18 mies.dziecko do złobka...

03.03.05, 14:22
Od 1 kwietnia moja mała idzie do żłobka - decyzja ostateczna i nieodwołalna
więc jedyne co zrobić, to najlepiej się przygotować. Jak przygotować takiego
małego ale już kumatego szkraba żeby jak najmniej boleśnie to odczuł? Jakie
macie doświadczenia z dziećmi w tym wieku w żłobku? Czy w miarę szybko się
aklimatyzują?Czy dużo chorują?
Czasem wydaje mi się, że bardziej boję się ja niż moje dziecko i chyba gorzej
psychicznie to znoszę?Jak sobie z tym poradzić...?
    • kulusuk Re: 18 mies.dziecko do złobka... 03.03.05, 15:38
      cześć
      ja posłałam mojego małego do żłobka jak miał 18 mies. pierwsze dni - małey
      szedł z radością, wyhodził marudny - ale to normalne bo maluch musi odreagować
      dyscypline i rozłąkę. płace zaczęły się po tygodniu - nie chciał wejsc na sale.
      panie mówiły że są dwa typy dzieci - jedne płaczą od początku a inne najpierw
      są chojraki a potem jak już im się znudzi to zaczynają płakać. wszystko
      unormowało sie po 3 tyg. u mnie sytuacja była taka że cała grupa była nowa,
      wszystkie dzieci płakały, jak jedno płakało dłużej to nakręcało całą grupę.
      myślę że tobie będzie lepiej bo rozumiem że mała dojdzie do grupy - od razu
      zobaczy że dzieci się bawia i są zadowolone to szybciej dojdzie do wniosku że
      warto "iść pobawić sie z dziećmi"
      pozdrawiam
      • jajko54 Re: 18 mies.dziecko do złobka... 04.03.05, 12:12
        moj synek poszedł do żłobka mając 17 m-cy, najpierw 3 dni leciał z radością,
        potem tydzień płakał przy rozstaniu (ale zaraz za drzwiami się uspokajał) i
        potem już było dobrze. ale on jest z takich „cygańskich“ dzieci które chętnie
        idą do obcych. wcześniej opowiadalismy mu o żłobku, że pozna tam dzieci, że
        będą zabawki itd. teraz lubi tam chodzić. choruje niestety często ale nie są to
        poważne choroby, nie brał ani razu antybiotyku. to też sprawa indywidualna. i
        zgadzam się z przedmówczynią że lepiej jak dziecko nie idzie razem z całą grupą
        nowych, dzieci „zarażają“ się płaczem.
    • gosia_grabosia Re: 18 mies.dziecko do złobka... 04.03.05, 16:20
      Głowa do góry!!!!!! Moja córa też poszła w tym wieku. Pierwse dni były super,
      potem troche popłakała, ale po miesiącu nie chciał stamtąd wychodzić!!!!!!! Ale
      będzie potzrebne troche samozaparcia, bo nie jest łatwo zostwić płaczącego
      malucha ........ Moja Zuźka dzieki żłobkowi szybko zrobiła się samodzielna,
      porzuciła pieluchę, bez problemu sama jadła smile Co do chorowania - to jest
      różnie. My np nie zaraziłysmy się żadną choroba zakaźną, czasem jakies
      przeziębienie, ale dzieci reagują różnie. Wiele zlezy od odponości, więc jeśli
      masz obawy, to może skonsultuj sie z lekarzem w sprawie jakiś ziółek czy czegoś
      na małe uopornienie. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Gosia
    • thrier Re: 18 mies.dziecko do złobka... 06.03.05, 10:00
      Dzięki dziewczyny!
      Moja MArtusia jest takim "cygańskim" dzieckiem i jest ufna do obcych. Mam więc
      nadzieję, że nie będzie to dla niej szok. Zaplanowałam sobie, że Tusia pójdzie
      od 1 kwietnia - na miesiąc przed moim powrotem do pracy - i ten czas
      wykorzystamy na łagodne przyzwyczajanie do żłobka. Chcę najpierw pobyć tam z
      nią (1-2 dni) żeby oswoiła się z paniami i z miejscem a potem zostawiać ją samą
      najpierw na 2-3 godzinki (zabierac ją przed spaniem) a potem już na coraz
      dłużej. Mam nadzieję, że dyrektorka wyrazi zgodę...
      Licze równiez na to, ze dołączenie do grupy już zadomowionej w żłobku łatwiej
      ją ośmieli...a poza tym ma być już cieplej, więc może nie będzie tak chorować.
      Do końca grudnia chorowała non stop, po zaszczepieniu na grypę odpukać do tej
      pory prócz katarku nie złapała nic i mam nadzieję, że w końcu wzrosła jej
      odporność (miała bardzi niski poziom IGa i IGe).
      Zastanawiam się co jeszcze mogę zrobić żebyśmy w miarę bezstresowo to
      przeszły...MArtusia jest bardzo radosnym, pogodnym dzieckiem i nie chciałabym,
      zeby pójście do żłobka negatywnie wpłynęło na tą jej otwartość i radość
      wewnętrzną...
      pozdrawiam
Pełna wersja