magdusia11
04.05.05, 11:10
Moje emocje troszkę juz opadły ale chciałabym się zapytać i poradzić Was Mamy
żłobkowiczów.
Moja córcia (2 latka i 4 miesiące) do żłobka chodzi prawie od dwóch lat. Cały
czas wszystko było w porządku ,tak mi się przynajmniej wydawało. W ubiegły
piątek poszłam po Oleńkę.Było jeszcze kilkanaścioro dzieci, prawie wwszystkie
siedziały na ławeczce.W związku z tym,że odbieram ją przed 17 wszystkie grupy
są połaczone i wszystkie dzieci przebywają w jednej sali. Były dwie panie
pielęgniarki. Jedna z nich stała przy drzwiach więc zauważyła ,że przyszłam
druga natomiast układała zabawki i była odwrócona tyłem do drzwi. Oleńka gdy
mnie zobaczyła zaczęła iść w moją stronę ale w połowie drogi przypomniała
sobie,że Pani (ta która układała zabawki,notabene to pani,która opiekuje się
jej grupą) ma w kieszeni jej smoczka. Zawróciła więc i poszła po smoczka.
Stanęła koło pani i powiedziała dość głośno "dida". Pani najwyraźniej nie
usłyszała tylko zwróciła uwage,że ona stoi koło niej zamiast posłusznie
siedzieć na ławce szarpnęła ją za rękę i dość energicznym ruchem posadziła na
ławce.Olka zrobiła buźkę w podkówkę i prawie zaczęła płakać.Dopiero na moje
słowa "jak tak mozna"opiekunka zwróciła uwagę,że stoję w drzwiach. Córcia
szybko do mnie przybiegła i wyszłyśmy z sali.
Pani bardzo szybko za nami wybiegła i zapytała czy się obraziłam. Pytanie co
najmniej nie na miejscu. Odpowiedziałam,że się nie obraziłam ale Oleńki nigdy
nikt nie szarpał i nie chcę też żeby pani ją szarpała.Prawdę mówiąc chciało
mi się wyć...
Ta pani jeszcze dwukrotnie pytała czy na pewno nie jestem obrażona???
Nie wiem co zrobić w pierwszym odruchu postanowiłam,że Olka nie będzie już
chodziła do tego żłobka jednak nie mam gwarancji,że gdzie indziej tak nie
jest. Na opiekunkę poprostu nas nie stać. Nie mam także warunków aby iśćna
urlop wychowawczy. Nie wiem co zrobić. Nie wiem czy to pierwszy raz się
zdarzyła czy też zdarzało się już wcześniej a może zdarza się nagminnie.
Dziś Olka poszła do żłobka, niechętnie (czasem przedtem też jej się to
zdarzał).
Drogi, doświadczone Mamy poradźcie. Przecież opiekunka nie ma żadnego prawa
aby szarpać moje dziecko a na pewno nie w takich okolicznościach. Przecież
ona tylko stała przy pani i nic nie robiła. Boże, tak mi źle. Nie wiem czy
dobrze zrobiłam,że zaprowadziałm ją dziś do tego ...żłobka.
Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)