Dodaj do ulubionych

Żłobek prywatny a publiczny

21.06.17, 15:16
Czy któraś ma porównanie z oboma typami placówek i mogłaby się podzielić opinią ?

Mam zagwozdkę co robić. Młodszy dostał się od września do publicznego żłobka zaraz obok mojej pracy (będzie miał 1,5 roku). Przez wakacje będzie musiał zaliczyć prywatny, który z kolei jest zaraz obok domu. Za prywatnym przemawia odległość i dobre opinie, ale ten nie ma zaraz obok placu zabaw, no i to jednak spory wydatek. Publiczny też ma dobre opinie, ma dużo przestrzeni w środku, bezpośrednie wyjście na plac zabaw, oddzielne salę do spania, kosztuje grosze, ale to z kolei podróż około 30 min (autobus+metro), więcej dzieci w grupie (ale i więcej pań), zmiana otoczenia dla dziecka, czego chciałam uniknąć. No przyznaję, że nie wiem jaką podjąć decyzję.
Obserwuj wątek
    • juuuu7 Re: Żłobek prywatny a publiczny 21.06.17, 16:35
      Nie mam doswiadczen ze zlobkiem, ale na pewno wazna bylaby dla mnie lokalizacja oraz ilosc dzieci w grupie. Pracuje czesto z domu wiec jechanie z dzieckiem gdzies dalej zeby odstawic je do placowki nie wchodziloby u nas w gre. Przy takich maluszkach nie przecenialabym tez znaczenia placu zabaw-czy na pewno dzieci wychodza codziennie w miesiacach jesiennych/zimowych? Smiem watpic, ze panie daja rade to ogarnac jesli w grupie sa np niechodzace dzieci, wszystkie trzeba ubrac itp. Samo szykowanie sie do wyjscia moze dlugo trwac...
    • leni6 Re: Żłobek prywatny a publiczny 21.06.17, 18:38
      Jak dla mnie to ten publiczny ma więcej zalet. Uważam że lepsze 60 min w komunikacji z rodzicem niż kolejne 60 min w żłobku (ale moje dziecko uwielbia jeździć komunikacja). Pytanie jeszcze czy to ty zawsze będziesz wozic synka, bo jak nie to miejsce pracy ojca też ma znaczenie. Zaletą prywatnego jest dla mnie jednorazowa adaptacja (ja bym raczej wzięła urlop wychowawczy na czas wakacji i posłała do panstwowego)
    • mikipolo Re: Żłobek prywatny a publiczny 21.06.17, 18:48
      Moim zdaniem prywatny, najbliżej domu i małe grupy. Moja poszła jak miała 13m do takiego, 15 dzieci i 4 panie.
      Plac zabaw olewam, jest ważny w przedszkolu, w żłobkach często wychodzi się tylko latem, w pozostałe miesiące jest mega smog rano i do południa. Ja chodziłam z dzieckiem sama po pracy. U nas w prywatnym jest dofinansowanie plus przynosze swoje posiłki więc 590/msc, tanio moim zdaniem.
    • melancho_lia Re: Żłobek prywatny a publiczny 21.06.17, 21:01
      Córka chodziła prywatnie, bo nie dostala się do państwowego. Najmłodszy chodzi państwowo.
      W obu miejscach panie super, ciepłe, życzliwe, cierpliwe. Ilość dzieci na 1 panią podobna, w państwowym liczniejsza grupa (najmlodsza grupa w prywatnym liczyła 12 dzieci, w państwowym zapisanych jest chyba 19, obecnych zwykle 8-10).
      Warunki lokalowe zbliżone, prywatny "świeższy", w państwowym moznaby ciut odświeżyć.
      Tez dojeżdżamy - metro, córkę wozilam tramwsjem+autobusem.
      Kwestia finansowa- państwowy kosztuje grosze w porównaniu z prywatnym.
      • rulsanka Re: Żłobek prywatny a publiczny 22.06.17, 12:24
        Też na to zwracałam uwagę i wszystkie legendy o chorowaniu dzieci w instytucjach mnie nie dotyczyły. Moje dzieci po prostu w zasadzie nie chorowały i uważam to za zasługę kameralnych miejsc, do których chodzili. Oprócz tego zwracałam uwagę na kwestię spacerów, zapewnienia warunków do spokojnego snu i brak słodyczy.
    • mja-15 Re: Żłobek prywatny a publiczny 22.06.17, 09:06
      Małe dzieci w żłobku rzadko wychodzą na dwór, bo faktycznie trudno takie maluchy ogarnąć.
      My mieliśmy małego w żłobku państwowym blisko domu. W konsekwencji, może pierwszy do żłobka nie przychodził wpół do 8-ej, ale na pewno wychodził jako prawie ostatni około wpół do 17-tej, zanim samochodem dotarliśmy do żłobka przez miasto z pracy.
      Teraz jest w przedszkolu w centrum miasta, blisko mojej pracy i mam 5 minut pieszo do niego, a i tak wychodzi jako prawie ostatni.
    • amiralka Re: Żłobek prywatny a publiczny 22.06.17, 09:51
      Ja bym stawiała na ten publiczny żłobek. Mój syn najpierw był w takim żłobku bez ogródka/podwórka chociaż bardzo blisko publicznego placu zabaw w pięknym ogrodzie więc byłam spokojna. Ale szybko okazało się, że jak wychodzą to tylko dzieci chodzące, a i te (spędzając później dużo czasu w tym ogrodzie bo zabraniu dziecka ze żłobka po 2 m-cach mogłam zauważyć) wychodziły bardzo rzadko. Jak synek podrósł poszedł do żłobka dla takich dzieci od 1,5 roku, który był z każdej strony otoczony niewielkim zadrzewionym podwórkiem - totalna zmiana. Dzieci były na dworze codziennie, zimą czy latem, a latem panie po prostu otwierały okna/drzwi i podwórko stawało się przedłużeniem przestrzeni zamkniętej. Nigdy już nie dałabym dziecka do żłobka bez podwórka czy placu zabaw bo dla mnie to bardzo ważne, żeby dziecko przebywało jak najwięcej na powietrzu (teraz latem nawet jedzą na dworze i oprócz snu wszystko robią na zewnątrz). Mnie też kiedy odbierałam dziecko o 16.30 nie zawsze się chciało iść potem na plac zabaw zimą wiec mogłam z czystym sumieniem iść do domu wiedząc, że dziecko się wyszalało na dworze. Dziecko w żłobku też z dzidziusia przekształca się w dużego chłopca (mój syn np będzie do 3,5 roku w swoim żłobku) więc nie wyobrażam sobie go zamkniętego cały dzień.
      W Twoim przypadku jest jeszcze jeden ważny czynnik - wspólne dojazdy, które widzą Ci się jak na razie jako utrudnienie, ale wielu psychologów podkreśla, że jeśli mama długo pracuje, to te wspólne dojazdy są dodatkowym czasem, w którym mama i dziecko mogą być blisko. Zwłaszcza, że masz dwójkę dzieci, mam wrażenie, że to może być taka chwila tylko dla Ciebie i młodszego, jeśli tylko nie zamienisz tego w szybko-szybko, mama-jest-bardzo-zmęczona, trzeba dojechać itp. Możecie mieć książeczki, czy jakieś małe rytuały - np jakiś smakołyk na czas powrotu, powtarzanie stacji metra (jak tak robiłam z synkiem), opowiadanie bajek, czy obserwowanie ludzi (nam było łatwiej jak jeździliśmy gdzieś, bo mówiliśmy w innym językuwink. A za zaoszczędzony tysiąc złotych miesięcznie (!) możecie pojechać gdzieś na super wakacje albo założyć dziecku oszczędności.
    • 55zielona55 Re: Żłobek prywatny a publiczny 22.06.17, 22:32
      Mój syn chodził przez tydzień do publicznego żłobka.Koszmar. Panie- relikt PRL, w bialych fartuchach.Syn płakał przez ten tydzień. A panie kłamały, że dziecko szybko się uspokaja ( a moja siostra patrzyła przez płot na placyk żlobkowy- dziecko płakało).Śmierdziało papierosami. Po tygodniu poszedł do prywatnego i....było wspaniale. Uczęszczał tam prawie 3 lata- zawsze z śmiechem.
    • stonkamarnotrawna Re: Żłobek prywatny a publiczny 30.06.17, 10:46
      Witam. Córka chodzi do publicznego zlobka, który nie ma własnego ogródka ale plac zabaw został wydzielony w pobliskim parku i jak jest ciepło to dzieciaki są tam codziennie. Starsze grupy nawet dwa razy dziennie. Jedyny minus publicznego zlobka jaki dostrzegam po jakimś czasie to duża rotacja pracowników. Każdy chce zarabiać więcej i jak znajdzie coś lepszego to odchodzi. To zaczyna być dużym problemem w publicznych zlobkach. Nie ma chętnych do pracy a jak już są to do momentu znalezienia czegoś lepiej płatnego.
        • ewka-1978 Re: Żłobek prywatny a publiczny 30.06.17, 11:41
          Moja córka chodzi do żłobka prywatnego. Panie zmieniają się z taką częstotliwością, że ja nie nadążam. Ostatnio wróciliśmy z 2 tygodniowego urlopu i już dwie nowe panie. A poprzednie były może z pół roku. Tragedia.
          Ale wspólne dojazdy super sprawa, ja jeżdżę wprawdzie samochodem ale też ok. 30 min. Jedziemy sobie razem, śpiewamy, zawsze możemy po drodze gdzieś się zatrzymać na placu zabaw, jesteśmy razem. Duży plus. No i jeszcze świadomość, że kiedy coś się dzieje, panie dzwonią, że gorączka, wymioty, cokolwiek to ja jestem w 30 sekund. A nie pędzę w stresie przez całe miasto.
          • mikipolo Re: Żłobek prywatny a publiczny 30.06.17, 12:39
            Leni ma rację, panie w żłobkach często nie mają etatów i często tylko kombinują jak tu zaczepic się np w szkole podstawowej i rezygnują. U nas 1 z 4 tak odeszła , w sąsiednim żłobku 2 odeszły. To akurat przykład 2 prywatnych żłobków.
      • mja-15 Re: Żłobek prywatny a publiczny 30.06.17, 15:33
        To chyba mieliśmy szczęście, bo ani w żłobku, ani po roku w przedszkolu żadnych zmian kadrowych nie było. Oprócz odejścia na emeryturę dyrektorki przedszkola. Ale teraz tylu nauczycieli zwolnią, że może Ci młodsi zasilą niższy szczebel nauczania.
    • ela.dzi Re: Żłobek prywatny a publiczny 07.07.17, 10:13
      Nie jest łatwo podjąć decyzję, choć czas mam. Młodszy coraz lepiej funkcjonuje w żłobku prywatnym (a raczej w klubie malucha). Bardzo dużym plusem jest bliskość miejsca zamieszkania, nie trzeba byłoby dziecka nigdzie targać że sobą. W zimie młodszy nie musiałby jeździć autobusem. Ale z kolei w zimie w żłobku prywatnym spacer będzie ograniczał się tylko do jazdy 6-osobowym wózkiem. A publiczny ma zaraz obok budynku ogródek wyłożony pianką, więc błoto niestraszne. Więc pobyt na dworze byłby zaliczony, ale z kolei jak bym go odebrała, to spędziłby trochę czasu w komunikacji zanim nie odebralibyśmy starszego. W przypadku prywatnego młodszy zaliczyłby spacer po dworze w wózku ze żłobka do przedszkola. Może ktoś rzuci jakieś nowe światło/spostrzeżenie ?
      • blondzidelko Re: Żłobek prywatny a publiczny 07.07.17, 20:55
        U mine nie ma wyboru państwowy czy prywatny. Jak ja wybierałam to ważne dla mnie było żeby był blisko domu. Jeśli kończysz prace późno to lepiej żeby było blisko pracy. Nie wiem do ilu lat dzieci są w żłobku ale jeśli wybierzesz ten blisko domu to jest duża szansa ze będą dzieci z okolicy i wtedy szanse na zabawy z dziećmi po żłobku są. Tez,jakbyś potrzebowała żeby ktoś inny odebrał.
        Ja mam układ z jedna mama i mamy taki plan B, ze jak jedna nie zdąży albo mąż,to dzwonimy do siebie i odbieramy dwójkę. To dla mnie ważne psychicznie bo ja często w korach siedzę.
        Nie wybrałabym opcji z długim transportem publicznym. Bałabym się ze szczególnie pora jesienna i zimowa by mi młody przysypiał w drodze powrotnej.
        Brak placu zabaw rekompensowałabym w drodze do domu. Rozumiem ze będziesz miała starsze dziecko ze sobą to akurat dwie pieczenie na jednym ogniu.
        U nas dzieci są codziennie na zewnątrz. Deszc, śnieg czy słońce. Ale ja również uważam ze łatwiej się zająć gromada na zewanatrz niż ich upilnować w środku. Poza tym kiedyś musza ćwiczyć ubierania, rozbierania się itp. To zależy oczywiście od wieku grupy.
      • amiralka Re: Żłobek prywatny a publiczny 08.07.17, 12:30
        Ela, musisz się zdać na siebie. Co dla Ciebie jest najważniejsze, na ile to "targanie" w komunikacji jest dla Ciebie ciężarem, na ile możesz dziecku zorganizować pobyt na powietrzu i placu zabaw po pracy. Swoją drogą mam takie pytanie ogólne, naprawdę trzymacie dzieci w domu z powodu smogu? A w domu to powietrze skąd się bierze, jest dużo czystsze? Zawsze mnie to zastanawia, słuchając komunikaty, by nie wychodzić z domu w trakcie smogu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka