zabieram dziecko ze żłobka...

12.08.05, 22:07
nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale nie mam odwagi przeprowadzić kolejnej
próby kosztem mojego malucha. Kajetan ma 6 m-cy, 3 tyg. temu zaczęłam go
zostawiać w żłobku, nawet się zaklimatyzował i widziałam pozytywne zmiany w
jego zachowaniu (zaczął sam zasypiać, bawic się sam i przestał płakać jak
tylko mu zniknęłam z oczu), poza tym zaczął się uśmiechać do cioć w żłobku,
więc wydawałoby się że jest super. Gdyby nie infekcje, na które wydawało mi
się że jestem przygotowana. Po tygodniu dostał ostrej biegunki. Leczyliśmy
się przez tydzień z pozytywnym skutkiem. Później tydzień chodził do żłobka a
teraz od tygodnia leży w szpitalu z bardzo ostrą biegunką (+gronkowiec
złocisty w przewodzie pokarmowym). W poniedziałek najpóźniej wrócimy do domu.
Ale do żłobka już go nie poślę. I tak mam wystarczająco duże wyrzuty
sumienia. Nie piszę tego żeby kogokolwiek odwodzić od myśli o żłobku, ale
chcę się podzielić doświadczeniem, że te infekcje o których się mówi to nie
tylko lekkie katarki co jakiś czas (ja kiedyś tak myślałam), ale czasem spore
spustoszenie w malutkim organizmie.
    • sbial Re: zabieram dziecko ze żłobka... 13.08.05, 08:14
      właśnie tego najbardziej się boję, tych infekcji i innych ustrojstw. Naszę
      dziecię 20.08 kończy roczek i od września ma iść do żłoba, ale boję się go tam
      puścić...
      pozdrawiam
      p.s. nasz chłop to też Kajetan!!!
      • monia242 Re: zabieram dziecko ze żłobka... 14.08.05, 23:46
        Ja dorzucę inny kamyczek. Może to głupie,ale mając wtedy kilkanaście miesięcy,
        doskonale pamiętam żłobek, pamiętam nawet układ półek, zabawki. A pamiętam
        dlatego, że nie są to miłe wspomnienia. Nie pamiętam sytuacji, kolejnych dni.
        Siedzi we mnie tylko taki strach, mały uraz. To musiało być dla mnie mocne,
        negatywne przeżycie. W dodatku to najwcześniejsze moje wspomnienie z
        dzieciństwa. Nigdy nie poślę mojej córeczki do żłobka. Nigdy.
        • grzalka Re: zabieram dziecko ze żłobka... 15.08.05, 12:48
          to ja dla równowagi- po pierwsze chodziłam do żłobka całe 2 lata- i mam miłe
          wspomnienia, a panie do dzisiaj mnie pamietają smile
          po drugie nie chorowałam jako dziecko żłobkowe wcale- jedna infekcja przez 2
          lata- mimo alergii, podobmo zabawnie było, jak cała grupa leżała powalona
          infekcją, a ja w żłobku- odchorowałam swoje dopiero w szkole podstawowej

          sbial, będzie co ma być, nie uprzedzajmy sie z góry
      • jalla1 Re: zabieram dziecko ze żłobka... 17.08.05, 23:11
        Mój synek to też Kajetan smile)) Roczek skończy 28 sierpnia.
        • sbial Re: zabieram dziecko ze żłobka... 18.08.05, 06:55
          to nie jest tak, że ja nie chcę spróbować. Tylko boję się trochę o Kajtulę, o
          moją pracę = bo może mi podziękuja, jak będę więcej w domu niż w pracy?
          grzalka - jak Ci sie udało kogoś znaleźć??? jestem pod wrażeniem, powodzenia
          jalla - proszę o zdjęcia Kajtusia - nasz roczek będzie miał 20.08 czyli za dwa
          dni smile
    • lilaa Re: zabieram dziecko ze żłobka... 15.08.05, 18:52
      Witaj
      mojej kolezanki corka, 2 latka i tez zarazila sie gronkowcem, miala straszna
      biegunke, lezala w szpitalu cztery dni.
      Do zlobka nie chodzi, ale do piaskownicy przy bloku chodzi.
      pozdrawiam
      l.
    • sbial Re: zabieram dziecko ze żłobka... 15.08.05, 19:57
      grzalka, a jak znajdziesz nianię to co wybierzesz?
      pozdrawiamy: Kajtek i ja
      • g27 Re: zabieram dziecko ze żłobka... 15.08.05, 21:14
        wprawdzie nie do mnie to pytanie, ale gdyby mój maluszek nie chorował pewnie
        zostałby w żłobku. Widzę wiele plusów tego rozwiązania. W zaistniałej sytuacji
        skorzystamy jednak z pomocy niani.

        Mama Małego Kajtusia
      • grzalka do sbial... 16.08.05, 09:24
        no właśnie znalazłam i mam dylemat- po pierwsze finansowy (żłobek tańszy!) po
        drugie opiekunka- studentka zaoczna- nie daje nigdy gwarancji, że nie zostawi
        mnie nagle w środku roku.

        ale z drugiej strony choroby i alergia Antosia dają przewagę studentce...

        myślę i rozważam smile

        pozdrowienia
        • izka2609 Re: do sbial... 17.08.05, 15:24
          Moja Julka poszła do żłobka jak miała rok i trzy miesiące.Tera ma 3 latka.Na
          początku ciągłe infekcje,antybiotyki,siedzenie w domu.Potem dawałam jej różne
          leki na odpornośc ,jest dwa miesiace po wycięciu przerosnietego trzeciego
          migdała i ani kaszlu ani kataru,uszy miała chore ostatni raz jakis rok
          temu,oskrzela - już nie pamiętam ,ale wczesniej 3 razy w ciągu 6 m-cy.Z
          biegunką na początku też miałysmy problem ale było to spowodowane tym że jej
          organizm jeszcze nie tolerował mleka krowiego.Nie doastawała takiego mleka,nawet
          w żłobku przez prawie 3 m-ce ,potem po kilka łyżeczek w ciągu tygodnia i
          organizm zaczął tolerować.Ona swój żłobek uwielbia,teraz jak jest zamkniety to
          co chwilę ryczy że chce do żłobka.
          Kochane mamusie,nie można się z góry nastawiać że będzie źle,każde dziecko jest
          inne,każdy żłobek inny.Jedne dzieci mogą przejść żłobkowanie bezbolesnie a inne
          albo ciągle chorują albo się niezaadoptują i pozostaje niania.Jesli nie
          spróbujecie to sie nie przekonacie,a gronkowca można złapać nawet w osiedlowej
          piaskownicy czy od innego dziecka.
          Nie chcę nikogo przekonywać że żłobek to świetne rozwiązanie,napisałam tylko
          przykład mojej córki,ale znam dzieci z jej żłobka które wcale nie chorowały a
          nie chciały chodzić i ciągle płakały,a byłay też takie które chorowały i płakały
          że hcą do żłobka i talie co żłobek uwielbiaja i z chorobami nie miały problemów.
          Pozdrawiam - Iza
          • dagamama Re: do sbial... 18.08.05, 14:47
            a propos - czemu dzieciom w żłobku podają zwykłe mleko jak wszędzie bębnią że
            do 3-go roku życia ma dostawać modyfikowane? ja rozumiem że jest tańsze, ale
            wolałabym więcej płacić za żłobek i żeby dziecko dostawało to co powinno!
            • izka2609 Re: do sbial... 18.08.05, 18:06
              Chociażby dlatego że w żłobku dzieci jest bardzo dużo,muszą dostac na sniadanie
              zupę mleczną(chyba że dziecko ma skazę białkową albo alergie na mleko krowie) i
              jak sobie wyobrażasz dla ok.70 dzieci zrobienie codziennie zupy mlecznej na
              mleku modyfikowanym?Poza tym teraz jest chyba moda na podawanie mleka krowiego
              po 3 roku życia.Mama mi opowiadała,że jak ja byłam mała to było tylko niebieskie
              pełne mleko w proszku(ani Bebika ani Nan nie było) a ja od mleka w proszku
              miałam takie zatwardzenia że sie to mało szpitalem nie skończyło(moja mama
              karmiła mnie bardzo krótko bo miała problemy zdrowotne) i juz jako niemowlę
              robiła mi kaszki na mleku krowim.Do tej pory zyje bez uszczerbku na
              zdrowiu.Podobno zbyt wczesne podawanie krowiego mleka powoduje alergie ale w
              dzisiejszych czasach alergia to choroba cywilizacji i nawet dorosli którzy do
              tej pory nie byli alergikami są na cos uczuleni.
    • ka_pa33 Re: zabieram dziecko ze żłobka... 18.08.05, 13:45
      przestraszyłaś mnie, można wiedzieć który to żłobek ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja