matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku

17.03.05, 18:29
Stawiam teze: kiedys wasze matki was podrzucaly do zlobka, nie potrafily
nawiazac z wami wiezi i teraz Wy robicie dokladnie to samo, wiez jest za
slaba aby zrozumiec dlaczego tak male dziecko nie powinno byc bez matki...
Nie rozumiecie tego, nie czujecie, tak po prostu...
A.
    • skarolina Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 17.03.05, 18:43
      A Ty co, przyszłaś tu się dowartościować??
      No to odfajkowanebig_grin

      A w ogóle to pudło tongue_out, nie trafiłaś.
    • gaja24 Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 17.03.05, 19:13
      Teza błędna i głupia.
      • agao_z Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 17.03.05, 19:35
        Bardzo mi przykro, ale musze obalic te teze wink
        Ja nie chodzilam do zlobka, moja mama poszla do pracy jak mialam juz sporo
        lat...
        A moja Zo poszla do zlobka jak miala 2 lata i dwa miesiace i... placze, jak nie
        moze tam pojsc. I nie jest to dowod na watpliwej jakosci wiez miedzy matka, a
        dzieckiem, a wrecz przeciwnie.
        Wysuwajac takie teorie radzilabym sie najpierw dokladnie zapoznac z teoriami
        przywiazania matki do dziecka, a nie powtarzac oklepane opinie...

        Pozdrawiam
        Agnieszka
    • mamaluna Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 17.03.05, 20:37
      a moze w rewanzu za zlobek dziecko na starosc odda rodzicow do domu starcow?
      skoro przez zlobek nie ma wiezi, to po co dziecku tacy rodzice?

      a w ogole to co napisalas - rewelacja, hahaha
      • ula_max Ale śmieszne! Dzięki, poprawiłam sobie nastrój! 18.03.05, 07:13
        Nie ma to jak dawka dobrego humoru od rana.
    • g0sik Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 18.03.05, 12:42
      Rozumię, że masz ciężką sytuację w domu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20939&w=21069107&a=21069107
      ale czy dokopywanie innym coś zmieni czy tylko ma poprawić Ci humor?
    • bazylea1 Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 18.03.05, 13:02
      a nie, wręcz odwrotnie, ja siedziałam w domu z mamą aż do zerówki, uważam to za
      złe rozwiązanie i posłałam dziecko do żłobka
      • agmar3 Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 20.03.05, 15:00
        ha ha ha, ale tekst!

        Bazyleo, miałam podobnie jak Ty. Nie powtrafiłam się odnaleźć w grupie, bo
        siedziałam do 6. roku w domu z dziadkami. Owszem miałam koleżanki, ale to nie
        to samo. Mój syn miał prawie dwa lata jak poszedł i żałuję, że wcześniej nie
        zrezygnowałam z opiekunki. Radzi sobie chłopak i słuchajcie jest radosny a ma
        matkę kukułkę, co chce się realizować.
        Ale wiecie co, wielu ludzi tak reaguje!
        Pozdrawiam
    • grzalka Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 20.03.05, 18:31
      Ale skoro piszesz "więź jest za słaba, żeby zrozumieć..." to co chcesz osiągnąć
      swoim postem, skoro "więź jest za słaba, żeby zrozumieć..."?
      No, skoro za słaba, żeby zrozumieć, to przecież nawet gdyby teza była słuszna,
      to i tak nic z tego nie wyniknie, nikt sie nie "ocknie", nikt nie przyzna Ci
      racji. Więc po co piszesz taki post? Skoro i tak twierdzisz, że "nie
      rpozumiecie tego, nie czujecie"..?
      • marini2 Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 22.03.05, 11:19
        Moja mama NIGDY nie pracowała. Miałam domek z ciepłym obiadkiem i wysprzątana
        codzienie. Czy było mi tak bardzo dobrze???? Czy mam super więź ze swoją
        mama???? Chyba to nie od tego zalezy. A moje dziecko chodzi do żłobka. W
        brzuszku mam drugie które też bedzie chodziło do żłobka. I wierz mi jak
        porównuję swojego szkrabka z dzećmi znajomych - co siedzą z mamusią lub z
        nianią to moje dziecko ROZWIJA SIĘ DUŻO LEPIEJ< JEST BARDZIEJ SMAODZIELNY a
        conajważniejsze pogodny i zawsze uśmiechnięty.

        Więc jeśli chciałaś się dowartściowac lub podnieść swoje ego dopoziomu matek
        pracujących i nie siedzących tylko w czterech scianach swojego domu z dzickiem -
        bez ambicji i planów na przyszłosć to Ci się nie udało.
        Monika
        • e.stragiewska Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 24.03.05, 22:17
          jestem mlodą mamą-23. letnią.Moj syn ma blisko 2 lata.Zajmuję się nim sama, nie
          pracuję zawodowo.Jednakże nie potępiam i nie osądzam mam, których dzieci są w
          żlobku.Są różne sytuacje życiowe i różne charaktery.Uważam, że nie należy
          ubliżać i wtrącać sie w zycie takich mam,bo one także bardzo kochają swoje
          dzieci. Boli mnie jednak przejaw chamstwa w niektórych wypowiedziach- wcale nie
          czuję się gorsza, głupsza, bez przyszłości,w dotatku zależna finansowo od męża.
          Po co generalizujecie i powielacie stereotypy? Wkurza Was negatywna opinia o
          żlobku-okey, ale po co oddawać kopniaka również innym mamom,kobietom
          niepracującym? Warto być zawistnym? Kłócić sie? Osobiscie zrobilo mi sie
          naprawde przykro bo ja pracuję tylko, ze w domu.Rzadko mam dla siebie czas, w
          dodatku studiuję i piszę właśnie pracę licencjacką.Szkoda, że zostałam również
          uznana za debila.
          Pozdrawiam Mamy żlobkowych dzieci i tych domowych równie mocno
          • formelka1 Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 24.03.05, 23:45
            Braaaaaawo e-mamo!!!!!!!!!!!!Zgadzam sie z Toba w 100%, ze bycie w domu i jego
            prowadzenie to jest rowniez praca, ja wracam po prawie 3 latach od wrzesnia do
            pracy i ciagle powtarzam,ze nareszcie sobie odpoczne smile Mysle, ze nikt nie
            chcial robic jakiejkolwiek przykrosci matkom pozostajacym w domu, bowiem kazda
            z nas bardzo dobrze wie , ze to ciezki kawalek chleba, choc nie powiem , ze
            wdzieczny.Jednak mysle, ze my matki zlobaskow mamy serdecznie dosyc atakowania
            nas a wrecz wmawiania, ze nie kochamy naszych dzieciaczkow bo wysylamy je w
            takie miejsce.Najczesciej takie ataki sa ze strony osob, ktore nie maja
            zielonego pojecia jak dzieci tesknia za zlobkiem, za ciociami, za zabawami, nie
            maja pojecia,ze poczatkowy okres zlobaska jest tragedia dla kazdej matki,
            bowiem rozstanie nawet na minute ze swoim Skarbem jest ciezkie, a dodatkowo
            wzmacniane przez okrutne komentarze osob postronnych!!!Napewno my kobiety na
            forum jestesmy sklonne sie szybko irytowac cudzymi postami i jak zwykle zamiast
            wspierac sie to klocimy sie (typowa cecha kobiet hihi).Pamietajmy,ze mimo
            sporow cos nas przyciaga do dalszych dyskusji i wracamy na te fora... i czy w
            pracy czy w domu jedziemy na tym samym wozku-mamy dzieci, dla ktorych jestesmy
            w stanie oddac wszystko.Pamietajmy o naszych dzieciach!!!!!

            pozdrawiam,
            justysia,Fil 23 m-ce, Oti 5 m-cy
            • madamek1 Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 28.03.05, 11:10
              Ja nigdy nie chodziłam do żłobka. Powiem więcej, ominęło mnie nawet przedszkole.
              Edukację zaczęłam dopiero od tzw. zerówki. Nigdy nie miałam problemów ani z
              nawiązaniem przyjaźni ani z nauką, ale świadomie zdecydowałam się posłać swoje
              dziecko do żłobka i nie żałuję. Wiem, że jak urodzę następne to również
              zaczniemy od żłobka. Wcale nie mam poczucia winy i nie czuję się gorszą matką.
              Dziecko karmiłam piersią prawie półtora roku i poświęcam mu 100% wolnego czasu.
              Nigdy nie krytykowałam Mam pozostających z dziećmi w domu ani nie oceniałam
              tych pracujących.
              Uważam, że większość z nas robi wszystko żeby uszczęśliwić zarówno dzieciaczka
              jak i innych członków rodziny, niezapominając w tym o sobie.
    • formelka1 Re: matka kiedys w zlobku=dziecko w zlobku 24.03.05, 14:12
      Proponuje nie tracic czasu na pisanie glupot na forum tylko wracac budowac
      swoje wiezi...

      justysia,Fil 23 m-ce,Oti 5 m-cy
Pełna wersja