jak przygotować dziecko i siebie do żłobka?

17.07.05, 21:14
Kochane mamy pomózcie! o września najprawdopodobniej zacznie sie żłobkowanie.
Weronika skończy wtedy roczek(dopiero!!!). Nie będę pracował długo(jestem
nauczycielką), ale potrzebuje przygotowania.
Po pierwsze co z uodpornieniem? Czy mozna choć troche przygotować organizm na
bombardowanie zarazkami?
Po drugie jak przygotować dziecko do rozstania? Wiem,że perwsze dni musi być
krócej. A co z wami mamy? Mnie serce juz teraz boli!!!
I jak to wszystko zorganzowałyscie:praca, dziecko, żłobek, dom...
    • julka130 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 19.07.05, 09:42
      Cześć. chyba wszystkie mamy wyjechały. dziewczyny piszcie, każdy wie jak to pomaga.
      Katarina niemartw się, będzie dobrze. są różne szczepionki uodparniające. poproś swego pediatrę. a teraz korzystajcie dużo ze słonca. pozwól Weronice pluskać się w wodzie, chodzić na bosaka. teraz staraj się zostawiać Weronikę pod czyjąś opieką, niech trochę się przyzwyczaja do innych osób. napewno się nie obejdzie bez łez. ja bardzo przeżywałam, niepotrzebnie. Juli udzielał się mój nastrój. jak to zrozumiałam, starałam się rano szybko ja rozbierać i krótko ją żegnać. powodzenia życzę, dużo zdrowia i cierpliwości.
      • katarina171 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 19.07.05, 22:24
        dzięki Julka, dziś odwiedziłam 2 złobki. mam mieszane uczucia. Ale to juz
        nieuniknione.
    • julka130 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 19.07.05, 23:12
      będzie dobrze. jak te ci nieodpowiadają to szukaj dalej. a najlepiej o 15.0 czekaj pod żłobkiem i porozmawiaj z rodzicami. mamusie ci wszystko powiedzą o żłobku. powodzenia
    • kasia_oliwia Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 01.08.05, 11:47
      Mnie tez serce na początku bardzo bolało, ale bardzo szybko się to zmieniło gdy
      zobaczyłam, że moja córcia z chęcią tam chodzi, że bardzo jej się podoba. A co
      do odporności to tego nie da się uniknąć, każdy maluszek to przechodzi. co do
      przygotowania dziecka to przedewszystkim tłumaczyć mu i dużo rozmawiac z nim na
      ten temat, ze pojdzie do żlobka do dzieci bardzo duzo rozmawiac, my tak
      robilismy z naszą Oliwką i rzeczywiście dziecko rozumie i nie mieliśmy kłopotów
      zadnych, a co najważniejsze wogóle nie płakała przy zaprowadzaniu. Natomiast
      przy odbieraniu płakała ale to tylko dlatego ze chciała tam jeszcze zostać. No
      i najwazniejsze jest to żebyście to wy nastawili się pozytywnie do tego żłobka,
      że będzie waszemu maluszkowi tam dobrze.
      Pozdrawiamy i trzymajcie się cieplutko bedzie ok
    • ruda73 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 23.08.05, 10:31
      Witaj,
      moja córeczka chodzi do żłobka od 3 sierpnia i znosi to bardzo dobrze (lepiej
      niż ja). Najważniejsze, to uwierzyć, ze w żłobku nie musi być źle, i przekonac
      siebie samą, że zrobiłaś co mogłaś, ze wybrałaś najlepiej. A poza tym przytulaj
      i mów, że kochasz.

      I wiesz co, uważaj na opinie innych mam: teraz jest okres wakacyjny i czasem
      żłobek pełni funkcję dyżurnego. A że każda pliszka swój ogonek chwali mamy z
      innych żłobków nie konieczne będą zadowolone z tego, który Ty wybrałaś.

      Co do organizacji, to ja padam na twarz. Wstaję o 5.30, szykuję sniadanie dla
      Małej i męża, o 6.00 wstaje reszta, oni się ubierają ja maluję, potem
      wychodzimy, odbieram (ja - 16.30 co 3 dzień lub mąż po 15.00), dojeżdżamy do
      domu, coś jemy, bawimy się na dworze lub w domu (po powrocie zajmuję się tylko
      i wyłącznie Olą), o 19.00 kąpiel i spać - czytamy sobie i przytulamy się do ok.
      20.00, a potem pranie, prasowanie i obiad na następny dzień. Byle do weekendu...

      Pozdrowienia i głowa do góry
      Beata
      • kacperka-mama Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 30.08.05, 12:04
        hej mamosmile

        pisze Renata, mama kacperka, który właśnie za dwa dni idzie do żłobka, spodobał
        mi się twoj list-odpowidz w złobkowym forum, niezły masz plan dnia, naprawde,
        dokładnie tak samo wyobrażam sobie już niedługo swój.... o kinie czy wypadzie
        za miasto chyba już nie da się pomarzyć, co?... chociaż..może tylko
        pomarzyć...smile skąd jesteś? w jakim wieku jest Twoja córeczka? pozdrawiam gorąco
    • agafia77 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 24.08.05, 22:17
      Jeżeli to cię pocieszy to ja jestem w takiej samej sytuacji jak ty. Moje
      dziecko od 5 września idzie do złobka, ma dopiero 13 m-cy i cały czas był tylko
      ze mną.
      Mnie podbudowała opinia że dzieci w żłobku szybciej sie usamodzielniają, lepiej
      jedzą, więcej mówią i nie ma problemu jak już idą do przedszkola.W żłobku jest
      fachowy personel, pielęgniarka a z opiekunka bywa różnie...
      A co do odporności to chyba każde dziecko musi to przejść czy to w złobku czy w
      przedszkolu.
    • agagru1 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 08:43
      Mój Kubuś (2,4 lata) od 1 wrzesnia idzie do żłobka i czuję się okropnie, na
      samą myśl że musze go tam zostawić łzy napływają mi do oczu. Jak dobrze
      wiedzieć, że nie jestem sama na świecie z tym problemem, że inne mamy czują się
      podobnie zostawiając swoje SKARBY pod opieką Pań ze żłobka. W piątek byłam na
      spoktaniu informacyjnym w tym żłobku (Wwa, Nowy Świat). Kiedy zadawałam pytania
      dotyczące pierwszych dni , rozstań to nie mogłam sie opanować i ryczałam. Nie
      mogę sobie z tym poradzić. Wiem że muszę dla dobra Kuby ale boję się, że dla
      Kuby będą b. stresujące te pierwsze dni kiedy nagle będzie musiał zostać w
      obcym miejscu z obcymi Paniami. No powiedzcie jak mam go tam zostawić, nawet
      jeśli to miałoby być kilka godzin. Najgorszy bedzie ten moment kiedy bedzie
      musiał pójsc z Pania do sali a ja zostane za drzwiami. Kiedy zatrudniałam
      Nianke adaptacja trwała miesiąc, przychodziła i zajmowała sie Kubą w mojej
      obecności. Wiec nie miał żadnych stresów, że nagle zostawiłam go z obcą
      kobieta. Po miesiącu traktował ją jak domownika. A w tym przypadku nie ma
      raczej możliwości przebywania z dzieckiem prze te pierwsze dni. A jeśli nawet
      nie ma zakazu to chyba byłoby to trudne dla personelu żłobka gdyby 25 rodziców
      siedziało ze swoimi pociechami na sali. Moze dzieki waszym radom i pozytywnym
      doświadczeniom bede potrafiła sobie poradzić z moimi rozterkami. A może ktos
      zna ten żłobek na Nowym Świecie W Warszawie i może mi cos o nim powiedziec.
      Wybrałam go bo tam było miejsce i jest blisko mojej pracy ale nie znam żadnych
      opinii o nim.
      pozdrawiam
      • moniek76 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 09:03
        Żłobek bardziej przeżywają rodzice niż dzieci. Dziecku udziela się nastrój
        zestersowanych i przygnębionych mam. Przecież Maluszki doskonale wyczuwają
        nasze nastroje i jak my płaczemy, czy jesteśmy smutne, one też tak reagują.
        My zaczęliśmy żłobkowanie od 16.08. Od pierwszego dnia byliśmy do tego pomysłu
        entuzjastycznie nastawieni, dziecko oddawaliśmy ze spokojem i uśmiechem i jak
        Mały zobaczył salę z zabawkami i dziećmi, nawet się z nami nie pożegnał, tak
        gnał do maluchów. Codziennie rano sytuacja wyglądała identycznie. Dziecko
        wstawało zadowolone i szczęśliwe, że idzie do dzieci. Ale było też na to
        wcześniej przygotowywane. Mówiliśmy synkowi, że będzie chodził codziennie do
        dzieci, zabieraliśmy go do większych grup dzieciaków, żeby mógł się pobawić.
        Nietstety, na razie w żłobie epidemia, więc i my chorujemysad(
        • agagru1 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 10:25
          Ile m-cy/lat ma Twoj mały? Na ile godz. zostawialas malucha przez pierwsze dni.
          Czy teraz chodzi "na cały etat" do 17? A co z jedzeniem, i leżakowaniem? Jak to
          znosi?
          • moniek76 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 11:50
            Synek ma 18 miesięcy. Pierwsze dwa dni zostawał 4 godzinki - do obiadku. Nie
            leżakował z dziećmi. Następne dwa dni spał już z dziećmi i został do 16:00.
            Oczywiście przy pierwszym spaniu była awantura, bo nie chciał za chiny spać,
            tylko się bawić i buntował inne dzieciaki, ale przy kolejnym leżakowaniu - spał
            już ponad 2 godzinkismile Dzieci ulegają zachowaniom innych dzieci; więc nawet te
            najbardziej indywidualne z czasem i tak dostosują się do reszty.
            • moniek76 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 11:53
              Co do jedzenia, to próbował udowodnić Ciociom, że jest super samodzielny i nie
              wymaga karmienia (oczywiście podpatrzył, że wieksze dzieci jedzą same). No i co
              było na obiad wiedziałam doskonale po stanie ciuszków (oczywiście panie od razu
              przebierają w pozostawione na zmianę ubranka). Apetyt mu dopisuje, a Paniom
              uświadomiłam, żeby nie ulegały tak bardzo mojemu indywidualiście, bo głodny
              będziesmile)
    • aneta_ap Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 11:58
      Witam wszystkie mamy. Mnie bardziej chodzi o stronę psychologiczną posłania
      dziecka do żłobka. Moja ponad 1,5-roczna córeczka idzie do żłobka od września.
      Bardzo sie boję, że jak ją zostawię i pójdę do pracy to sobie pomyśli, że
      zostawiam ją na zawsze. Boję się,że się zamknie w sobie albo będzie taka jak
      teraz ale zdusi w sobie to uczucie "porzucenia" i potem to odbije się na niej.
      Jak to wytłumaczyć takiemu maluszkowi, że to tylko parę godzin. Staram się jej
      od czasu do czasu opowiadać o żłobku, jak to tam jest fajnie, są zabawki,
      dzieci, ciocie. Ale wiadomo, że ona tego nie zapamięta. Strasznie sie boję
      właśnie tego, że pomyśli, że ją zostawiam na zawsze.
      • moniek76 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 12:09
        Mi było dużo łatwiej, bo wróciłam do pracy, jak synek miał 5 miesięcy. W tym
        czasie opiekowała się nim babcia na urlopie zdrowotnym. Od czasu do czasu synek
        zostawał tez z moją mamą na kilka godzin, z moimi znajomymi, więc dziecko jest
        przyzwyczajone, że mamy nie ma, ale że zawsze wraca i potem już cały czas jest.
        Kilka razy zabierałam dziecko do pracy, żeby mu pokazać gdzie jest mama przez
        wuiększość dnia i co w tym czasie robismile)
      • dagamama Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 12:42
        musisz sprawić by dziecko czuło się bezpieczne
        musi wiedzieć że Cię traci ale tylko na kilka godzin
        ja posyłam Dominika 4-ty dzień do żłobka - okropnie płacze jak go tam zostawiam
        ale po powrocie z pracy mam czas tylko dla niego - rozmawiamy, mówię że bardzo
        go kocham , że jest bezpieczny, bawimy się
        jest bardzo pogodny i nie zauważyłam zmian w jego zachowaniu w domu
        grunt to zapewnić dziecko że się je kocha i mówić otym jakie jest dla nas ważne
        • agagru1 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 12:47
          a kiedy masz czas na wszystkie inne domowe czynności: pranie gotowanie,
          sprzątanie> Mnie trudno pogodzić prace domowe z zabawą z dzieckiem. Nie
          wyrabiam sie z tym wszystkim!!!
          • dagamama Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 12:56
            mnie pewnie ten sam problem z brakiem czasu czeka od września...
            teraz mój mąż nie pracuje (wraca do pracy o 1-szego) i on dużo w domu robi
            ale zupy nastawiam o 6 rano przed pracą
            dużo angażuję męża w domowe czynności (on prasuje, myje podłogi, odkurza itp)
            ale i tak w domu ciągle jest co robić i jak mały zaśnie ok. 20 to do 22 mam co
            robić - potem padam z nóg i nie mam czasu dla męża (jest wyrozumiały - ale
            czasami się zastanawiam jak długo? wink)
            • agagru1 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 13:21
              Ja pracuje w Warszawie a a mieszkam w Radomiu. Kiedy wracam ok 18-19 do domu
              nie wiem za co mam sie najpierw zabrac. Synek zasypia w mojej obecności i
              przewaznie po 22, wiec najczesciej zasypiam wczesniej niz on wiec nie mam szans
              zeby cos zrobic po jego zasnieciu. Mąż, zastanawiam sie jak długo jeszcze go
              bede miala, przy takim tempie, jego wyrozumialosc sie konczy.
              • moniek76 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 13:31
                Ja też mam trochę problemy z organizacją, bo wszystko chciałabym mieć
                przygotowane na nastepny dzień, a równocześnie jak najwięcej czasu chcę z
                dzieckiem spędzić. Rano jeszcze jako tako z wybraniem się do pracy i żłobka,
                ale po południu nie wiem w co ręce włożyć, więc pyszczę na męża, że mi mało
                pomaga!!
              • dagamama Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 13:46
                och biedaczku!
                nie zazdroszcze....
                mój synek też jeszcze nie tak dawno zasypiał po 22, odkąd skróciły mu się
                drzemki w ciągu dnia (teraz śpi max. 2 godz.) zasypia dużo wcześniej
                niewyobrażam sobie by tak późno wracać do domu, ale wiem że o pracę trudno i
                rada by ją zmienić na taką bliżej domu byłaby nie na miejscu
                trzymaj sie dzielnie
                a męż goń do pomocy wink
                • agulka04 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 25.08.05, 14:05
                  cześć moniek smile
                  dagamama - przepis na syrop kilka dni temu wysłałam na adres gazetowy

                  ja na szczęscie w domu jestem ok. 15.00, wstawiam obrane rano ziemniaki,
                  odgrzewam zrobionę wieczór wcześniej mięso, jemy, coś tam pozmywam i ok. 16.30
                  idziemy na spacer, do babci, do zanjomych.....
                  wracamy ok. 19.00, trochę zabawy, kolacja dla Agi, kąpiel, zasypia ok. 20.30 -
                  wtedy zabieram się za pranie, sprzątanie, szykowanie obiadu na następny
                  dzień.....
                  • dagamama Re: a tatusiowie? 25.08.05, 14:36
                    dziewczyny! a jak w tym wszystkim znajdują się Wasi mężowie? pomagają choć
                    trochę?
                    • moniek76 Re: a tatusiowie? 25.08.05, 15:15
                      No niestety, u mnie są z tym problemy.
                      Bo sytuacja ma się tak, że mąż do końca sierpnia w domu i teraz jak synek
                      zachorował, to siedzi z nim w domu. No a jak siedzi z dzieckiem, to zajmowanie
                      się nim jest tak absorbujące, że nawet gotowego obiadu mu się nie chce z
                      lodówki wyciągnąć!!! (argument: bo przecież się dzieckiem zajmuje!!!)
                      • dagamama Re: a tatusiowie? 25.08.05, 15:24
                        mam podobną sytuację ale się nie poddaję i gonię do roboty
                        ...tylko że czasami to mi się nawet gonić nie chce....
                        • agulka04 Re: a tatusiowie? 26.08.05, 07:48
                          a mój sam pyta co ma zrobić smile ale najczęsciej popołudniami go nie ma i wraca
                          ok. 21-szej.....
                          • agagru1 Re: a tatusiowie? 26.08.05, 08:31
                            Moj mąz twierdzi, że mi pomaga!!!. A ja mu na to, że nie musi mi pomagać bo ja
                            sobie poradze z tym co ja mam zrobic, tylko niech robi swoje. Dziewczyny, czemu
                            Ci faceci nie czują sie jak wspólnicy firmy pt. "Rodzina" tylko jak jej
                            pracownicy? Widze, że tak jest nie tylko u mnie. Oni nam łaskawie pomagają w
                            obowiązkach!!!! Przecież my też pracujemy zawodowo i wracamy zmeczone. Różnica
                            polega na tym, że po powrocie z pracy my zaczynamy koejną pracę, II etat, a
                            nasi mezowie po pracy kończą swoje obowiązki i wracają do domu odpocząć lub ew.
                            nam "pomoc!!!"
                        • agagru1 Re: a tatusiowie? 26.08.05, 08:43
                          Ja w domu jestem Prezesem i mam pracownika, który nie jest zbyt pracowity
                          (chyba musze zastanowic sie czy by go nie zwolnic). Mój małzonek jak zajmuje
                          sie synkiem tez nie potrafi nic wiecej zrobic. Nie wymagajmy za duzo od naszych
                          panów. Oni , w przeciwienstwie do nas, nie potrafią robic dwóch rzeczy na raz.
                          Nawet jak oglada tv i prosze go żeby pobawil sie z synkiem odp. ze nie moze bo
                          przeciez oglada tv.
                          • moniek76 Re: a tatusiowie? 26.08.05, 08:48
                            Ło matko!!! Jakbym mojego słyszała....tylko mój na okrągło relaksuje się
                            układając "Pajączka" w komputerze.....
                            • dagamama Re: a tatusiowie? 26.08.05, 11:01
                              dziewczyny! jak dobrze że nie tylko ja mam "niereformalnego" męża!! wink
                              ostatnio usłyszałam, że ciągle coś od niego chcę!
                              gdyby sam od siebie robił coś w domu to .....
                              ach marzenia!
                              a może tak zorganizować krótki kurs pt: co zrobić by moja żona (młoda matka)
                              była bardziej ze mnie zadowolona wink
                              • agulka04 Re: a tatusiowie? 26.08.05, 12:54
                                a mój jest super ! nie dość, że popołudniami na budowie to jeszcze zawsze pyta
                                co mi pomóc, zazwyczaj odpowidam, że nic - ma tendencję do pytanai jak już coś
                                kończę smile
                                ostatnio mi się oberwało jak powiedziałam, że jestem zmęczona to powiedział, ze
                                jak się pyta czy pomóc to mam nie mówić, że nic, a zostawić zmywania i usiąć a
                                on skończy smile

                                co nie zmienia faktu, że jak coś robi (relaksującego typu. tv) a poproszę o
                                pilnowanie Agi to i tak zanim na nią spojrzy to ona już jest u mnie z jakąś
                                awanturką.....
                                • dagamama Re: a tatusiowie? 26.08.05, 13:20
                                  no właśnie... mój na TV to zawsze ma czas a już nie pamiętam kiedy jakiś film
                                  obejrzałam...
                                  nie mówie że nie pomaga bo pomaga ale oprócz tego jest zawsze mnóstwo rzeczy do
                                  zrobienia (tak jakby się na złość mnożyły!)
                                • agagru1 Re: a tatusiowie? 26.08.05, 13:36
                                  ad: agulka04
                                  Myśle, że to pytanie męża (przewaznie pod koniec wykonywanej czynności) "czy
                                  nie pomóc" w efekcie wcale nie jest OK. Bo daje mu tylko argument do obrony w
                                  momencie kiedy Ty naprawde jestes zmeczona i potrzebowałabyś w tej chwili
                                  pomocy z jego strony. Przez to , że wychodzi z inicjatywą Ty nie masz prawa się
                                  poużalać, że jestes zmeczona. A on pozornie tylko chce pomóc, wtedy kiedy nie
                                  ma w czym albo po prostu późno wraca .
                                  Konkluzja: wszystkich facetów można śmiało wrzucić do jednego worka jeśli
                                  chodzi o opinię o nich.
                                  • agulka04 Re: a tatusiowie? 26.08.05, 13:46
                                    do agagru1 - a ja i tam bronię męża - jak o coś poproszę to zawsze zrobi smile a
                                    nie raz musiał sobie talerz umyć bo mi się nie chciało pozmywać smile i o rzeczy
                                    nie zrobione się nigdy nie czepia
                                    • agagru1 Re: a tatusiowie? 26.08.05, 13:59
                                      Mój zmywanie ma w zakresie obowiązków, który utsalilismy w celu podziału prac
                                      domowych. Poza tym robi zakupy, odkurza. To chyba jest supermenem! Co ja
                                      wlasciwie od niego chce? Wiecie czego? Żeby robił z własnej inicjatywy to co
                                      trzeba zrobić w domu poza wyznaczonym zakresem obowiązków. Żeby miał
                                      inicjatywę, że w domu należy cos w danej chwili zrobić, a nie dopiero jak ja
                                      zwróce mu uwagę, że to trzeba zrobić. Przez co staję się gderą domową. Czasami
                                      już sama siebie nie mogę słuchac, ale jak nie powiem to sam z siebie nie zrobi.
                                      • dagamama Re: a tatusiowie? 26.08.05, 15:16
                                        agagru1
                                        dosłownie wyjęłaś mi to z ust...
                                        czemu Ci faceci sami się nie domyślają o co w tym wszystkim chodzi
                                        i że jak odkurzą i zmyją podłogi to już się tak napracowali że na nic innego
                                        nie mają siły
                                        a jak to jest że my na wszysko musimy mieć i siłę i czas....
                                        • katarina171 ale odzew, fajnie!! 29.08.05, 20:58
                                          To ja zaczęłam wątek. Dzięki wszystkim piszącym.
                                          Na razie moje żłobkowanie sie odwleka. Zobaczymy za 3 tygodnie. Córcia
                                          skończyła roczek i jest bardzo wesołym szkrabem, który nie boi sie obcych. Mam
                                          pozytywne myśli.
            • qmata Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 30.08.05, 08:35
              No wiesz ja mam jeszcze drugie dziecko 3 -miesięczne i mój maż w domu tylko śpi
              bo pracuje na dwa etaty, więc wszystko robię sama (najczęściej w nocy jak na
              niego czekam). Mam nadzieję, że jak starszy synek -prawie dwulatek- zacznie
              chodzić do żłobka to trochę odpocznę przed pójściem do pracy.
              • moniek76 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 02.09.05, 14:15
                Co robi tatuś opiekujący się tymaczasowo dzieckiem w czasie jego drzemki?
                Oczywiście też śpi.

                Co robi w tym samym czasie mamusia?
                Próbuje jednocześnie posprzatać mieszkanie, ugotować obiad, zrobić pranie,
                tudzież coś poprasować.

                Przynajmniej tak jest u mniesad
                • agagru1 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 02.09.05, 15:21
                  u mnie tez tak jest. W tym tyg. mąż był na urlopie i opiekowal sie synkiem.
                  Oprócz tego że sie nim zajmował nie zrobił nic w domu. Od przyszłego tyg. ja
                  przejmuje opieke (adaptacja w żlobku) ale poza tym mam długą listę zaległych
                  prac domowych do zrobienia typu sterta prasowania, mycie okien itp.
                  • kacperka-mama Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 02.09.05, 17:17
                    uff, ja czasami narzekam na swojego mężulka, ale widzę,że na szczęście mam
                    nienajgorzej ---bo moje narzekanie dotyczy właściwie pierdół (pierduł??) typu:
                    po raz 20sty mówie,załóż kacprowi śliniak, jak je, bo mąż zapomina, albo jak
                    myjesz podłogę w kuchni, zachacz też o pokój, czy łazienkę-mąż,jak nie powiem,
                    to jakoś sam nie może(czyt.nie chce) wpaśćsmile
                    tak,że to takie kwestie,ale jeśli chodzi o reszte i opiekę nad kacperkiem to
                    jestem zadowolona, jak przychodze z pracy (2i dzień po uropie na razie) no to
                    robie obiadek, a chłopaki się bawią, no i oczywiście wszystko jest już prawie
                    przygotowane:ziemniaczki obrane, coś tam z mięskiem itd.... ja tylko
                    kosmetyka.... po prostu kochane, napisałam wczoraj "dyspozycje", niektóre
                    polecenia na czerwono, co mąż ma zrobić jak mnie nie ma, bo akurat tak pracuje,
                    ze ma dużo wolnego, no i zadziałało (może dlatego, ze napisałam ładnie na
                    kompie, kolorowa czcionka ..itdsmile)) grunt, to nie popuścić--oni też należą do
                    pracowników firmy DOM
                    pozdrawiam
                  • kacperka-mama Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 02.09.05, 17:21
                    aha!! wpadłam na to ze bede mu przekazywała listownie "polecenia" jak jestem w
                    pracy, bo co napisane-to przekazane, żeby potem nie było, że tego nie mówiła,
                    albo zapomniałaem, czy coś tam, (mogę mieć poza tym kopie w razie czegosmile smile no
                    i nie ma wykrętu, a ja nie musze po 800 razy przypominać i dzwonić co chwile z
                    pracy:podłoga umyta, odkurzone itd??? jak coś nie wie, niech zajrzy na
                    kartkę..i kropa
                    pozdrowki
    • julka130 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 03.09.05, 23:48
      a co zrobić jak facet pracuje od 6.00do 19.00 lub od 9.00 do 22.00 i do tego studiuje. kiepski z niego pracownik ciągle zmęczony. więc daje mu spokoj i staram się sama. więc se odpuszczam, w domu wcale nie musi być idealnie czysto i modne sa ubrania gniecione.... Katarina ucałuj Weronike i p, napisz jak wam poszło.
      • dagamama cd tatusiowie? 05.09.05, 14:28
        dziewczyny nie uwierzycie!
        w sobotę poszłam do fryzjera (po raz pierwszy od niepamiętnych czasów!)
        nie było mnie ponad 3 godziny
        wracam i nie wierze własnym oczom: mój mąż pomył wszystkie okna i posprzątał
        całe mieszkanie mimo że go o to nie prosiłam (nasz synek spał w tym czasie)
        ach Ci mężczyźni - jak mają dobry dzień to ich nawet prosić nie trzeba wink
        • moniek76 Re: cd tatusiowie? 06.09.05, 13:25
          Wiecie co, oni muszą podczytywać to forum w pracy, bo jak ja wczoraj z pracy
          wróciłam (mąż był wcześniej niż ja), to było odkurzone i trzy razy pytał się
          mnie czy zauważyłam, że podłoga jest pieknie umyta. A jakbym miała problemy z
          tym zauważeniem, to zostawił w widocznym miejscu płyn do mycia podłóg, żeby mi
          to przypadkiem nie umknęło!!!!!!!!
          • dagamama Re: cd tatusiowie? 07.09.05, 11:48
            szkoda tylko że oni nam nie dziękują za te wszystkie codzienne czynności....
            ale i tak życie bez nich byłoby smutne!
            • julka130 Re: cd tatusiowie? 07.09.05, 21:29
              hahaha. to właściwie cieszysz się czy narzekasz. a ty mu podziękowłaś za porządki
              • dagamama Re: cd tatusiowie? 12.09.05, 10:26
                pewnie że mu podziękowałam
                jestem z nim szczęśliwa
                a to że czasami narzekam....
                ...taka już babska natura!
      • katarina171 julka 08.09.05, 09:27
        Dobrze sie Was czyta, dzięki. My nadal przeciągamy żłobkowanie. Udało mi sie
        mieć pracę skumulowana na 3 dni w tygodniu i aktualnie szukam niani. Może nie
        bedzie mnie to kosztować dużo więcej niz żłobek. Zobaczymy. Siostra jeszcze
        zajmuje sie moją małą.
        A mój mąż też zapracowany i kiepski z niego pomocnik. Wkurza mnie,że wcale się
        nie domyśla co należy zrobić w domu.
        Ale wyjątkowo udało mu sie mnie zaskoczyć w tym tygodniu. Gdy byłam z małą u
        siostry(nocowaliśmy poza domem),posprzątał kartony z ciuchami, które stały całe
        wakacje i pochował wiele rzeczy na swoje miejsce, powiesił mi też deskę do
        prasowania-zrobił haczyk. Natomiast teraz chodzi dumny jak paw. Ach ci
        mężczyźni.
    • julka130 Re: jak przygotować dziecko i siebie do żłobka? 08.09.05, 13:51
      SUPER.Zastanów się jednak żłobki nie są wcale takie złe. życze powodzenia w poszukiwaniu niani. mój POMOCNIK hak robił 2 tygodnie. ale sie udało i teraz jak nie powiesze deski to narzeka "poco ja tak się męczyłem". Buziaczki dla wszystkich zapracowanych mam.
Pełna wersja