joanna_ag
18.04.05, 12:31
Jestem po 3 dniach Kasi w żłobku. Strasznie to przeżyłyśmy obydwie, Kasia
płakała pierwszego dnia non stop, szlochała sobie jeszcze przez sen kiedy po
godzinie ją odebrałam. Drugi dzeń troszkę lepszy, bawet coś zjadła, ale
płakała nadal. trzeci to samo, nadal płakała no i obraziła sie na wrodną
mamusię. Ale zaczęło się - bobas ma oczywiście infekcję, katary, kaszle,
gorączki, cała tragedia. Pani doktor spojrzała na mnie z wyrzutem i kazała
zostawić bobsonka w domu do końca tego tygodnia. Dobrze, że jest babcia i z
nią siedzi teraz. Ale w poniedziałek znów idziemy, bo czy pani doktor (ta od
wyrzutu w oczach) da nam na ratę za mieszkanie? Mam nadzieję, ze jakoś obie
to przejdziemy. jak nie, to trzeba będzie kombinować ze zwolnieniami z
pracy...
Pozdrawiam wszystkie żłobkowe mamy i bobasy.
Joanna