Dodaj do ulubionych

żłobkowi rodzice poradźcie :-)

18.08.15, 13:17
Temat jest taki: nasza córeczka zaczyna przygodę ze żłobkiem. Byłyśmy dziś rano, pierwszy raz. To nieśmiała dziewczynka, trudno jej się przekonać do obcych i szczerze nie liczyłam na to, że aż tak jej się spodoba. Po chwili od przybycia zaczęła się bawić i zupełnie nie była zainteresowana powrotem do domu. Do pan opiekunek podchodzila z ogromnym dystansem, ale i tak jestem pozytywnie zaskoczona ogółem.
Nadia ma prawie półtora roku. Do tej pory nie chorowała, miała mały kontakt z innymi dziećmi, nie licząc placów zabaw i okazjonalnych odwiedzin znajomych z dziećmi. Wydaje mi się, że jest dosyć odporna, ciągle na powietrzu, bez względu na pogodę. Nie przegrzewana. Dwa tygodnie temu skończyła brać antybiotyk, stwierdzony ZUM. Kilka dni później złapała jelitowke. I teraz tak. Zastanawiam się czy to dobry moment na rozpoczęcie żłobka. Pewnie odporność po antybiotyku znacznie spadła, liczę się z tym że będzie łapać jakieś choroby od dzieci. Tym bardziej, że połowa latała z glutem do pasa. Jak waszym zdaniem? Poczekać jeszcze? Jeśli tak to ile?
Planujemy przez kilka miesięcy zostawiać ją na parę godzin dziennie. dwie czy trzy.
W grudniu pojawi się drugi dzidziuś, i tak sobie myślę, że lepiej zacząć teraz niż jak juz rodzeństwo się pojawi. Z drugiej strony jak przez to osłabienie po antybiotyku ma od razu znów być chora, to może odpuścić na jakiś czas.
Doradźcie proszę smile
Obserwuj wątek
    • ashraf Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 13:23
      Odczekalabym max. kilka dni. Z duzym prawdopodobienstwem i tak przechoruje swoje w zlobku, wiec czekanie nie ma wiekszego sensu uncertain Na szczescie po jakims czasie choroby mijaja, najwyzej jakis katar sie trafi smile poza tym im dluzej i lagodniej bedzie sie przyzwyczajac do zlobka tym lepiej, szczegolnie ze czeka ja rewolucja w rodzinie smile
      • tola2014 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 13:47
        Dziękuję za radę smile nie bardzo mam doświadczenie w tym temacie, dzieci zlobkowe w rodzinie akurat mamy wiecznie chore, więc ciężko o pozytywne nastawienie. Widzę, że małej się podobało, czego się nie spodziewałam. Podświadomie chyba myślałam, że aż takiej euforii nie będzie i problem sam się rozwiąże. Tym bardziej, że nie ma musu. Jestem w domu, mogę siedziec z córką. Chociaż nie ukrywam, że ze względu na problemy z kręgosłupem (w pierwszej ciąży tez je miałam), jest mi coraz ciężej. Wczoraj wieczorem wracając z placu zabaw i spaceru, po czterogodzinnym maratonie wyglądałam, jakbym sobie z wózka balkonik zrobiła hehe. Takie dwie, trzy godziny by mi pomogły smile
        • galaretka74 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 19.08.15, 07:42
          Dzieci znajomych non stop chotowały aż do wycofania ze żłobka. Koleżanka z pracy ma dwoje i podobną sytuację: albo obydwaj, albo na zmianę. Moje akurat nie chorowały. Wydaje mi się, że okres jest dobry, bo choroby zaczynają się ok. października i kończą ok. maja. Chociaż u mojej koleżanki chłopcy są chorzy nawet teraz. Wydaje mi się, że dziecko ok. 2 lat ma mniejszy problem niż roczne. Panie w żłobku twierdziły, że 2-latek nie będzie chorował, bo to jest najlepszy okres na adaptację. I tak było. Młodszy syn też oddany ok.20 miesiąca. Koleżanka starszego syna oddała w wieku ok. półtora roku i mniej chorował; młodszego 8-miesięcznego i choruje non stop. A teraz to już na zmianę albo w zespole. Koszmar. Odnośnie spacerów itp: w żłobku raczej nie wychodzi się na zewnątrz, chyba, że jest lato lub b.ciepła wiosna. To są małe dzieci i ubranie takich szkrabów jest problemem. Spacery pozostaną po stronie rodziców. Ja mam b. dobre doświadczenia ze żłobkami i ze swoimi dziećmi. Bezproblemowo.
          • ashraf Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 19.08.15, 08:09
            Nie ma znaczenia, czy wyslesz do zlobka dziecko roczne, czy dwuletnie, jedne choruja wiecej, a drugie mniej. Natomiast przeraza mnie wizja siedzenia murem w sali i tu upatrywalabym przyczyn ciaglych chorob, przeciez to wylegarnia infekcji! Dzieci powinny spacerowac i bawic sie na dworze codziennie, przy kazdej pogodzie, na deszcz zaklada sie kalosze i kombinezon, podobnie na snieg sa odpowiednie ubrania. Nie wyobrazam sobie poslania dziecka do zlobka, gdzie nie byloby to oczywistoscia, to krzywda dla zdrowia i rozwoju dziecka.
          • illegal.alien Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 19.08.15, 14:21
            Ze co? ale jakim problemem jest ubrac kilkoro dzieci? Ile taka pani ma dzieci pod opieka, ze nie moze ich ubrac?
            Sorry, ale jezeli dla zlobka problemem jest wyjscie z dziecmi na dwor, to do takiej instytucji na pewno bym dziecka nie poslala. Moje siedza na dworze duzo - zima zakladaja kurtki, czapki i szaliki, co tam kto ma. Jesienia i wiosna kombinezony przeciwdeszczowe i kalosze, latem smarowane sa kremem i panie pilnuja, zeby mialy czapki na glowach (przeciwsloneczne oczywiscie). Sadzac po stopniu opalenizny, to spedzaja na dworze co najmniej kilka godzin dziennie, bo mimo smarowania kremem, moje dzieci nogi i ramiona maja brazowiutkie.
            • tola2014 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 19.08.15, 21:19
              W żłobku, do którego ma chodzić córka ppodobno spacerują także zimą, o ile pogoda pozwala. Dla mnie to musiałaby być jakaś mega sniezyca hehe. Nie wiem ci to dla pań oznacza. Fajnie jakby wychodzili w każdą pogodę tak, jak my. Ale nie wszyscy rodzice są tego samego zdania.
              W naszym przypadku to będzie tylko dwie, trzy godziny dziennie, więc ewentualne braki spacerowe uzupełniamy same smile
    • zabka141 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 14:14
      Jesli mala juz jest w dobrej formie to ja bym juz chodzila, ewentualnie od przyszlego tygodnia super ze jej sie podoba, takma byc. Pewnie trche sie zasmuci jak zrozumie ze ty nie bedziesz chodzic. Ale to normalne i minie. Moja chodzi od maja i nie bylo jej tylko dzien w przedszkolu - zapalenie oka (nic jej nie bylo ale to zarazliwe wiec nie pozwolono nam przyprowadzac do wyleczenia). Wiec z tymi chorobami moze byc roznie. Moze tez wiecej pozna jesienia, wczesna wiosna. Stad teraz lepiej wysylac niz czekac na to jak wszyscy beda chorowac.
        • illegal.alien Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 14:30
          Moj syn zaczal zlobek jak mial rok. Na poczatku w ogole nie zauwazal, ze wychodze, mial mnie gdzies.
          Potem mial lekki kryzys przez tydzien, a teraz znowu spokoj.
          Co do chorob - zalezy co planujecie dalej. Jezeli bedziesz wracac do pracy, to lepiej niech mala bedzie przyzwyczajona i wychorowana, bedziesz miala latwiej. chociaz mlodsze rodzenstwo tez bedzie musialo pewnie swoje odchorowac - nie wiem, moje oba choruja malo, a i zlobek mam taki, ze katar, nie katar, dzieciaki chodza. Syn chodzi do zlobka od pierwszego kwietnia, do tej pory z powodu choroby opuscil jeden dzien.
          • tola2014 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 16:00
            Planuje wrócić. Ten czas teraz wydaje mi się idealny. Chociaż do powrotu mojego do pracy jeszcze trochę minie. Pewnie znów roczny macierzyński. Ewentualnie pół na pół z mężem. A termin mam dopiero (już) na koniec grudnia.
            Nie chciałabym łączyć żłobka z pojawieniem się rodzeństwa. Za dużo by się działo na raz.
        • zabka141 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 18:15
          Teraz 18 miesiecy, poszla na przelomie 14/15. Okres adaptacji przepisowy miesiac (taki tutaj jest model adaptacji w niemczech). Przed pojsciem do xlobka corka uwielbiala dzieci, za to bala die troche doroslych. Najpierw ze mna super. Potem jak zaczelam wychodzic zrozumiala o co chodzi i trzymala sie kurczowo, plakala. Ale po minucie uspokajala sie u pani na rekach. Potem juz po adaptacji pierwszy tydzien jeszcze poplakiwala przy oddawaniu (znowu po chwili u pani na rekach juz bylo ok). Bawila sie z dziecmi, mowila do nich. Po tygodniu placz ustal a zaczal sie bieg na sale a czasami nawet oklaski w poniedzialek po wejsciu do zlobka. Wiec bylo nam ciezko, ale teraz jest super. Tzn teraz jestesmy po 3 tyg wakacjach i nanowo sie przyzwyczaja np do pory snu w zlobku, ale poza tym zadnych problemow.
        • zabka141 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 18:17
          Co do kataru to widzialam kilka dzieco dzisiaj z bliska i chyba bez. Moja troche miala rano. Przy czym dzieci z katarem nie sa odsylane - mysle ze dopiero jak wysoka goraczka to dzwonia. Ale chyba maluszki jakos czesto nie choruja, a moze poprostu wiosna i lato nie choruja
    • ela.dzi Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 14:48
      To jaką odporność ma córka wyjdzie dopiero jak pójdzie do żłobka. Możesz powiedzieć, że córka jest odporna jak po kilku latach zobaczysz, że infekcje można policzyć na palcach jednej ręki.

      Ja bym posłała teraz, jest mniejsze ryzyko infekcji niż na jesieni. A jak będzie coś łapać, to masz kilka miesięcy na leczenie jej i może być łatwiej jak już drugi maluch pojawi się na świecie.
      • stara-a-naiwna Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 16:25
        też tak uważam.
        posyłać i niech się uczy, że tam jest.

        mam 2 dzieci - 22m i 6m - starszy już w żłobku młodsza niebawem.
        ja starsza dacie później do żłobka tylko umocnicie w niej syndrom odrzucenia (bo teraz ma 100% waszej uwagi a potem duża częśc zabierze młodsze dziecko)

        a odporośc z dworu jest inna niż taka od innych dzieci
      • zabka141 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 20:03
        Nie nastawiaj sie na najgorsze, trzeba do tego podejsc pozytywnie. Najwazniejsze to jest miec jakis plan tej adaptacji, co dla mnie co najmniej oznacza ze wiesz co sie dzieje w tym tygodniu, wiesz co w nastepnym, itd. I np. teraz chodzicie i w przyszlym tygodniu nie przerywacie, itd. Bedzie dobrze i swietny pomysl zeby to zaczac dlugo przed narodzeniem nowego czlonka rodziny.
    • galaretka74 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 21:24
      Mam dwóch synów żłobkowanych. Doświadczenia? Na początku będzie ryk tak czy siak. Pierwszy dzień bez wrzasku wiosny nie czyni. 2-gi i kolejne będą dniami próby (bardziej dla rodziców niż dziecka). Drugi wniosek: dziecię będzie chorować na okrągło. I bardzo często rodzice rezygnują ze żłobka. Skoro aktualnie córeczka jest po antybiotyku - pancerna nie jest.
      My z 1-szym i 2-gim synem bez wrzasków i chorób zarówno żłobek jak i przedszkole. Mam synów: 15 i 5 lat. Starszy od 4 lat bez infekcji w X 2014 jednodniówka, młodszy też długi czas bez choroby i też w tym samym dniu jednodniówka. Od tego czasu nic. A dzieci i w szkole i w przedszkolu strasznie chorowały. My nie przegrzewamy domu, dajemy wit. D3, nie karmimy cukrem i ogólnie dostępnym syfem. Do lekarzy skłonnych karmić nasze dzieci antybiotykami podchodzimy nieufnie ( najczęściej nie są potrzebne a straszliwie rujnują zdrowie). Dobrze jest zainwestować w dobrego lekarza, który wypisze receptę tylko w razie konieczności.
      Jeśli chodzi o gluty i kaszle u dzieci - moje dzieci wogóle to nie ruszało. Dlatego do tego podchodzę bez emocji. U syna nr 2 dzieci pochorowały się około października i tak dobrze im szło, że niektóre wogóle już nie wróciły, niektóre dopiero bliżej wiosny. Panie mówiły, że tylko mój syn tak jakby pancerny, bo żadna z chorób go nie wzięła. Dopiero na koniec grudnia coś na kształt ksztuśca. Kaszlał straszliwie, ale lekarz na samo hasło krztusiec rąbnął antybiotykiem. Wg nas ten antybiotyk wogóle nie nadawał się do krztuśca (gdyby go miał) i nie podaliśmy. Za niecałe 2 dni syn był zupełnie zdrowy; nawet ani raz nie zakaszlał.
      • tola2014 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 18.08.15, 21:35
        Wiesz, my też nie przegrzewamy(w domu lodówka, pomijając upały) , raczej zdrowo odżywiamy, ale jak, któraś z dziewczyn pisała o niczym to nie świadczy. W sensie odporności na choroby przekazywane przez dzieci. Liczę się z ty, że swoje odchoruje.
        Wcześniej mieliśmy nianię jakieś dwa tygodnie. Super kobitka jak dla mnie. Nadii ciężko się było przekonać. A dziś po prostu bawiła się tam tak, jakbyśmy byli jej zbędni. Nie chciala wyjść. Dlatego tak się podjaralam wink
        • kondolyza Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 20.08.15, 13:03
          Ją jeszcze powiem jaką mam obserwację- dziecko w żłobku na okrągło prawie ma katat. Moje tak miały. Ale mimo kataru posylalam. Czasem dawalam odpocząć w domu,wyspach się, wyruszyć,poinhalowac,wyspacerowac. Ale tylko jeden-dwa dni. Nigdy nie grzalam dziecka w domu tygodniami i mój w rezultacie miał najlepszą frekwencje w żłobku. A inne-jak tylko katar to były zabierane i efekt-mam wrażenie że one nie nabierały odporności tylko ciągle lapaly najgorsze syfy które u mojego kończyły się tylko katarem a u nich gorączka,kaszel,zapalenie oskrzeli,rozbicie i dwa tygodnie w domu
          • ela.dzi Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 20.08.15, 13:33
            To raczej kwestia indywidualna, nie na wszystko mamy wpływ. Ja naprawdę zrobiłam wszystko co mogłam, żeby wzmocnić odporność, a syn strasznie chorował na uszy. Nie pomogło kp, długie spacery, wietrzenie, nieprzegrzewanie, odpowiednia dieta, tran, inhalacje, posyłanie dziecka z katarem i bez (nie miał kataru tylko przez 2 pierwsze dni po powrocie). Skończyło się na drenażu i póki co jest spokój i najdłuższy jak do tej pory pobyt. Zdaję sobie sprawę, że moje dziecko to ekstremalny przypadek, ale nic nie zapowiadało, że będzie aż tak kiepsko od początku. Do momentu posłania do żłobka syn w ogóle nie chorował.
            • zabka141 Re: żłobkowi rodzice poradźcie :-) 20.08.15, 22:43
              ela.dzi napisał(a):

              >
              > Do momentu posłania do żłobka syn w ogóle nie chorował.

              Moze to wlasnie jest problem? Mam kolezanke z dzieckiem w podobnym wieku. Jak moja mala miala katar i wspominalam kolezance o tym to natchmiast nie chciala sie na dany dzien umawiac, zeby jej dziecko sie nie zarazilo. Jak byla epidemia odry w naszej okolicy - nie wychodzila z dzieckiem z domu. W rezultacie dziecko przed pojsciem do zlobka chyba nigdy nie chorowalo. Mojej zdarzaly sie jakies infekcje (ale nic ciezkiego). Teraz jej maly co chwila jest chory w zlobku (kolezanka tez). Moja do tej pory chora nie byla.

              Moze i to jest po prostu good luck, a moze jednak stosunek tej kolezanki do chorob wczesniej troche tutaj sprawe skomplikowal. Kto wie, moze i nam sie w sezonie jesienno zimowym "dostanie".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka