Dodaj do ulubionych

Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować?

26.06.05, 20:04
Witajcie mamy małych żłobkowiczów!
Jestem jedną z Was i piszę bo coś z tym problemem trzeba zrobić bo normalnie
Pań-cioć w naszym żłobku (w-wa) zrobiło mi się żal.Na wrzesień mają juz
zapisanych do I-szej grupy 34 dzieciaki.Przecież to jest nienormalne. One nie
dadzą rady najnormalniej w życiu. Gdzie tam "obrobić" wszystkie pociechy, a
co dopiero zagwarantować bezpieczeństwo.No i dzieciaki będą miały ciasno!
Kierowniczka próbowała interweniować, uzywając nawet argumentu, że Panie nie
są coraz młodsze (no i dobrze, bo mają większe doświadczenie niż młodsze
Panie) to w odpowiedzi usłyszała coś w stylu "to niech Pani wymieni kadrę".
Dla mnie to jest kpina.Nie wiem gdzie interweniować, ale chyba jedynie jak
rodzice zrobią tzw. raban to może się coś zmieni.Takie czasy przyszły, że z
jedenej pensji rodzina nie wyżyje i trzeba się żłobkiem posiłkować.Ale
oczywiście w naszym państwie jest tak, że po co ułatwić ludziom zycie-jak
mozna im utrudnić.Popytajcie jak jest w Waszych żłobkach i może trzeba
pognębić tych mądrali decyzyjnychwink
Ja jeszcze polecam stronę www.warszawianka.waw.pl i tam też będe pisała bo
Pani rzecznik się ogłasza, coby pisać do niej. Pozdrawiam-Kasia.
Obserwuj wątek
        • sowa1213 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 27.06.05, 22:31
          To co napiałaś jest kompletną bzdurą! Skąd ty masz takie informacje, że jest to
          pomysł Zespołu ds. Żłobków. Zespół, jak każda jednostka finansowana z budżetu
          swą działalność musi prowadzić zgodnie z przepisami prawa ( bo takie istnieją,
          gdybyś o tym nie wiedziała). Przeczytaj sobie ustawę o zakładach opieki
          zdrowotnej ( bo żłobki takimi właśnie są, ale zapewne o tym też nie wiesz ),
          oraz wszystkie przepisy wykonawcze do tej ustawy, a będziesz wiedziała kto jest
          autorem przepisu, który da w bliskiej przyszłości możliwość przyjęcia większej
          liczby dzieci do żłobka. Nie jesteś jedyną osobą, która umieszcza tam swoje
          dziecko. Poza tym nie oszukujmy się, dzieci w żłobkach warszawskich mają
          świetne warunki za jedyne 200 zł. Żłobek do którego chodzi moje dziecko ma
          wspaniałe warunki i nie widzę nic złego w tym, że zaisnieje możliwość
          podzielenia się nimi z większą ilością dzieci, które na żłobek czekają.
          • monit21 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 28.06.05, 00:35
            Nie jest to bzdurą!!!!!!!!
            Ponieważ prawie wszystkie żłobki w Warszawie podlegają pod Zespół Żłobków m.st.
            stołecznego Warszawy.
            Według ciebie prawem jest zgromadzenie takich ilości dzieci na grupach.
            To z tego wynika że Zespół Żłobków stawia na ilość dzieci a nie na jakość
            opieki nad nimi.
            Więc jak wyobrażasz sobie przy takiej ilości dzieci (34 w grupie)prowadzić
            zajęcia dydaktyczne,zabawy ruchowe,umuzykalniające,nauka
            samodzielnośi,panowania nad bezpieczeństwem w grupie,przy współudziale dwóch
            pań opiekunek i dwóch pań pomocy,które oprócz pomocy paniom opiekunką zajmują
            się sprzątaniem pomieszczeń.Zapraszam w takim razie do pracy na jeden dzień w
            takim właśnie żłobku w którym są cztery grupy i każda z nich liczy 34 dzieci i
            życzę wszystkiego najlepszego.A paniom które pracują z naszymi pociechami i
            będą pracowały z jeszcze większą ilością dzieci serdeczne wyrazy współczucia
            ponieważ my rodzice mamy jedno albo dwoje dzieci i nie możemy sobie z nimi dać
            poradzić,a co dopiero mówić z 34 rozbójnikami.

            Pozdrawiam serdecznie.
          • mama-igorka Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 28.06.05, 14:53
            no sorry Sowa, może ty pracwnikiem tego zespołu jestes ,że tak go bronisz, ale
            odkąd rządy nad żlokami przejął zespół to tylko niegatywne zmiany widać, dzieci
            nic na dzień dziecka nie dostały, na zakończenie roku również, a paczki na
            święta były żenujące, parę słodyczy dla 6 miesięcznego dziecka, to chyba
            pomyłka. Do tej pory żłobek zawsze dawał jakies fjne umominki przy jakiś
            okazjach. Ale to oczywiście jest co innego. Dobra niech nie będzie żadnych
            dodatkowych atrakcji ale tak jak piszą inne mamy jak wyobrażasz sobie 4 panie i
            ponad 30 dzieci, to nauczycielki w szkołach sobie z takimi klasami ledwo dają
            radę a tam są starsze dzieci i w ławkach siedzą a nie 2-3 letnie maluch
            biegające po salach. No a kto to wymyślił tylko się mogę domyślać, no bo z
            pewnością nie kierowniczki żłobków bo one nie maja nic do powiedzenia, ich
            nadrzędną instytucją jest zespół.
            • kamela11 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 28.06.05, 18:53
              dokładnie takie same odczucia towarzyszyły mi gdy czytałam post sowy. Bardzo
              prawdopodobne, że pracuje w tym zespole bo nieżle się orientuje, broni go
              zaciekle nawet kosztem swojego dziecka, a jeśli tam nie pracuje to może powinna
              zacząć? bo jej pomysły są tak mądre jak tych urzędasów.Ja też jestem oburzona
              brakiem upominków na dzień dziecka a także "paczkami" na święta jakimi
              uszczęśliwili nasze dzieci specjaliści od tych spraw w zespole. Moje dziecko
              nie może jeść czekolady a dostał w reklamówce słodycze (między innymi baton
              studencki z alkoholem i wafelki o smaku kawy!)no i ta maskotka!skandal! nie
              uważam też, żeby żłobki rezygnowały z atrakcji bo nasze dzieci nie są gorsze od
              tych które chodziły do żłobków przed utworzeniem zespołu i które wszystkiego
              miały pod dostatkiem. Teraz nawet nie będą miały należytej opieki bo będzie ich
              za dużo. I ciekawe jak to będzie z wyżywieniem w tym roku bo na wszystko są
              przetargi a pod koniec zeszłego roku dzieci jadły głównie ziemniaki i marchew
              bo wszystko zbyt wcześnie się pokończyło.A my za to płacimy.
              • titicaka Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 29.06.05, 12:36

                Jezuuuu tyle dzieciakow ??????? To jak one sie nimi zajmuja , karmia ,
                zmieniaja pieluchy ? W zlobku mojego syna w pierwszej grupie jest 9 osob i dwie
                czasem trzy panie,a powinno byc osiem w starszych grupach troszke wiecej chyba
                do 15 .
                Koniecznie musisz interweniowac ,a post Sowy mnie zalamal!
                Beata
                  • kagatkaa Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 01.07.05, 14:04
                    Mamo-igorka mam wrażenie ze ty jesteś osobiście zainteresowana przejściem
                    złobków pod dzielnicę.
                    Jesli wydaje ci sie ze pod dzielnicą bedzie lepiej, to mylisz się.
                    Przepisy obowiązuja wszystkich, dzielnice również.
                    Jesli są przepisy które mówia o ilości metrów na dziecko to obowiazywać będą
                    równiez w dzielnicy.
                    Jeśli chodzi o 5m2 na dziecko we Francji, to niestety weszła w Polsce uchwała
                    mówiaca o 3 m2 na dziecko a to nie jest wina zespołu tylko naszych ustawodawców.
                    Mam dwojke dzieci ktore chodziły do żłobków w róznych dzielnicach
                    (przeprowadziłam się) oraz w róznych latach (kiedyś też były zespoły żłobków).
                    Muszę jednak przyznać, że lepiej było gdy istniał zespół.
                    Niestety gdy żłobki przeszły pod dzielnice a niektóre usamodzielniły się to
                    zaczęło sie dziać niedobrze (w dzielnicach zlobki to "piate koło u wozu" a te
                    samodzielne... cóz długo można pisać o nadużyciach)
                    Nie zamierzam jednak pisać o zespole.
                    Napisałaś mamo-igorka ze maja przyjac 130 dzieciaczków do twojego żłobka.
                    Sorry ale wydaje mi sie to jest wielka bzdurą, może przyjma więcej dzieci bo
                    zapotrzebowanie jest bardzo duże a złobków nie przybywa, ale nie 130.
                    To mogła wymyśleć tylko jakas pani kierowniczka, co sama chyba nie wie co mówi.
                    Ja juz mam edukacje złobkowa za sobą, ale mam duzo kolezanek, których dzieci
                    chodza do złobków i jakos one nie narzekają, że zmieniło sie cos na złe.
                    moze tylko to ze coraz trudniej znależc miejsce w żłobku dla swojego dziecka.
                    Pozdrawiam wszystkie mamy


                    • nella215 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 01.07.05, 14:38
                      Jeżeli żłobek jest 4 grupowy to na pierwszą jest przyjętych 20 dzieci w wieku
                      od 5 m-cy - 1,3 druga grupa 1,3-2 lat (24 dzieci),grupa trzecia i czwarta
                      dzieci w wieku 2,1 - 3 lat (po 32 i 34 dzieci).
                      I uważasz,że to jest w porządku.Jak ma przebiegać adaptacja dzieci we wrześniu
                      skoro można rodzicom przebywać w grupie razem z dzieckiem w tym okresie przy
                      tak licznych grupach dzieci oraz prowadzenie zajęć wychowawczo - dydaktycznych
                      i pielęgnacje gdzie pracują po 2 panie opiekunki i dwie panie do pomocy dla
                      opiekunek które również zajmują się zachowaniem czystości w grupach?
                    • op40 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 01.07.05, 15:01
                      następna Pani z Zespołu żłobków udzieliła wam ostrej reprymendy,
                      nie wierzcie rodzice w to co mówią ,dzielnice i gminy oddawały na cele żłobków
                      te same pieniądze ,które oddają teraz do miasta,ale jakość wszystkiego spadła,
                      zamawiane sa towary najtańsze ,najgorsze jakościowo bo trzeba wykazac sie
                      oszczędnosciami i to kosztem dzieci,gminy na dzieciach nie oszczędzały jak
                      robią to w mieście ,są nawet braki w środkach czystości
                      • kagatkaa Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 01.07.05, 16:00
                        Żałosna prowokacja.
                        Nie zamierzam dyskutować z opinią kogos napuszczonego przez panie kierowniczki
                        lub nawet sama panią kierowniczkę.
                        Zadziwiajace ze mama dziecka jest chyba dobrze "poinformowana" o szczegółach.
                        Ja niestety nie mam az tak dobrych informacji.
                        Z przykrościa informuję ze nie jestem pracownikiem zespołu.
                        Jestem tylko postronnym obserwtorem.
                        pozdrawiam
                        • kamela11 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 01.07.05, 21:48
                          a za to jak wyśmienicie ty jesteś poinformowana skoro ubolewasz nad tym, że nie
                          pracujesz w zespole. Skąd te pomysły o prowokacji i napuszczaniu przez
                          kierowniczki? to kolejny przykład na to jak zespół traktuje swoich pracowników:
                          jako żałosne istoty wszczynajace prowokację. Ja też mam koleżanki pracujące w
                          żłobkach i powiem ci , że zespół źle wpłynął na ich samopoczucie, są
                          sfrustowane, boją się ciągłych nalotów, kontroli, czepiania się o byle co,
                          świecenia oczami przed rodzicami za brak upominków dla dzieci z okazji różnych
                          okazji, za te cudowne prezenty na święta a na dzieciach w chwili obecnej odbija
                          się frustracja ich opiekunek. Jeżeli żłobki wrócą do gmin tak jak to było
                          jeszcze nie dawno dla dzieci będzie to tylko z korzyścią bo ich opiekunki będą
                          czuły się swobodniej i ich niepokój nie będzie odbijał się na dzieciach. Nic
                          innego dla dzieci się nie zmieni i niemoralne jest wykorzystywanie dzieci w tej
                          rozgrywce o stołki, że to niby ustawa nie myśli o interesach dzieci, bzdura
                          jakaś. A co do tego mają dzieci? Przecież ani opiekunki ani adres żłobka nie
                          zmieni się a to dla maluchów jest najważniejsze. A jeżeli naszymi dziećmi
                          opiekują się wyluzowane psychicznie osoby to tylko z korzyścią dla nich. Tego
                          ci koleżanki nie mówiły?Szkoda
                          • kagatkaa Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 01.07.05, 22:39
                            źle mnie zrozumiałaś gdy napisałam ze załuje że nie pracuję w zespole.
                            mam wielu znajomych którzy pracują w róznych miejcach: w złobkach, przedszkolach
                            gminach, w policji, w urzedzie miasta i jak to na spotkaniach kazdy mówi trochę
                            o problemach w pracy.

                            Jesli problemem są przepełnione złobki to należy walczyć o otwieranie nowych
                            placówek, lub chociazby o to by nie zamykać istniejacych.
                            zgadzam się ze nerwowa atmosfera zle wpływa na prace, ale to jest oczywiste nikt
                            kto jest przy zdrowych zmysłach nie będzie o tym dyskutował.
                            sprawa dotyczy waszych dzieci, więc należy coś robić ale chyba robienie czegos
                            to nie atakowanie innych
                            zgadzam sie równiez ze rozgrywka o stołki kosztem dzieci to coś okropnego
                            nie wiem co miałas na myśli pisząć "że to niby ustawa nie myśli o interesach
                            dzieci, bzdura jakaś"
                            niestety ustawy ostatnimi czasy jakoś nie wykazją troski ani o dzieci ani o
                            dorosłych tylko sa polityczna rozgrywką pomiędzy politykami pchajacymi sie o
                            stołki i miejsce przy żłobie
                            pozdrawiam





                      • kagatkaa Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 01.07.05, 17:36
                        Jeśli chodzi o przepełnienie żłobków, przedszkoli i klas szkolnych to jest to
                        zjawisko które istnieje i nie jest to wina zespołu kuratorium czy też innej komórki.
                        Nie popieram przepełnienia w zadnej z tych placówek (jedno moje dziecko jest juz
                        w pierwszej klasie 33 osobowej bo połaczono klasy).
                        Powiedzcie czym wasze dzieci sa lepsze od dzieci innych matek, które nie moga
                        oddać dzieci do żłobka bo niestety nie ma miejsc.
                        Zamiast miotać sie bez sensu lub wszczynać jakieś nagonki i załatwiać swoje
                        prywatne interesy trzeba zacząć walczyć o utworzenie nowych placówek wtedy nie
                        bedzie przepełnienia.
                        Moja kolezanka powiedziała ze czytała w "Rzeczpospolitej" o tym ze radni gminy
                        chyba bielany podjeli uchwałę ze jak przejmą złobek (niestety nie wiem jaki, tam
                        jest tez chyba przedszkole)to go zlikwidują.
                        To jest ta świetna "opieka gminy"
                        Myslę ze trzeba pisać do prezydenta miasta, a moze do Pani pełnomocnik d/s
                        równouprawnienia kobiet i mężczyzn.
                        Pozdrawiam mądrze walczace mamy
                  • goralska66 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 27.08.05, 23:10
                    chcę was poinformować ,że w Polsce od niedawna MInisterstwo zdrowia
                    zatwierdziło minimum 3m kwadratowe to jest dwa łóżeczka, ale to nie znaczy że w
                    każdym żłobku przlicznik ma być na 3 metry tylko zespół to podłapał i zwiększył
                    liczbę dzieci nie wyobrażalnie do 3 m na dziecko jest to bardzo mało ponieważ
                    małe dziecko musi mieć większą przestrzeń do zabawy i bezpieczeństwa. Afera to
                    będzie wtedy jak wydaży się jakieś nieszczęście dziecku bo panie opiekunki nie
                    będą w stanie zapanować nad taką licbą malutkich dzieci, ani w przedszkolu, ni
                    w szkole tak nie jest co tworzy się w żłobkach dzięki nowej instytucji jaka
                    jest zespół, ponieważ pracują tam ludzie którzy nigdy w żłobkach nie pracowali
                    a tym bardziej nie kierowli żadnym że żłobków a teraz żarządzają wszystkimi
                    żłobkami w warszawie. trzeba coś z tym zrobić bo tak nie może być to skandal !!!
                    pozdrawiam
                    • bramborek11 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 06.09.06, 14:49
                      ale mozna apelować do organów zarzadzających złobkami , aby zwiekszych obsade
                      opiekunek na grupach !!!
                      Byłam juz 3 dzień ze swoim maluchem w I grupie-to co sie tam dzieje to sajgon,
                      ryk, rozgardiasz, horror
                      Jak rodzice przychodza po odbiór to panie kolorują sytuacje i mówia że tylko
                      troszkę płakało i sporo zjadło-a prawda jest taka, że te najmniejsze nie sa w
                      stanie same zjeśc zaś opiekunki sie nie rozdwoją ...
                    • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 21.09.06, 09:10
                      Zgodnie z Ustawą w żłobku ma przypadać MINIMALNIE 3 m2/dziecko, co oznacza, że
                      juz od decyzji wladz lokalnych zalezy, czy nasze dzieci beda mialy 3 czy np 4
                      m2/osobe, jak bylo 3 lata temu. smile W tej chorej sytuacji sa tylko 2 wyjscia -
                      albo wymusic na Relidze (ministrze zdrowia) zmiane rozporzadzenia
                      regulujacego "powierzhnie/osobe" albo blagac Rade Warszawy, aby pozwlili
                      przyjmowac mniej dzieci.
                      Prosze jeszcze pamietac o tym, ze najprawdopodobniej jest naruszana instrukcja
                      bezpieczenstwa przeciwpozarowego - przeciez budynki zlobkow zostaly wybudowane
                      na konkretna ilosc dzieci i wychowawczyn, jak zarowno zaprojektowana ilosc
                      wyjsc i gasnic - teraz ilosc dzieci zwiekszyli o conajmniej 20%, a dostęp do
                      tych dokumentow wladze zlobkowe skutecznie blokuja. Sama na wlasne oczy
                      widzialam istrukcje tylko kilku zlobkow, gdzie wg papierow w nim maksymalnie
                      moze byc 75 dzieci, a jest zapisanych 95. smile Zajmowalam sie tym zeszla jesienia
                      = moze i te dokumenty udalo sie juz zmienic. Nie wiem.
                • m.turalska Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 06.09.05, 16:27
                  Ja bardzo chciałabym się dowiedzieć gdzie można znaleźć taki żłobeczek gdzie
                  grupy są 9 osobowe. Właśnie zrezygnowałam ze żłobka w którym w najmłodszej
                  grupie ma być docelowo 28 dzieci. Byłam również na dniach adaptacyjnych i po
                  trzecim dniu załamałam się kompletnie i natychmiast zrezygnowała. Dodam, że w
                  grupie mojej córeczki opiekunka miała swoją wnuczkę - SKANDAL!
                  Proszę o pomoc, bo obecnie intensywnie szukam żłobka dla dziecka. Najlepiej na
                  Bemowie. Albo też w centrum.
          • e_r_i_n Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 02.07.05, 22:42
            sowa1213 napisała:

            > To co napiałaś jest kompletną bzdurą! Skąd ty masz takie informacje, że jest
            > to pomysł Zespołu ds. Żłobków.

            A ja wiem, ze to pomysl ww zespolu. Bo to ten pozal sie Boze zespol o takich
            sprawach, jak zmniejszenie metrazu na dziecko (a co za tym idzie zwiekszeniu
            liczby dzieci) decyduje. Generalnie - na przykladzie zlobka, ktory wlasnie
            skonczyl moj syn widze, ze caly ten zespol to brzydko mowiac poroniony pomysl.

            > Zespół, jak każda jednostka finansowana z budżetu swą działalność musi
            > prowadzić zgodnie z przepisami prawa ( bo takie istnieją, gdybyś o tym nie
            > wiedziała). Przeczytaj sobie ustawę o zakładach opieki zdrowotnej ( bo żłobki
            > takimi właśnie są, ale zapewne o tym też nie wiesz )

            Dzieki za oswiecenie.

            > Poza tym nie oszukujmy się, dzieci w żłobkach warszawskich mają
            > świetne warunki za jedyne 200 zł. Żłobek do którego chodzi moje dziecko ma
            > wspaniałe warunki i nie widzę nic złego w tym, że zaisnieje możliwość
            > podzielenia się nimi z większą ilością dzieci, które na żłobek czekają.

            Maja swietne warunki m.in. dlatego, ze grupy nie sa przepelnione. Ciekawe
            dlaczego 'od zawsze' mowi sie, ze im mniejsza grupa w przedszkolu/szkole, tym
            lepiej. Zlobkow szczegolnie to dotyczy.
          • witek998 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 27.02.06, 01:10
            Ej "Sowa" chyba nie wiesz w jakim kraju żyjesz.Przepisy? Niestety nie istnieją.
            Przepisy wykonawcze, które określały liczbę dzieci w grupie złobkowej to już
            archiwum. Takie przepisy z lat 60-siątych niestety nie mają już mocy prawnej.
            Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej, na szczęście obejmuje również żłobki, ale
            przepisów wykonawczych niestety do dziś żaden z Ministrów nie wydał. Przepisy
            sanitarne( są aktualne) określają wielkość powierzchni jaka powinna przypadać
            na jedno dziecko- to wartość wynosząca 2m. Przepisy te nie określają jednak
            maksymalnej liczby dzieci mogących jednocześnie przebywać grupie. A pamiętać
            należałoby o negatywnym wpływie dużej liczby dzieci na rozwój emocjonalny
            małego dziecka, zwiększone ryzyko infekcji, hałas(szumy) itp.
            W nieodległych krajach zachodnich maks.liczba dzieci w grupie wynosi 15.
            Wg mnie tylko tak liczne grupy mogą wypełniać swe funkcje prawidłowo. Do
            konkretnej liczby dzieci w grupie oraz uwzględniając czas funkcjonowania Żłobka
            należy przystosować odpowiednią liczbę pracowników. I tak wg mnie oraz
            uwzględniając "stare standardy" na każde makx. 5-cioro dzieci powyżej 1 roku
            powinna przypadać jedna opiekunka. W grupie dzieci poniżej 1 roku życia na każe
            2-3 dzieci 1 opiekunka. Tylko w takich warunkach można mówić o możliwości
            zabezpieczenia prawidłowej opieki, o wychowawczych oddziaływaniach, o
            wspieraniu rozwoju dziecka.Inaczej żłobek staje się przechowalnią. Sam
            entuzjazm opiekunek nie wystarczy!To jest bardzo ciężka praca! Nie może być
            przeciążeniem. Ale o tym muszą pamiętać decydenci.
            Myślę, że nastał już czas by interweniować, u parlamentarzystów, rzecznika praw
            dziecka itp. w sprawie o wydaniem przepisów wykonawczych.
            • kasia-ha Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 02.08.06, 13:13
              Z zainteresowaniem przeczytałam całą dyskusję. Niestety problem przepełnionych
              złobków dotknął także mnie. Moja dwuletnia córka będzie chodziła do grupy do
              której przyjętych jest 40 dzieci!!! Wcześniej tak nie było. Grupy były spore,
              ale nie aż tak. Starsza córka tez chodziła do tego żłobka i było ok. Ciekawa
              jestem czy od czasu gdy trwała cała ta dyskusja coś się zmieniło, czy nadal
              ktoś działa w tym kierunku. Chciała bym nawiązac z kims kontakt kto jest w tę
              sprawe zaangażowany kaskr@wp.pl
            • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 21.09.06, 09:25
              wszystko , co tu jest napisane jest swieta prawda, procz tego, ze wg
              rozporzadzenia do Ustawy. na jedno dziecko ma przypadac minimum 3 m2. nie ma
              prawa regulujacego ilosc dzieci w grupie, ani ilosc personelu. jest tak ,ze do
              wszystkich dzieci obecnie zapisanych do zlobka dadza 1 wychowawczynie i
              tez "bedzie wszystko zgodnie z prawem" smile jak nam mowiono w zeszlym roku w
              Zespole Zlobkow i w dziale Polityki spolecznej w urzedzie miasta -
              "przepelnienia nie ma" " o czym dorgie panie mowicie????"
            • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 21.09.06, 09:28
              duzy problem z przepelnieniem i zapotrzebowaniem na miejsca w zlobkach istnieje
              tylko w nielicznych miastach, w tym w warszawie, gdzie jest duzo przyjezdnych
              rodzicow, dziadkow nie ma. Wiec musze zaznaczyc, ze w mniejszych
              miejscowosciach grupy sa male i z informacji, ktore posiadam, problemu tam
              takiego nie ma. Coz.... ale naszym dzieciom od tego nie robi sie lzej
    • op40 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 27.06.05, 17:50
      Mamy zróbcie coś w tej sprawie .
      Są żłobki gdzie będzie po 40dzieci na starszej, a po 28-30 na młodszych grupach
      nie ma szans na przeprowadzenie zajęć, czy chociażby o zapewnienie podstaw
      bezpieczeństwa,już nie mówię o tym aby opiekunki zadbały o jak najmniej bolesne
      rozłąki we wrześniu.
        • aga_paduch Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 30.06.05, 09:45
          Hej

          Dzisiaj dzwoniłam do Zespołów Żłobków Miasta Warszawy. Pani Dyrektor była na
          spotakniu, przełączono mnie do specjalisty, który udzieli mi odpowiedzi na
          temat zwiększenia liczby dzieci w żłobkach.
          Pani powiedziała, że wg Rozporządzenia Ministra Zdrowia(jeszce go nie
          przestudiowałam) w niektórych żłobkach zostanie zwiększona liczba dzieci.
          Zależne to będzie ile jest grup 3 czy 4. Możliwe, że będzie zwiększone
          zatrudnienie opiekunek (ale tylko możliwe) - choć nie chce mi się w to wierzyć.
          Zbulwerosowała mnie ta rozmowa, bo ta kobieta udzielała wymijających odpowiedzi.
          Mój Błażej chodzi do Żłobka na Umińskiego, powiedziała że w tym żłobku niby nie
          będzie drastycznego zwiększenia liczby dzieci.
          No i jak zwykle chodzi o pieniądze, ponieważ wg analiz do żłobka w ciągu roku
          chodzi ok. 60% dzieci.
          Chyba trzeba nagłośnić tą sprawę, napisać petycje do Minista Zdrowia. Najlepiej
          jak rodzice w żłobkach podpiszą się pod takim pismem i złożą jest u MInistra
          Zdrowia. Pozostaje jeszcze Gazeta np . Fakt, który lubi takie sprawy i np.
          AntyRadio. Musimy zacząć działać. Ja nie wyobrażam sobie, aby moje dziecko
          chodziło do grupy 30 osobowej, gzie są 4 opiekunki. Jak upilnować tyle
          dzieci,nakarmić, umyć. Czy Ci ludzie którzy wydają takie rozprządzenia zdają
          sobie z tego sprawę.

          Aga z Błażejem
      • zniesmaczona7 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 03.07.05, 20:02
        Drogie Mamy i Tatusiowie,

        Jestem pracownicą żłobka od wielu lat. WASZYMI DZIEĆMI opiekowałyśmy się tak,
        jak byśmy chciały, żeby inni opiekowali się naszymi pociechami. Nigdy Rodzice
        nie byli informowani o naszych warunkach pracy i naszych problemach, ale teraz
        nadszedł czas, ażeby to zmienić. POMÓŻCIE NAM !!
        Gdy byliśmy zarządzani przez dzielnicę czy gminę to odpowiedzialni pracownicy
        żłobków decydowali, co dzieci będą jadły, jakie dostaną upominki na Dzień
        Dziecka, Mikołaja itd. Aktualnie (od stycznia) przejęły nas władze miasta st.
        Warszawy. Na wszystko są przetargi i zamównienia. Jedzenie dla dzieci jest złej
        jakości, a ponieważ nie ma Komitetu Rodzicielskiego (organu, który mógł w
        imieniu Rodziców wpłynąć na życie żłobka i mieć nadzór w imieniu Rodziców),
        Rodzice nie mają wglądu w życie żłobka. Na jadłospisach jedzenie jest niby
        dobre, niestety NIBY!! My zbieramy od Rodziców po 15-20-25 zł, ale na co te
        pieniądze idą, nie wiemy. Na pewno nie na poprawę jakości "żłobkowego życia
        maluszków".
        WIZERUNEK ZESPOŁU jest bardzo ważny. Mamy być wielką Rodziną, ale jesteśmy
        RODZINĄ PATOLOGICZNĄ. A wiecie moi Drodzy, jak wychowują się dzieci, gdy ich
        opiekunowie są zastrzaszani, smutni i mobbingowani! Wcześniej przsługiwały 4m2
        na dziecko, a teraz ma być 3m2???? Więc może niech zrobią 1m3 na dziecko - jak
        na bagaż czy torbę?! LITOŚCI!!
        Proszę Rodziców, którzy przyprowadzają swoje dzieci na Kmicica (w innych
        żłobkach na Mokotowie panie pracują spokojniej) POMÓŻCIE NAM. Nasza
        kierowniczka zamiast być dla nas matką(nagradzać, karać, być sprawidliwą), jest
        macochą. Źle o nas mówi w zespole, źle o nas mówi przy każdej okazji. Dlaczego
        nikt nie widzi, że to ona jest po prostu ZŁA? W atmosferze zastraszenia,
        złości, uwielbienia plotek i nikczemności pracuje się trudno. Pomóżcie Rodzice
        z Kmicica! Nie wierzcie, że żłobki mają mieć gorzej, że będą żłobki zamykane.
        NIC NIE PODPISUJCIE!!!!

        nie jestem smutna, nie jestem rozgoryczona, pracuję tak, jak nakazuje mi
        zdobyta nauka i serce, ale mam dosyć! Dosyć milczenia na temat wrednych ludzi.
        Trzeba ich demaskować!
        Podaję telefony do naszych władz w Ratuszu
        dyr. P. Wypych - 827-49-03
        Pani Skoczek - 695-78-65 / 827-14-66
        dyr. Zespołu - p. Przybyszewska - 565-23-55

        pozdrawiam
        Pracownica
        • mychass Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 05.07.05, 22:14
          W pierwszej chwili post Pani zniesmaczonej 7 mnie ujął, ale poczytałem inne jej posty i przestało mi się to podobać.
          1) jak ta pani zna takie KRYMINALNE praktyki, to czemu mając tak dokładne informacje, posługuje się formą anonimu, zamiast zgłosić to do prokuratury i jednostek nadrzędnych, kontrolujacych ten żłobek?
          2) Podaje telefony do jakiegoś Zespołu, a w innym poście oskarża tych samych ludzi z Zespołu o korupcję
          3) Czemu mając bezpośredni kontakt z rodzicami, pisze jakiś post na forum, którego prawdopodobnie nikt z rodziców nie przeczyta (??)
          - czyżby to był nie post do rodziców, a zawoalowana forma rozgrywek personalnych?
          4) pani pracownica nie wie na co idzie 20 zł zebranych od rodziców, ale wie, (inny post) jak i przez kogo ustawiane są przetargi (sic!)
          5) Jeżeli to jedzenie jest złej jakości od dłuższego czasu, to czemu dopiero teraz pani podnosi ta kwestie (dbając tak bardzo o "maluszki")
          6) jak z jedzeniem było coś nie tak, to moi rodzice wiedzieli o tym zaraz po odebraniu mnie, czy więc rodzicom mniej zależy niż zniesmaczonej pani?
          7) pani w innych postach rozwija wątki spiskowe, centralizm itd, czemu (o ile ma dowody) nie zainterweniuje w sposób bezposredni? A wybiera forme, która ma mikroskopijne szanse powodzenia (bo bez jej dowodów, to żadna interwencja nie ma sensu)
          Resume:
          To się wszystko kupy nie trzyma.
          A ten słodki ton o "maluszkach" ostro kontrastuje ze zjadliwymi uwagami o innych ludziach (patrz inne posty zniesmaczonej7)
          Szczególnie, że chyba pierwsi zauważyliby to rodzice, a ostry atak personalny wobec szefowej może wskazywać na personalny konflikt ...
          Może to zniesmaczona7 jest goniona do roboty i to jej się nie podoba tongue_out
          (znam te tricki ze swojego biurowego doświadczenia ...)

          Albo więc zniesmaczona ma dowody i radzę jej zgłosić te malwersacje, korupcje, przewały do prokuratury, razem z dowodami lub wskazaniem konkretnych spraw do sprawdzenia.
          Albo ... osobom tu i gdzie indziej wymienianym radzę zwrócić się do adminów Gazety o ustalenie logów tych postów identyfikujacych komputer z którego nadano te posty i zwrócenie się do prokuratury o ściganie opublikowanego oszczerstwa...
          (a nie jest to trudne, nawet przy modemie lub dynamicznym IP)
          Administratorzy tak czy inaczej powinni zająć się logami, bo ta sprawa jest zbyt poważna, padają nazwiska i poważne oskarżenia!
          • kamela11 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 06.07.05, 16:47
            Zgadzam się z Tobą że post zniesmaczonej kupy się nie trzyma też to tak dziwnie
            odebrałam: najpierw namawia żeby do zespołu dzwonić w sprawie swojej
            kierowniczki a za chwilę oczernia ten zespół. Zniesmaczona powinna sama
            zadzwonić do pani Dyrektor i powiedzieć jak to jest naprawdę w ich żłobku bo
            jeśli dojdzie do konfrontacji to ważne są dowody a nie anonimowe posty. Myślę
            że wtedy zniesmaczona i jej koleżanki nic by nie powiedziały tylko wszystko by
            się im podobało. No cóż ta anonimowość na forum ma to do siebie że ludzie
            zaczęli wylewać swoje żale. Nie wiem do końca czy masz rację aby organy
            ścigania zajęły się sprawą postów bo po pierwsze to są ważniejsze sprawy w
            Polsce po drugie oprócz nazwisk znanych które zniesmaczona podaje z telefonami
            nikt tu innymi nie operuje i oskarżenia na konkretne osoby nie padają a po
            trzecie istnieją kafejki internetowe z których można wysyłać posty i już się
            nie dowiesz kto pisze.
          • michal9969 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 06.07.05, 21:56
            Szanowny mychassu! Twoje rady i groźby pod adresem osób wypowiadających się na
            przedmiotowym formum są co najmniej nie na miejscu. Pasują raczej do państwa
            środka, gdzie internet jest reglamentowany i cenzurowany. Łatwo się
            zorientować, ze jakoś dziwniwnie trzymasz jedną stronę i sugerujesz ochronę
            rzekomo pomówionych. Chyba ci coś na głowę głupku upadło. TO WOLNY KRAJ!!! To
            znaczy, że każdy obywatel tego kraju ma prawo do swobody wypowiedzi.
            Właściciele Gazety jak mało kto w Polsce wiedzą o czym mówię! To oni jako
            pierwsi wydali niezależną gazetę i wiedzą jakim kosztem a ty im radzisz
            cenzurę!! Rzekomo "pomawiany" Zespół Żłobków jest jednostką budżetową więc z
            łaski swojej nie zamykaj ludziom ust, bo wszyscy chcemy wiedzieć jak są
            wydawane pieniądze podatników. Te policyjne metody stosuj pod swoim dachem i
            spadaj z forum publicznego. A jeśli jesteś podstawiony przez władze tego
            zespołu to na twoim miejscu wstydziłbym sie spojrzeć w lustro. Te fachowe
            wrzutki o identyfikacji komputerów są śmieszne. Forum dyskusyjne to nie
            pułapka. Śledząc te wypowiedzi wyciągam jedem niepodważalny wniosek - w zespole
            żłobków dzieje się bardzo źle, a fakt, że dyskusja rozgorzała po uchwaleniu
            ustawy o zmianach w budżecie m. st. warszawy świadczy niezbicie o walce o
            zachowanie stołków. Te niegramotne panie zostaną zweryfikowane przez rynek i
            nie znajdą nigdzie zajęcia. Dlaczego? Bo UB już dawno rozwiązali smile))))
            • wobler1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 07.07.05, 14:28
              Witam serdecznie.Właśnie dostałem adres tej strony.Jestem mężem pracownicy
              Warszawskich Żłobków (na Mokotowie)szumnie nazywanych ZESPOŁEM. Chcę
              powiedzieć, że tak źle jak w chwili obecnej to chyba nigdy nie było w
              warszawskich żłobkach.Wiem to od żony i jej koleżanek, które pracują w innych
              warszawskich żłobkach z którymi często rozmawia w domu przez telefon. Wszystko
              zaczęło się od przejęcia władzy przez Kaczyńskiego.Do władzy dorwali się ludzie
              z jego ekipy i obsadzili stanowiska ludźmi, którzy o żłobkach nie mają żadnego
              pojęcia. Łamiąc swoje zasady, celowo nie podaje swojego nazwiska i miejsca
              pracy żony,gdyż w żłobkach panuje teraz terror psychiczny wprowazony przez
              ekipę Wypycha i Przybyszewskiej. Zastraszenie przez nich jest tak wielkie, że
              kierownicy żłobków wykonują nawet naj głupsze zażądzenia.Kierownik nie ma czasu
              na skupieniu się na pracy dotyczącej kirowaniem placówką, tylko jego praca
              polega na wiecznych sprawozdaniach, bilansach i innych głupotach.Teraz to jest
              dopiero biurokracja!Kiedyś było tak, że intendent robił zakupy żywnościowe dla
              żłobka - teraz jakaś firma krzak wygrała przetarg na dostarczanie
              żywności,której świeżość i transport pozostawia wiele do życzenia.To co
              napisała jedna z pracownic żłobka na Kmicica to jest prawda.Panie matchass i
              pan i Kamela11 nie jesteście pracownikami żłobka jak mi się wydaje, więc nie
              powińniście krytykować i dawać rady pracownikowi,który w dobrej wierze dzieli
              się swoimi spostrzeżeniami w trosce o Wasze pociechy. W bezpośredniej pracy z
              Waszymi dziećmi pracują kobiety,które mają do tego powołanie. Wiem że żadna
              praca nie hańbi, ale wiem też że podcieranie i babranie się w gównach cudzych
              dzieci nie należy do zajęć przyjemnych. Wiem że są wolne etaty w żłobkach i
              poszukiwani są pracownicy, to może Państwo zgłosicie się do pracy, jeśli nie na
              etat to może jako woleontariusze popracujecie przez tydzień. Dobrze by było
              gdyby tak machass i Kamela11 przyszli rano i poczekali na dostawę pieczywa dla
              Waszych pociech, zobaczycie w jakich warunkach jest ono dostarczane (kierowca
              wysiada z za kierownicy otwiera zabłoconą klapę i tymi samymi rękoma bierze
              pieczywo i często niesie je pod pachą do żłobka, gdyż z trzema chlebami i bułką
              nie chce mu się biegać ze skrzynką) Rodzice też narzekacie na to że Wasze
              dzieci zbyt często chorują, ale same jesteście temu winne. Skoro widzicie że
              Wasze dziecko jest przeziębione, glut mu wisi po pachy i ma stan podgorączkowy,
              lub ma sraczkę to przyprowadzacie je do żłobka, a ono wtedy infekuje wszystkie
              dzieci i kadrę opiekuńczą. Na zwruconą uwagę że dziecko jest chore często
              odpowiadacie, że jutro jest sobota to przez te dwa dni je wykurujecie, albo
              wprowadzacie dziecko na grupę i uciekacie w pośpiechu.Zdaję sobie sprawę że
              wszyscy pracują, ale jak nie będziecie dbali o swoje pociechy to nawet naj
              leprzy żłobek nie zapewni ochrony przed zachorowaniem. Żłobek jest to tylko
              przechowalnia dzieci gdy rodzice pracują. Szlag mnie trafia gdy żona opowiada,
              że znowu zostało przyjęte dziecko, którego jedno z rodziców nie pracuje, lub
              obydwoje nie pracują.Przyprowadzane są za zwyczaj zaraz po szustej i odbierane
              są na sam koniec o siedemnastej, a rodzice lub dziadkowie przychodzą często po
              kielichu. Ale jest nakaz z góry, aby przyjmować jak najwięcej dzieci i nie
              ważne jest to że na grupie powinno przebywać 19 dzieci bo tyle jest miejsc i
              łóżeczek i to jest optymalna ilość dzieci któym w sposób fachowy można zapewnić
              opiekę,lecz przyjmuje się 25 dzieci bo może któreś z nich nie przyjdzie. W
              połowie lat 80 gro pięknych wolno stojących żłobków zostało zlikwidowanych,
              budynki gminy posprzedawały, teraz to się mści.Przykładem niech będzie piękny
              wolno stojący na skraju parku żłobek na ul. Grottgera. Teraz w żłobkach szykuje
              się następny przekręt. Nie tak dawno do żłobków zostały zakupione zmywarki, nie
              mineły dwa miesiące, a już się mówi że zmywarki są nie higieniczne i treba
              kupić wypażarki,przecież te urządzenie też posiada tę funkcję.Ciekaw jestem kto
              te zmywarki kupi i za ile? Nie dzwcie się Państwo że pracownicy nie chcą w tych
              i o wielu innych sprawach głośno mówić.Po pierwsze gdyż nie ma do kogo się
              poskarżyć - to dyrekcja wydaje zarządzenia, a podważanie kompetencji dyrekcji
              może się skończyć brukiem,a po drugie więkrzość pań pracujących w żłobkach ma
              swoje lata i chce doczekać w spokoju zasłużonej emerytury. Jak patrzę na swoją
              żonę gdy wraca z pracy to mam przekonanie,że jeśli coś się w tym kierunku nie
              zmieni to żłobki państwowe umrą śmiercią naturalną,gyż jak odejdzie stara kadra
              nikt nie przyjdzie pracować za 900-1000 zł. Współczuję wtedy młodym rodzicom.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • kamela11 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 07.07.05, 17:00
                Masz rację, rzeczywiście nie oceniłam dobrze sytuacji radząc pracownicy to i
                owo. Gdy czytam to wszystko zdaję już sobie sprawę co się dzieje i że w takiej
                sytuacji nikt odważny nie będzie. Ale brawo dla michala9969 za to co napisał bo
                nikt tu nikogo nie powinien straszyć, że zostanie zdemaskowany. Zauważcie, że
                pracownice już siedzą cicho.Może ktoś zrobił to celowo nie wiedząc już jak
                uciszyć rozgniewanych.To co napisałeś Ty...jestem w szoku. Jak to moje dziecko
                je produkty tak niskej wartości?A z tym chlebem to skandal!!! Oddaję dziecko do
                żłobka z pełną świadomością że to ono jest najważniejsze a tu okazuje się że
                najważniejsze są stołki!No cóż czas wybrać się do tego zespołu. Pozdrawiam i
                przepraszam jeśli kogoś uraziłam. Kamela
        • wobler1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 12.07.05, 08:38
          Szanowna Pani zniesmaczona7 Chcę wyrazić wielki szacunek dla Pani za odwagę
          jaką Pani okazała ujawniając miejsce swojej pracy, co może doprowadzić do
          zdemaskowania Pani przez kierownictwo Zespołu jak i przez bezpośrednią Pani
          przełożoną. Odnośnie Pani przełożonej to chcę Pani powiedzieć, że nie cieszy
          się ona w śród innych pracownikók podległych Zespołowi jakim kolwiek
          szacunkiem. Takie zdanie o niej mają pracownicy wielu żłobków, którzy mieli z
          nią styczność. To w ramach pocieszenia i bez wazeliniarstwa. Przy okazji jeśli
          czta to machass chcę mu powiedzieć że nie ładnie jest krytykować kogoś za to że
          podpisuje się pseudonimem, a nie ujawnia swoich danych osobowych. Panie machass
          skoro ma pan pretensje o to do znismaczonej7 to dla czego nie ujawni pan
          swojego prawdziwego nazwiska i numeru żłobka do którego uczęszcza pana
          pociecha? A może jest pan pracownikiem Zespołu i chce pan od razu i bez wysiłku
          wykryć sprawcę przecieków tajemnic żłobkowych ? Powracając do tematu Pani
          koleżanki intendentki. Chodzą słuchy że te nieprawidłowości miały polegać na
          tym iż w magazynie odkryto środki czystościowe, których nie powinno być gdyż
          miały być rozdysponowane na grupy. Oskarżono ją o próbę ich wyniesienia
          (złodziejstwo)gdyż były ponoć one odłożone na inną kupkę. To tyle co wiem na
          ten temat od żony, która rozmawiała telefonicznie z intendentką innego żłobka.
          Na intendentki padł blady strach i wszystko co mają w magazynie, a które
          przeznaczone jest na grupy jako miesięczny przydział od razu rozdysponowują.
          Wiadomą żeczą jest to że po przyjściu z urlopów parę dni wcześniej, są tak
          zwane dni na robienie pożądków przed przyjęciem dzieci na gruę. To dla tych
          osób, które nie znają obyczajów panójących w żłobkach. Pracownicy nie
          wykożystują w pełni swojego urlopu i przychodzą z niego parę dni wcześniej, aby
          przygotować żłobek na przyjęcie Waszych pociech. Odbywa się wtedy wielkie
          sprzątanie i dla tego zapobiegliwa intendentka jak dobra gospodyni ciuła środki
          czystościowe aby je wydać na akcję sprzątającą. Ta zapobiegliwość skończyła się
          źle dla Pani koleżanki. Dlatego intendentki z innych żłobków powiedziały że
          teraz wszystko co dostaną, jako przydział na żłobek z miejsca rozdysponują na
          grupy aby oczyścić magazyn, niech się martwią wtedy na grupach gdzie złożyć
          miesięczny przydział i jak nim dysponować aby starczyło na cały miesiąc.
          Pozdrawiam serdecznie.
    • e_r_i_n Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 03.07.05, 20:40
      Moje dziecko miało okazję chodzić do żłobka za czasów, gdy zarzadala nim gmina
      i teraz - gdy powstał zespół. Jesli chodzi o moje subiektywne odczucia, podziało
      sie źle. Pomijam juz fakt upominkow, atrakcji itd (chociaz to tez wazne).
      Najwazniejsze, moim zdaniem, jest to, ze centralne zarzadzanie nigdy nie bedzie
      najlepsze i najefektywniejsze. Wiadomo, ze na mniejszej przestrzeni latwiej cos
      zrobic czy dostrzec problemy. Poza tym - zespol zrownuje wszystkie zlobki do
      jednego, marnego niestety poziomu. Bo wczesniej, jesli kierownik zlobka byl
      zaradny i aktywny, mial naprawde spore pole do popisu - ja bylam zaskoczona tym,
      jakimi zabawkami bawily sie dzieci z naszym zlobku - a to wszystko za pieniadze
      z Rady Rodzicow.
      A w tej chwili? Rodzice kserowali materialy na zajecia (bo toner od stycznia nie
      moze dotrzec do zlobka), przynosili chusteczki i inne artykuly higieniczne.
      Idea samorzadu sie sprawdza, wiec nie rozumiem tego powrotu do centralizmu.
      • zniesmaczona7 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 04.07.05, 12:21
        powrót do centralizmu.. Widzocznie komuś na tym zależy. Znów zaczynają się
        układy i układziki! Czy nie jest zbiegiem okoliczności, że Pani Dyrektor
        Zespołu jest z Wołomina, tak samo jak duża część osób zatrudniona w Zespole??
        Że większość przetargów wygrywają firmy z Wołomina? O jakości usług i towarów
        chyba nie muszę przekonywać - są fatalne!!! Do kogo jednak się zwrócić? Komu
        powiedzieć o całej sytuacji, by zmienić położenie żlobków i tym samym dzieci w
        nich "mieszkających" ??
        • e_r_i_n Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 04.07.05, 12:36
          Mi ostateczniego dnia pobytu mojego dziecka w zlobku pani kierownik pokazala
          apel jakiegos rodzica do prezydenta o niepodpisywanie ustawy o zmianie ustroju
          Warszawy, w ktorym wlasnie zaklada sie powrot zlobkow do gmin. Rodzic ten chce,
          zeby rodzice dzieci ze wszystkich zlobkow ten apel podpisali. Tyle tylko, ze
          jego dziecko do zlobka chodzi, sadzac z wieku, pierwszy rok. I nie sadze, zeby
          ten tata miala swiadomosc, ze w tej chwili zmienilo sie na gorsze...
          • kamela11 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 04.07.05, 20:08
            Ja też dziś widziałam to pismo ale że zaglądam tu wiedziałam mniej więcej o co
            chodzi. Natomiast ktoś kto nie wie w czym rzecz a przeczyta że chodzi o dobro
            dzieci to podpisze wszystko. Jestem zdziwiona dlaczego ten ojciec wypowiada się
            w imieniu 2500 rodziców przecież chyba nie wszyscy myślą tak jak on.Ja
            przynajmniej nie upoważniłam go do tego ay wypowiadał się do prezydenta w moim
            imieniu ponieważ ja akurat mam inne zdanie więc może powinni napisać drugie
            pismo do prezydenta ci którzy myślą inaczej.Bo teraz to wysłuchana będzie jedna
            strona - ta "super" - a ta ciemna strona, ta o której piszą tu rodzice i
            pracownicy żłobków będzie ukryta. Co Wy na to?
            • zniesmaczona7 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 05.07.05, 10:37
              Myślę, że żaden Rodzic nie wpadłby sam na pomysł napisani listu do Pana
              Prezydenta. Musiał zostać odpowiednio zmotywowany przez wiadome Nam wszystkim
              osoby. Ale żeby dopinać swego oksztem Dzieci? Mało smaczne i co najmniej
              niemoralne! Zgadzam się z Kamelą, że trzeba napisać pismo i nie bać się
              poruszenia najbardziej przykrych spraw. Argumentów jest wiele i powinny wyjść
              na światło dzienne. Ja się podpiszę pod takim listem.
              • opieqnka Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 05.07.05, 17:44
                Nareszcie ktoś się odważył napisać choć część prawdy, mogę tylko współczuć
                koleżance.W moim żłobku do czasu przejęcia przez zespół pracowało mi się
                bardzo dobrze.Jestem opiekunką po jedynej w Warszawie szkole i zawsze praca
                dawała mi dużą satysfakcję.Plany Pani Dyrektor , która ma misję do
                spełnienia są porażające Niech Mamy sobie wyobrażą 30 dzieci poniżej 1 roku
                życia i cztery osoby do opieki.O tej samej godzinie trzeba maluszki nakarmić
                przewinąć , potem uśpic. Dzieci różnie usypiają, często nosimy je, dajemy
                smoczki, nawet pieluszki lub kocyki z domu, aby poczuły zapach mamy.W
                międzyczasie koleżanki musiały sprzątnąć po obiedzie Największą satysfakcją
                było, gdy maluch rano wyciągał do nas ręce i z uśmiechem był w noszony do
                sali. W dobrych czasach pod opieką dzielnicy dzieciom niczego nie brakowało,
                był lekarz, który w porę zauważyl niepokojące objawy i sugerował Mamie
                wizytę u specjalisty. My czułyśmy się pewniej mając pediatrę i mogąc go
                spytać o każdy drobiazg. Lekarz zostali błyskawicznie usunięci, bo trzeba im
                było płacić. Niejednokrotnie lekarz doskonale znał dziecko bo było ono pod
                jego opieką w przychodni. Ale to już było, a Pani Dyrektor jest dumna z
                oszczędności. Teraz chyba przyjdzie kolej na psychologów, ktorzy także nie
                chcą pracować za darmo.Rodzice bardzo chętnia umawiali się na rozmowę z
                psychologiem, na bieżąco konsultowali postępu lub opóźnienia u swojego
                dziecka.To był tylko początek działalności Zespołu.W żłobku zawsze było
                czyściutko i przytulnie.Mając pralnię dzieci były przebierane w czyste
                koszulki do spania, nie było problemu z praniem pościeli i naszych garsonek
                Kupowany był proszek najlepszej jakości,wszystko pachniało.Teraz widzę jak
                koleżanka w pralni przelicza coś na kartce, okazuje się , że kierowniczka
                kazała ważyć każdą rzecz i przeliczać to na ilość pranej bielizny!Paranoja
                Teraz przyjmując dziecko pytam czy dziecko przyniosło swój przydział
                chusteczek higienicznych, czy kremu lub maści do pupy.Jest mi wstyd.Przedtem
                nic od Rodziców nia braliśmy.,środki czystości, które dostajemy, są typu
                Rózia".Bławatek" czy "Heros, być może z firmy z okolic Wołomina. Mnie jako
                opiekunce krem do rąk się nie należy, okna na grupie umyjemy chyba płynem do
                mycia naczyń, albo kupimy butelkę za własne pieniądze. Może któraś z
                koleżanek doda coś jeszcze, bo ja za bardzo się denerwuję Pani Dyrektor za
                sprawą swej misji straciło z oczu to co dla mnie najważniejsze, czyli
                dziecko i jego dobro. Liczy się ilość dzieci, a nie jakość opieki i serca
                które wkładamy w tą pracę.
                Jakim sposobem informatyk z Rzeszowa dostal posadę i kontynuowal dzialalnosc
                pedofila? Pani Dyrektor
                do tej pory nic nie mówi a pan GK oczekuje w areszcie na sprawe.,Jakim sposobem
                pani, która nie
                sprawdzila sie w szkole kontynuuje swoja dzialalnosc w zespole nie majac
                pojecia o zlobku?. Dlaczego
                zmusza sie nas do przyjecia odpowiedzialnosci za zdrowie i bezpieczenstwo
                dzieci nie zapewniajac
                odpowiedniej liczby opiekunek, tylko straszac, ze jak sie nie podoba to mozemy
                sie zwolnic.Kocham
                swoja prace i nie moge pogodzic sie z tym podmiotowym i bezdusznym traktowaniem
                nas i powierzonych
                nam dzieci. Tym powinnismy sie martwic,aby dzieci i Rodzice nie stracili do nas
                zaufania , a zlobki
                byly tak zadbane i wyposazone jak wtedy , gdy byly wizerunkiem dzielnicy. Jak
                dlugo jeszcze
                kierowniczka bedzie udawac, ze nie widzi gdy praczka w brudnej po pierwszym
                praniu, pierze nastepne
                pranie, ile razy mozna kupowac za prywatne pieniadze proszek do prania, czopki
                dla dzieci, syrop,czy
                tabletki od bolu glowy.My tez mamy swoj limit wytrzymalosci na takie
                traktowanie.Moze Pani Dyrektor
                zajrzy na te strone i cos sie zmieni, ale watpie w to.Za to ja codziennie
                zagladam na strone
                internetowa zlobka i podziwiam logo, ktore tak wspaniale
                zaprojektowal"kochajacy inaczej" i,na tej
                stronie pustka, nie ma nawet obietnic. Dzielnico wroc-slyszalam o takiej
                mozliwosci,niczego wiecej
                nie pragne.
                • ewelina1232 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 05.07.05, 20:08
                  Bardzo paniom współczuję że musicie pracować
                  w takich warunkach (zastraszanie ,mobing).
                  A co chodzi o lekarzy to powinni być w żłobkach
                  bo żłobki podlegają pod Służbę Zdrowia.
                  Czytając te listy nie liczy się dobro dziecka
                  tylko chodzi o oszczędności.
                  Czy ten informatyk„pedofil” naprawdę
                  pracował w Zespole Żłobków!!!!!!!!!!!
                  Czy ta pani Dyrektor kiedykolwiek
                  pracowała z dziećmi na grupie, jeżeli ma
                  misję do spełnienia to niech założy prywatny
                  żłobek. Alenie wiem czy ktoś by posłał tam swoje
                  DZIECKO !!!!!!!!!!
                  • zniesmaczona7 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 05.07.05, 22:55
                    naprawde PEDOFIL pracowal w Zespole Zlobkow. Z polecenia Pani dyrektor
                    oczywiscie i "dalaby sobie palec uciac ze to porzadny czlowiek". No i by go
                    stracila !! Ale latwo odwrocic kota ogonem i udawac ze sprawy nie ma.
                    A Ta Pani jest Pania Dyrektor i nie wie jak wyglada praca w zlobku. Przeciez od
                    tego ma "nas - pionki".
                    Ciesze sie ze coraz wiecej osob ma odwage powiedziec na glos "DOSC!!!" Moze
                    Nas nie uslyszy Szanowna Pani Dyrektor z MISJA wink ale Rodzicow na pewno. Mozna
                    komus mydlic oczy, ale nie takim kosztem! Poza tym, kto dal p. dyrektor takie
                    prawo ? Kto dal prawo o decydowaniu o najwazniejszych latach dziecka? O braku
                    lekarzy, o braku wsparcia psychologa? Naczytala sie madrych ksiazek o misji
                    firmy/organizacji ale nie rozumie na czym to polega! "dobro dzieci
                    najwazniejsze" nie polega na dopychaniu zlobkow i robieniu niemalze
                    schroniska! "tworzenie przyjaznej do pracy atmosfery" nie polega na wiecznej
                    kontroli, na szantazu "albo robisz co chce albo goodbye".. niedlugo dojdzie do
                    sytuacji, ze zwolnienie z pracy bedzie dla nas pracowniczek najwieksza radoscia
                    i ulga w cierpieniu, tylko kto sie wtedy zajmie Dziecmi????? Ona sama? Mila,
                    przyjazna, chetnie pokazujaca sie w mediach z dziecmi na rekach? Ile mozna
                    udawac i byc falszywa ? Naprawde, rece odpadaja ale nie dam za wygrana.
                  • aga_paduch Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 08.07.05, 10:55
                    Hej

                    Może zaczniemy działać. Napiszmy pisemko do żespołu żłobków, że nie zgadzamy
                    się z nowym Rozporządzeniem Ministra Zdrowia. Zbierzmy podpisy wszystkich
                    rodziców. Pisemko może być dostępne w Żłobku. CZy ktoś z Was ma polot do
                    pisania takich pism? Ja mogę pojechac z takim pismem do Zespołu Żłobków.
                    Mój synek chodzi do żłobka na Umińskiego.
                    A wiadomo, że w tym wszystkim chodzi o pieniądze. Ja mogę zaproponować tym
                    władzom, że mogę płacić o 100 zł więcej, pod warunkiem, że nie będą przyjmowali
                    więcej dzieci do żłobka.

                    Pozdrawaim,
                    Aga
          • stowarzyszenienaszedzieci Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 15.07.05, 13:15
            W każdej sprawie są rózne opinie. Wyznacznikiem dla mne ( to ja jestem tym
            rodzicem) jest dobro dziecka. Ende.
            Czy zmieniło sie na gorsze lub lepsze. Dzięki naszym tj rodziców dzialaniom
            dało się uratować 80 miejsc w żłobku na Humańskiej.
            Co do zmian jeżeli zauwazone złe "sprawy" nie zostaną przekazane w sposób
            formalny do np Zespołu ŻŁobków Miasta Stolecznego Warszawy www.zlobki.waw.pl
            nie będzie mozna nic z tym zrobić.

            Jeśli ktoś chce informacje o obecnej sytuacji to taki "raport" otwarcia doślę
            proszę o kontakt na adres :
            stowarzyszenienaszedzieci@gazeta.pl

            Dobrze jest też pamiętać że forum żłobki ma"służyć" dzieciom a nie
            byc "uzywane" do róznych celów. Np do kłótni. Te nie slużą dzieciom.
            Ze swojej strony nie oceniam- staram się informować.

            Pozdrawim
    • saturnin2 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 08.07.05, 19:53
      Szanowni Rodzice.
      Ja tez jestem mężem opiekunki. Kiedyś moja żona wracała do domu zmęczona, ale
      zadowolona, uśmiechnięta. Teraz gdy przyjdzie po pracy jest zmęczona i
      zestresowana. Dlaczego? Nie dlatego że dzieci są niegrzeczne, że rodzice
      upierdliwi. Dlatego, że sytyłacja w żłobkach stała sie nie do zniesienia.
      Pracowanice są zastraszane przez dyrekcję Zespołu. Moja żona pracuje w żłobku 27
      la. Oddała całe serce dzieciom. Wychowała ich kilka pokoleń. Kiedy opowiada o
      minionych latach robi to z czółością.
      Szanowni rodzice chyba byście chcieli, żeby Waszymi dziećmi opiekowały się
      Ciocie uśmiechnięte i wesołe. Ale jeżeli nie zmieni sie dyrekcja i jeżeli żłobki
      nie będą zażądzane przez Gminy, to jak te opiekunki będą pracować?! Będą
      zestresowane i sfrustrowane. Żłobki na nic nie maja pieniędzy -na zabawki, na
      pomoce do zajęć twórczych. Zfadzam się z mężem opiekunki, który pisze, to
      skandal, żę żłobkami kieruje ktoś kto nie zna pray w żłobku. Nie jest sztuką
      "napchać" dzieci do grup na "full". Dztuką jest zapewnić im opiekę i
      BEZPIECZEŃSTWO!!
      Panie Kierowniczki dostały polecenie, żeby wyliczyć podwyżki dla pracowników.
      Przez kilka dni nic nie robią tylko liczą. Ale nie wiadomi czy personel żłobków
      Mokotowa i Ursynowa dostanie bo według p. Przybyszewskiej pracownice tych
      dzielnic dużo zarabiają. Pytam po co pani kierowniczka spędza tyle godzin przy
      kalkulatorze i komputerze? Przecież ten czas mogłaby poświęcić dzieciom. Pomuc
      przy karmieniu, czy rozbieraniu do snu. Ale nie trzeba robić biurokrację.
      Mężowie innych pracownic włączcie się do apelu. Niech wasze zęony nadal będą
      radosne i uśmiechnięte.
      Niech nadal się cieszą z postępów "swoich pociech" w żłobku. Niech znowu
      opowiadają o dzieciach, które nauczyły się wierszyka na dzień matki i
      powiedziały go w tramwaju na głos.
      Serdecznie pozdrawiam.
      Razem pomorzemy naszym żoną.
      Jeszcze jedno -czy ktoś wie jakie wykształcenie ma ta pani Przybyszewska, bo na
      pieczątce nie ma zadnego tytułu.
      • zniesmaczona7 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 11.07.05, 07:37
        Puk, puk. To znowu ja pracownica z Kmicica. Siedzę na urlopie i mnie krew
        zalewa. Moja kierowniczka zwolniła z pracy młodą intendentkę. Nasłała z Zespołu
        kontrolę, która odkryła pewne nieprawidłowości na stanie magazynu. Halo, a
        gdzie była Kierowniczka ????? To ona wprowadza do pracy intendentkę, sprawdza,
        kontroluje, nadzoruje, podpisuje dokumenty. Nawet słowa nie powiedziała w Jej
        obronie! Czy tak postępuje zwierzchnik? Czy sygnalizowała pracownikowi, że jest
        niezadowolona? Czy dała upomnienie, zabrała premię? Czy Panie z Zespołu nie
        widzą tego? Nie widzą jaką osobą jest Pani Kierownik? Teraz opowiada, że to ONI
        ją zwolnili. Oni, czyli kto? Pracownicy Zespołu, Dyrekcja? O nie!! to ONA!!! To
        ona, osoba ponoć wierząca, ona prawa i pracowita (bo tylko ona pracuje), ona
        która niedawno przeżywała brak pracy u córki, teraz zgotowała taki los młodej
        spokojnej uczciwej dziewczynie! Rok temu doprowadziła do odejścia wieloletnią
        intendentkę. WSTYDŹ SIĘ!! A Ty Dyrekcjo przejrzyj na oczy !! Czytelnicy zaś
        wybaczcie, że na forum poruszam takie sprawy, ale nie mam wyjścia. Każda z nas
        się boi!

        Proszę, dajcie radę gdzie napisać, zadzwonić, mobbing w pracy to delikatna
        materia. Wiele osób boi się utraty pracy i będzie milczeć.

        Dziękuję i przepraszam
        • wobler1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 11.07.05, 11:24
          Czytając te wszystkie wypowiedzi Państwa i analizując to co opowiada moja żona
          i jej koleżanki, zadaję sobie pytanie: I KOMU TO PRZESZKADZAŁO ??? Powrót do
          centralnego sterowania i rozdzielnictwa. Przecież już to przerabialiśmy w
          realnym socjaliźmie i do czego to doprowadziło Nasz Kraj? Oczywiście do
          rozkwitu! Rozkwitu korupcji,łapówkarstwa i zamykania ust ludziom, którzy mieli
          odmiennezdanie niżnasi wspaniali sekretarze. Dyrektorzy zakładów pracy
          inżynierowie, fachowcy w swoich dziedzinach itp drżeli ze strachu przed
          miernotą po szkole partyjnej jakim był sekretarz partii,którego celem było
          nabić kabzę sobie, kolesią i swojemu szefowi w imię dobra całego narodu.Przed
          dojściem Kaczyńskiego do władzy i jednego z jego sekretarzy wspaniałego
          Wypycha, wszystko w żłobkach było normalne i przejrzyste.Kierownicy odpowiadali
          za prowadzenie żłobków, intendenci za zaopatrzenie w świeżą żywność, środki
          higieniczne, oraz układali jadłospis i jak była taka potrzeba indywidualną
          dietę po konsultacji z rodzicami i lekarzem. Personel mógł się spokojnie i bez
          stresów zająć opieką pozostawionych przez rodziców dziećmi. Rodzice po przez
          swoich przedstawicieli z Rady Rodzicówmieli pełny wgląd w wydatki żłobka i
          mogli decydować o zakupach przedmiotów dydaktycznych potrzebnych dla
          prawidłowego rozwoju ich dzieci. I KOMU TO PRZESZKADZAŁO ??? Wiadomo.Wypych,
          Przybyszewska, a może ktoś jeszcze. Pieniądze leżą na ulicy wystarczy( a raczej
          w żłobkach)wystarczy tylko pomyśleć i sięgnąć po nie zasłaniając się dobrem
          dziecka i wielką życiową misją jaką się ma do spełnienia. Wiadomo że za
          centralne rozdzielnictwo nie ma odpowiedziałności indywidualnej. Trzeba znaleźć
          przyjazną firmę zorganizować przetarg na dostawy żywności, nadstawić kieszeń i
          umyć ręce według zaleceń CHCAPU, w imię dobra dzieci. Ja zajmuje się domowymi
          finansami i zaopatrzeniem do domu i wiem że taki pośrednik, jak firma
          zaopatrzeniowa musi na czymś zarabiać. Przecież ona nie jest producentem
          żywności. Więc na czym taka firma zarabia, aby ceny były zbliżone do
          sklepowych, lub bazarowych? Dużo do myślenia dają mi piątkowe dostawy mięsa do
          żłobków, tuż przed dniami wolnymi. Mięso idzie wtedy do zamrażarek. Po całym
          tygodniu leżącego po składach mięsa, którego jakość pozostawia wiele do
          życzenia można je kupić za 1/3 ceny jej wartości. A co z warzywami i owocami?
          Dzieci na jabłka to już patrzeć nie mogą. Zresztą jabłka o tej porze roku nie
          posiadają żadnych walorów smakowych i odżywczych, ale za to pięknie wyglądają w
          statystykach jako owoce i są bardzo tanie. Przydziały środków higienicznych z
          centralnego rozdzielnika wystarczają tylko na tydzień, więc personel ze wstydem
          prosi rodziców, o dostarczanie w/w. Zakupiono za ciężkie pieniądze zmywarki,
          pralnice, wyposażenie kuchni itp. Ze zmywarek się praktycznie nie korzysta,gdyż
          brakuje odpowiednich środków do używania w tym sprzęcie. Pralnice pracują na
          pośrednich i marnej jakości proszkach, a pranie jest dokładnie z aptekarską
          dokładnością ważone i przeliczane na ilość potrzebnego proszku.Penie w pralni
          zaopatzyły się więc w kalkulatory do przeliczeń. Wyposażenie kuchni , jak tak
          dalej pujdzie, też będzie nie potrzebne. Dziwię się tylko że Zespół nie wpadł
          na pomysł dostarczania do żłobków gotowych posiłków dostarczanych przez
          zaprzyjaźnioną firmę kateringową w razie czego można je podgrzać w
          mikroalówkach które są na stanie w żłobkach. Personel kuchenny zwolnić i mieć
          same oszczędności, a sprzęt kuchenny za grosze kupić między sobą w ramach
          kasacji. Myślę że problem pralni też się rozwiąże sam, zatrudniona będzie
          zaprzyjaźniona firma pralnicza z Wołomina, która dosłownie wypierze wszystko
          łącznie z brudami Zespołu. Kierownictwo jak i personel żłobków mają zakaz
          udzielania informacji na zewnącz o pracy żłobków i ich funkcjonowaniu. Jedyną
          godną osobą jest misjonarka Przybyszewska. Pracownicy są tak zastraszeni, że
          nawet nie rozmawiają między sobą o tym co dzieje się na sąsiedniej grupie.
          Panie kierowniczki co jakiś czas zwołują zebrania i przekazują na nich odgórne
          wytyczne co do pracy i funkcjonowania placówki. Żłobki powinny trafić z
          powrotem do gmin,a centralne kierowanie do muzeum. Kierowaniem żłobkami powinna
          się zająć osoba, która w żłobku przepracowała na kierowniczym stanowisku parę
          lat a życie i potrzeby żłobka zna od podszewki,która kocha dzieci i dba o ich
          dobro,która w swoim zawodowym życiu ubabrała się w ich gównach i została przez
          nie nie raz obrzygana. Dziecko które rodzice oddają do żłobkapowinno mieć
          zapewnioną fachową opiekę i indywidualną w nrazie potrzeby, a nie z centralnego
          rozdzielnika, dla wszystkich jednakową. Przecież każde jest inne i ma inny
          charakter. Otym Przybyszewska i Wypych zapomnieli, nie wystarczy mieć misję
          dziejową do spełnienia, lecz też mózg aby to zrozumieć. Ci ludzie3 nie potrafią
          zrozumieć że żłobek przeznaczony na określoną liczbę dzieci nie może ich
          przyjąć więcej, żłobek to nie prezerwatywa i nie da się go rozciągnąć - ucierpi
          na tym psychika Waszego dziecka. Drodzy rodzice!!! Sprawą funkcjonowania
          żłobków powinien zająć się dobry reporter z gaztey lub telewizji, który nie da
          się ogłupić dziejowej misji Pszybyszewskiej. Na występy i ujawnianie nazwisk
          personelu też nie macie co liczyć, są zastraszeni bo każda z nich chce doczekać
          emerytury i mieć pracę. Gdyby moja żona dowiedziała się że to ja napisałem to
          pismo po prostu miał bym przerąbane, ale już nie wytrzymuję tego jej życia w
          wiecznym stresie. Pozdrawiam serdecznie.
          • zlobkowiczka Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 11.07.05, 16:39
            Dziewczyny, tyle wiecie, to powiedzcie mi co dalej dzieje sie z tym panem
            informatykiem pracujacym w zespole zdemaskowanym przez Interwencje. Zostal
            oskarzony o pedofilie.
            Czy sprawe juz przyklepano i wyciszono bo jest rodzina osoby z ratusza?
            czy te kalendarze w zlobkach z dziecmi to tez jego dorobek. Czy w tym wlasnie
            celu krecil sie po zlobkach listopad grudzien?

            zlobkowiczka
        • wobler1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 12.07.05, 16:00
          Ale jaja jak balony!!! Zespół dostał chyba za dużo pieniędzy i zgłupiał, bo nie
          wie co z nimi zrobić. Nie tak dawno zakupiono dla wszystkich pracowników
          żłobków duże metalowe okrągłe plakietki z logo zespołu i nakazano personelowi
          je nosić. Już raz twierdziłem że oprucz misji do spełnienia, trzeba też mieć
          rozum. Kto to słyszał żeby przy dzieciach która bierze się na ręce, na fartuchu
          było coś za co dziecko może złapać i się skaleczyć. Ten duży kapsel wisiał na
          małej agrawce i obciągał ubranie. Dziewczyny wyglądały z nim fatalnie a
          fartuchy miały po tym kapslu dziury, gdyż dzieciaki za każdym razem jak im się
          nadarzyła okazja czepiały się jego i szarpały. To był duży nie wypał za który
          zapłaciły dzieci i pracownicy żłobków. Dlaczego dzieci? - Bo zamiast
          dydaktycznych zabawek zakupiononie potrzebne nikomu kapselki dla pań.
          Pracownicy - Bo za miast zwiękrzonej premi przed urlopami,premia została
          obrypana, ą żeby im się nie nudzło na urlobie dostały do zacerowania dziury w
          fartuchach po znaczkach. Opracowanie takiego znaczka, wymyślenie dla niego logo
          i umieszczenie go na znaczku to kupa forsy.Ciekaw jestem, który z członków
          rodziny był w potrzebie i wzioł za to szmal.Jak znam życie, to za pomysł też
          trzeba zgarnąć premię. Teraz wypadało by dać zarobić innej ze stron.Wymyślono
          że te znaczki to faktycznie nie wypał i pod pretekstem, że rodzice nie wiedzą z
          którą Ciocią mają do cznienia postanowiono o wprowadzeniu identyfikatorów ze
          zdjęciem,nazwiskiem i imieniem Cioci oraz oczywiście z logo zespołu. Dobrze że
          nie wpadli na umieszczenie jeszcze tam logo danego żłobka. Znając myślenie
          dyrekcji Zespołu to myślę że i do tego dojdzie. Identyfikator będzie oczywiście
          zafoliowany tak by zawsze go można było umyć i spłukać jak by się dziecku na
          niego odbiło. Na drzwiach wejściowych na każdej grupie będzie widniało imię z
          nazwiskiem i zajmowanym stanowiskiem każdej z pań, oraz prawdo podobnie będzie
          obok widniało zdjęcie. O takiej głupocie to dawno nie słyszałem, proponuję
          jeszcze w każdej szatni ustawić szafę z magnetofonem - jak w filmie Barei
          Miś,niech se rodzice pogadają co o tym myślą. Oczywiście drogie Ciocie za to
          też zapłacicie, bo nie wyobrażam sobie że żłobek zafunduje wam zdjęcia do
          identyfikatorów. Tym co są na rlopie życzę miłego odpoczynku, a tym co się
          dopiero wybierają życzę dużo słońca i pogody ducha. Naprawdę głupota ludzka nie
          zna granic i nie boli. Pozdrawiam serdecznie.
          • e_r_i_n Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 13.07.05, 09:00
            wobler1 napisał:

            > Na drzwiach wejściowych na każdej grupie będzie widniało imię z
            > nazwiskiem i zajmowanym stanowiskiem każdej z pań, oraz prawdo podobnie
            > będzie obok widniało zdjęcie. O takiej głupocie to dawno nie słyszałem

            To akurat nie byłaby głupota. W naszym zlobku rodzice wywalczyli wywieszenie
            informacji o imieniach i nazwiskach opiekunek. Zdjecie tez by sie przydalo,
            bo ja wiedzialam, jak ktora pani ma na imie tylko dzieki dziecku.
            • wobler1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 13.07.05, 11:14
              Wielce Szanowna e_r_i_n. Z całym szacunkiem dla pani toku myślenia, ale skoro z
              szafek, które mają przydzielone dzieci na swoje ubranka, mają zniknąć ich
              nazwiska i imiona bo ponoć jest ustawa o ochronie danych personalnych, to dla
              czego na drzwiach na grupie mają być wywieszone imiona z nazwiskiem i zdjęciem
              osób tam pracujących? Czy plakietka na faruchu pani opiekunki, pani nie
              wystarcza? Napisała pani że tylko dzięki dziecku wiedziała pani jak na imię
              mają panie zajmujące się jej pociechą. To znaczy że absolutnie się pani nie
              interesuje losem swojego dziecka, oddając go pod opiekę na czas kiedy przebywa
              pani w swojej pracy.Panie opiekunki mają na grupie po naście dzieci i znają ich
              imoiona i nazwiska na pamięć, a w ciągu roku jest bardzo duża rotacja dzieci,
              więć przez żony grupę w ciągu roku przewija się około 30 dzieciaków i o każdym
              dziecku będącym przez cały czas chodzenia do żłobka moja żona pamięta jak ma na
              imię.A pani nie może zapamiętać czterech imion opiekunek z którymi przebywa jej
              pociecha. Mnie by to nie przyszło do głowy , aby po całym dniu nie zamienić z
              opiekunką dziecka paru słów. Był bym bardzo ciekaw czy moje dziecko jadło,
              spało, jak się zachowywało itp. Zresztą zawsze panuje taki zwyczaj że jak się
              przyprowadza pierwszy raz dziecko na grupę, to opiekunki jak i matka lub rodzce
              przedstawiają się sobie i w pierwszej rozmowie mówią o swoim dziecku na co jest
              uczulone, co lubi, a czego nie,kto jest upoważniony do odbioru dziecka, a komu
              nie należy wydawać.Zostawia się wtedy nr. telefonu kontaktowego. Taką rozmowę
              nazywa się wywiadem z rodzicami. Skoro pani takiej rozmowy nie przeprowadziła,
              lub o tej rozmowie zapomniała to źle o pani świadczy. Bywa też tak że dziecko
              do żłobka przyjmowane jest z polecenia dyrekcji, lub po za kolejnością za
              łapówkę, dlatego rodzice olewają personel i nie interesują się losem dziecka.
              Bardzo przepraszam jak byłem dla pani nie miły, ale nie miałem tego zamiaru.
              Takie sytuacje są częstym zjawiskiem.
              • e_r_i_n Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 13.07.05, 12:50
                wobler1 napisał:

                > Z całym szacunkiem dla pani toku myślenia, ale skoro z szafek, które mają
                > przydzielone dzieci na swoje ubranka, mają zniknąć ich nazwiska i imiona bo
                > ponoć jest ustawa o ochronie danych personalnych, to dla czego na drzwiach na
                > grupie mają być wywieszone imiona z nazwiskiem i zdjęciem osób tam
                > pracujących?

                W zlobku mojego dziecka na szafce było tylko imie dziecka i pierwsza litera
                nazwiska. Poza tym nie przesadzajmy - to jest zlobek, do ktorego wstep ma
                ograniczona ilosc osob i nie sadze, zeby komukolwiek przyszlo do glowy
                powolywanie sie na ustawe. Pomijam juz fakt, ze paniom z grupy mojego dziecka
                to nie przeszkadzalo.

                > Czy plakietka na faruchu pani opiekunki, pani nie wystarcza?

                Panie w zlobku mojego dziecka NIGDY nie mialy plakietki przypietej do fartucha.
                Gdyby mialy, nie byloby potrzeby owych list.

                > To znaczy że absolutnie się pani nie interesuje losem swojego dziecka,
                > oddając go pod opiekę na czas kiedy przebywa pani w swojej pracy.

                Tak, oczywiscie. Generalnie wrzucam swoje dziecko do zlobka o 7, odbieram punkt
                17 i mam w nosie, co sie z nim dzieje. Nie zycze sobie takich opinii od osoby,
                ktora wie o mnie i moim podejsciu cale nic.

                > w ciągu roku jest bardzo duża rotacja dzieci, więć przez żony grupę w ciągu
                > roku przewija się około 30 dzieciaków

                Nie w kazdej.


                > A pani nie może zapamiętać czterech imion opiekunek z którymi przebywa jej
                > pociecha. Mnie by to nie przyszło do głowy , aby po całym dniu nie zamienić z
                > opiekunką dziecka paru słów. Był bym bardzo ciekaw czy moje dziecko jadło,
                > spało, jak się zachowywało itp.

                Panie ze zlobka mojego dziecka były cudnownymi osobami, do ktorych mialam
                pełne zaufanie. Mialysmy niepisana umowe, ze jak jest wszystko ok, to nie ma
                o czym rozmawiac - rozmawiamy tylko o problemach. Pomijam juz fakt, ze
                usmiechniete dziecko bylo dla mnie najlepszym dowodem tego, ze wszystko bylo
                danego dnia ok. I kolejna rzecz - moje dziecko do tego samego zlobka chodzilo
                3 lata, wiec i specjalnie przewrazliwiona na tym punkcie nie bylam.
                I jeszcze jedna sprawa - panie maja po opieka kilkanascioro czy nawet 20-
                kilkoro dzieci i trudno, zeby kazdemu rodzicowi poswiecaly codziennie kilka
                minut na rozmowe i odpowiadanie na setki pytan. I moim zdaniem wazniejsze, zeby
                pani miala czas na powiedzenie mi, ze bylo cos nie tak, niz codziennie
                opowiadala, ze spalo, jadlo i sie bawilo - bo tak wlasnie z moim dzieckiem bylo.

                > Zresztą zawsze panuje taki zwyczaj że jak się przyprowadza pierwszy raz
                > dziecko na grupę, to opiekunki jak i matka lub rodzce przedstawiają się sobie
                > i w pierwszej rozmowie mówią o swoim dziecku na co jest uczulone, co lubi, a
                > czego nie,kto jest upoważniony do odbioru dziecka, a komu nie należy
                > wydawać.Zostawia się wtedy nr. telefonu kontaktowego. Taką rozmowę
                > nazywa się wywiadem z rodzicami.

                Wszystkie te sprawy załatwiałam z kierowniczka zlobka i pielegniarka.
                Nie z kazda z pan w czterech grupach, do ktorych mial okazje chodzic moj syn, z
                osobna.

                > Skoro pani takiej rozmowy nie przeprowadziła, lub o tej rozmowie zapomniała
                > to źle o pani świadczy.

                A o panu zle swiadczy tak kategoryczne wydawanie opinii na podstawie dwoch
                zdan. I tak jak o paniach walczacych o swoje miejsca pracy i ich jakosc mam jak
                najlepsze zdanie, ba, sama im w tym pomagam, na prosbe pani kierownik ze zlobka
                mojego dziecka, tak osoby pana pokroju, krytykujace, a nie majace ku temu
                postaw, mocno mnie irytuja.

                > Bywa też tak że dziecko do żłobka przyjmowane jest z polecenia dyrekcji, lub
                > po za kolejnością za łapówkę, dlatego rodzice olewają personel i nie
                > interesują się losem dziecka.

                Tego nie skomentuje. Powiem tylko, ze chamstwo i arogancja to nie sposoby
                rozmowy.

                > Bardzo przepraszam jak byłem dla pani nie miły, ale nie miałem tego zamiaru.
                > Takie sytuacje są częstym zjawiskiem.

                Tak samo jak brak znajomosci poprawnej polszczyzny i zwyczajny brak
                umiejetnosci kulturalnego dyskutowania.
                • wobler1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 13.07.05, 15:06
                  Pani e_r_i_n. Nie konsekwencaja w pisaniu i przeinaczaniu swojego pisma z
                  godziny 9 jest zadziwiająca. Skoro pani pisze że OD DZIECKA DOWIEDZIAŁAM SIĘ
                  JAK KTÓRA PANI MA NA IMIĘ, to co ja mogę o pani myśleć? Skoro twierdzi pani że
                  cierpię na brak znajomości polszczyzny, to proszę uważnie przeczytać swoje
                  listy. Zarzucanie komuś chamstwa za każdym razem z kimsię pani nie zgadza, leży
                  pewnie w naturze i mentalności pani. Strasznie panią dotknęło to że napisałem o
                  protekcji i łapówkarstwie ( uderz w stół, a nożyce się odezwą )Pisze pani - Ja
                  wszystko załatwiam z kierowniczką i pielęgniarką. Kierowniczka jak i przełożna
                  pielęgniarka o pani dziecku nie mają żadnej wiedzy, bo z nim nie mają
                  styczności. Wszystko co chce pani wiedzieć o dziecku, dowie się pani od pań
                  zajmujących się nim na codzień. Właśnie na podstawie dwóch zdań, które pani bez
                  myślnie napisała wydałem taką opinie, o podejściu pani do personelu. Zanim pani
                  coś napisze,to trzeba troszkę pomyśleć. Ale widzę że myślenie nie jest pani
                  mocną stroną.
                  • e_r_i_n Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 13.07.05, 15:34
                    Jesli chodzi o moje podejscie do personelu, to moge zaproponowac porozmawianie
                    o tym z personelem zlobka, do ktorego moje dziecko chodzilo (bez problemu sie
                    pan tego z tego forum dowie).
                    Co do stylu mojego pisanie - to radza wrzucic moj nick w wyszukiwarke
                    i poczytac. Wiele mi mozna zarzucic, ale braku kultury na pewno nie.
                    I w tym momencie koncze dyskusje, bo po pierwsze sensu ona nie ma, a po drugie
                    nie ten poziom, przykro mi.
                  • e_r_i_n Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 13.07.05, 15:39
                    Jeszcze jedno. BEZMYSLNIE niczego nie pisze, a do odpowiedniego zainteresowania
                    sie losami mojego dziecka w zlobku nie jest mi potrzebne znanie nazwisk i imion
                    pan sie nim zajmujacych. To, czy pani, z ktora rozmawiam, ma na imie Jola
                    czy Ania nie zmienia moich relacji z nia. A ze nie jest to dla mnie wiedza
                    niezbedna, wiec nie dopytywalam sie na sile.

                    A łapówek nigdy nikomu nie dałam, wiec znowu - pudło. Poza tym pani kierownik
                    żlobka raczej uczciwie podchodzi do wykonywanej przez siebie pracy, wiec obraza
                    pan nie tylko mnie, ale i kolezanke po fachu pana zony.

                    I ostatnie - pani kierownik i pani pielegniarka w zlobku mojego dziecka wiedza
                    o dzieciach bardzo duzo, tak wiec sa dla mnie wiarygodnym zrodlem informacji,
                    prawie tak samo pewnym, jak panie dzieckiem sie opiekujace. To, ze zlobek pana
                    zony nie funkcjonuje odpowiednio, nie znaczy, ze wszystkie takie sa.
                    • stowarzyszenienaszedzieci Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 14.07.05, 08:45
                      Szanowni Państwo
                      Dla reprezentacji interesów nszych dzieci powstaje stowarzyszenie o
                      nazwie "NASZE DZIECI". Jedyny cel to reprezentacja interesow naszych dzieci
                      wobec wszystkich którzy w jakikolwiek sposób mają wplyw na edukację,
                      wychowanie, zdrowie, przyszłość dzieci. Chętnych zapraszam do grupy, która
                      sformalizuje rejestrację Stowrszyszenia.
                      adres e-mail to : stowarzyszenienaszedzieci@gazeta.pl
                      tel +48 505 724 971
                      D.J.
                      Złobkami w Warszawie zajmuje się( poza Targówkiem) Zespół Żłobków Miasta
                      Stołecznego Warszawy przy ul. Belgijskiej 4, tel 022/ 565 23 55 email :
                      bprzybyszewska@zlobki.waw.pl
                      strona internetowa ( z m.in adresami żłobków) www.zlobki.waw.pl

          • bezimienna71 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 13.07.05, 17:30
            Żeczywiście te plakietki to poroniony pomysł,jeśli rodzic chce dowiedzieć się
            jak ktoś z pracowników ma na imie to wystarczy zapytać.A logo na kapsel i
            nietylko(dzieci odchodzące ze żłobka dostaną żółte czapeczki i koszulki zamiast
            zabawki z tymże logo) wymyślił pan informatyk pedofil który był zatrudniony w
            zespole.Naprawde miła pamiątka a temu "biednemu " człowiekowi przyda się pare
            groszy na adwokata.Pozdrowienia.
    • knasienka Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 13.07.05, 20:31
      Słuchajcie, nie wytykajmy sobie tego co kto napisał i jak napisał.
      Mamy wspólny problem do rozwiązania i skupmy się jak go rozwiązać bo chodzi o
      dobro naszych pociech, a nie wzajemne pretensje.
      Dostałam dzisiaj e-mail od Pani pełnomocnik, o której wspominałam rozpoczynając
      ten wątek. Napisała, iż już wie, że sytuacja jest zła i dzisiaj udała sią na
      spotkanie z "dyrekcją" żłobków. Jest matką i może nam pomoże! Napisałam jej aby
      poczytała nasze forum jeśli chce poczytać konkrety.Chyba dowie się z niego
      trochę prawdy.
      Może zacznie się coś dziać pozytywnego.
      Pozdrawiam
    • stowarzyszenienaszedzieci Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 14.07.05, 10:50
      W sprawie przepełnienia żlobków niezbędne jest wspólne działanie rodziców.
      Dlatego zakladamy Stowarzyszenie "Nasze Dzieci"
      email : stowarzyszenienaszedzieci@gazeta.pl
      tel 0505 724 971

      Przepełnienie związane jest z brakiem monitoringu populacji dzieci w wieku
      żłobkowym i skorelowaną z tym listą/ możliwością zabezpieczenia miejsc dla
      takiej a nie innej liczby dzieci w żłobkach.Coś się zmienia w tym zakresie ale
      potrzeba współpracy i lobbingu jest niezbędna.
      Dane te na zapytanie w trybie Ustawy o dostępie do informacji publicznej
      winien dostarczyć Wydział Edukacji Warszawy.

      • mama-igorka Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 15.07.05, 13:16
        mam jakies dziwne wrażenie ,że to Stowarzyszenie to zaklada Zespół Żłobków, bo w
        każdej wypowiedzi jesteśmy odsyłani to telefonowania lub pisania to tejże
        instytucji.

        Chyba jasno wynika z naszych powyższych wypowiedzi,że nie jesteśmy zadowoleni z
        działania tej instytucji i z pewnością w ważnych kwestiach nie będziemy, a
        przynajmniej ja nie będę, kierować się do ZŻ, nie są oni w żaden sposób
        pomocni, mydlą oczy i jak większośc naszych polityków ,obecują, mają MISJĘ i nic
        z tego nie wynika.
            • pelna_nadziei1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 15.07.05, 14:22
              Do Zlobkowiczki! i calego przerazonego personelu!

              Przede wszystkim zanotuj niezbedne adresy: www.mobbing.pl - ogolnopolskie
              stowarzyszenie antymobbingowe, republika.pl/osa_stow

              Macie Zwiazki zawodowe? One nie moga jakos pomoc?
              Pani Urszula Zalewska pisze o mobbingu (4.07.2005 PulsBiznesu)" kosztowne
              zaniedbanie - przedsiebiorca powinien walczyc z mobbingiem w firmie. JEsli
              przesladowany i dreczony pracownik zglosi sie do sadu, to firmie nie tylko
              grozi koniecznosc wyplaty odszkodowania, ale jeszcze naje sie wstyd". Obawiam
              sie, ze slowo wstyd obce jest wiadomym osobom, ale droga sluszna i naprawde w
              tych okolicznosciach niezbedna! Zostawiam telefon do Pani Uli Zalewskiej (22)
              334-22-38 i mail: u.zalewska@pb.pl

              A Ty Szanowne Stowarzyszenie! Nazwa jest nieadekwatna w stosunku do tego co
              chcecie robic a co robicie! Chec tworzenia "lipnego" stowarzyszenia jest
              kolejnym malo etycznym tanim chwytem! Radze raczej zainteresowac sie czym mniej
              szkodliwym, np pieczarki!

              Dziewczyny, Zlobkowiczko, Wszyscy kochajacy dzieci, dzialajcie i nie bojcie sie
              zadzwonic do Pani Uli! zycze sukcesu i pozdrawiam Was cieplo
      • wobler1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 15.07.05, 14:38
        Życzę z całogo serca powodzenia nowemu stowarzyszeniowi. Ten problem nie jest
        nowy i zaczął narastać od początku lat 90. Wtedy to ówczesna dyrektor pani
        Szybińska, wraz ze swoją silną grupą zaczęła pozbywać się żłobków położonych w
        atrakcyjnych punktach. Twierdziła że żłobki są nie rentowne i przynoszą straty.
        Jedną podstawową argumentacją pani Szybińskiej było to, że jest małe ob łożenie
        żłobków. Wtedy personel żłobków przeznaczonych do likwidacji zwrócił się do
        rodziców o pomoc. Oczywiście, rodzice wrażali poparcie dla personelu do
        momentu, gdy dowiedzieli się że ich dzieci będą miały zapewnione miejsce w
        innej placówce. Na zebranie z panią Szybińską w likwidowanych żłobkach przyszło
        zaledwie paru rodzców. Na nic argumenty personelu, że to jest tylko chwilowe,
        że nadchodzi znowu wyż demograficzny i za dwa lata zacznie brakować miejsc.
        Pani Szybińska określiła pracowników likwidowanych żłobków jako wichrzycieli, a
        naj bardziej niepokornym pod pretekstem redukcji etatów dała wymówienia. Teraz
        to się mści. Któtko wzroczność ówczesnych rodziców, którzy odpuścili temat bo
        Szybińska zagwarantowała im miejsca w innych żłobkach. Nie brali pod uwagę że
        za parę lat ich dzieci będą miały problemy z umieszczeniem swoich dzieci w
        żłobkach. Żłobki to nie prezerwatywy i nie da się ich rozciągać w nie
        skończoność. Panie opiekujące się Waszymi dziećmi bardzo je kochają i naprawdę
        są im oddane, ale nie oczekujcie od nich że będą nad stawiać za Was karku. Już
        raz się nabrały. Moim zdaniem trzeba znaleźć jakąś partię ( a teraz przed
        wyborami jest to dobry czas) choć by nawet LPR, ażeby do swojego programu
        wciągneli sprawę żłobków. Trzeba też zmiany ustawy o budownictwie, gdzie będzie
        zagwarantowane że przy nowych powstających osiedlach spółdzielnie mają
        wybudować małe placówki np (żłobek + zerówka) Od wielkich centrum handlowych
        zwolnionych z płacenia podatków ustawowo wyrwać pieniądze na cele związane z
        rozwojem dzieci. Pieniądze te powinny zasilać tylko żłobki, zerówki,
        przedszkola i szkoły. Ministerstwo Zdrowia, pod które podlegają żłobki( tak mi
        się wydaje)powinno dogadać się z Ministerstwam Oświaty, któremu podlegają
        szkoły i zerówki. Przecież na terenie Warszawy stoją puste szkoły, które
        posiadają zaplecze kuchenne. Trzeba naprawdę małego nakładu, aby dostosować je
        do potrzeb żłobka. Drodzy rodzice walczcie do końca, a nie do momentu kiedy
        Wasze dziecko dostanie się do żłobka. Pamiętajcie o tym że czas szybko leci i
        nim się obejrzycie to zostaniecie dziadkami i z nierozwiązalnym problemem
        podobnym jak za czasów PRL był skup butelek.
        • mama_79 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 11.08.05, 22:27
          Dawno tu nie zaglądałam ale po przeczytaniu tych wszystkich postów jwstem
          wstrząśnięta.
          LUDZIE!!!!!czy w tej sytuacji można powiedzieć,że DZIECKO Jest tu
          najważniejsze,że brane jest pod uwagę,że stwarza się dla dziecka jak najlepsze
          warunki, które mają zapewnić spokój,rozwój dobrą atmosferę w placówkach.
          Jaką misję na do spełnienia ta pani dyrektor.
          • goralska66 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 27.08.05, 23:17
            pani dyrektor jak wszyscy urzędnicy pana prezydenta kaczyńskiego chce się
            wykazać zrobić oszczędności kosztem malutkich dzieci nie jej urzędników w
            zespole których liczbaciągle się zwiększa i ona dostanie wysokie premie i
            pójdzie na inne stanowisko dalej robić bałagan, chyba że wcześniej zrobi się
            skandal bo jakiemuś dziecku coś się stanie to wtedy może poleci ze stołka ale
            jak znam życie to znajdzie kozła ofiarnego w postaci pań kierowniczek które
            odpowiadają za bezpieczeństwo dzieci lecz nic nie mogą poradzić na sytuację w
            jakiej się znalazły dziwię się tylo że nie poszły wszystkie po biuro pana
            Kaczyńskiego to dopiero kpina!!! pozdrawiam
      • poik22 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 01.09.05, 17:11
        chyba zero odzewu, nikogo to nie obchodzi! Myślę, że urzędnicy chcą nas
        przetrzymać i aż się nam znudzi to pisanie tu, a dzieci i tak zaprowadzimy do
        przepełnionego żłobka bo co mamy zrobić? W naszym żłobku 40 dzieci na Maćka
        grupie, współczuję i tym paniom i naszym dzieciom!
        • bazylea1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 06.09.05, 10:22
          no własnie, to jest trochę tak że nie wierzę że coś się da zmienić - w każdym
          razie nie w tym roku. w grupie mojego synka też 40 dzieci sad przeciez nie
          zmienią przepisów w ciągu roku i nie wyrzucą połowy dzieci... a nawet jeśli to
          może moje okazałoby się tym wyrzuconym? na szczęście synek chodzi chętnie,
          zobaczymy co będzie w zimie gdy będą się kisić w sali, ale wtedy to też pewnie
          połowa będzie chorować i nie będzie tak strasznie z tą ilością
            • l_u_l_a13 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 07.09.05, 11:49
              Moje dziecko chodzi na Wiolinową, w 3 grupie zapisanych jest 40 dzieci (na
              cztery opiekunki!!!). Zespół żłobków zastosował przelicznik 3m2 na dziecko, nie
              zważając na to że w żłobku nie ma prawdziwej stołówki - jej funckcję pełni
              zaadoptowana do tego celu część szatni(na moje oko jakieś 8m2- dla 40
              dwulatków!!) a z toalety może korzystac jednocześnie tylko 4 dzieci. Po prostu
              przyszedł urzęnik zmierzył sale i tyle wyszło. Wiem że nie można wyrzucić już
              przyjętych dzieci ale na pewno- zawsze tak jest- kilkoro rodziców ze żłobka
              zrezygnuje, nie pozwólmy na to aby na ich miejsce przyjęto nowe dzieci I
              jeszcze jedno możemy wywalczyć- zatrudnienie dodatkowej osoby. Trzeba działać,
              na początek proponuję nękać telefonami, może nawet wizytami panią
              DYREKTOR.Zmobilizujmy się tu chodzi o nasze dzieci spędzają tam dużą część dnia
              a niedługo skończą się wyjścia do ogrodu. I jeszcze pośba do wszystkich tych
              rodziców, którzy mają jakieś doświadczenia z pododnymi problemmi- czy udało Wam
              się coś wywalczyć??? Napiszcie!
              • aga_paduch Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 07.09.05, 11:56
                Dzisiaj rozmawiałam z Panią Anną Gołębiewską z Zespołu Żłobków w sprawie
                przepełnienia żłobków. POwiedziała, że we wrześniu żłobki są pod obserwacją i
                jeśli grupa liczy więcej niż 30 dzieci zostanie zatrudniona jeszcze jedna osoba
                do opieki. Zobaczymy czy tak się stanie.
                Moglibyśmy - my rodzice również uderzyć do Prezydenta Warszawy o ponowne
                otwarcie pozamykanych żłobków oraz o dodatkowe zatrudnienie w już istniejących.
                Myślę, że przed wyborami to jalepszy czas. Przecież on jest "taki prorodzinny".
                Pozdrawiam,
                Aga
                      • bazylea1 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 07.09.05, 12:30

                        tylko ze to nie zmienia faktu że w niewielkich salach będzie się kisić straszny
                        tłum sad najbardziej się boję zimy bo teraz całe dnie dzieci są w ogrodzie. z
                        drugiej strony w zimie frekwencja nieraz jest koło 50% z powodu chorób wiec
                        moze nie bedzie tak zle. a moj synek polubił nową panią od pierwszego
                        wejrzenia smile
                      • aniaka2 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 07.09.05, 13:45
                        zyta35 napisała:

                        > Wczoraj, czy przedwczoraj była w TVN, wcześniej W TVP. Tak pieknie opowiadała
                        o
                        >
                        > misji swojej instytucji, że taka nastawiona na potrzeby dzieci, że dziecko na
                        > pierwszym miejscu, że rozwój zabawa itp. Jak się to wszystko ma do 40
                        osobowej
                        > grupy w złobku?

                        Jeżeli w TVN to dzieje się chyba coś dziwnego. Niedawno mamy z tego forum
                        wysyłały maile do Uwagi, że mamy w Warszawie dramatyczną sytuację, a tu taki
                        materiał promocyjny czy to aby nie oznacza, że TVN jest prokaczuchowski i
                        zamiast nam pomóc to jeszcze poprawia wizerunek tego ....

                        Pozdrawiam
              • goralska66 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 07.09.05, 17:52
                myślę że to dobry pomysł należy zgłaszać siędo pani dyrektor zespołu i
                przedstawiać jej swoje obawy odnośnie dużej ilości dzieci na grupie i małej
                liczby personelu , opiekującego się nimi, ona chyba nigdy w żłobku nie
                pracowala? więc skąd ma znać tą pracę i problemy z nią związane oraz obawy
                rodziców pozdrawiam!!!
    • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 12.09.05, 22:37
      Dzien dobry

      Jestem mama 1,5 rocznych blizniakow, ktorzy od 4 dni chodza do zlobka na ul.
      Popieluszki. Sytuacja z przepelnieniem jest rzeczywiscie dramatyczna, biedne
      dzieci placza, Panie sa ledwie zywe ze zmeczenia. Starszy synek uczeszczal do
      tego samego zlobka 2 lata temu i bylo rewelacyjnie.

      Czy Panie podejmowaly jakies dzialania zmierzajace do zmiany sytuacji?

      Proponuje polaczyc wysilki.

      Przed chwila napisalismy z mezem do Lecha Kaczynskiego, bedziemy czekac na
      odpowiedz. Ale w miedzyczasie wolalabym nie siedziec ze zlozonymi raczkami.

      Bardzo czekam na odpowiedz,
      pozdrawiam serdecznie,

      Lena Tolczanowa-Piekutowska

      o Odpowedz prosze na adres: tolchanova@chello.pl
    • dag_red Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 13.09.05, 14:05
      Witam,
      Chce dołaczyć do grona zbuntowanych rodzicow. Od 2 dni chpdze z moja corka do
      jednego z Warszawskich zlobkow. Corka jest w 2 grupie. Dzieci jest teraz 15
      docelowo ma byc 21. W dodatku sala dla gr 2 jest na 2 pietrze. Panie nosza po
      tych schodach po 2-3 dzieci. A dzieci w tym wieku waza z reguly kilkanascie kg.
      Na palcu zabaw wysaja korzenei drzew, z ziemi wystaja duze kamienie (takie jak
      duza pomarancza, kokos...). Wiekszosc dzieci w grupie to nowicjusze. Wczoraj
      przez 4 godz ktore tam bylam ok 10 dzieci plakalo non stop. Dzis bylo troszke
      lepiej. Ale i tak te biedne PAnie cale upocone i wykonczone robia co moga,z eby
      utulic te placzace amlenstwa. Mam bylo 3 i tez opracowalysmy sie nad maluszkami
      ze hej! Ja wiekszosc czasu bawilam kilak dzieci, bo corcia nawet ladnie sie
      bawial sama bez placzu. Pań jest 3-4. To stanowczo za malo!!!!
      Te dzieci trzeba nakarmic, przebrac, napoic, zabawic, utulic, nauczyc je czegos.
      Nie maja nawet czasu na herbate.
      No i biora odpowiedzialnosc za te dzieci, jak tak mozna, skoro one nawet nie
      maja mozliwosci tak naprawde sie poruszac po placu zabaw, bo najczasciej tula
      kilka beczacych brzdacow! A dzieci same wchodza na zjezdzalnie, hustaweczki,
      barierki, gorke itp.

      Napiszmy oficjalne pismo z naszymi uwagami:
      - co do sposobu funkcjonowania zlobkow,
      - ich przepelnienia itd
      - sytuacji rodzicow, o ktore Panstwo wcale nie dba
      - naszych propozycjach co do sposobu rozwiazania tej sytuacji
      - moze zadeklarujmy chec placenai np. 15 zl - 20zl za dzien ale wzamian niech
      zwieksza etaty .To i tak bedzie taniej niz prywatatna niania
      - a moze jakis wolontariat lub staze, praktyki zlobkach??

      Wyslijmy to do ustawodawcy, zbiezmy podpisy, albo zasypmy te instytucje, partie
      itp.. stertami listow. Trzeba pomyslec i cos zrobic.
      A moze spotkamy sie mamy w jakims miejscu i wtedy to zgrabnie sie napisze.
      To skandal ze partie dostaja dofinansowania na kampanie po kilakanascie
      milionow, a dla dzieci jak zwykle kasy nie ma!!
      Proponuje załozyc nowy watek w ktorym mamy dopisywaly by tylko swoje pomysly,
      ktore mialyby sei zawierac w takim oficjalnym pismie. Potem cos sie z tego
      zredaguje.

      Co Wy na to? Nie badzmy flegmami i chciejmy cos zrobic z tymi pieniedzmi z naszy
      ogromnych podatkow. Miejmy na nie wplyw.
      A moze tez 1% z dochodow na zlobki? Zalozmy fundacje!
      CZeakm na konkretne propozycje i licze an aktywnosc.
      Poprosze o kontakt na adres dagerek@poczta.onet.pl

      Pozdrawiam
      Dagmara
    • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 20.09.05, 15:44
      ZAPRASZAM WSZYSTKICH NIEOBOJETNYCH RODZICOW NA SPOTKANIE w sprawie przepelnienia
      zlobkow:

      - Z PANIA DYREKTOR ZESPOLOW ZLOBKOW BOZENA PRZYBYSZEWSKA 26 WRZESNIA GODZ 11.00
      UL. BELGIJSKA 4 ;

      - Z PANEM DYREKTOREM BIURA SPRAW SPOLECZNYCH URZEDU M.ST WARSZAWA (DYREKTOREM
      PRZYBYSZEWSKIEJ) 28 WRZESNIA GODZ 10.00, UL. NIECAŁA 2 POK 16

      BARDZO PROSZE O WCZESNIEJSZE ZGLOSZENIE NA ADRES tolchanova@chello.pl oraz o
      propozycje, pytania do ww osob.

      pozdrawiam serdecznie,

      sadze,ze najwyzszy czas aktywnie ruszac te sprawe - dzieci czekaja na lepsze
      warunki. szkoda kazdego straconego dnia
    • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 21.09.05, 11:41
      Drodzy Rodzice

      Jeszcze raz bardzo prosze o przyjscie na spotkania z pania dyrektor Bozena
      Przybyszewska i dyrektorem Pawlem Wypychem.

      Do chwili obecnej odezwaly sie tylko 3 mamy. Jest mi strasznie przykro, ze kiedy
      jest mozliwosc aktywnego podejscia do sprawy i zmiany zlobkowych warunkow na
      lepsze - odzew rodzicow jest znikomy

      ___________________________________
      ZAPRASZAM WSZYSTKICH NIEOBOJETNYCH RODZICOW NA SPOTKANIE w sprawie przepelnienia
      zlobkow:

      - Z PANIA DYREKTOR ZESPOLOW ZLOBKOW BOZENA PRZYBYSZEWSKA 26 WRZESNIA GODZ 11.00
      UL. BELGIJSKA 4 ;

      - Z PANEM DYREKTOREM BIURA SPRAW SPOLECZNYCH URZEDU M.ST WARSZAWA (DYREKTOREM
      PRZYBYSZEWSKIEJ) 28 WRZESNIA GODZ 10.00, UL. NIECAŁA 2 POK 16

      BARDZO PROSZE O WCZESNIEJSZE ZGLOSZENIE NA ADRES tolchanova@chello.pl oraz o
      propozycje, pytania do ww osob.
      _____________________
      pozdrawiam i bardzo czekam na maile,
      Lena
    • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 22.09.05, 23:26
      Drogie mamy przygotowujace sie do spotkan z pania Przybyszewska i panem Wypychem

      Czy moge prosic o pomoc w zebraniu wszystkich propozycji na jednej liscie?
      Brakuje mi czasu.

      Spiesze sie poinformowac,ze dzis udalo mi sie nawiazac kontakt z
      przewodniczacymi NSZZ "Solidarnosc" pracownikow zlobkow w warszawie panami
      Edwardem Głębockim i Pawłem Sosnowskim. Łączymy nasze wysilki. szukamy
      pomieszczenia dla zorganizowania spotkania (Panowie maja dosc spore
      doswiadczenie i znaja problemy zlobkowe od podszewski.)
      Ja mam kontakt z osobistym sekretarzem Lecha Kaczynskiego. Mam nadzieje,ze
      wkrotce uda sie zalatwic spotkanie z panem prezydentem. Moze droga do sukcesu
      nie bedzie taka dluga. Jestem dobrej mysli smile
    • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 23.09.05, 20:01
      Witam
      Blagam o obecnosc na jutrzejszym spotkaniu z przewodniczacym "Solidoarnosci"
      w zlobkach o godz 10.00.
      ul. NOwolipie 15A, zlobek nr10, rog ul. Jana Pawła i Soolidarnosci, na
      tylach kosciola jest zlobek, w ktorym sie spotykamy.
      Doswiadczenie i wiedza pana przewodniczacego Pawla Sosnowskiego sa nam
      niezbedne, zarowno jak i polacznenie wysilkow. Bardzo prosze o znalezienie
      czasu na to spotkanie.

      Bardzo prosze o zglaszanie obecnosci na maila: tolchanova@chello.pl
    • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 26.09.05, 00:41
      Oto pytania, ktore skierujemy do pania
      dyrektor Bozeny Przybyszewskiej na spotkaniu dnia 26 wrzesnia 2005 r.

      1. Jakie sa obecnie problemy w zlobkach? Jak Pani probuje je rozwiazac?
      2. Jakie przepisy prawne reguluja powierzchnie przypadająca na jedno dziecko?
      3. Jakie przepisy prawne reguluja zatrudnianie personelu zlobka i liczebnosc grup?
      - zwolnienia chorobowe pracownikow;
      - tylko od 9.25 -12.00 „komplet” pan;
      4. Czy to prawda, ze premie, finansowanie zlobkow sa uzaleznione od wskaznika
      osobo/dni i ze proponuje sie pracownikom zlobkow nie odsylac podziebionych
      dzieci do domu (czy dziala filtr, jak reguluja te kwestie przepisy)?
      5. Czy Pani zdaje sobie sprawe z niskiej jakosci zaopatrzenia?
      - herbatki owocowe (wczesniej naturalne, teraz perfumowane – najtansze);
      - zamki, srodki czystosci, mopy (1 szt/kwartal);
      6. Czy zwolnienie lekarzy było zgodne z przepisami?
      7. Czy zna Pani skutki zwolnienia dozorcow?
      - na terenie zlobkow nocami przesiaduje mlodziez, z ogrodow gina zabawki, tuje;
      - sprzet monitorujacy jest przestarzaly, jakosc zapisywanego obrazu mierna;
      8. Czy sa jakies ustalone wymagania dotyczace kompetencji osoby, ktora moze
      pelnic funkcje dyrektora Zespolu zlobkow? Kierownikiem zlobka może zostac osoba
      spelniajaca określone warunki, regulowane przepisami.
      9. Czy Pani dyrektor wizytowała we wrzesniu ktoryms ze zlobkow? Ktory i kiedy?
      10. Czy pani zna model, wg ktorego funkcjonuja zlobki w Lodzi?
      - nie ma przetargow;
      - male grupy: na maluchach do 15 dzieci, na starszych grupach do 25 dzieci;
      - moze czesc funduszy (np. to, co placa rodzice ) zostawiac w zlobkach na
      biezace potrzeby (jedzenie - mieso, warzywa powinny pozostac w gestii zlobow),
      a reszte potrzeb zeby zaspokajal Zespol.
      11. Czy nowe lezaki spelniaja wszystkie wymagane normy?
      - dziecko spi 5 cm od podlogi, nie spelniaja norm sanepidu (brak koszyczków na
      ubranka)
      12. Czy to prawda, ze umowy o prace pracownikow zlobkow sa sformulowane w taki
      sposob, ze mozna im zlecic wykonanie kazdej czynnosci zarowno wewnatrz, jak i na
      zewnatrz zlobka (odsniezanie, grabienie lisci, malowanie)? Przy czym cały czas
      osoby te ponosza odpowiedzialnosc za dzieci, ktore formalnie znajduja sie pod
      ich opieka.
      13. Jakich informacji o zlobku, Zespole zlobków i ich funkcjonowaniu pracownicy
      nie mogą ujawniać osobom trzecim?
      14. Kto nadzoruje prace Zespolu zlobkow i w jaki sposob sprawowany jest nadzor?
      • doris80 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 02.10.05, 19:19
        >Paweł Wypych, dyrektor biura polityki społecznej w ratuszu wie, że ze żłobkami
        jest problem. - Jeszcze półtora roku temu nie było do nich tylu chętnych, teraz
        kolejki są ogromne. To dlatego dzieci jest w żłobkach więcej - mówi. I dodaje,
        że latem przyjęto do pracy 38 opiekunek. - Z pieniędzmi jest krucho. Zawsze w
        samorządzie znajdą się tacy, co wolą dać matkom niż żłobkom.>


        Jeżeli brakuje pieniędzy to po co organizuje się targi i wydaje się duże
        pieniądze na wynajem hali i wyposażenie jej?

        Pozdrawiam serdecznie.
    • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 06.10.05, 23:17
      Drogie Mamy - kopiuje tu fragent mojego listu do pani redaktor GW. Troche z
      niego mozna sie dowiedziec, na czym obecnie stoimy. jak zawsze prosze o pomysly,
      rady. Bede wdzieczna. POzdrawiam, LEna
      __________________-
      ...rozmowa z panem dyrektorem byla o
      wiele tresciwsza, niz z pania dyrektor. Pan Dyrektor dobrze argumentuje,
      uzasadnia swoje decyzje. (np., ze "burmistrzowie mu nie oddaja budynkow po
      zamknietych kilka lat temu zlobkach, bo teraz tam sie mieszcza np.prywatne
      przychodnie ich znajomych". Wiec pan dyrektor zaczyna budowe nowego zlobka
      na Bialolece (na 100 miejsc - kropla w morzu potrzeb: na 29 wrzesnia 2005
      roku na liscie oczekujacych bylo zapisanych 1005 dzieci - dane z Zespolu
      Zlobkow.) "Problem Warszawy jest taki, ze tu duzo przyjezdnych rodzicow,
      babcie sa np. w Zielonej Gorze i Bialymstoku i zadna nie zostawi swojego
      domu, zeby przyjechac do Warszawy opiekowac sie wnuczetami." (dyr Wypych).
      Zdaniem pana dyrektora, jesli warszawskim mamom nie dac mozliwosci szybkiego
      powrotu do pracy, to bedzie im bardzo trudno po 3 latach urlopu
      wychowawczego "wstrzelic sie" w rynek pracy. Wiec jego zdaniem trzeba
      przyjac jak najwieksza ilosc dzieci, nawet kosztem obnizenia jakosci
      swiadczonych uslug w zlobkach. Kiedy spytalam pana dyrektora, czy dzieciom
      w zlobkach teraz jest lepiej , niz 2 lata temu (przed reforma nowych wladz
      warszawy) - odpowiedzial, ze nie wie. Kiedy spytalam, czym mierzy jakosc
      swiadczonych uslug w zlobkach - powiedzial,ze iloscia zaspokojonych
      rodzin...

      Obecnie funkcjonowanie zlobkow reguluje TYLKO zapis w Rozporzadzeniu Ministra
      Zdrowia z dnia 22 czerwca 2005 roku (zalacznik nr 5), aktualnej od 1 lipca 2005
      roku, gdzie
      Minister Zdrowia pod naciskiem lokalnych wladz (ze utrzymanie zlobkow jest
      zbyt kosztowne: koszt utrzymania dziecka w zlobku jest wyzszy,niz dziecka w
      domu dziecka) zmniejszyl z 4 m.kw na 3 m.kw MINIMALNA powierzchnie, jaka
      musi przypadac na jedno ZAPISANE dziecko w zlobku. To jest zdecydowanie za
      malo - samo lozeczko zajmuje polowe tej przestrzeni. Biorac pod uwage ,ze w
      tych 3 metrach jest uwzgledniona przestrzen lazienkowa, szatni, kuchni, to
      faktycznie na zabawe dzieko przestrzeni juz prawie nie ma. W zlobkach jest
      zbyt ciasno. Dzieci za duzo.
      Absurdalny jest fakt braku przepisow prawnych regulujacych etatyzacje w
      zlobkach. Faktycznie mozna podzielic powierznie zlobka przez 3 i przyjac np
      120 dzieci, kiedy w zlobku jest 80 miejsc organizacyjnych i zatrudnic 1
      opiekunke (tak wyglada sytuacja w wiekszosci warszawskich zlobkow).
      Pan dyr Wypych powiedzial, ze szczytem niegopodarnosci byloby nie
      wykorzystac mozliwosci, jakie stwarza nowy zapis w Ustawie, czyli nie
      zwiekszyc maksymalnie liczby przyjetych dzieci. Trzeba ciac koszta. Obecnie
      na 1 miejsce w zlobku panstwo doplaca z budzetu 1200 zl miesiecznie (nie
      wliczajac nakladow inwestycyjnych) albo 1500 zl/mies (wliczajac naklady
      inwestycyjne). Rodzice placa okolo 200 zl miesiecznie (we wrzesniu 198 zl).
      O szczegolowe wyjasnienia mozna poprosic pana dyrektora.

      Wczesniej obowiazywaly oprocz ustawy ministra zdrowaia przepisy
      Wojewodzkiego Publicznego Zakladu opieki Zdrowotnej nad Matka i Dzieckiem
      (al. Wojska Polskiego 25 - instytucja ta chyba juz nie istnieje - nie
      zdazylam sama sprawdzic), wg ktorych grupa nie mogla liczyc wiecej niz 15
      dzieci oraz na kazde 10 dzieci miala przypadac jedna opiekunka (teraz sa 2
      opiekunki i 2 salowe (ktore teoretycznie maja sprzatac po dzieciach, a ktore
      w rzeczywostosci pelnią prawie wszystkie obowiazki opiekunek, bo brakuje
      rak). Teraz jest taka sytuacja,ze do 9.25 na grupie jest tylko 1 opiekunka i
      1 salowa, do 12.35 jest komplet pan (czyli 2-3 opiekunki i 2 salowe), potem
      pierwsza zmiana idzie do domu, a na grupie znowu zostaja 2-3 panie na 40
      zapisanych dzieci. Jesli ktoras z pan opiekunek bierze wolne albo jest na
      zwolnieniu chorobowym, to od 6-8.30 z dziecmi przebywa tylko 1 salowa.

      Dzieciom jest w zlobkach gorzej niz 2 lata temu, opiekunki sa przemeczone,
      zarabiaja okolo 1100 zl miesiecznie. Nie wiem, jak dlugo wytrzymaja w tej
      pracy. Niektore juz rezygnuja. A na rynku pracy nie ma opiekunek. Bardzo
      trudno, wrecz niemozliwe jest znalezienie obecnie wykwalifikowanej osoby
      chetnej do podjecia pracy w zlobku. Sytuacja za pare miesiecy moze byc
      jeszcze bardziej dramatyczna.

      Owszem wiadomo, ze dzieci choruja, szczegolnie w zimie absencja wynosi do 40
      %, ale wiosna (szczegolnie w maju, czerwcu) prawie wszystkie dzieci zapisane
      chodza regularnie do zlobka.

      W obliczu braku przepisow dyrektor Wypych i pani dyrektor Przybyszewska moga
      uprawiac "samowolke" i nikt im nie jest w stanie w tym przeszkodzic. W
      Zespole Zlobkow na poniedzialkowym zebraniu pani dyrektor twierdzila,ze
      przepelnienia nie ma, bo w zadnym ze zlobkow na dziecko nie przypada mniej
      niz 3 m. kw,wiec wszystko jest zgodne z zaleceniami ministra zdrowia.

      Trzeba powiedziec,ze np w Łodzi grupy zlobkowe licza do 15 dzieci na
      niemowletach i do 25 na starszych grupach(dane pana Pawla
      Sosnowskiego -"Solidarnosc"). We Francji na 1 opiekunke przypada 5-6 dzieci,
      a sprzata zlobek w nocy firma sprzatajaca.

      Sytuacja jest dramatyczna. Nie mamy do kogo sie zwrocic. Bedziemy pisac do
      nowego Ministra Zdrowia i apelowac o rozsadek. Kto jeszcze moglby wplynac na
      jego decyzje ? Moze jakas komisja zlozona z psychologow ,lekarzy pediatrow -
      dziecko w takich warunkach nie moze rozwijac sie normalnie !!!

      Jest szansa, ze przepisy przeciwpozarowe zmusza dyrekcje do przyjmowania
      mniejszej ilosci dzieci. Widzialam,ze w instrukcji bezpieczenstwa
      przeciwpozarowego w jednym z warszawskich zlobkow moze byc zapisanych 77
      dzieci, natomiast w tym roku w tym zlobku na liscie jest 95 dzieci, a jest
      mozliwosc wepchniecia 126 dzieci do tego zlobka. Ale dzis w rozmowie
      telefonicznej pani dyrektor powiedziala, ze zadnych przepisow nie narusza.
      Ale aktualne instrukcje przeciwozarowe sa z czerwca tego roku, wiec bede
      dalej drazyc ten temat.

      Wladze zarzadzajace zlobkami nie maja pojecia o ich funkcjonowaniu
      (niezaprzeczalnycm dowodem jest na to fakt,ze w zeszlym roku w paczkach
      świątecznych dla dzieci od 4 miesiąca były same czekoladki, w tym także
      nadziewane alkoholem). Ani pani dyrektor Zespolu Zlobkow, ani pani do spraw
      merytorycznych nigdy nie pracowaly w zlobkach. Przedstawiciele dyrekcji
      pewnie nie widzieli , jak panie na niemowletach bujaja obiema rekami 2 wozki
      i noga trzeci. Jak maluszki placza, i nie starcza rak ,zeby je przytulic,
      uspokoic.

      ps. Podobno w mocy Rady Warszawy jest przyjac lokalne prawo dotyczace
      funkcjonowania warszawskich zlobkow - ale budzet miasta jest tak "fatalny"
      (dyr Wypych), ze poprawic warunki zlobkowe ta droga raczej sie nie uda.
      Pytalam pana dyrektora, czy budzet zlobkow sie zmienil w porownaniu z ich
      budzetem 2 lata temu, kiedy w zlobkach bylo zapisanych po 75-80 dzieci i
      panowaly w miare ludzkie warunki. Odpowiedzial,ze budzet zostal na
      niezmienionym poziomie, ale ze koszty wzrosly. TYlko czy naprawde w ciagu
      tych 2 lat koszty az tak mocno wzrosly, ze trzeba przyjmowac o 20% wiecej
      dzieci? I czy przypadkiem nie jest tak, ze nowo powolany Zespol Zlobkow,
      zatrudniajacy okolo 30 osob, pochlania tak duzo funduszy?

    • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 07.10.05, 14:27
      Drogie mamy ,
      We wczorajszym numerze Super Expressu (6 pazdziernika)zostal opublikowany
      artykul "Zlobki musza byc super", w którym wypowiada sie pani dyrektor
      Przybyszewska i jedna z pani kierownik Krystyna Sobierajska z Pragi Pln.
      Zachecam do lektury smile
      Ewentualnie w archiwum Super Expressu na www.se.pl - odplatne niestety smsem 3,5
      zl. wszystkim chetnym moge przyslac na maila kopie elektronicza.
      k.piekutowski@chello.pl
      • ewa237 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 08.10.05, 08:23
        Ja też poproszę o przesłanie artykułu na mój adres gazetowy. Napisałam maila na
        podany adres. Z góry bardzo dziękuję

        Swoją drogą może ten niepokojący nas problem byłby dobry dla takich programów
        w telewizji jak "Uwaga" czy "Interwencja" , jeden emitowany w Polsacie drugi
        chyba w TVN ale z góry przepraszam za pomylkę bo rzadko ogladam telewizję.
        Może to nie zaszkodzi a być może pomoże.
        --
        Ewa
        • lidia.d Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 10.10.05, 08:05
          chcę dorzucic moją cegiełkę.
          Podobno powstał pomysł, że skoro kilkoro dzieci i tak zawsze jest chore, to
          przecież może byc w żłobku mniej łóżeczek / leżaczków niż zapisanych dzieci. W
          ten sposób dziecko będzie spało codziennie na innym łóżeczku, bo to akurat
          będzie wolne. Ciekawe, co się stanie, kiedy akurat przyjdą wszystkie dzieci. A
          poza tym, z psychologicznego punktu widzenia, chyba lepiej jest, gdy dziecko ma
          swoje miejsce.
          W żłobkach podobno kładzie się nacisk na to, aby doświadczone kierowniczki
          odchodziły na wcześniejszą emeryturę. Na ich miejsce będą zatrudniane osoby
          tańsze, mniej doświadczone, a i bardziej uległe Zespołowi Żłobków.
          Jak Wam się to podoba?
          Lidka
        • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 10.10.05, 09:22
          Spotkalam wczoraj przypadkiem pana Piskorskeigo - bylego prezydenta Warszawy - o
          n uwaza,ze w naszym przypadku najskuteczniejsza metoda "walki" bedzie rozglos w
          mediach. Wiec sadze,ze trzeba zebrac wszystkie istotne informacje w jednym pliku
          i wysylac go do dziennikarzy z roznych gazet - moze ktos jeszcze sie zainteresuje.

          Gdybyscie mgli mi w tym pomoc, bylabym bardzo wdzieczna.

          Poza tym pan Piskorski powiedzial, ze w mocy prezydenta Warszawy jest
          przewrocenie sensownej liczby dzieci w zlobkach - zgoda rady Warszawy nie jest
          konieczna. Tylko ciekawe , kto bedzie prezydentem Warszawy i od kiedy bedzie
          dostepny, jesli wybory wygra Kaczynski.

          pozdrawiam,
          LEna

            • lentol2000 Re: Przepełnienie żłobków-gdzie interweniować? 11.10.05, 10:15
              Pani dyrektor moze tylko to,co moze - reszte musi. Wiec rozmowa byla ogolnie bez
              sensu i dosc nerwowa. Te sprawy trzeba zalatwiac wyzej. Z Wypychem rozmowa byla
              o wiele tresciwsza. Argumentuje, mowi dlaczego i czemu - ma swoja wizje
              zalatwienia trudnej sytuacji zlobkowej i swiecie wierzy w to, ze robi dobrze -
              to,ze dzieciom jest gorzej nazywa sie - koszt spoleczny (niestety, w tym
              wszystkim dla niego priorytetem jest zaspokojenie potrzeby "zlobkowej" jak
              najwiekszej liczby rodzin - bo przeciez kazda rodzina ma takie same prawo do
              miejsca w zlobku). Rozmawiac z nim wiecej nie ma sensu - chyba ze ktos chce go
              zrozumiec w szczegolach, czemu prowadzi taka polityke. POwiedzial,ze zapcha
              dzieci, ile sie da - nawet 100.
              Wiec, jesli chodzi o wladze, trzeba uderzac wyzej. Poza tym rozglos w mediach
              podobno bardzo dobrze pomaga w naszym panstwie zalatwiac podobne sprawy.