Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku?

18.06.05, 09:18
Moja Jaga chodzi do żłobka od 3mies.W zasadzie na okrągło ma katar-jest tak
mocny,że spływając do gardła podrażnia je i Mała kaszle.Nie gorączkuje i nic
poważnego się nie dzieje.Raz zakończyło się zapaleniem ucha.Lekarze i inne
Mamy mówią,że dziecko choruje pół roku od pójścia do żłobka.Czy to prawda?
jak było z Waszymi pociechami? Tracę nadzieję,że coś z tego wyjdzie...mam już
trochę dość.Napiszcie proszę.
    • monique76 Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 18.06.05, 11:32
      witam
      moja Dominika do zlobka chodzi od 10 miesiecy i dopiero od jakis 2-3 miesiecy
      katar sie nie zmienia w jakies wieksze choroby... Te pierwsze 6-7 miesiecy
      wygladaly nastepujaco: tydzien w zlobku, 2-3 tygodnie w domu... Na szczescie
      infekcje konczyly sie bez koniecznosci brania antybiotykow.. Nie wiem czy to ze
      teraz taka odporniejsza jest to efekt przyzwyczajenia sie do zlobkowych
      wirusow, czy tez efekt wyzszej temepratury na zewnatrz, czy tez moze wreszcie
      dzialaja szczepionki i preparaty uodparniajace..
    • mamand Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 19.06.05, 15:00
      a może ten katar to obiaw alergii?
    • edzia251 Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 19.06.05, 15:23
      rzeczywiscie moj maly chorowal cala zime az do marca.trzy razy mial zapalenie
      oskrzeli,caly czas bral antybiotyk.od marca jest zdrowy wiec moze cos w tym
      jest??
      • abba8 Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 23.06.05, 23:40
        Moge powiedziec tylko tyle:
        U mnie bylo identycznie!
    • makapi Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 19.06.05, 18:52
      Moja córcia tez na samym początku miała katarek i nic więcej. Nie trwał on
      jednak pół roku lecz jakieś dwa tygodnie i minął bezpowrotnie smile. Tak długo
      trający katar może mieć podłoże alergiczne - kurz, dieta - zwróć na to uwagę.
      pozdrawiam
    • thrier Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 20.06.05, 09:03
      U nas katarek jest alergiczny i Tusia ma go non stop. czasem się nasila i mała
      pokasłuje. Gorączki brak. Jest na Zyrtecu i Budesonidzie (wziewny). Katarek
      nasila się przy ładnej, słonecznej i suchej pogodzie a niemalże znika jak jest
      wilgotno, deszczowo. Panie w żłobku są poinformowane i nie odsyłają Martusi do
      domu z katarem.Poobserwuj kiedy katarek sie nasila a kiety znika. Może to też
      ma podłoże alergiczne...
      Jeśli nie, to może faktycznie trochę wzmocnić odporność...było o tym kilka
      wątków...
      pozdrawiam
      Ania
    • agmar3 Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 20.06.05, 09:56
      Mój synuś chodzi już 7 mies. i większośc przechorował poważnie. Od niedawna
      wiemy, że to podłoże alergiczne. Bierzemy Ribomunyl i jedziemy nad morze. Dziś
      jest w żłobku, choć ma katar /alergiczny/. Z tym że z czasem zmienial się w
      zapal.uszu. Od kiedy jesteśmy na ostrej diecie, ma tylko katar i łzawią mu
      oczka.
      Też mam dość !!!!!!!!!! Martwię się. Nawet wczoraj rozmawiałam z mężęm, by
      wypisać małego ze żłobka. Sama nie wiem co robić. Nie chcę opiekunki, bo już to
      przerabiałam. Istnieje też nadzieja że się uodporni.
      Trzymaj się. To się musi niedługo skończyć!!
    • babsee Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 20.06.05, 10:11
      Nie sądze żeby to był alergia.Po pierwsze- katar sie kończy, jest tydzień
      przerwy, czasem 10 dni i z powrotem.Poza tym zaczął się odkąd Jaga chodzi do
      żłobka.I pogoda nie ma żadnego wpływu.A skąd Wy wiecie ze to alregia? Przecież
      do 3 roku życia nie wykonuje się testów alergicznych.
      • agmar3 Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 20.06.05, 12:13
        Chodzimy do alergologa i laryngologa zarazem.Wysłała nas nasza lekarka.
        Robililiśmy już kilka badań w tym kierunku. Poza tym 100proc.pewności nie mam,
        tak samo lekarz, dlatego że dziecko nie ma trzech lat a poza tym może z tego
        wyrosnąć. Do tego dochodzą żłobkowe bakterie. Ja ciągle wierzę, ze to
        przejściowe. I oby to przejście było krótkie, a jeżeli juz to niech to bedą
        jakieś małe infekcje, a nie tak jak do tej pory.
        Tak samo jak Ty mam dość i bardzo sie martwię.
        Pozdrawiam.
      • abba8 Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 23.06.05, 23:46
        Sluszna uwaga! Teraz wszystkim mamom wmawiaja alergie. Mojej kolezanki dziecko
        ciagnelo jaiks czas na tych roznych lekach Budesonitach, Berodualach itp. i
        doprowadzilo to do zmniejszenia jego odpornosci do tego stopnia, ze zachorowal
        na nerczyce. Teraz dopiero ma problem, placze po nocach! Przeciez wiekszosc
        tych lekarstw to sterydy, ktore niszcza i uzalezniaja!
    • dorcia_j Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 24.06.05, 15:04
      A mój Mateuszek chodzi do żłobka od października 2004. Miał wtedy 5 miesiecy.
      Chorował tylko raz bo w domu wszyscy mielismy grypę (on jako ostatni). Ze
      żłobka nie przyniósł nic.
      Na marginesie napisze, że cały czas karmie go piersią więc to może dlatego jest
      taki odporny.
    • aga5556 Re: Ile prawdy w tym ,że choruja pół roku? 27.06.05, 11:10
      Dopisuję sie do problemów z katarem.Od stycznia, kiedy zaczął sie żłobek
      dziecko ma nieustanny katar.W pierwszych dwóch miesiącach grypa jelitowa i cos
      sie zaczynało w oskrzelach teraz tylko ciągły katar.Też sugerowano alergię.U
      malutkiego dziecka można zrobić testy z krwi ale właściwie na każdy alergent
      osobny test.Katar w styczniu więc sugestia że to kurz uczula.Nie zdecydowałam
      sie na ten test.Szkoda mi dziecka.I jakoś wątpię w alergię.Alergolog stwierdził
      że jeśli pojawia się czasami obok przezroczystego kataru ropny to raczej jest
      podłoże wirusowe.A Wy z jakim katarem się zmagacie?Od kilku lekarzy usłyszałam,
      że katar na tle wirusowym moze trwać bardzo długo jako objaw walki z wirusami
      zwłaszcza u dzieci przebywających w grupie.
      • aga5556 PS 27.06.05, 12:01
        Ale mam nadzieję, że teoria "chorowania pół roku" sie sprawdza.Bo właśnie mija
        nasze pół roku przygody ze złobkiem.
Pełna wersja