Beata
      • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 14.09.04, 17:54
        Ha! Myślę że to super wynik: 5 mam dzieci z jednej grupy!!! Nas łatwo poznać po
        wrzaskulcu!!!! Betik i anifloda już znają Nataszę. Ja znam Aniflodę i jej
        Helenkę... a jak poznam resztę??? smile Będziemy się do siebie przyznawać w
        szatni? smile)
        • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 14.09.04, 21:46
          Cześć!
          no, no jeszcze trochę i się okaże że wszystkie mamy są na forum smile
          A propos przyznawania się to proponuję jakieś hasło - oprócz Dzień Dobry np.:
          forum i czekać na reakcje - już widze miny tych rodziców, którzy nie będą w
          temacie wink
          No chyba, że macie inne propozycje smile
    • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 18.09.04, 08:48
      No to Wam powiem, ze jak przyszłam w piatek odebrac Nataszę, to ta tak
      przytuliła sie do "cioci", że musiałam poczekać by zechciała przyjść do mnie smile
      No nie moze być tam źle,skoro moje dziecko tuli sie do obcych smile I po raz
      pierwszy zjadła obiadek!!! Podobno na chodzonego i "ciocia" musiała zwiedzac z
      Nataszą salę i co rusz podsuwać łyżeczkę, ale zawsze!!!!
      • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 20.09.04, 09:11
        To ekstra,że Twoja mała wreszcie zaskoczyła.A już rano nie płacze? Bo dawno jej
        nie słyszałam!Mój Jaśko to podobno urodzony lew "żłobkowy" - ładnie się
        bawi,zaczepia inne dzieci,pięknie je,nareszcie gada jak najęty,uwielbia panie-
        ciocie itd. Jak wchodzimy rano do żłobka to śmieje się w głos do tych miśków
        namalowanych na ścianie na parterze, a jak do przebieralni wchodzi ciocia z
        ciuszkami to rży jak mały konik.Cieszę się,że Jaś i Nataszka tak dobrze się tam
        czują.Pozdrowionka!!!
        • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 20.09.04, 11:05
          Musze sie przyznac ze moja Wikunia rownież jest cala radosna gdy wchodzimy do
          zlobka. Od razu zaczyna gadac jak najeta i wariowacsmile Ciesze sie ze tak ładnie
          zaakceptowala zlobek i jest tam szczesliwa. Dzisiaj obylo sie nawet bez placzu
          na pozegnanie moze dojdzie do takiego momentu ze zacznie robic papa - bede
          wtedy bardzo szczesliwasmile.
          Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich pociechy
          • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.09.04, 07:54
            No, no! Nie wymagajmy od Natachny zbyt wiele... radość o poranku związana z
            przybyciem do żłobka, to jeszcze odległa wizja. Ale nie jest źle i idzie ku
            lepszemu smile Widzieliśmy jak po Jasia przyszedł tata... bardzo przystojny tata
            i bardzo przystojny Jasio smile Poza tym nikogo nie widuję buuuu Rano mąż
            przyprowadza a jak ja odbieram, to w szatni zazwyczaj pusto. Jeśli brac pod
            uwagę, ze dzici jest 18 to dziwne to jest. Jak tam u Was z katarkami?? My już
            dwa przerobiliśmy. Chyba zapiszemy sie u pani doktor na jakąś kurację
            wzmacniającą.
            • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.09.04, 09:55
              hej,dzięki bardzo za miłe słowa o moich chłopakach!!!Ale jestem dumna!A co do
              katarku,to Jaśko też podłapał w pierwszym tygodniu żłobkowania i odciągamy
              gruszką całą zawartość noska po nawilżeniu Sterimarem a jak nie wychodzi to
              znowu psikamy i wtedy mały pięknie odkichuje.Jak go bardzo zatykało to
              wpuszczaliśmy po 2 kropelki Otrivinu w każdą dziurkę.Teraz już katarek prawie
              minął,ale takie są uroki przebywania małego w grupie.Uodparniająco dajemy mu po
              8 kropelek Cebionu 2x dziennie A Nataszka dzisiaj rano pochlipywała,ale
              wyglądała jak mały słodki różowy cukiereczek!Myślę,że Jaś ją później
              pocieszył,bo podobno zaczepia inne dzieci i przemawia do nich, zwłaszcza jak
              popłakują.Taki mały pocieszyciel.Dzisiaj rano zebrało się w szatni aż 5 dzieci
              naraz a czasami też jesteśmy całkiem sami.A przychodzimy zawsze o tej samej
              porze. Pozdrowionka!
              • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.09.04, 11:40
                hihihi ależ to zabrzmiało, ze Jasio pocieszył Nataszkę smile A dajecie gruszkę i
                sterimar do żlobka? Ja dzisiaj podałam, bo Natachnie czasem zapycha się nosek i
                nie może oddychać... No i nasz mały sukces: nauczyła sie sama wydmuchwiać
                nosek. Ale żeby nie było zbyt pięknie- tylko w wannie i pod warunkiem, ze nie
                mam chusteczki w ręce smile
                Czy Wy wiecie jak nasze "ciocie" mają na imię? My z męzem czasem próbujemy
                sobie na temat cioć porozmawiać, ale kiepsko nam przychodzi identyfikacja.

                pozdrawiam smile
                • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.09.04, 12:18
                  Tak,w szafce zostawiam gruszkę,pałeczki do nosa,Sterimar i maść majerankową i
                  za kazdym razem proszę panie-ciocie o ulżenie Jasiowi w razie potrzeby.Też bym
                  chciała żeby synuś już wydmuchiwał nosek to to połowa sukcesu. Ja też nie
                  wiem,która jak ma na imię,ale jak się tego dowiedzieć?Spytać się wprost? Nie
                  wiem.Na razie określam je na zasadzie: ta mała obcięta na jeża, ta duża,która
                  pięknie śpiewa, ta chuda i ta w białym fartuchu.Ale mój mąż tak i tak ich nie
                  rozróżnia.Jak to facet!
                  A w jakim wieku jest Twoja Nataszka? Jaś dokładnie za tydzień kończy 10
                  miesięcy!!!)
                  • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.09.04, 19:06
                    Witam!
                    Zuzka już przerobiła katarek i kaszelek - miała wolny piątek - na szczęście
                    szybko minęło. My prawie codziennie rano przebieramy się z Filipkiem, który
                    dzisiaj częstował Zuzkę paluszkami smile
                    Co do imion cioć to ta duża co ładnie śpiewa to Wiesia.
                    • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.09.04, 21:13
                      Ojej, katarek u 6m to znacznie gorsza sprawa, niż u starszych dzieciczków.
                      Dobrze że Zuzia sobie z tym tak sprawnie poradziła!!!
                      Ja dzisiaj w szatni spotkałam 7m Jarka, który waży tyle co moja Natasza...
                      myślałam, że to rówieśnik, a tu proszę- maluch i tyle smile
                      Betik, Natachna dokładnie za tydzień kończy 13m!! Stara baba z niej! Wczoraj
                      wybudowała wieżę z 4 klocków! Jestem z niej taka dumna! A dzisiaj zjadła w
                      żłobku cały!!!! obiadek i ładnie spała...
                      Ja rozrózniam 4 ciocie: jedna blondyneczka z króciutkim włoskami, druga z
                      krótkimi, jasnymi i z dwoma ciemnymi pasemkami po bokach, trzecia taka grubsza,
                      też jasne krótkie włosy, ale dłuzsze i 4 w kitce z ciemnymi włosami... hmmm to
                      która z nich tak śpiewa??? I skąd wiecie, że to ona, skoro drzwi zamknięte? smile
                      • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.09.04, 22:59
                        osobiście słyszałam jak ciocia Wiesia śpiewa jak dawałam jej Zuzie - a ta w ryk,
                        więc ciocia zaczęła śpiewać i faktycznie - pięknie. Ona - przynajmniej tak na
                        moje oko - jest najstarsza - ma takie lekko siwawe już włosy i jest trochę przy
                        kości.
                        • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 22.09.04, 11:30
                          Super,no to jedną panią-ciocię mamy rozszyfrowaną.Teraz musimy popracować nad
                          innymi.Ja dzisiaj poznałam mamę następnej dziewuszki-małej Oli.Malutka
                          przesympatyczna,taki słodki okrąglutki uśmiechnięty pączuszek.Jaś i ją
                          zaczepiał.Ten mój chłopak przechodzi sam siebie - ale cieszę się,że jest taki
                          towarzyski i kontaktowy. Aha i dzisiaj też spotkałam w szatni małego Olka - to
                          taki chłopczyk,który przez pierwsze 2 tygodnie poprostu wył bez przerwy takim
                          przerażliwie wysokim tonem więc jak go słyszałam wchodząc do środka to aż mi
                          się włosy jeżyły a i mój synek robił wielkie oczy.On nie płakał tylko wył!!! I
                          tak podobno kilka godzin na okrągło!A dzisiaj chłopczyk uśmiechnięty,jego tata
                          zrelaksowany i zadowolony.Ekstra. Pozdrowionka dla wszystkich e-mam.
                          • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 29.09.04, 14:14
                            Betik, ale w dziwne miejsce Twój post wpadł smile
                            My co piątek wracamy do domu z katarem, sobota tragedia, niedziela lepiej, w
                            poniedziałek zostaje w domu i w zależności od sytuacji albo we wtorek juz idzie
                            do żłoba, albo jeszcze nie... dziś mamy środę i Nat jeszcze w domu sad(( Jutro
                            już ją poślę bo jest ok... mam taką sytuację że głównie pracuję w domu i moge
                            Nat nie posyłać do żłobka gdy coś wypadnie, ale... ja jednak musze pracować i
                            po to jest ten żłobek, bym miała czas... a wychodzi na to, że czasu mam mniej,
                            do tego nieprzespane noce, bo zatkany nosek spać nie daje.. Żyję nadzieją, że
                            to minie smile Bo ciocie są fajowe i moje dziecko w żłobku je, a w domu nie chce.
                            Pozdrawiamy Ag i Nat były smarkacz - od piątku od nowa???
                            • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 29.09.04, 15:30
                              Jaśko wraca do żłobka od poniedziałku, oby tym razem nie zachorował tak szybko.
                              Ja ani mój mąż niestety nie mozemy z nim zostawać, więc organizacja opieki nad
                              małym, uczenie kiedy, co i jak ma jeść- wszystko na mojej głowie.A synuś w domu
                              po prostu się nudzi - nie ma dzieci, nie ma śpiewów, nie ma hałasu-
                              okropieństwo!Apropos - kupiłam przez internet do odciągania babolków aspirator
                              Frida i mogę go polecić z czystym sumieniem-odsysa co trzeba jak złoto.Ale
                              małemu on się nie podoba i jak widzi mnie z tym urządzonkiem w ręce to zaczyna
                              krzyczeć jak opętany.UFF!Pozdrowionka
                              • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 29.09.04, 16:07
                                M mamy odciągacz bebe confortu i tez sobie bardzo chwalimy- widać ile tego
                                paskudztwa wyciąga. Jak na złosć został w żłobku i radzimy sobie teraz zwykłą
                                gruszką. Natasza w domu tez jest wyraźnie znudzona i w psotach przechodzi samą
                                siebie. Pozdrawiamy wszystkie szamarzewskich szamarzewskich Żobkowiczów i ich
                                Rodziców
                                • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 30.09.04, 08:54
                                  To znowu ja smile Zaspaliśmy!!!! I ciocie przyjęły Natachnę, a bałam się, ze
                                  odeślą ją do domu. Do tego okazuje się, że jak dziecka nie ma 3 dni, to po
                                  powrocie potrzebane jest zaświadczenie od lekarza o zdolności do
                                  żłobkowania... a my z katarem nie latamy do przychodni, bo tylko większe
                                  choróbsko można złapać sad
                                  • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 30.09.04, 09:10
                                    Pytanie do e-mam: mogłybyście mi polecić jakąś zaufaną sprawdzoną osobę,która
                                    by odbierała dziecko ze żłobka ok. 14 i opiekowała się nim do godz. 17? Sprawa
                                    bardzo pilna!!!
                                    • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 06.10.04, 16:26
                                      Witam,
                                      coś ucichło w tym naszym wątku. Co słychać u Waszych dzieciaczków? Zuzka do
                                      końca tygodnia zostaje w domu. Niby oprócz kaszlu nic jej nie dolega ale pani
                                      doktor powiedziała, ze tylko w domu przegonimy to paskudztwo.
                                      • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 06.10.04, 17:47
                                        My tez w tym tygodniu leczymy w domu kaszelek i katarek. Dziś spotkałyśmy się z
                                        Helenką i jej mamą na huśtawkach- taka mini żłobkowa wyprawa smile
                                        Martwią mnie te katary, wieczne właściwe, jeden wyleczony, nowy przychodzi...
                                        buuuu Ciekawe ile dzieci z naszej grupy w tym tygodniu chodzi do żłobka, no bo
                                        skoro nie Zuzia, nie Helena, nie Natasza... hmmm O! Jaś pewnie chodzi, bo on w
                                        zeszłym tygodniu był chyba w domku!
                                        • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 07.10.04, 08:55
                                          Witam, Jaś rzeczywiście w tym tygodniu znowu w żłobku, ale katar i kaszel
                                          nadal!!! Kaszelek podleczony z najgorszego w zeszłym tygodniu, ale jednak wciąż
                                          pokasłuje.Gorączki nie ma.Jest codziennie osłuchiwany przez lekarza,bierze
                                          syropek,witaminki,nosek czyścimy "Fridą" i zakraplamy atecortinem,a infekcja
                                          ciągnie się bez końca. Jaś jak mnie widzi z aspiratorem albo z butelką syropu
                                          to ucieka i wrzeszczy bez opamiętania.Ja jestem ta najgorsza,bo go męczę!
                                          Panie-ciocie mówią,że ten mój mały grandziarz tak szaleje, że nie mogą za nim
                                          nadążyć.Skąd on bierze tyle energii!? A w grupie nowy chłopczyk -
                                          Oktawian.Ciekawe, jak to imię się zdrabnia-Oki??? Pozdrowionka dla mam i
                                          dzieciaczków!
                                          • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 07.10.04, 16:27
                                            A ja się zastanawiałam czy Oki jest ósmym dzieckiem w rodzinie smile Ale podoba
                                            mi się to imię smile
                                            My jutro do lekarza po wyrok idziemy, czy będziemy od poniedziałku znowu
                                            żłobkować, czy nie... no i rozpoczniemy kurację wzmacniającą. A Jaś ma lekarza
                                            w rodzinie, czy też innego pod ręką, czy tak każdego dnia do przychodni z nim
                                            chodzicie? I jak znosi osłuchiwanie? Bo moja wyje na potęgę, tak ją ta
                                            słuchawka gryzie smileza to syropki są ok i nie musimy wciskać na siłę
                                            Pozdrawiamy
                                            Ag + Nat
                                            • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 08.10.04, 08:40
                                              Jaś ma osobistego lekarza-swojego tatę.Jak jest osłuchiwany,to bardzo go
                                              ciekawi stetoskop-musi go dotknąć,popodgryzać a dzisiaj rano nucił coś
                                              trzymając w dłoni przed buzią tę część, którą się osłuchuje.Prześmieszny widok!
                                              I nareszcie dzisiaj piątek i jutro będzie się można wyspać i pobrykać z
                                              maluszkiem razem całą rodzinką przez cały dzień.A czym bedziesz wzmacniać
                                              Nataszkę? Bo my rozważamy przejście na homeopatię, bo nie chcemy Jaśka
                                              faszerować jakimiś "poważnymi" lekami.Pozdrowionka!
                                              • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 08.10.04, 13:24
                                                Witajcie dziewczyny,
                                                u mojej Wikuni cos sie chyba zaczyna dziac, bo dzisiaj juz zaczynala kaszlec
                                                rano wiec po odebraniu pedze do lekarza. Oby to nic nie bylosmile Mam cicha
                                                nadzieje ze przez weekend wszystko przejdzie i bedzie zdrowa jak przez ostatni
                                                miesiac.
                                                Najbardziej ciesze sie z faktu ze jej sie podoba w zlobku bo nie ma placzu a
                                                jak dochodzimy do domofonu to juz zaczyna gadac i opowiada i opowiada. Tylko
                                                jeszcze pytanie co....smile
                                                A srednio o ktorej odbieracie swoje pociechy bo nie mam szczescia nikogo
                                                spotkac?smile
                                                Pozdrawiam na weekend i niech dzieciaczki wyzdrowieja nam wszystkim
                                                • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 08.10.04, 15:49
                                                  O kurcze,oby nic ją nie złapało, bo jeśli przez cały miesiąc nie chorowała to
                                                  przecież sukces!Mój Jasiol jest obierany codziennie ok. 14.00, ale przez różne
                                                  osoby, a to przez swojego tatę, a to moją ciocię albo moich rodziców.Kto może
                                                  ten przychodzi. Ja pracuję do min. 16.30 więc niestety nie dam rady. A za to
                                                  zawsze przyprowadzam synusia o 7.30-7.40. Może wtedy się rozpoznamy
                                                  osobiście?!?!Pozdrowionka i do poniedziałku smile
                                                • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 08.10.04, 18:03
                                                  witam, Zuzka po dzisiejszej wizycie ma do środy zostać w domu.
                                                  Na uodpornienie dostaje Thymuline - homeopatyczne - ponoć pomaga. Zobaczymy, jak
                                                  na razie dostała raz, w poniedziałek druga dawka. Cała kuracja trwa pół roku.
                                                  • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 08.10.04, 23:50
                                                    Wracamy do żłobka! Uffff W piątek będzie szczepienie na grypę no i zaczynamy
                                                    wzmacnianie homeopatyczne, też właśnie thymuline podamy. Generalnie pani doktor
                                                    dała mi do wyboru 3 drogi uodparniania, przedstawiła wady i zalety każdej i
                                                    kazała wybierać. Spróbujemyy z homeopatią, ale trzeba pamiętać, że nie na każdy
                                                    organizm ten sposób "leczenia" działa. Poczekamy, zobaczymy i ewentualnie
                                                    podejmiemy decyzje o zmianie. A szczepienie na grypę będzie w 2 dawkach, i
                                                    podobno warto żłobkowicza zabezpieczyć. Sezon ma być ostry... no ale to co roku
                                                    mówią smile Betik, zazdroszczę taty lekarza!!! To takie hmmm przydatne wink
                                                    Dalejla, jeśli to ten sam mikrob co u nas, to pomógł bactrim... trzymam kciuki,
                                                    by jednak samo minęło!!! Kuka, gdzie kupiliście thymuline? Jeszcze nie
                                                    szukałam, ale lekarka wspominała ze moga być problemy. No i zobaczymy jakie
                                                    będa efekty, nie? Pozdrawiamy wszystkich Ag + NAt
                                                  • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 09.10.04, 10:33
                                                    A! No i u nas jest tak, że mąż zawozi Natachnę między 7.30 a 8, ja odbieram
                                                    między 14 a 14.30. Najczęściej spotykam Jasia i jego świtę do odbioru smile oraz
                                                    Jarka i jego mamę. Swoją drogą, czy w żlobkach bywają zebrania rodziców? Bo
                                                    byśmy się spotkały smile No i jeszcze jedno... czy w żlobku obchodzi sie dzień
                                                    nauczyciela? Bo w przedszkolach i owszem, więc... hmmm wiecie coś?
                                                  • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 09.10.04, 16:23
                                                    fakt - Thymuline nie w każdej aptece jest, nam się udało za drugim podejściem
                                                    kupić na Powstańców Wielkopolskich - obok AE jest apteka. Na pewno kupisz na 3
                                                    Maja w aptece homeopatycznej. Co do dnia nauczyciela - to jest już taki wątek -
                                                    i raczej się nie obchodzi.
                                                  • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 11.10.04, 12:02
                                                    A mój Jasio strasznie chorysad Jeszcze w sobotę i w niedzielę popołudniu
                                                    myśleliśmy,że się znacznie poprawiło,bo z noska leciała już sama woda a i
                                                    kaszel o wiele słabszy a tu wieczorem zaczął wymiotować i tak przez cała noc -
                                                    chyba z 10 razy.Dostał też wysoką gorączkę.Byliśmy rano u pediatry i musi
                                                    niestety brać antybiotyk! Moje małe biedactwo! Teraz prawie cały czas śpi, nie
                                                    chce nic jeść i pije tylko wodę.Bardzo mi smutno, jak na niego patrzę, bo to
                                                    przecież taki maluszek a już tyle musi cierpieć. Pozdrawiam i trzymajcie za
                                                    Jasia kciuki, żeby szybko przegonił to choróbsko.
                                                  • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 12.10.04, 11:34
                                                    oj to wspolczuje Tobie i maluszkowi bo to zadna przyjemnosc miec chore
                                                    dzieciesmile. Mam nadzieje ze szybko wroci do swojej werwy i nie da siewirusom.
                                                    A moja Wikunia dzisiaj poszla bo stwierdzilam jak jej nic nie jest (kaszlala
                                                    tylko w piatek rano a w zlobku bylo ok) to co ma siedziec w domu. I tak 3 dni
                                                    siedzialysmy wytrwale ale juz nas nosilo hahaha. Caly czas mysle o malej czy
                                                    wszystko oksmile
                                                    Oby jakos to przetrwala smile I tego samego zycze reszcie maluszkow i ich mamomsmile
                                                    Pozdrwiam
                                                  • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 13.10.04, 15:25
                                                    Oj,poniedziałek i wtorek straszne i fatalne: olbrzymia
                                                    gorączka,kaszel,katar,biegunka,zero jedzenia i tylko woda i lekarstwa.Jasio
                                                    wciąż spał a jak się budził to patrzył w jeden punkt i zero reakcji.Aż się
                                                    serce kroiło.Dzisiaj nareszcie polepszenie,troszkę zjadł i zaczał reagować,ale
                                                    słaby jak muszka.Niestety niezbędny był antybiotyk,czyli to przed czym
                                                    chcieliśmy go ustrzec jak najdłużej.Teraz oby z każdym dniem było lepiejsmile
                                                    Pozdrawiam.Beata
                                                  • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 13.10.04, 16:11
                                                    Biedny Jasio! Trzymamy kciuki by choróbsko sobie poszło wreszcie. Antybiotyk
                                                    nie koniec świata- czasami jest potrzebny i już. Ważne, by lekarz nie leczył
                                                    nim byle kataru ani chorób wirusowych.
                                                    Natasza póki co w tym tygodniu jeszcze niczego do domu nie przywlokła i może,
                                                    może uda nam sie w piątek zaszczepić przeciwko grypie. No i dzisiaj "ciocia"
                                                    przełożona powiedziała, że chyba będziemy musieli dla Naty wykupić podwójną
                                                    porcje żywieniową -tyle je!!!! Dla nas to szok, bo w domu nie chce jeść wcale.
                                                    Właśnie Betik, nie wiem czy wiecie że dzisiaj opłata za żłobek była..

                                                    pozdrawiamy
                                                  • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 14.10.04, 09:20
                                                    Jak tam Jasio! Moja mala znowu trzyma sie jednak co baba to babasmile
                                                    Ale dzisiaj przezylam szok. Bylam o 8.40 w zlobku a tu tylko jedno dziecko i
                                                    znudzone paniesmile Pewnie jeszcze ktos doszedl ale o tej godzinie to zwykle juz
                                                    po nascie dzieci jest. Czyzby jakis pogrom i wszystkie padaly. Oby nie!!!!!!!!!!
                                                    Pozdrawiam i zycze milego dnia i powrotu do zdrowia. Trzymajcie siesmile
                                                  • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 14.10.04, 11:35
                                                    Dzięki bardzo za przypomnienie.Zapomniałam na śmierć przez to wszystko.Ale już
                                                    zadzwoniłam i umówiłam się z P. Dyrektor.Za tydzień zgłoszonej nieobecności
                                                    zapłacę mniej o 20zł.A Jaśko już ciut lepiej- spadła gorączka,troszkę juz je,
                                                    ale słaby jak wróbelek.Nadal dużo śpi,pokasłuje i jest marudny.Jednak kamień z
                                                    serca, że antybiotyk zaczął w końcu działać, bo już się bałam,że jest
                                                    nieskuteczny.Buzaki dla mam i dzieciaczków! A dałyście dzisiaj jakies drobiazgi
                                                    naszym paniom-ciociom z okazji Dnia Nauczyciela??
                                                  • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 14.10.04, 16:53
                                                    to jedno, jedyne dziecko, to było chyba moje dziecko smile Dzisiaj jak na złość
                                                    od 7 musiała siedzieć. Pani w żłobku mówiła, ze najpierw sie dziwowały, co to
                                                    sie stało, że dzieci nie ma, a potem doszły do wniosku, że to jest grupa dzieci
                                                    nauczycielskich i wszyscy rodzice mają wolne smile
                                                    Nadal trzymamy kciuki za Jasia!
                                                    pozdrawiamy
                                                  • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 14.10.04, 22:30
                                                    Witam!
                                                    My ciągle walczymy z kaszlem. Po ostatnim zaaplikowaniu Zuzi jakiegoś dziwnego
                                                    specyfiku chyba zmienimy lekarza. Wkurza mnie Pani doktor, która ciągle coś
                                                    przypisuje - nic nie pomaga - i nie mówi dlaczego, po co itd. - to tak na
                                                    marginesiesmile
                                                    My też jeszcze nie zapłaciłyśmy smile
                                                  • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 15.10.04, 09:07
                                                    Witam z rana!!U Jasia nareszcie lepiej!Wciąż pokasłuje i się pokłada,ale już są
                                                    momenty,że widać ten "Jasiowy szelmowski" błysk w oku.Wczoraj wieczorem
                                                    przeczytaliśmy wszystkie książeczki i oglądaliśmy zwierzątka w TV.A w
                                                    międzyczasie strasznie marudził,bo juz chciał buszować po podłodze wśród
                                                    zabawek jak do tej pory, a tu po paru kroczkach=raczkach nóżki i rączki
                                                    rozjeżdzały się bo brakło siły.No i ryk i krzyk.A poza tym mój synek zaczął
                                                    nareszcie jeść z tym,że tylko mleczko z kaszką z butelki, czego to nigdy nie
                                                    robił do tej pory.Bo i mleko i butelka zawsze były fuj i ble.A za to jak
                                                    próbuję mu coś dać na łyżeczce to totalne szaleństwo, bo myśli,że to kolejne
                                                    lekarstwo. Żeby tylko przez tą chorobę nie cofnął się w rozwoju.Dzięki za
                                                    wsparcie,pozdrawiam cieplutkosmile
                                                  • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 15.10.04, 09:18
                                                    Betik, zobaczysz jak tylko Jaś wróci do żłobka, to go "ciocie" do łyżeczki
                                                    znowu przekonają smile Najważniejsze, że idzie ku lepszemu. A my dzisiaj miałyśmy
                                                    iść na szczepienie, ale z uwagi na wiatr przełożyłam całą wyprawę na
                                                    poniedziałek. Mam nadzieję, że dotrwamy w zdrowiu, czego i Waszym Maluszkom
                                                    życzę.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Ag
    • cdoree Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 15.10.04, 10:16
      Witam E-Mamuski!
      Mam co prawda dopiero 5-tygodniowe dziecko, ale prawdopodobnie będę musiała za 4 miesiące wybrać żłobek-no i myśle właśnie o Kalince(bo o nim piszecie, prawda?-mam nadzieję, że tak smile). Czy mogłybyście skreślic kilka słów nt. zasad tam panujących-typu godziny odbierania i odprowadzania dzieci, co trzeba mieć na "wyprawkę", jakie duże są grupy, panie wiem, że są fajne smile.No i jakie są koszty...
      Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję
      • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 18.10.04, 08:04
        Witaj cdoree smile Tak, tak... to Kalinka. Proponuję rozmowę z panią dyrektor.
        Ona najlepiej, najładniej i najbardziej wyczerpująco opowie Ci o naszym żłobku.
        To bardzo miła osoba, jest chyba każdego dnia w swoim pokoju. Co do kosztów to
        sa w okolicach 250-260zł. Jeśli chodzi o wyprawkę, to oni własciwie wszystko
        dają, ale jeśli chcesz by dziecko było w pampersach, to musisz je przynieść,
        nie wiem czy taki maluszek jak Twój też musi miec kapciuszki, moja musiała.
        Przyprowadza sie do 8 i do 16 trzeba odebrać. Jedzenie jest chyba bardzo dobre,
        bo mój niejadek je. Jedyny problem to katarki, kaszelki i inne takie, ale to
        raczej normalne zjawisko w żłobkach.
        Pozdrawiam
        • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 18.10.04, 09:14
          też Cię witam b. serdecznie!!! Podpisuję się pod tym co napisała agcie
          dodając,że panie-ciocie ok ( poczytaj naszą korespondencję),jedzonko smaczne a
          dzieci zadowolone i uspołecznionesmileZanim oddasz swoje dzieciątko to spróbuj je
          uodpornić - tylko dowiedz się u pediatry jaki preparat nadaje się do takiego
          maluszka jak Twój.
          A mój Jaśko już na pełnych obrotach, apetyt też prawie normalny z tym, że
          jeszcze pokasłuje i ten tydzien jeszcze w domowych pieleszach.No to wymęczy
          moich rodziców i teściową, oj wymęczy. A jak Wasze dziewczyny?Zdrowe?Żłobkują?
          Pozdrowionkasmile
          • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 18.10.04, 11:21
            Witajcie,
            no to zaczal sie kolejny tydzien i kolejna niewiadoma czy nie bedzie jakies
            chorobysmile oby nie. A w piatek poznalam mala Nataszke ale super chodzi i jaka
            fajnasmile Ile ona ma miesiecy?
            Moja Wikunia nie chce sie brac do chodzenia i tylko raczkuje a skonczyla
            wlasnie 11 miesiecy. I czekam cierpliwie na kolejny jej ruch.
            Oj ale mi dala w weekend do wiwatu- nauczyla sie robicodruch wymiotny i jak nie
            chcial jesc to chlup i wszystko bylo na nas smile Mam nadzieje ze zacznie jesc
            dzisiaj i oduczy sie tych wspanialych zachowan . Hahaha ale te dzieci maja
            pomyslysmile
            Pozdrawiam wszystkich i milego dnia
            Natalia
            • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 18.10.04, 11:52
              Dalajla, a jesteś pewna że to wymuszany odruch wymiotny? No bo tak sobie myślę,
              że ja sama bym nie umiała takich sztuczek z zupą robić... Pocieszę Cię, że my w
              domu też nic nie możemy wcisnąć do paszczy Nataszy. No dobra, owoce wchodzą bez
              trudu... ale tak już mięsko, obiadek to nie. Dlatego z otwartą buzią słucham
              opowieści "cioć" o zapędach konsumpcyjnych Naty smile Taszka zaczęła chodzić
              jakoś 3 tygodnie temu. Poszło jakoś tak bardzo szybko i teraz niedowierzamy
              własnym oczom, co sie w domu wyrabia smile za to moje dziecko nie umiało
              normalnie raczkować surprised Betik, super ze Jaś juz w formie smile A dziadkowie
              rozpieszczają? Bo nasi straszliwie!!!! Po tygodniu z nimi Natasza pewnie
              stałaby sie potworem smile A wiecie, za nami pierwszy, cały tydzień żłobkowania.
              Oczekiwanie kolejnego takiego to chyba przesada, co?
              • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 18.10.04, 13:06
                Dziadkowie i ciocia raczej nie przesadzają z rozpieszczaniem tylko jak na mój
                gust za b. chuchają na Jasiola. Mieszkamy w kamienicy i nasze mieszkanie nie
                jest zbyt dobrze ogrzewane dlatego ja ubieram małego w dwie warstwy i gdzie
                chce tam może raczkować( po zimnej podłodze w kuchni czy w łazience).Natomiast
                oni pozwalają Jasiowi szaleć tylko w pokojach gdzie są wykładziny a jak chce
                gdzieś indziej to noszą go na rękach a ja jestem przeciwniczką zbędnego
                noszenia.Ale nie mogę im tego wytłumaczyć a niestety muszę korzystac z ich
                pomocy i kółko się zamyka.Synuś też w domu je chętnie tylko deserki owocowe i
                miśkopty a kaszki,zupki,mięsko czy warzywka są ble i b.muszę kombinować żeby mu
                je wcisnąć.Taki smakoszsad A tak poza tym to ale kwitnie ta nasza
                korespondencjasmilePozdrówki
                • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 18.10.04, 13:29
                  Zamierzam jechac dzisiaj do lekarza niech ja zobaczy bo u mnie w pracy wszyscy
                  padli na jakas grype brzuszna. az mnie przeraza tosmile
                  A gdzie kupujecie miskopty bo nie moge na nie trafic!!!
                  Pozdrawiam
                  Natalia
                  • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 18.10.04, 13:57
                    Ja kupuję miśkopty w Auchan(najtaniej) albo w Piotrze/Pawle.Zaczełam podawać
                    także zwykłe bebe bo miśkopty są strasznie drogie,ale za to fajne do trzymania
                    w rączce.Moja znajoma swojemu synkowi daje także takie petitki w żółtym
                    opakowaniu z Leibnica więc też spróbuję.Aha i chcę też w tym tygodniu,kiedy Jaś
                    się już w miarę wykurował, zacząć mu dawać serki Bakusie - waniliowe i
                    morelowe,bo sama spróbowałam i pychotka-takie puszyste.Zobaczymy jak je oceni
                    mój charakternik!
                    A z tą grypą to uważaj,bo jak mała ją złapie to horror.Dziecko b.łatwo się
                    odwadnia przez te wymioty i biegunkę.Oby nic się nie przyplątało!Pozdrowienia.
                    • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 19.10.04, 09:14
                      Jak Wikunia? Mam nadzieję, ze to nie ta grypa... wczoraj "ciocia" mówiła, że
                      Olek w szpitalu wylądował... Jejku, jejku... Natasia jak miała 4m też była na
                      tę wstrętną jelitówkę w szpitalu... u nas zaczyna sie chyba katar, ale nic nie
                      leci z noska, tylko taki jakby zapchany jest... wyczyściłam rano ku wielkiemu
                      oburzeniu Taszki i zobaczymy co bedzie dalej. A! Pytalam sie wczoraj o balik :-
                      ))) No bo ja tak przyszłościowo myślę smile) Nasze maluszki w styczniu będą miały
                      balik przebieranców smile "ciocia" mówiła, ze nie wszystkie dzieci sa przebrane,
                      ale zawsze prosza rodziców, by było to jednak ubranie odświętne smile)
                      Potwierdzam, miśkopty sa w Auchanie- jednak cenę to mają jakąś kosmiczną
                      raczej. Pierwszy raz sie cieszę, ze Taszka nie je tego co na mleku...
                      • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 19.10.04, 09:52
                        O kurcze! to znaczy,że w złobku grasuje grypa jelitowa!? To dobrze,że mój
                        Jasiol jeszcze w domu!!!A ten balik,to jak?Nasze maluchy będą tańczyć z
                        ciociamismileA ciocie też się przebiorą? Jestem ciekawa jak to bedzie wyglądać.
                        Jaś apetyt ma jak młody wilk- budzi się w nocy i chce jeść,budzi się rankiem
                        i krzyczy z głodu a zjada 1/3 wiecej niz przed chorobą.Super, no nie?!
                        A wczoraj dorwał się do kurczaka z rożna i wyjadał mi całe kawałki mięsa.Byłam
                        w pozytywnym szoku.Pozdrówkismile
                        • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 19.10.04, 11:52
                          Oj naszczescie u Wikunii to nie grypa tylko reakcja na moje odchudzanie- zupka
                          kapuscianasad Chyba tez zaserwowałam malej lekkie odchudzanko. hahaha
                          Jak ja zazdroszcze ze Jasiu tyle je (a ten kurczak mu nie zaszkodzil?)w moja
                          musze wciskac a szczegolnie sa boje o mleko. Nie chce za zadne skarby jego pic
                          z butelki, ewentualnie przez sen wypije z 50 ml .\smile
                          Tez mi bardzo zal Olka ktory trafil do szpitala, musialo u niego bardzo szybko
                          pojsc odwodnienie a jakie nerwy dla biednych rodzicow.
                          Jejku siedze w pracy a caly czas mysle co u malutkiej czy wszystko ok.
                          Co tez dzieci robia z nasza psychikasmile
                          Pozdrawiam
                          Natalia

                          • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 19.10.04, 12:55
                            Jaś też zazwyczaj nie należy do łakomczuchów, tylko trzeba w trakcie podawania
                            jedzenia stale czymś zajmować jego uwagę albo biegać za nim z łyżeczką po całym
                            mieszkaniu jak raczkuje i się bawi. A teraźniejszy apetyt to chyba reakcja po
                            czterodniowym absolutnym poście jaki sobie zafundował w trakcie choroby: nie
                            jadł dosłownie niczego tylko pił wodę.A ten kurczak chyba mu nie zaszkodził,
                            przynajmniej do teraz brak objawów a dawałam mu to mięsko z samego środka ,
                            takie najmniej opieczone.Aha i mleko u Jasiola też jest ble i fuj a tylko teraz
                            w nocy chce je pić.Ja daję mu zamiast kaszkę na mleku 180-210 ml 2x dziennie,
                            w środku rozpuszczone miśkopty, no i je,raz lepiej raz gorzej,ale je.
                            Aha i dzwoniłam do żłobka,żeby dowiedzieć się co jest grane z tą
                            grypą.P.Dyrektor powiedziała mi,że grypa była jakiś tydzień temu na IV
                            oddziale,dzieci,które zachorowały już są spowrotem a u nas narazie tylko
                            Oleś.Biedaczek, trzymam kciuki za jego szybkie ozdrowienie.pozdrowionka.Beata
                            • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 19.10.04, 21:31
                              Wcale nie tylko Oleś!!! Heluia też musiała swoje odcierpieć. Same "ciocie"
                              dzisiaj mówiły, ze sporo dzieci sie rozchorowało - delajla, byłas jeszcze przy
                              tym? No bo myśmy się wreszcie spotkały smile
                              Odbierałam Natasię z 37.7, mąż po nas przyjechał. Ale teraz jest wszystko
                              dobrze. Obstawiamy ze to reakcja na szczepienie. Oby nic w nocy się nie
                              działo!!!
                              A jak czekałam na meża, to miałam okazję popełnić gafę - po Jędrusia
                              (śliczny!!) przyszedł dziadek. Rozmawiamy sobie, no to ja szczerze mówię, że
                              Jędruś taki do dziadka podobny a dziadek na to, ze dziwne, bo to nie jest jego
                              biologiczny wnuk smile))) Ale mi głupio było! Jednak nic nie poradzę, ze oczy
                              mają takie podobne smile
                              • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 20.10.04, 09:15
                                Jejku,no to coraz bardziej się cieszę,że Jaśko jeszcze w domu!Tylko niech to
                                paskudztwo już się ze żłobka wyniesie(znaczy się ta grypa).
                                A ja z moich chłopaczkiem w pernamentnym szoku jedzeniowym-Jaś obecnie nie je
                                tylko pochłania jedzonko wszelkiego rodzaju!!!Dzisiaj nad ranem o 4 wciągnął
                                całą butlę mleka z kleikiem w 2 minuty po czym rano przed 8 całą wielką porcję
                                kaszki z mlekiem i miśkoptami + owocki.Niezły z niego pasibrzuch!!Ale też
                                energią i aktywnością mógłby obdarować dwoje innych dzieci - no poprostu go
                                roznosi.
                                A z tym mówieniem,że dziecko jest podobne do kogoś to ja już uważam, no bo
                                nigdy nie wiadomo kto jest kim.A z życia wzięte to moi znajomi adoptowali
                                niemowlaczka-dziewczynkę,cudowną i śliczną i wierzcie mi mała naprawdę jest
                                teraz(a ma 4 latka)podobna do mojej kumpelki chociaż przecież biologicznie nie
                                są ze sobą spokrewnione.Może dzieci upodabniają się do osób im
                                najbliższych.Ciekawesmile
                                No i fajnie,że się poznałyście osobiście.Czekam też niecierpliwie na taką
                                okazjęsmilePozdrowionka!
                                • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 20.10.04, 10:55
                                  No to faktycznie nezla gafe szczelilas z tym dziadkiem hahaha.Dobrze ze sie nie
                                  okazalo ze to np tatus byl- w koncu coraz wiecej takich przypadkowsmile
                                  A my dzisiaj powedrowalysmy z takim humorkiem super do zlobka ze az bylam
                                  zaskoczona. I co najdziwniejsze Wikunia dzisiaj rano wypil 125 ml mleka z
                                  butelki- to jest poprostu sukces i potem zajadala bulke z taka zacietoscia ze
                                  do sali w ktorej znowu byla 2 dzieci weszla wraz z jedzonkiem.
                                  Moze sie cos naszym dzieciom odmieniasmile Oby.
                                  Pozdrawiam
                                  Natalia
                                  • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 20.10.04, 11:28
                                    No to brawa dla Wikuni i Jasia za pięne jedzenie!!!
                                    Ja zostawiłam Natachnę w domku. Nic jej nie jest, tak na wszelki wypadek.
                                    Niewiele dzisiaj w domu nie zrobię, będę Matką - To tak odnośnie tego postu o
                                    egoizmie mam żłobkowiczów smile Już nakarmiłyśmy misia, zbudowałysmy zamek z
                                    klocków a teraz mój budowniczy padł i śpi smile
                                    --
                                    • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 20.10.04, 16:56
                                      Witam!
                                      My już 3 tydzień w domu i nie wygląda to zbyt wesołosad Okazało się, że kaszel
                                      Zuzki to uczulenie na mleko i obecnie jest na bebilonie pepti (świństwo). Lekarz
                                      obawia się żeby to nie byl początek astmysad Robimy 3 razy dziennie inhalalacje,
                                      syropek, czopki więc pewnie od tego wszystkiego Zuza straciła apetyt.
                                      Na szczęście jest już trochę lepiej, ale lekarz sugerował, że lepiej jak będzie
                                      w domu, szczególnie na większe prawdopodobieństwo złapania jakiejś infekcji. I
                                      jestem w kropce co zrobić.
                                      I cholera mnie bierze, jak sobie pomyśle, że tyle czasu mówiłam lekarce w
                                      przychodni, że ma jakąś wysypkę i może to jakieś uczulenie a ona, że to nic
                                      takiego i przypisywała co chwilę inne lekarstwa, które nie pomagały.
                                      • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 20.10.04, 20:47
                                        Ojej!!! Biedna Zuzia!! Znam temat uczulenia na mleko- podczas karmienia piersią
                                        u mnie zero nabiału, było ciężko, potem od 11m wprowadziliśmy bebilon pepti
                                        (wierz mi, ze to nektar w porównaniu do nutramigenu). Zastanawia mnie ta astma
                                        od mleka, bo mi lekarka mówiła, ze tego typu sprawy wychodzą po około 2 roku
                                        życia. Przy tak poważnej diagnozie poszłabym na konsultacje do jeszcze jednego
                                        lekarza. Sama mam namiary na cudowną panią doktor ze Św. Rodziny, matkę 3
                                        alergicznych chłopaków- gdybyś chciała, to Ci podam.(ona na dzień po porodzie
                                        nam zdiagnozowała problem, który potem faktycznie sie potwierdził) My na
                                        szczęście o tyle wyszliśmy na prostą z dietą Nataszy, że na razie wystarcza nam
                                        pani doktor z przychodni- też w sumie kochana kobieta. Wam życzę siły i
                                        wytrwałości!! Z alergią a nawet astmą da się żyć, a i z tego wyjść, czego sama
                                        jestem przykładem smile Chociaż mi się w tę Zuzkową astmę wierzyć nie chce...
                                        pozdrawiam
                                        • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.10.04, 00:39
                                          witam,
                                          diagnozy, że to astma na 100% nie mamy - tylko lekarz twierdzi, że Zuzka ma taki
                                          oddech jak astmaczyka i mogą być początki. Zobaczymy co będzie po tych
                                          wszystkich lekarstwach, bo jeśli się nie poprawi to chce jej zrobić rtg. A co do
                                          namiarów na Panią doktor to bardzo chętnie - wyślij mi na gazetowy adres.
                                          • delajla Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.10.04, 09:03
                                            Oj wspolczuje!!! Ja sama jestem alergiczka i caly czas tylko patrze czy u moich
                                            dzieci cos sie nie zaczyna. Wiem jakie to strasznesmile Fifi naszczescie jak
                                            narazie jest bezzastzrerzen (3,5 lat) natomioast u wikuni zcasami wychodza
                                            plamki uczuleniowe wiec tez sie denerwuje i martwi.
                                            Ale apropo mleka to moze lepiej sprobuj dac hypoalergiczne nan2 takie w
                                            puszecce jak to obojgu daje bo co do bebilonu mam wielkie obawy. kiedy Fifi byl
                                            maly moje kolezanki ktore dawaly bebilon u ich dzieci byly zmiany skorne,
                                            uczulenia i nietolerancje mleka. Najczesciej konczyly sie gdy przechodzily na
                                            inny rodzaj mleka. wiec pomysl czy nie lepiej dac hypoalergiczne.
                                            Ja po tych spostrzerzeniach Wikuni automatycznie kupilam nan2 hypo i to jej
                                            daj, a od bebilonu z daleka.
                                            To sa takie moje spostrzerzenia.
                                            pozdrawiam
                                            Natalia
                                            • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.10.04, 09:44
                                              Delajla, ale tego mleka o którym piszesz nie wolno podawac dzieciom ze
                                              stwierdzoną alergią na białko mleka krowiego. Sa tylko dwa takie Nutramigen i
                                              Bebilon pepti. Trzeba dziecku zrobić krzywą laktozową, jeśli jest ok, moze
                                              bebilon, jeśli stwierdza sie uczulenie na laktozę, to wtedy nutramigen. Tyle ja
                                              wiem po naszych przejściach.
                                              Dzisiaj znowu pustki w żłobku, chyba, ze rodzice jakoś później przyprowadzają...

                                              Pozdrawiam
                                              • betik6 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.10.04, 10:57
                                                Jasiowi też kaszel nie przechodzi mimo syropków i innych kuracji.Czy to oznacza
                                                alergię? Bo po Waszych postach zgłupiałam!On kaszle głównie w nocy takimi
                                                seriami a kaszel jest mokry i odrywający się.Szkoda,że nie potrafi odpluwać bo
                                                napewno byłoby mu lżej.Dzisiaj po południu tak i tak miałam z nim iść na
                                                kontrolę do pediatry więc zadam to pytanie.
                                                A wczoraj nawiedziłam koło 15 nasz szanowny żłobek by uiścic opłatę za
                                                październik.Poszłam na oddział i porozmawiałam z paniami.Powiedziały,że
                                                jelitówka panuje,b.dużo dzieci było chorych w zeszłym tygodniu i teraz od
                                                przyszłego poniedziałku po kuracjach mają wrócić na oddział.Oddział będzie
                                                zdezynfekowany a każde dziecko z najmniejszymi objawami infekcji odsyłane
                                                natychmiast do domu.I stwierdziły,że bez Jasia to tak jakoś za spokojnie więc
                                                je zapewniłam,że mój synek obecnie energii ma za troje więc niech się szykują
                                                psychicznie i fizycznie na jego powrótsmile
                                                Jedno mnie tylko wkurzyło.Dlaczego P.Dyrektor rozmawiając ze mną przez telefon
                                                tak zbagatelizowała ten problem i powiedziała mi,że na naszym oddziale
                                                zachorował tylko Oleś?Przecież to nieprawdasad
                                                Trzymam kciuki za Wasze dzewuszki i pozdrawiam cieplutko.Beata
                                                • agcie Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.10.04, 11:53
                                                  Cofają, cofają... dzisiaj musiałam tłumaczyć się z wczorajszych 5 Nataszkowych
                                                  kupek smile No bo sama się przyznałam do 5. Ale ślini się na potęgę, prześwitują
                                                  2, nie wymiotuje, jest w formie, nie gorączkuje, to znak, ze nie ma tego
                                                  wirusa, a kupy od tych zębów idą.
                                                  Co do p. dyrektor też mnie to zastanowiło, już po Twoim wcześniejszym poście
                                                  Betik... najlepiej do niej zadzwonić i się spytać- no bo generalnie powinna być
                                                  uczciwa w tak ważnym temacie. Chcę wierzyć, że ona albo niedoinformowana była,
                                                  albo skoncentrowała sie na tym szpitalu i uspokajała Ciebie, ze tylko jedno
                                                  dziecko tam trafiło...
                                                  • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.10.04, 23:47
                                                    ja też powinnam wreszcie zapłacić za październiksmile A co do kaszlu - to Zuzka w
                                                    nocy go nie ma, a jak je ten ohydny Bebilon to śpi bardzo spokojnie. W dzień
                                                    niestety kaszel ma nadal /mokry i też jakby mogła odpluć to by było lepiej/ i do
                                                    tego to rzężenie sad
                                                    Agcie dzięki za namiary i na pewno skorzystam.
        • nikasob godziny otwarcia 22.10.04, 12:15
          Cześć smile
          Ja mam "małą" w 5. grupie, poprzednio chodziła do 3-ciej.
          Chciałam sprostować godzinę odbioru: żłobek jest czynny do 16.30.
          • agcie Re: godziny otwarcia 22.10.04, 15:59
            Witaj smile
            jak już jesteśmy tak dokładne, to sprostuję, ze na naszej tablicy jest napisane
            by odebrać dziecko do 16.15 smile
            • nikasob Re: godziny otwarcia 24.10.04, 13:08
              Pewnie chodzi o to, żeby panie mogły za spokojem sprzątnąć i iść do domu
              punktualnie o 16.30smile
              W każdym razie w aneksie do uchwały nr smilesmilesmile (wisi na korytarzyku w wejściu do
              3 oddziału) jest napisane że żłobek jest czynny do 16.30. Podejrzewam, że te 15
              min jest więc właśnie na sprzątanie.
              • betik6 znowu chory!!! 25.10.04, 10:08
                Jaś znowu chory!!! Cały weekend szalał,jadł jak najęty,kaszel prawie
                ustał.Byliśmy szczęśliwi,że w końcu Jasiek przezwyciężył choróbsko i od pon. do
                żłobka,do dzieci.No i wczoraj po południu,nagle,mały zaczął płakać,tak bez
                przerwy,szlochał 3 godz.Nie mogłam go utulić,nic nie pomagałosad Nie miał
                gorączki,ale i tak pojechaliśmy do lekarza.Ten go osłuchał,podusił po brzuszku
                i nic nie stwierdził.A w nocy dostał gorączkę 39 stopni i całą noc nie chciała
                opaść.Boże,dlaczego znowu i co to jest.Mąż zaraz zabiera go do pediatry i
                zobaczymy co to.Jestem załamana!!!
                • delajla Re: znowu chory!!! 25.10.04, 10:55
                  Oj wspolczuje!! sad
                  Moja Wikunia trzyma sie mocno i miejmy nadzieje ze nic juz nie zlapiesmile Sama
                  jestem pod wrazeniem bo juz prawie 2 miesiace mijaja a my tylko jeden dzien
                  bylysmy w domku a tak chodzimy nienagannie. Oby tak dalej.
                  Bo choredziecko to najgorsze co moze sie zdazyc.
                  Dzisiaj od rana byla w takim humorze ze az sie cieszylam ze nie na mnie sie
                  wyrzyje hahaha.
                  Mam jednak nadzieje ze nie da w kosc ciociom zbyt mocno.Zycze powodzenia i
                  milego dnia
                  Natalia
                  • agcie Re: znowu chory!!! 25.10.04, 11:04
                    Rany, Betik!!!! sad((( Co to za świnstwo? Na zęby to trochę za wysoka
                    temperaturka chyba? Biedny Jasio sad A ja dzisiaj Natachnie mówiłam, ze w
                    żłobku będzie Jaś, a ona powtarzała Jaś smile No dobra, powtarzała "JA" ale to
                    przecież oczywiste, ze chodziło jej o Jasia, prawda? Starała sie tez powiedzieć
                    but, ale wychodziło jej "bubu". My na szczęście zdrowi. Mam wrażenie, że ten
                    bactrim tak ją wyczyścił, bo przeciez przedtem katar za katarem. Chyba że to
                    thymuline tak działa od razu? Z tym, ze idą zęby i tak zupełnie różowo nie
                    jest. Daj znać, co powiedział pediatra!!!!
                    Kuka, a jak Zuzka?
                    • kuka9 :( 25.10.04, 21:38
                      Witam!
                      Ze żłobka jak narazie zrezygnowaliśmy - z wielkim żalem. Wybieraliśmy pomiędzy
                      lepszym złem. Zuzką będzie opiekowała się babcia, która wszystko wie najlepiej
                      itp. więc same rozumiecie sad Ale co zrobić. Mam nadzieję, że Zuzka szybko się
                      pozbiera i już wiosną wróci z powrotem.
                      Póki co to jutro idziemy na badania do szpitala - rtg, spirometria, gazometria,
                      krew i zobaczymy co tam siedzi. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, bo już
                      nas lekarz przygotował, że jeśli będą jakieś zmiany to będzie musiała iść do
                      szpitalasad
                      A Pani dyrektor prosiła, żebym Was informowała co i jak, a Wy, Panie w żłobku -
                      aby wiedziały jak się Zuzkowe sprawy mają.
                      • agcie Re: :( 25.10.04, 21:43
                        Rety, rety... same smutne wiadomości... sad
                        Do którego szpitala jutro idziecie na te badania? Jak Cię to w jakiś sposób
                        pocieszy my mamy za sobą i ten na Krysiewicza i ten na Szpitalnej. Jutro
                        badania, czyli już jutro może się okazać, że wszystko będzie dobrze!!! Będziemy
                        trzymać kciuki!!! A Ty faktycznie pisz co tam u Was się dzieje.

                        Pozdrawiam
                        • kuka9 Re: :( 25.10.04, 22:24
                          na Szpitalną jedziemy. I oczywiście musi być dobrze!
                          • agcie Re: :( 26.10.04, 07:52
                            Kuka, na Szpitalnej jest bardzo profesjonalne podejście do małego pacjenta.
                            Zrobią wszystkie badania, jakie przyjdą im do głowy- to dobrze. Oni tam bardzo,
                            bardzo sie starają. Ja mam jak najlepszą opinię o tym szpitalu. Bądźcie
                            dzielne!!!!

                            Betik, jak Jasio?
                            • betik6 Jaś znowu chory!!! 26.10.04, 09:06
                              Jaś ma ostre zapalenie ucha.Mąż był z nim u pediatry i u laryngologa,pobrali
                              małemu krew z palca i jeszcze musimy zbadać mocz.Dostał kolejny antybiotyk.Po
                              prostu ręce opadają.Pocieszające jest to,że gorączka ładnie mija po czopkach i
                              wtedy Jaś zachowuje się w miarę normalnie,tzn.je,bawi się,gada śmieszne rzeczy
                              i penetruje całe mieszkanie.W uszko wsadzone ma lekarstwo,taż że już go nie
                              boli.Nie mam pomysłu co zrobić,żeby ta pierwotna infekcja w końcu minęła i
                              zastanawiam się jak to będzie kiedy wróci do żłobka-taki wyjałowiony po tych
                              antybiotykach.Przecież będzie bardziej podatny na następne infekcje a wiadomo
                              jak w żłobku.Kurcze,żeby wszystko było dobrze.
                              Pozdrawiam Was gorąco a małą Zuzię ściskam najmocniej,żeby była dzielna i
                              zdrowa-bo to najważniejsze i żeby wracała do nas jak najszybciej.Buziakismile
                              • delajla Re: Jaś znowu chory!!! 27.10.04, 08:55
                                O rety ale wiadomosc o Zuzisad
                                Jest mi bardzo przykro i jestem z Wami. Oby okazalo sie ze to nic takiego
                                powaznego.
                                Ja mialam perypetie ze szpitalem z Fifim ale odpukac teraz jest ok i nie mam
                                namniejszego zamiaru powtazac tych nerwowsmile.
                                A Jasiu to chyba chce przebyc za jednym zamachem wszystkie choroby wieku
                                dzieciecegosmile
                                Moze sie wychoruje i pozniej bedzie zdrow jak ryba -tego Ci zycze z calego serca
                                Pozdrowionka
                                Milego dnia
                                • betik6 co słychać nowego? 27.10.04, 09:50
                                  Co słychać u Zuzi? Jaka diagnoza? Dajcie znać!!!
                                  Jaś chory,ale jakby nie chory, bo już nie ma gorączki,dżungluje na
                                  całego,apetyt tez w miarę,tylko ten antybiotyk!Wczoraj próbował sam chodzić z
                                  rąk do rąk- robi 1-2 kroczki i rzuca się nam w ramiona bo my siedzimy na
                                  podłodze.I nauczył sie dawać buzi - ale daje buziaki tylko mnie, otwierając
                                  przy tym buzię jak najszerzej.Mały słodziajeksmile
                                  A co tam nowego w żłobeczku,bo my już trochę wypadliśmy z obiegu.W końcu trzeci
                                  tydzień już nas tam nie ma.
                                  Gorące pozdrowionka dla wszystkich mamusiek i dziecinek.



                                  • kuka9 :) 27.10.04, 23:38
                                    Witam!
                                    Byłyśmy na badaniach i okazało się na szczęście, że wyniki są rewelacyjnesmile
                                    Żadnych zmian nie ma. Do końca tygodnia Zuzka jest dodatkowo na sterydach i mam
                                    nadzieję, że definitywnie pożegnamy się z kaszlem. Co prawda alergie ma na 100%
                                    ale z tym sobie jakoś poradzimy.
                                    Byłyście kiedyś przy prześwietleniu takiego małego dzidziusia? - koszmar, Zuzka
                                    chyba nigdy tak nie płakała sad
                                    Tak więc czekamy do końca tygodnia - kolejnego - ale mam nadzieję, że to już
                                    ostatni taki tydzień a wiosną dołączymy do Was z powrotem.
                                    Inhalacje już jej się znudziły i teraz to już jest walka, oby już więcej ich
                                    nie potrzebowała.

                                    Jasiu niech szybko wraca do zdrówka.

                                    A ja już tęsknię za żłobem - moja teściowa dzisiaj dała małej prawdopodobnie
                                    banana i całe popołudnie bolał ją brzuszek i wymiotowałasad - oczywiście
                                    twierdzi że nie ale czuć co zwraca – buuu
                                    Byle do wiosny!
                                    • agcie Re: :) 28.10.04, 07:39
                                      No i uffffff!!! A powiedz mi Kuka, czy u takich maluszków faktycznie występuje
                                      już astma? Całe szczęście że Zuzinek zdrów!!! Natasia miała kilka razy
                                      prześwietlenie i USG między 3 a 5 m życia. Cały czas sie pocieszałam, że to
                                      przecież tylko badanie, ze nic złego sie nie dzieje.... Do tego gdy widziałam
                                      te dzieciaczki na szpitalnej z ogolonymi główkami, to w tym wszystkim przez co
                                      z Natasią przechodziłyśmy, wiedziałam że jesteśmy szczęśćiarami i tyle. A z
                                      teściową musisz pogadać. A jak nie, to poprosić lekarkę z przychodni by zrobiła
                                      jej wykład o konsekwencjach nieprzestrzegania diety pokarmowej. Że potem
                                      alergia wziewna, astma, upośledzenie układu pokarmowego na resztę życia... Że
                                      zadaje Zuzi ból dając jej bananka... Bo to nie jest tylko kwestia różnicy
                                      poglądów na temat wychowania, ale walka o zdrowie Zuzi!!!!
                                      • agcie Re: :) 28.10.04, 07:47
                                        No a teraz trochę o złobku. Balismy sie przenosin do 2 grupy, ale pani
                                        powiedziała, ze mało dzieci zostało, więc na razie nam nie grozi. Oluś został
                                        wypisany, Zuzia i chyba Wojtuś. Do tego wczoraj przyszłam a "ciocia" mówi"
                                        powiedz Natasiu co ty dzisiaj zrobiłaś. Bo okazało się, ze Natasza do spółki z
                                        Heleną zrobiły małą demolkę smile W czasie gdy młodsze dzieci były karmione nasze
                                        panienki wyrzuciły z szafki wszystkie śpiochy i pieluchy. No i jeszcze wczoraj
                                        był sądny dzień, bo jak powiedziała "ciocia" wszystkie maluchy chcą by się
                                        nimi INDYWIDUALNIE zajmować, a sie nie da smile A moje dziecko to ma brzuch jak
                                        mały Budda!!!! Ten żłobek to rewelacja, chroni Natachnę przed śmiercią głodową,
                                        bo w domu nic nie smakuje. A! I wczoraj poznałyśmy Jagusię smile słodka jest!!!!
                                        To jak tak piszę, to jeszcze dodam, że mój mąż oglądał wczoraj jakiś film a
                                        potem przyszedł do mnie i mówi "ja chcę dzidziusia"- ja tu się cieszę z
                                        odzyskanej wolności, a tu takie propozycje smile
                                        Pozdrawiamy i życzymy powrotu do zdrowia
                                        • betik6 Ale super wiadomości!!! 28.10.04, 09:25
                                          Bardzo,bardzo się cieszę z wiadomości o ZuzancesmileExtra i super!!! Tylko pogoń
                                          teściową i daj jej popalić, bo inaczej nie ujedziesz.Z doświadczenia wiem,że do
                                          niektórych nie docierają proste komunikaty tylko trzeba nimi trochę wstrząsnąć.
                                          A te żłobkowe rozrabiające dziewuszki- sama rozkosz!Niech no tylko Jaś do nich
                                          dołączy to dopiero będzie ubaw.Już nie mogę się doczekać,kiedy mój brykający
                                          synuś przyłączy się do małych "atomówek"smile
                                          A Wojtusia to spotkaliśmy w niedzielę wieczorem na dyżurze u lekarza jak
                                          byliśmy tam z Jaśkiem i Wojtuś też był chory- miał anginę.Więc chyba tylko się
                                          kuruje w domu, ale wróci po chorobie,taką mam nadzieję.
                                          A z tym mężowym życzeniem-całkiem nieźle,byłaby mała różnica wiekowa między
                                          dzieciaczkami,tylko czy jesteś na to gotowa? Bo ja też bardzo chciałabym mieć
                                          jeszcze córcię do kompletu,ale jak pomyślę o tym jak to było( u mnie ciąża z
                                          Jaśkiem w większości przeleżana a synuś to wcześniak z 34 tc.) to narazie mam
                                          włączony psychiczny hamulec.
                                          A z tymi przenosinami do starszej grupy, to jak jest?Kiedy?Bo przecież tutaj
                                          dzieciaczki ledwie co przyzwyczaiły się do wszystkiego a tu kolejna zmiana.No
                                          nie!Daj znać od czego to zależy.
                                          A tak poza tym to gorące buziaki!Niech moc będzie z Wami!!!(takie przywitanie
                                          usłyszałam dzisiaj rano od mojego 10-letniego bratanka.Beata
                                          • delajla Re: Ale super wiadomości!!! 28.10.04, 09:35
                                            Witajcie,
                                            uff ale dobrze z Zuzia wszystko ok. Wiem z autopsji co to alergia- sama mam
                                            ayopowe zapalenie skory od 8 miesiaca. Wiec patrze na moje skarby i dmucham aby
                                            nie przechodzily tego co ja.
                                            A apropo dwojki dzieci. Jest naprawde super. Ja tez mialam wielkie opory i po
                                            sajgonie Z Fiffim nie chcialam miec drugiego. Ale teraz sie ciesze ze sie na
                                            Wikunie zdecydowalam. Nie wiem ale u mnie mala jest aniolkiem (no teraz zaczyna
                                            troszeczke szalec)smile.
                                            Ja pierwsza ciaze znosilam ekstra a druga to lepiej nie przypominac sobie. Wiec
                                            moze u Ciebie nie bedzie tak zle. Moze teraz okaze sie milym doswiadczeniemsmile
                                            Ale dziewczyny decydujcie sie jak mozecie na drugie bo jedynaki to i krzywda
                                            dla dzieci i dla rodzicow. A przy dwojce jest naprawde pelna chatasmile
                                            Zachecam ale sama juz wiecej bym nie zniosla niewyspanych nocy ciazy porodu itp
                                            Ale was zachecam do 2 dzieci
                                            Pozdrawiam i zycze milego dnia
                                            • agcie Re: Ale super wiadomości!!! 29.10.04, 12:44
                                              U nas znowu katar buuuuu Po nieprzespanej nocy zostałysmy z Natasia w domku.
                                              Pocieszam się, ze tylko taki wodnity. Mam nadzieję, ze we wtorek juz bedize ok.
                                              A Jaś wraca we wtorek do żlobka?
                                              Co do drugiego dziecka to ja na razie bardziej WIEM że powinno być, niż CHCĘ.
                                              Ale to pewnie minie i w odpowiednim momencie wszystko sie pozmienia smile U mnie
                                              niestety ostatni trymestr ciąży pewnie bedzie odbywał sie w szpitalu- nie wiem
                                              jak Natasia i mąż sobie z tym poradzą... no ale to przyszłość

                                              Teraźniejszość taka, ze przed nami dłuugi, nastrojowy weekend. Niech Wam mija
                                              spokojnie smile
                                              • betik6 Re: Ale super wiadomości!!! 29.10.04, 13:18
                                                Zobaczę,jak Jaś się bedzie czuł przez długi weekend i jak będzie wszystko ok to
                                                we wtorek zawita na włościach.A właśnie dzwoniła moja teściowa i powiedziała,że
                                                Jaś samodzielnie przeszedł 3 kroczki po pokoju.Ale jazdasmile Cieszę się bardzo,
                                                ale też jest mi bardzo przykro,że odbywa się to poza mną,bo ja w pracy a on w
                                                domu z kimś innym.Cholerne czasy!!!
                                                A pojutrze zobaczymy jak się nasze maluchy przystosują do zmiany czasu.
                                                Gorąco pozdrawiamy - chodzący Jaś i jego dumna jak paw mama
                                                • agcie Re: Ale super wiadomości!!! 29.10.04, 13:44
                                                  No to szykuje sie niezła ekipa do brojenia- co to te chodzące tak rozrabiają wink
                                                  Właśnie, właśnie Betik, ta zmiana czasu nie napawa mnie optymizmem. Czy to
                                                  znaczy, ze moje dziecko będzie się budziło o 5 zamiast o 6????
                                                  • agcie Re: Ale super wiadomości!!! 29.10.04, 13:45
                                                    za wcześnie mi się wyłsał tamten post: Dla Jasia brawa za takie osiągnięcie!!!!
                                                    Biorąc pod uwage to, ze Jaś to wcześniak, to tym większy sukces, prawda?
                                                    Natasia w jego wieku dopiero wstawała.
                                                  • betik6 Re: Ale super wiadomości!!! 29.10.04, 14:59
                                                    No pewnie,że sukces!!! Ale ja myślę,że na razie to "Jasiowe chodzenie" to
                                                    jeszcze długa droga przed nim choć on już od bardzo dawna pali się do biegania
                                                    i chce być jak najbardziej samodzielny i mobilny.A jak sie wkurza jak mu coś
                                                    nie wychodzi!Słychać go chyba w całej kamienicy.
                                                    Co nie zmienia faktu,że dostanie dzisiaj ode mnie poczwórnego buziaka.A mąż się
                                                    śmieje,że Jaś wziął sobie do serca swoje wczorajsze 11-miesięczne urodzinki i
                                                    stwierdził,że musi zapracować na prezenty,które dostał.Ha,hasmile
                                                    Buziaki!!!
                                                  • betik6 co słychać? 02.11.04, 11:26
                                                    u nas wszystko ok. Jaś został jeszcze dzisiaj w domku,tzw.rehabilitacja po
                                                    antybiotyku(zalecone przez tatusia).Jaś szaleje,energia go rozpiera,apetyt
                                                    dopisuje.Tylko nocki takie sobie,bo często się budzi,chce pić,ok.4 rano chce
                                                    jeść,rzuca się po całym łóżku,popłakuje a jak mnie nie ma obok niego to taki
                                                    płacz i rozpacz,że koniec świata.Nie wiemy o co chodzi,czy znowu go coś
                                                    boli,czy to może kolejne zęby.Macie jakiś pomysł? Pozdrawiam gorąco!
                                                    Beata
                                                  • betik6 Re: co słychać? 04.11.04, 09:02
                                                    Ale cisza w eterze!!!Co się dzieje mamusie żłobkowe?
                                                    U nas dzisiaj Jaś poszedł po ponad trzech tygodniach przerwy do żłobeczka!
                                                    Z pewną dozą nieśmiałości ale i z radością powitał ciocie i troje innych
                                                    dzieciaczków!Trzymajcie kciuki,żeby nie załapał zadnych bakcyli czy innych
                                                    wirusów!Pozdrawiam ciepło i odezwijcie się!Beata
                                                  • magy31 Re: co słychać? 04.11.04, 10:31
                                                    no niech ten Twój Jasiek już nie choruje i mamy nie martwi!!! pozdrawiam smile
                                                  • betik6 Re: co słychać? 04.11.04, 11:11
                                                    Hej,dzięki za miłe słowa!I witam nową mamę!Twoje dzieciątko to w której grupie?
                                                    Pozdrawiam.Beatasmile
                                                  • magy31 Re: co słychać? 04.11.04, 11:18
                                                    no ja mam trochę starsze dzieciątko chodzi do zerówki ma na imie Alex smile, :-
                                                    ), smile
                                                  • agcie Re: co słychać? 04.11.04, 21:07
                                                    Magy, faktycznie "trochę" starsze to Twoje dzieckosmile))))))Miło, ze do nas
                                                    zaglądasz smile
                                                    My cały czas siedzimy w domku. Jeden katar się skończył i momentalnie zaczął
                                                    drugi. Do tego kaszel jak u gruźlika. Jutro idziemy do lekarza. Wiem, że katar
                                                    to nie koniec świata, ale jakos źle mi z tym, że pomysł ze żłobkiem nie
                                                    sprawdza sie w praktyce. Zawsze, gdy ja muszę jechać do pracy, Nat smarka i nie
                                                    może iść do żłobka, więc mąż musi brac urlop. Czyli jest dokładnie tak, jak
                                                    wtedy, gdy do żłobka dziecię nie chodziło. Różnica taka, że wtedy mąz zostawał
                                                    ze zdrowym dzieckiem, a teraz ma smarkulca... czy to wszystko ma sens? Ech,
                                                    wiem, wiem początki w żłobku takie są.... tak sobie pomarudzić muszę smile
                                                  • kuka9 Re: co słychać? 04.11.04, 22:22
                                                    Witam!
                                                    My ciągle walczymy z choróbskiem, które ani myśli zostawić Zuzke w spokoju. Jak
                                                    już jest poprawa to znowu atakuje - już jestem zmęczona sad Wszystko już
                                                    wskazywało na to, że po sterydach wreszcie wszystko wróci do normy a tu od
                                                    wczoraj mamy gorączkę 40*C i kaszelsad Dzisiaj dostała kolejną porcję leków i
                                                    jeżeli do jutra nic się nie zmieni to antybiotyk, buuu.
                                                    Co do żłobka, to jak byłyśmy w szpitalu na badaniach to Pani w rejestracji
                                                    stwierdziła, że żłobki nie są dla dzieci smile ale my i tak będziemy próbowały
                                                    wiosną. Tylko niech ten okres szybko minie bo zwariujemy z tą moją teściową.
                                                  • betik6 Re: co słychać? 05.11.04, 08:49
                                                    O kurcze dziewczyny,tak sobie właśnie myślałam,że jak się nie odzywacie,to
                                                    znaczy,że choróbska grasują.No i niestetysad Trzymam kciuki,żeby szybko sobie
                                                    poszły tak gdzie się wylęgły. Jaś wczoraj w żłobku ok,grandził na całego,ładnie
                                                    jadł,zachowywał się tak jakby nie było takiej długiej przerwy.Bardzo mnie to
                                                    cieszysmile)
                                                    A magi 31-to moja psiapsiółka z pracy,która podejrzała,jak codziennie coś tam
                                                    skrobię ukradkiem i postanowiła sobie ze mnie zażartować.Ale miała ubaw jak jej
                                                    odpisałam! A jej synek Alex - to już zerówkowicz pełną gębą,którego pamietam
                                                    jako takiego małego szkraba a teraz wyrósł na chłopaka że ho,ho.I też strasznie
                                                    chorował na początku swojej kariery przedszkolnej a obecnie jest spokój.Więc
                                                    musimy uzbroić się w cierpliwość i przetrwać te okropne początki.
                                                    Ściskam mocno,mocno Wasze chorutkie dziewuszki a Was pozdrawiam gorąco - na
                                                    pohybel jesieni i chorobomsmile Beata
                                                  • agcie Re: co słychać? 05.11.04, 15:44
                                                    Natasza ma coś co się nazywa infekcją wtórną, dostała antybiotyk i cały
                                                    przyszły tydzień siedzimy w domu hlip hlip Jak widac zatrzymanie dziecka w domu
                                                    od pierwszego dnia kataru wcale nie uchroni go przed większą infekcją... ech
                                                    Pozdrawiamy
                                                  • betik6 nowości?! 09.11.04, 09:47
                                                    Pozdrawiam wszystkie mamusiesmileMy też ten tydzień znowu w domku,bo Jaś ma lekki
                                                    stan podgorączkowy i czerwone gardło.Lekarz-laryngolog stwierdził,że jest
                                                    bardzo podatny na infekcje i mamy rozważyć zawieszenie żłobka na czas jesienno-
                                                    zimowy bo tak może byc różniesad Buuuuuuusad Z ciężkim sercem zaczęłam
                                                    poszukiwania jakieś niani. Niestety! Buziaki!
                                                    Beata
                                                  • delajla Re: nowości?! 09.11.04, 11:09
                                                    Witajcie dziwczynysmile
                                                    Ja z Wikunia juz od poltora tygodnia w domkusad
                                                    Zaczynam wariowac od tej monotonii. Najgorsze ze w miedzyczasie to ja dorwalam
                                                    angine i jak tu sie kurowac z 2 zwariowanch maluchowsmile Naszczescie zadne z nich
                                                    nie zarazilo sie ale zaczyna mnie juz denerwowac ta bezczynnosc a na dodatek
                                                    Wikuni wychodza czworeczki wiec co pewien czas maruderstwo na maxa. Mam cicha
                                                    nadzieje ze p. doktor jutro stwierdzi z z malutka juz wszystko ok i bedziemy
                                                    mogly wrocic do normalnego rozkladu dnia. Jejku jak ona jest sragniona dzieci.
                                                    Od poniedzialku Filipek poszedl do przedszkola wiec jak przychodzi toona jest
                                                    cala szczesliwa i sie bai nie potrzebuje ciagle noszenia i spedzania z nia czasu
                                                    (jak to jest przedpoludniem). Czekam na nowosci jutrzejszego dnia i pozdrawiam
                                                    zyczac zdrowka
                                                    Natalia
                                                  • agcie Re: nowości?! 09.11.04, 12:20
                                                    No to wygląda na to, że nasze "internetowe" dzieci do żłobka nie chodzą. U nas
                                                    bez z mian, bo antybiotyk nie działa sad(( czyli źle dobrany? Też już z
                                                    przyjemnością oddałabym Natke do żloba, ale nie mogę marudzić, jest kochana,
                                                    słodka i generalnie fajnie nam razem.... ale dzisiaj miałam isc do pracy i nic
                                                    z tego ie wyszło... ech. Czyli Jaś już nie będzie zapewniał naszym paniekom
                                                    towarzystwa? Buuuu Najpierw Zuzka, teraz Jaś.... kto wie, czy za chwilę nie
                                                    my.... grrrrr a na to wszystko pomogłaby zwykła pielęgniarka, która każdego
                                                    ranka oglądałaby dzieciaczki i regulowała sprawę które sie nadają do
                                                    żłobkowania a które nie.... nie było by wtedy tych kaszlących maluchów, których
                                                    matkom po prostu jest obojętne czy ich dziecko chore czy zdrowe, czy sieje
                                                    infekcję czy nie....
                                                  • kuka9 Re: nowości?! 10.11.04, 00:25
                                                    Witam!
                                                    ano na to wyglądasmile
                                                    Zuzka miała tzw. gorączkę trzydniową - na szczęście - bo już antybiotyk czekał.
                                                    Oczywiście ciągle walczymy z kaszlem, pan doktor twierdzi, że musi to wszystko
                                                    wykaszleć i czekamy. Jest już lepiej i mamy tylko jeden lek do inhalacjismile
                                                  • delajla Re: nowości?! 15.11.04, 09:07
                                                    Witajcie dziewczyny
                                                    jak tam wasze maluichy. My po 2 tygodniach wrocilysmy do noramlnosci- zobaczymy
                                                    na jak dlugosmile
                                                    Jejku jak fajnie znowu sie ruszyc z domku i byc wsrod ludzi. Mala o dziwo
                                                    calkiem niezle zniosl rozstanie chyba sie nie zdazyla za bardzo zorientowac ze
                                                    mama znika hahaha
                                                    Oj dzisiaj w zlobku bylo az jedno dziecko no i Wikunia dotarla do pary wiec
                                                    bedzie im razniej.
                                                    Pozdrawiam i zycze milego dnaismile
                                                  • betik6 nowinki 16.11.04, 10:10
                                                    ja też witam serdecznie wszystkie mamy!
                                                    Jaś po kolejnej infekcji(katar,kaszel,czerwone gardło) już prawie
                                                    zdrowy.Byliśmy z nim na wizycie u super pani doktor z Krysiewicza(notabene
                                                    namiary na nią też dostałam z internetu),która przepisała mu kuracje
                                                    wzmacniająca i powiedziała,że mamy Jasiowi dać jeszcze jedną szansę żłobkową
                                                    tak że w przyszły poniedziałek Jaśko zawita w żłobiesmile!!!Obiecujące jest,jej
                                                    zdaniem to,że kazda kolejna infekcja jest "słabsza gatunkowo" i że być może
                                                    jego układ odpornościowy zaczął walczyć.Taki nawał chorobowy ma prawo trwać
                                                    nawet do pół roku!!!Nieźle,no nie?? Tak więc pożyjemy,zobaczymy! A każdy
                                                    kontakt z grupą rówieśniczą wywołuje taką reakcję.Jezeli nie przeżyjemy tego
                                                    teraz, to napewno w przedszkolu, a jeśli nie puścimy do przedszkola to czeka
                                                    nas to w szkole.Tak że jej fachowym zdaniem, każdy organizm napotykając na
                                                    setki obcych bakterii,wirusów czy grzybów będzie reagował chorobą.Jedne dzieci
                                                    krótszą i lżejszą,inne dłuższą i silniejszą.
                                                    Buziaki.Beata
                                                  • betik6 nowa propozycja! 20.11.04, 18:06
                                                    Witam wszystkie mamusie!No więc my jednak po kolejnej konsultacji z panią
                                                    doktor podjęliśmy decyzję,że zawieszamy żłobek na czas zimowo-wiosenny i Jaś
                                                    narazie będzie w domu z opiekunką!Hmm,życie pokaże czy to słuszna
                                                    decyzja.Dlatego też pomyślałam sobie o czymś takim: czy byłybyście gotowe, aby
                                                    nasze dzieciaczki(no i my oczywiście) spotykały się powiedzmy raz w tygodniu
                                                    popołudniu,co tydzień u innej, po to by Jaś a może i inne dzieci,które narazie
                                                    nie chodzą do żłobka miały kontakt z innymi dzieciakami - tzn. razem się
                                                    pobawiły,pokrzyczały a i my miałybyśmy okazję wymienić się doświadczeniami tak
                                                    na żywo.
                                                    Bo przyznam się Wam,że dla mnie najgorsze w obecnej sytuacji jest myśl,że Jaś
                                                    zostanie odłączony od innych dzieci a przecież tak wspaniale się czuje w ich
                                                    towarzystwie i bawi się z nimi.A niestety wśród swoich znajomych nie mam
                                                    nikogo,kto miałby dziecko w wieku przynajmniej zbliżonym do Jaśkowego.ProszE
                                                    przemyslcie tę propozycję,dajcie odpowiedź na : betik6@wp.pl. Czekam i
                                                    pozdrawiamsmileBeata
                                                    PS Oczywiście bezwzględnym warunkiem byłoby to,że spotykają się dzieci zdrowe!
                                                    Chociażby po to,żeby uniknąć powtórki z rozrywki(żłobkowej).Buziaki.
                                                  • agcie Re: nowa propozycja! 21.11.04, 19:41
                                                    Za nami dwa dni w żłobku bo prawie 3tygodniowej przerwie i... kolejny katar.
                                                    Nic tylko usiąść i płakać.

                                                    Betik ciekawa propozycja i pozwolę sobie odpisac na forum. Jestem za, i moze by
                                                    tak w sobotnie przedpołudnia? I moze niekoniecznie zawsze w domach- bo u mnie
                                                    na przykład na 38m strasznie by to było ograniczone przestrzennie. Można
                                                    przejść sie do miejsc, gdzie maluszki moga się wyszaleć. Podobno coś takiego
                                                    jest w dynamiksie, jest też jakiś małpi gaj na osiedlu przyjaźni... sa pewnie i
                                                    inne miejsca. Moze jakieś sanki itd... Co Wy na to? No i zdecydowanie pod
                                                    warunkiem braku kaszlu i psikania w twarz. Bo z nosów to chyba moze lecieć
                                                    teraz pod wpływem kaloryferów i mrozu, które pobudzają śluzówki... warto
                                                    przemysleć.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Ag
                                                  • delajla Re: nowa propozycja! 22.11.04, 09:27
                                                    Witajcie,
                                                    pomysl rewelacyjny !!!!!
                                                    Wlasnie moim problemem jest fakt ze Wikunia nie ma zadnych dzieci w swoim wieku
                                                    i juz zaczynam nad tym ubolewac a tak byly by nowe znajomosci.
                                                    Super !!!!
                                                    To teraz trzeba sie sprezyc i spotykamy sie.
                                                    Moj adres mailowy to natadam@wp.pl
                                                    Natalia
                                                  • betik6 do agcie - nowa propozycja! 24.11.04, 13:15
                                                    Witam,
                                                    Twoja propozycja jest ok. ale jak zrobi się cieplej.Co do placów zabaw pod
                                                    dachem to wszystkie są dla dzieciaczków od 3 roku życia.W zimie zawsze możemy
                                                    się spotkać u mnie w mieszkaniu- też niezbyt duże,ale dzieciaczki się
                                                    zmieszczą.Napisz do mnie na betik6@wp.pl, bo dogrywam termin pierwszego
                                                    spotkania z delajlą.
                                                    Pozdrawiam.Beata
    • magdaeda Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 27.11.04, 10:49
      Jestem ciekawa jak Twoja mała poradziła sobie żłobku? Mój syn Staś też pójdzie
      do tego żłobka, ale dopiero w maju. Słyszałam, że dają tam pampersy, a posiłki
      są przygotowywane na bazie mleka modyfikowanego. Czy to prawda? Napisz mi o
      swoich wrażeniach. Pozdrawiam Magda
      • damimax Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 29.11.04, 19:51
        Hej Dziewczyny - serdecznie pozdrawiam!! Tak z ciekawości weszłam sobie na
        forum i ten wątek, bo mój mały to tez poznański żłobkowicz. Tyle tylko, że my
        chodzimy do Ptysia na Os. Przyjaźni. tez borykamy się z choróbskami, na
        szczęście mamy w odwodzie babcię, która mimo 180 km dojezdża w razie potrzeby.
        Na marginesie pozdraiwam serdecznie magee 31 (o rany, nie wiem czy dobrze
        zapamiętałam nicka - no 31 na pewnosmile) z opisu tak się domyslam, że to moja
        serdeczna kumpela ze studiówsmile)))mysle, że mnie po nicku rozszyfrujesmile) Mam
        nadzieję, że niedługo się zobaczymy na żywo!!!!
        • agcie :( 06.12.04, 18:19
          Nasz żłobek ma u mnie pierwszy duży minus- Natasia wyszła cała szczęśliwa,
          trzymając w rączce paczkę z czekoladowymi mikołajami. Super ze pomyśleli o
          upominku, ale... przecież jej było przykro, jak musiałam jej to zabrać... jak
          wytłumaczyc takiemu maluszkowi, że nie da sie bawić czekoladowym gwiazdorkiem,
          i że niemoże zjeść czekolady... do tego jestem przekonana, że Natasia nie jest
          jedynym dzieckiem w żłobku, które czekolady nie może..
          • kuka9 Re: :( 07.12.04, 19:00
            Witam!
            Wreszcie dzisiaj mam czas coś napisać. Co tam u Was? Czy dzieciaczki chodzą do
            żłobka i wreszcie czy udało się Wam spotkać? Czytałam o planach spotkania, ale
            nie miałam już czasu żeby się włączyć do rozmowy taki miałam gorący okres w
            pracy. Na szczęście już jest trochę więcej luzu, na krótko niestety.
            • betik6 witam ponownie! 08.12.04, 09:27
              No mareszcie ktoś się zameldował!Miło Was znowu słyszeć!Fajnie,że mikołajki
              były w żłobku,ale ta czekolada?Coś się komuś popimpkowało.Mój Jaśko czekolady
              jeszcze nie dostaje i przynajmniej przez następny rok nie zamierzam mu jej
              dawać.Wcale się nie dziwię,że się wkurzyłaś.To może poinstruuj panie w
              złobku,żeby Natasi nic nie dawały,ale z drugiej strony jak wszystkie dzieci cos
              dostaną a ona nic to będzie jej bardzo przykro.Głupia sprawa.
              A ja spotkałam się już z Delajlą-Natalią i jej dzieciaczkami-Wiki i Fifim a
              spotkanie z Nataszką i jej mamą ciągle się przesuwa.Ale może w końcu - kto
              wie,kto wie??!!
              A mój Jasiek znowu kaszle i to mocno,co prawda jeszcze nie dostaje
              antybiotyku,ale jak tak dalej pójdzie to nieuniknione.Po skończeniu tej
              infekcji mamy przekaz do szpitala na zdiagnozowanie Jasia odporności.Przykre to
              jak cholera,jak się widzi własne dziecko,któremu wciąż coś dolega.Eh,samo życie!
              Pozdrawiam.Beata
              • agcie Re: witam ponownie! 08.12.04, 11:23
                Betik a jak sie diagnozuje odporność? Patrzy sie na ilość przeciwciał IgE itd?
                Bo nam p. doktor powiedziała, ze nawracające infekcje dróg oddechowych moga
                wskazywać na alergię pokarmową i mamy isć zrobić testy z krwi, właśnie IgE i
                reakcję na alergeny....
                Przykro mi ze Jaśko kaszle... czyli że nie tylko żłobek wpływa na nasze
                dzieciaczki.. u nas po środowym ztruciu pokarmowym na razie tylko lekki
                katar.... i co dziwne, raz jest, raz go nie ma, raz sie leje do pasa, raz
                zupełnie suchutki nosek... czyli tylko śluzówka pracuje, tak?
                Pozdrawiam wszystkie żłobkowe i nie-żłobkwe dzieciaczki wink)i ich mamy
                • betik6 badania 08.12.04, 11:42
                  Tak fachowo to się nie orientuję co dokładnie będą oznaczać.P.doktor
                  powiedziała,że przyjmą go na jeden dzień na oddział,pobiorą krew,mocz,zrobią
                  zdjęcia RTG,wymaz z gardła.No własnie,najbardziej dołujące jest to,że zabrałam
                  go ze żłobka a on tak i tak cos podłapał.Chociaż przerwa pomiędzy infekcjami
                  była teraz dłuższa, bo 3 tygodniowa.
                  Pożyjemy,zobaczymy.

                  Buziaki dla wszystkich.Beata
    • kjasja Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 16.12.04, 14:23
      hey
      A czy znacie moze jakis złobek na Śródce?
      Niedługo przeprowadzam sie w tamte rejony(fajnie, bo blisko Maltysmilei w
      przyszłym roku chyba dam mojego Piotrusia do żłobka, czy jest jakis w okolicy?
      Wiecie? pozdrawiam
      • kuka9 Re: żłobek na Szamarzewskiego - Poznań 21.12.04, 18:58
        Cześć!
        Jest na Zawadach - czyli blisko. Może jest też na osiedlu Warszawskim /też
        niedaleko/ - musisz sprawdzić.
        • agcie balik 06.01.05, 21:57
          balik jest 17- to jakby ktoś przegapił nowy termin
          wypożyczalnia strojów
          Szkola Podstawowa nr 19
          os. Oświecenia
          pon - pt
          16 - 20

          telefon: 602 539 519


          pozdrawiam
          Ag
          • imd7 Czy żłobek jest czynny w wakacje? 07.01.05, 22:27
            pytanie jw.

            pozdrawiam
            iza
    • ogi1 Witam 10.01.05, 19:00
      Czytajac Wasze posty troche sie uspokoilam (choc czesto schodzicie na inne tematysmile).
      Od lutego moj Oskar (13m-cy) tez bedzie chodzil na Szamarzewskiego do zlobka. Panie
      zakwalifikowaly go do oddzialu I. Czy sa tu mamy dzieci z tego oddzialu?

      Zastanawia mnie kilka rzeczy:
      -dot. drzemki: panie powiedzialy, ze dzieci z reguly nie spia w lozeczkach tylko w roznych miejscach-
      troche dziwne
      -dot. spacerow: jak zapytalam o nie to powiedzialy, ze jak ladna pogoda to wychodza na powietrze-
      tylko latem? Jak czesto?
      -dajecie pieluchy jednorazowe, czy korzystacie z ich pieluch tetrowych?
      Moze do zobaczenia.
      • anifloda Re: Witam 10.01.05, 20:00
        Witamy!

        Większość mam w wątku ma dzieci na pierwszym oddziale, między innymi ja smile. Na
        pewno spotkamy się w szatni.

        Co do pytań to:

        - moja córeczka zawsze zasypia w łóżeczku (przynajmniej tak słyszałam), ale
        chyba Nataszka Agcie na początku zasypiała na sali, kołysana przez panie? Myślę,
        że w różnych miejscach nie oznacza na podłodze, tylko np. na leżaczku wink.
        - Na dwór dzieci rzeczywiście wychodzą tylko latem, nie wiem jak to wygląda, bo
        Helenka chodzi dopiero od września, z tego co mówiły panie, to wynoszą na trawę
        kojec i w nim bawią się te najmłodsze dzieci, poza tym w budynku są tarasy i tam
        też je wynoszą. My organizujem spacer we własnym zakresie, to znaczy wracamy ze
        żłobka na piechotę, albo potem idziemy do parku.

        - My w szafce mamy pieluchy jednorazowe (zresztą, z tego co widziałam, wszystkie
        mamy je mają), ale prosiliśmy, żeby Helence zakładać raczej tetrę, więc panie
        biorą z szafki pieluchy tylko wtedy, gdy np. pralnia zawiedzie. Na początku
        Helenka musiała używać jednorazówek, bo była szeroko pieluchwana i z tym też nie
        było problemu.

        - Z tego co wiem latem żłobki mają dyżury i działają albo przez cały lipiec,
        albo przez sierpień, musiałabyś się jeszcze dopytać, który miesiąc będzie u nas
        wolny.

        Pozdrawiam

        Agata mama Helenki
        • agcie Re: Witam 10.01.05, 20:32
          Podpisuję sie pod słowami Aniflody smile Dodam, ze Natasza do dzisiaj nie śpi w
          łózeczku, tylko na leżaczku w sali głównej... widocznie nie przeszkadza jej
          ruch jaki tam panuje smile Panie- ciocie są bardzo fajne, więc to balsam na
          matczyne niepokoje. No i na przykład obetną dziecku paznokcie, jak zachodzi
          potrzeba a matka jakoś nie moze sobie z tym poradzić smile))
          Dodam, że "nasza" grupa jest chyba bardzo dorosła, jak na maluszki... większość
          dzieci ma około roku- do tej pory myślałam, ze Helena z Nataszą (sierpień 2003)
          sa najstarsze, ale dzisiaj widziałam w szatni Oktawiana i z niego to dopiero
          facet!!!! smile
          Zapraszamy, zapraszamy smile))
      • agcie Re: Witam 20.01.05, 16:10
        W żłobku pojawił się mały Oskar - pewnie zaczeliście szybciej żłobkowanie? smile
        Jakie macie odczucia? Jak Oskar odnalazł sie w nowej sytuacji?
        Pozdrawiamy
        Ag & Nataszka de Mol
Inne wątki na temat:
Pełna wersja