żłobek dla 7-8 miesięcznego dziecka

17.05.05, 10:14
syn ma dopiero 2,5 miesiąca ale perspektywa podjęcia decyzji co po zakończeniu
macieżyńskiego i urlopu wypoczynkowego /we wrześniu/ przed nami.
mamy już doświadczenia żłobkowe z córką, ale ta miała prawie dwa lata gdy
poszła do żłobka. był to dobry wybór, chociaż młoda zaliczyła w półroczu
październik-kwiecień 6 antybiotyków /za to w przedszkolu praktycznie nie choruje/.
wiem, że takie maluchy adaptują się łatwiej i to jest argument za posłaniem
syna od powiedzmy października.
żłobek znamy i tu jesteśmy zdecydowani. to co nas powstrzymuje przed
ostateczną decyzją to perspektytwa chorób.
wiadomo, że infekcja u 7-miesiecznego niemowlaka to nie to samo co ta sama
infekcja u dwulatka.
gdzieś spotkałam się z opinią, że niechodzące jeszcze dzieci z najmłodszej
grupy chorują mniej, bo mają nieco ograniczoną możliwość kontaktu między sobą.
oczywiście poradzimy się w tej sprawie też pediatry, ale pani doktor zapewne
będzie zdania, żeby zaczekać.
planowaliśmy posłać syna gdzieś w okolicach lutego, ale okazuje się, że po
pierwsze w tym okresie roku szanse na wolne miejsce są znikome i jeśli już to
w październiku, w okresie najwiekszej rotacji dzieci, a po drugie finanse
czynią wynajęcie opiekunki trudnym, choć nie zupełnie niemożliwym rozwiązaniem.
proszę o opinię mamy, które oddały do złobka takie pólroczne maluszki, głownie
w temacie chorób, choć nie tylko.
linusia
    • skarolina Re: żłobek dla 7-8 miesięcznego dziecka 17.05.05, 16:51
      Linusiu, po pierwsze serdeczne gratulacje (nie wiem, czy się nie chwaliłaś, czy
      mi coś umknęło?) smile))))))

      Po drugie - obie dziewczyny oddawałam do żłobka dokładnie w wieku 7,5 m-ca i
      moje obserwacje są następujące - Gabi oddana w marcu, kiedy wirusy są już
      właściwie na wymarciu, nie chorowała. Majka, oddana we wrześniu, kiedy wirusy
      powoli rozpoczynają swoją działalność, łapała katar za katarem - z niektórych
      coś się wykluwało, inne przechodziły po chwili. Nie przechodziła tych chorób
      jakoś gwałtownie, niemniej jednak było ich sporo. Jednak muszę też napisać, że
      Majka, ze względu na swoją megaalergię, ma nieco zachwiany system odpornościowy.

      Jeśli chodzi o adaptację w żłobku, to rzeczywiście, obie zaadaptowały się
      błyskawicznie, nie było z tym żadnego problemu.

      Ja bym zaryzykowała na Twoim miejscu, w razie czego zawsze można zrezygnować. A
      może okaże się, że rzeczywiście choroby są problemem nieistniejącym?
      A łatwość adaptacji w tym wieku ma, moim zdaniem, niebagatelne znaczenie.

      pozdrawiam,
      s.
      • linusia_75 Re: żłobek dla 7-8 miesięcznego dziecka 17.05.05, 18:09
        ano fakt, się nie chwaliłam, po cichutku i bez rozgłosu przeszłam we wrześniu na
        przedszkola i potem już nie pisałam, że mi się rodzina powiększyła ;p...
        do tej pory byłam przekonana, że oddam małego do żłobka jak będzie okołochodzący
        roczniak, koło marca by to wypadało właśnie. ino w tym roku w naszym żłobku
        można było zapomnieć o wolnych miejscach po nowym roku, szanse były tylko na
        poczatku roku szkolnego, kiedy stosunkowo dużo miejsc się zwalnia. podobno lista
        rezerwowa była długaśna, co jedna z mam tu na forum pisała.
        pamiętam dobrze ciągłe choroby córki i ciarki mi przechodzą jak myślę,że u
        takiego malucha czekałaby mnie powtórka z rozrywki. plus jest taki, że młoda w
        przedszkolu to okaz zdrowia, ale taki niemowlak naprawdę ma jeszcze czas się
        wychorować i niekoniecznie chciałabym mu takie uodparnianie zafundować w takim
        wieku.
        w każdym razie trochę mnie pocieszyłaś, ża co bardzo dziękuję.
        może jakieś sposoby uodparniania do zastosowania u półrocznego niemowlaka, poza
        naturalnym karmieniem/
        pozostaje tylko zgłosić się we wrześniu, bo teraz to po ptakach i czekać na
        wolne miesjce. może nie będzie i problem się sam rozwiąże ;p...
        pozdrawiam serdecznie
        linka
    • e_r_i_n Do linusi - OT 17.05.05, 20:13
      Oj babo, babo... Sprawdzze poczte na gazecie, ok?
      • linusia_75 Re: Do linusi - OT 17.05.05, 21:11
        łups, sorry dom.
        sprawdziłam.
        się odezwę jutro, bo teraz to mi młoda nad uchem wisi.
        ela
Pełna wersja